iod 30.04.06, 22:44 dobry długoweekendowy wątek - nie ma już pojemników do segregacji śmieci na Młocinach (przy MarcPolu). Myślałam przez chwilę, że to jakaś przejściowa nieobecność. Ale nie. Nie ma i nie będzie. Czy są gdzieś jeszcze w okolicy??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
krzysiom1 Re: segregacja śmieci 30.04.06, 22:45 Wygląda że na całych Bielanach wcięło pojemniki. Odpowiedz Link Zgłoś
jorybka1 Re: segregacja śmieci 01.05.06, 00:31 Pod Globi stoja dwa. Na białe i kolorowe szkło. Przynajmniej stały tydzień temu jak tam byłam. Odpowiedz Link Zgłoś
j46 Re: segregacja śmieci 02.05.06, 17:42 Kilkakrotnie na zebraniach rady, w wolnych wnioskach, radni niezalezni zgłaszali, ten problem, ponieważ od bieżącego roku miał wejść w życie dość surowy przepis w tej sprawie. co się z tym dzieje nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
j46 Re: segregacja śmieci 02.05.06, 18:08 Celem związku komunalnego „Czyste Mazowsze” jest opracowanie i wdrożenie wspólnego systemu gospodarowania odpadami komunalnymi na terenie wszystkich kilkudziesięciu zainteresowanych gmin. Zadania związku to: opracowanie planu gospodarki odpadami dla całego obszaru związku, zbiórka i transport odpadów, budowa i eksploatacja zakładów odzysku i unieszkodliwiania odpadów. Dodatkowym zadaniem będzie prowadzenie przez członków związku wspólnej edukacji ekologicznej mieszkańców. Wspólny system gospodarki odpadami dla obszaru związku ma być dostosowany do standardów UE. A do jego powstania wykorzystane ma być wsparcie w postaci pieniędzy z funduszy unijnych. Koncepcja powołania związku komunalnego kilkudziesięciu gmin mazowieckich jest efektem polsko-niemieckiego projektu pod patronatem polskiego i niemieckiego ministerstwa środowiska. www.zyrardow.pl/wiadomosci.id_716 Odpowiedz Link Zgłoś
robert_58 Re: segregacja śmieci 28.06.06, 14:09 coś o segregacji śmieci "made in Poland" wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=37078&wid=8369836&rfbawp=1151495972.494 Mandaty ze strachu Krzysztof Cibor/wp.pl 08:45 Już kiedyś pisałem na tych łamach o śmieciach. Ale, jak powiedział kilka dni temu pełniący funkcję prezydenta miasta stołecznego Warszawy Mirosław Kochalski, od tego problemu się nie ucieknie, dlatego postanawiam do swoich śmieci wrócić. Tym bardziej, że jak się okazuje, stosunek do nich – w wykonaniu władz mojego miasta – stanowi przesmaczną metaforę władzy w ogóle. Od razu pragnę zaznaczyć, że nie ma większego znaczenia, że moim miastem rządzi mniej więcej ten sam układ, który rządzi moim krajem. Barwy polityczne nie mają żadnego znaczenia, gdy w grę wchodzi pognębienie obywatela wynikające z urzędniczej indolencji. A właśnie między innymi urzędnicza indolencja stoi u źródeł nagłej paniki, w jaką wpadły władze mojego miasta, gdy zdały sobie kilka dni temu sprawę, że Unia Europejska nam jednak nie przepuści i, jeśli nie zaczniemy sortować śmieci, będziemy płacić kary. To znaczy miasto będzie płacić, gdyż – zgodnie z zapisami ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach – gminy zapewniają czystość i porządek na swoim terenie i tworzą warunki niezbędne do ich utrzymania. Nie ma jednak takich ustawowych obowiązków, których nieudolna władza nie mogłaby przerzucić na barki obywateli. Dlatego urzędnicy zarządzający moim miastem wymyśliły, że właściciele domów, którzy w ciągu kilku najbliższych tygodni nie załatwią sobie pojemników do segregowania śmieci, będą płacili mandaty. Tu sto złotych, tam sto złotych i może uzbiera się te 90 milionów euro, które już za kilka lat będziemy musieli bulić Brukseli. Z wlepianiem mandatów nie będzie większych problemów, gdyż władze mojego miasta dbają już od pewnego czasu o to, by właściciele budynków pojemników do segregowania odpadów nie mogli u siebie wstawiać. Moja znajoma, mieszkająca w zarządzanej przez wspólnotę kamienicy, kilka miesięcy walczyła o to, by Zarząd Oczyszczania Miasta podzielił się z jej wspólnotą odpowiednimi różnokolorowymi śmietnikami. Decydenci zwlekali, marudzili, obiecywali i zwodzili, aż w końcu stwierdzili, że nic się zrobić nie da, bo odpowiednich pojemników nie ma. Sto złotych. Dzyń. Tam, gdzie pojawia się obywatelska inicjatywa, gdzie ludzie organizują się i postanawiają zrobić coś nie tylko dla siebie, ale także dla swojego otoczenia, nieudolna władza musi czuć się zagrożona. A przestraszone monstrum rozpoczyna rzucać się na boki, nadymać i straszyć. Znacznie łatwiej jest nastraszyć mandatem niż pomagać w budowaniu obywatelskiej świadomości. Oczywiście i w tym władza ma doświadczenie. W zeszłym roku na co drugim billboardzie (czyli na tym, na którym nie wisiał Tusk) mamiła obywateli mojego miasta zorganizowana przez władze akcja „Śmieć przykładem”. Akcja miała na celu m.in. promocję „selektywnej zbiórki odpadów”, ciężko się jednak było w tym zorientować, gdyż w tym samym czasie, gdy na ulicach pojawiało się coraz więcej plakatów, z sąsiedztwa znikały kolejne zestawy do sortowania. Władza, która nie ufa społeczeństwu, straszy je, ignoruje, przeszkadza mu i obarcza swoimi obowiązkami to władza zła. Dla takiej władzy oprócz pojemników na szkło, papier i plastik powinno się przygotować jeszcze śmietnik historii. Okazja niby się nadarza, gdyż zbliżają się wybory samorządowe. Wszystko jednak wskazuje na to, że w kampanii wyborczej będziemy znowu mówili głównie o pomnikach. Krzysztof Cibor, Wirtualna Polska Odpowiedz Link Zgłoś
kmsanczia Re: segregacja śmieci 28.06.06, 14:16 "Władza, która nie ufa społeczeństwu, straszy je, ignoruje, przeszkadza mu i obarcza swoimi obowiązkami to władza zła. Dla takiej władzy oprócz pojemników na szkło, papier i plastik powinno się przygotować jeszcze śmietnik historii. Okazja niby się nadarza, gdyż zbliżają się wybory samorządowe. Wszystko jednak wskazuje na to, że w kampanii wyborczej będziemy znowu mówili głównie o pomnikach." Jak to lokalnie zabrzmiało. ;) Odpowiedz Link Zgłoś