lomianki-rozum
07.01.14, 23:47
- Jedziemy na sesję – zakończył szybko spotkanie.
- Hahaha - zarechotała stara działaczka PoMaWo – ale nasi bezradniacy na sesji rozwalili Ich Umiłowanemu budżet. Hahaha, nie mogę się powstrzymać. Nic nie zrobi na wybory, nic.
- Dobra oni zrobili swoje, teraz my musimy zrobić swoje do końca, ale dobrze wystąpiłem na sesji? – zapytał starą działaczkę PoJuSer
- Bardzo dobrze, że mu dokopałeś – uradowała się stara działaczka - ale jeszcze lepiej, że podpuściłeś tego sołtysa, on im dał popalić na tej sesji. Teraz czas na konkrety. Wsiadaj w samochód jedź do jakiejś tablicy i pozrzucaj magnesy, daję ci to w wielkiej tajemnicy, masz tutaj antymagnes i przytykaj na plecy tablicy, magnesy pospadają i pospadają zaproszenia Ich Umiłowanego, ludzie nie mogą dowiedzieć się o imprezach Ich Umiłowanego. Rano jeden z naszych towarzyszy pojedzie i porobi zdjęcia. InfoPiong już czeka na zdjęcia, wrzuci na partyjny portalik i walniemy PioRusa w kostkę. Napiszemy, że ma bałagan.
- No ale na pozostałych 50 tablicach jest porządek – odpowiedział PoJuSer
- Nieważne, my pokażemy bałagan na jednej i napiszemy, że tak jest wszędzie. Ludzie na naszym partyjnym portaliku wszystko co napiszemy łykają, takie trochę nie kumate są i co napiszemy to biorą za pewnik. Wiesz po to mamy nasz portalik, aby zamotać w głowach.
- A ten antymagnes to nie promieniuje? - zapytał PoJuSer
- Towarzyszu, jak możesz zadawać takie pytania? – oburzyła się PoMaWo
- Dobra już jadę, wezmę z sobą SinDaco – odpowiedział uradowany PoJuSer
- SinDaco? A po co ci świadek, sam jedź, zrób swoje i melduj – zakończyła stara działaczka
Gdy towarzysz PoJuSer pojechał na akcję z antymagnesem w celu zrobienia bałaganu na jednej z tablic. Stara działaczka już myślała jak skomentuje to zdjęcie i tablicę na partyjnym portaliku. Chyba najlepiej jak uderzę w tego gó...arza – pomyślała i rozpłynęła się zamyślona w poczuciu dobrze spełnionego zadania.
W tym samym czasie PoJuSer przytykał magnesy do tablicy. Przytykał i przytykał, z lewej, z prawej, z boku, z góry, ze wszystkich stron, ale ogłoszenia nie spadały. Ten antymagnes nie działa – pomyślał przez chwilę i znowu zaczął go przytykać, ale ogłoszenia nawet nie drgnęły. Cholera -zaklął w myślach – ten antymagnes nie działa. Zdenerwowanie powoli podnosiło mu ciśnienie, twarz się zaczerwieniła, ręce drgały. Nie, tak być nie może - wykrzyknął i złapał za tablice mocno ściskając dłońmi. Ścisnął mocno i rozpoczął szarpaninę z tablicą. Ciągnął w lewo, ciągnął w prawa, kopał nóżki i znowu szarpał na boki, uderzał też w szybę, uderzał w plecy tablicy i nagle jedno z ogłoszeń spadło a z nim dwa magnesy. Patrząc jak jest skuteczny złapał tablice jeszcze mocniej i jeszcze bardziej zaczął ją szarpać na boki. I znowu kopnął tablicę w nogi i uderzał pięścią w plecy -puk- spadły kolejne dwa kolorowe magnesy a wraz z nimi kolejne ogłoszenie. Wiedział, że musi nasilić szarpanie. I dalej uderzał z wściekłością w plecy tablicy – puk, puk- pospadały kolejne magnesy i kolejne ogłoszenia. Uff udało się - odetchnął z ulgą oglądając tablicę, stwierdził, że spadły wszystkie kolorowe magnesy (te duże i te małe) i spadły też wszystkie ogłoszenia. Ale z boku zobaczył, że tablica pękła. Oj czas stąd uciekać- pomyślał wystraszony, ale jednocześnie zadowolony ze swojego wykonania wsiadł do samochodu.
- Zadanie wykonane – krótko zameldował w sms-esie do starej działaczki PoMaWo.*
*Oczywiście WSZELKIE PODOBIEŃSTWO DO PRAWDZIWYCH POSTACI I ZDARZEŃ JEST PRZYPADKOWE.