jojcorz
09.09.15, 19:05
Pamiętam czasy gdy na ścianach wisiały portrety Piłsudskiego.
Pożoga wojenna, czerwonoarmiści łażący wzdłuż linii telefonicznej na wschód i ich koszary to koszmar lat młodzieńczych.
Pamiętam na ścianach portrety Engelsa, Marksa i Stalina.
Pamiętam czasy NKWudzisty (czy ktoś w to wątpi?) Bieruta.
Niejaki Rokosowski (jeden z wielu "Polaków na usługach") też dyndał na ścianach i aż dziw bierze że dyndał a nie urywał się z gwoździ (bo tyle tego żelastwa mu wisiało na grudi [{ros} grud' - klatka piersiowa].
Czasy gdy młotki uderzające w kowadło (cholernie wyrafinowany sygnał dźwiękowy) poprzedzały zajawkę w programie pierwszym Polskiego Radia o następującej treści: "tu Stalinogród, tu Stalinogród słuchają Państwo audycji...", na stałe wyryły w mojej pamięci informację że był czas gdy Katowice były wspomnianym Stalinogrodem.
Siermiężny Gomułka pieprzył trzy po trzy entuzjastycznie witany w trakcie powrotu z Moskwy (pociąg zatrzymywano na trasie Terespol - Warszawa, dziesiąt razy, coby tow. Wiesława przywitać i omalże nie wyściskać).
www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/724689,Apeluje-Pomozcie-wladzy-ludowej-%E2%80%93-wzywal-Gomulka-po-powrocie-z-Moskwy
A co przywiózł ten prostak?
Dziesięciolecia stagnacji i jełopowstwa, marnoty i szarzyzny. Ot, taki chłopek-roztropek i jego chore idee.
Po nim Gierek, Kania, Jaruzel i cała ta zgraja która już odeszła a nic lepszego nie wniosła.
Quźba miało być inaczej, bo SOLIDARNOŚĆ i przewał dziejowy. Lata przeleciały i co zmieniło się?
Dalej polska marnośc i miałkość króluje w polityce, w Małych Ojczyznach, dookoła.
A tak rzetelnie i solidnie pracowałem!
Żygać się chce. Na szczęście, niewiele mi zostało już czasu.
1/6 emeryta UE
jojcorz.