sindaco2006
12.05.13, 10:37
Burmistrz Dąbrowski w amoku zwalnia pracowników, jak to mówi, robi to z zamkniętymi oczami. Należy zauważyć, że robi to już na początku roku!!! Można się spodziewać, że myśli o jak najszybszym zabezpieczeniu środków na kolejne podwyżki dla swojej ścisłej przybocznej gwardii. Osoby te są bowiem spalone już nie tylko w naszej gminie lecz w całym powiecie. Nikt po wyborach nie będzie chciał z nimi rozmawiać. Muszą zabezpieczyć swoje interesy na kilka lat do przodu już dziś.
Pozostali pracownicy, choć zastraszani chyba jednak mogą być spokojni. Na tych ostatnio zwolnionych dało się zaoszczędzić ok. 6.000 x 5 x 12 = 360.000 zł.
To bardzo niewiele, jak dla "zarządu" naszej gminy. 360.000 zł. / 19 miesięcy = ok. 19.000 zł / mies. Być może starczy, bo odsunięta została jedna osoba z zarządu, która jak się dowiedziałem z lekarskiego zwolnienia już nie wróci. Można się tylko domyślać analizując przyznane w zeszłym roku podwyżki, że chyba nie do końca osoba ta chciała brać w tym wszystkim udział.
Tymczasem w Łomiankach leżą równo wszystkie sprawy.
1. Inwestycje drogowe ostatni raz realizowane były szczątkowo w połowie zeszłego roku. Drogi łomiankowskie nigdy jeszcze nie były w tak fatalnym stanie.
2. Inwestycje oświatowe, pomimo zabezpieczonych w budżecie środków również nie są realizowane.
3. Prace kanalizacyjne w żółwim tempie się posuwają. Proste. Brak jakiegokolwiek nadzoru inwestycyjnego sprawia, że realizowane są głównie bieżące inwestycje wod-kan.
4. Pali się w osiedlu na Prochowni.
5. Pali się w Kiełpinie i Łomiankach Dolnych.
6. System śmieciowy jest bardzo poważnie zagrożony z powodu ostatnich zwolnień burmistrza w referacie Ochrony Środowiska. 2 miesiące temu zwolniono tu p. Sierzputowskiego, który jako jedyny w gminie orientował się w tych sprawach. Pozostała już tam jedynie Pani Kasia.
Państwo z tzw. "zarządu" narozrabiali i wieją z tonącego okrętu jak szczury zabezpieczając przy tym swoje interesy na kilka lat do przodu.
Co do środków na wynagrodzenia. Panie Rusiecki, możesz pan opluwać radnych, kłamać i insynuować ile tylko chcesz. Zaklinanie rzeczywistości nic tu jednak nie da.
1. Radni nie zabrali pieniędzy z budżetu na wynagrodzenie tylko nie przeznaczyli na nie dodatkowych środków. To zasadnicza różnica.
2. Początek roku w najmniejszym stopniu nie usprawiedliwia burmistrza do tak radykalnych posunięć, bo przecież pieniądze w budżecie są zabezpieczone na 12 miesięcy, a nie na 5.
3. To nie radni "nakazali" burmistrzowi redukcję etatów. Burmistrz wielokrotnie mówił, że to leżało jedynie w jego kompetencji ile osób i kogo zwolni. Wskazał więc po nocnej naradzie z Tadeuszem i Piotrkiem, że zwolnieni zostaną "konkretni" pracownicy. Mogę się tylko domyślać, że przewertowano kartotekę pracowników i wybrano z niej pulę osób pozostających w trudnej sytuacji finansowej i tych schorowanych.
Smutna to prawda.
Ze swojej strony mogę jedynie obiecać, że wszystkie osoby zwolnione otoczone zostaną opieką prawną. Zaś wszystkie poczynania burmistrza i jego przybocznych staną się jawne nie tylko dla mieszkańców naszej gmin lecz w całym powiecie.