daisy32
25.02.06, 09:44
Przeczytałam ostatnio bardzo inspirujący artykuł. Wyciągnęłam z niego daleko
idące wnioski i już śpieszę przedstawić rzecz w jak największym skrócie, a
jednocześnie tak, aby każdy z nas mógł zakosztować esencji.
Wyobraźcie sobie, że jedna z najbardziej znanych w dziejach ludzkości książek
na temat klęsk narodów i cywilizacji wyszła spod ręki nie historyka, ale
biologa ewolucjonisty Jareda Diamonda pt "Upadek itd..."
Nie czytałam jej osobiście, zamierzam to zrobić jak tylko książka ukaże się w
Polsce. Znamienną w tej publikacji jest analogia do Ptaka Dodo, autor
wykorzystuje ją w odniesieniu do historii narodów i cywilizacji.
Przypomina mi to trochę Sokoła i jego świty.
Ptak Dodo, który zamieszkiwal Mauritius, nie nauczył się, że przed ludźmi
należy uciekać i wyginął pod koniec XVIIw. Tego samego doświadczyli
Wikingowie z Grenlandii, którzy nie zdołali dostosować swego modelu życia do
panujących warunków i ich osady opustoszały w połowie XVw. Podobnie jak ze
zwierzętami i narodami jest z partiami politycznymi i obozami rządzącymi.
Zabójcze błędy przez nich popełniane, powodują, że w rezultacie są
one "wycinane w pień " przez rozczarowanycj wyborców".
Sądzę, że Sokół jest właśnie takim ptakiem Dodo, na razie żyje w poczuciu
bezkarności, jakby nie obowiązywały powszechnie obowiązujące normy uczciwości
i etyki. Prognostyk jest jeden, "zginie"-"zejdzie z piedestału" tak samo jak
Ptak Dodo, jeśli w porę nie zastanowi się nad swoim postępowaniem.