lomianki_rozum
14.01.14, 22:44
Teatr Miejsce
„Kolędy z gór”
Dyrektor teatru – Przyszła do mnie przemiła starsza pani z kwiatami, żeby mi podziękować za otwarcie Domu Kultury. Poprosiłem ją by przyszła tu dziś i powiedziała to wszystkim.
Starsza pani – Dziękuję Panu Burmistrzowi za otwarcie Domu Kultury.
Burmistrz – Piękno tych kwiatów… piękno miejsca… kultura i piękno…
Zespół góralski – grają i śpiewają, jak w przeciętnej góralskiej knajpie. Opowiadają dowcip o dwóch członkach, które ma góral i co z nimi robi.
Starsze panie zaśmiewają się do łez
Brawa.
Dyrektor teatru inicjuje owację.
Dyrektor teatru zaprasza na kolejne przedstawienie – Ja… mnie… mojego…mojej…
Dyrektor domu kultury prosi o oklaski i aplauz dla Dyrektora teatru.
Burmistrz zaprasza na ciasteczka i wino.
Przy ciasteczkach przedstawia panią Marczuajtis, która uświetnia wieczór swoją przemową.
Za oknami mrok, w domach mieszkańcy nieświadomi tego, co ich ominęło i jakich wspaniałych dyrektorów i Burmistrzów mają.