jaki korek? :)

25.04.08, 10:07
Nie wiem, dlaczego tyle tutaj biadolenia na temat korka na
Kolejowej. Zerwałem się dziś o świcie, żeby sprawdzić, jak to
wyglada ok.godz. 7.30. No i jest OK. Korek umiarkowany - akurat
taki, żeby pozdrowić sąsiadkę w samochodzie.
    • marasia Re: jaki korek? :) 25.04.08, 11:08
      przecież w piątki mało kto do pracy jeździ... :) Takie rzeczy
      sprawdzaj w poniedziałki ;)
      • i_bella Re: jaki korek? :) 25.04.08, 11:22
        w poniedziałki nie sprawdzaj, bo nie zniesiesz, kawę pij w domu
        spokojnie do 11 :)
        Dziś o 7.30 byle jak było na Warszawskiej (chociaż nie tak jak
        kiedyś bywało, kto pamięta korki, które zaczynały się na wysokości
        Wiślanej???) , na trasie faktycznie dość miło było.
        • krzysiom1 Re: jaki korek? :) 25.04.08, 17:59
          o 6.30 bzyknąłem pod pałac w 20 minut.:)
          • i_bella Re: jaki korek? :) 25.04.08, 19:08
            O 6.30 to może i się"bzyka" Krzysiom, ale o 7.30 już gorzej :)))
            Co ja piszę, sorry, bąbelki w ogrodzie popijam...
          • lomek2 Re: jaki korek? :) 27.04.08, 21:27
            To znaczy: tak krótko czy tak długo?
            :)
    • piotr1271 Re: jaki korek? :) 26.04.08, 00:33
      To ja poproszę czerwoną pigułkę. And I do not remember anything. I
      want to be ... an actor. Wy chyba żyjecie w Matrixie.
    • piotr1271 Re: jaki korek? :) 29.04.08, 09:50
      Postanowiłem również sprawdzić to co, wcześniej sprawdził Ess (żeby
      nie było, że nie opieram się na faktach). Ponieważ Kolejowa stała o
      7.33 skręciłem z Kolejowej w Wiślaną. O 7.53 zameldowałem się na
      skrzyżowaniu Wóycickiego z Pułkową (na Estrady korek na wysokości
      nowego Markpola). O 8.03 byłem przy Gdańskim, a o 8.09 na
      skrzyżowaniu Marszałkowskiej ze Świętokrzyską. Dzisiaj w Wawie jest
      bardzo luźno (długi weekend), ale moja dzisiejsza obserwacja
      dobitnie pokazuje, że to Łomiankowskie korki są problemem, co w
      innym wątku ktoś (Krzysiom? Ess?) kwestionował. No chyba, że uległem
      złudzeniu wybierając Wiślaną/Estardy i jednak szybciej pokonałbym
      odcinek do Wóycickiego pozostając na Kolejowej. Sprawdzę następnym
      razem.
      • krzysiom1 Re: jaki korek? :) 29.04.08, 10:25
        Estrady to był błąd. Korek na Kolejowej jest "stały" i obliczalny,
        dojechałbyś napewno szybciej.
        • piotr1271 Re: jaki korek? :) 29.04.08, 10:54
          Dzięki za poradę. A na ile go obliczasz?
          • krzysiom1 Re: jaki korek? :) 29.04.08, 11:04
            O tej godzinie to nie mam pojęcia. Jeżdżę albo wcześniej albo
            przeczekuję i jeżdżę po 8.
          • i_bella Re: jaki korek? :) 29.04.08, 11:23
            moje obserwacje - 15 minut do Wóycickiego, teraz zależy jak szybko uda Ci się z
            Łomianek wyjechać. Estrady już też nie jeżdżę, bo korek, jak pisałeś, od nowego
            Marcpolu, trzeba więc przez las, koło cmentarza itp...Szkoda mi mojego autka

            Aha - omawiam wariant - nie poniedziałek i - zdążyć na pierwszą lekcję w szkole.
    • frags Jaka kupa... 30.04.08, 15:38
      Pisałem kiedyś, że nie wszyscy mieszkańcy dawniej Warszawy, a
      dzisiaj Łomianek dają sobie radę z redukowaniem pewnego dysonansu.
      Trzeba po prostu zaakceptować fakt, że mieszka się w obciachowej
      podmiejskiej sypialni, w której jest jak jest, a gały widziały, co
      brały. Brak akceptacji swojego stanu posiadania i miejsca na łące
      powoduje różne zachowania. Na przykład pewien Krzysio (nazwisko i
      adres znane Wtajemniczonym) pisze w swoich postach o tym, że w
      Łomiankach nie ma korka. Po czym w innych miejscach forum
      uzewnętrznia się tak:

      krzysiom1☺ 25.04.08, 17:59
      o 6.30 bzyknąłem pod pałac w 20 minut.:)

      ...można powiedzieć, ze kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje. Szkoda,
      ze nie daje rozumu. Dalipan, piękny to dowód na brak korka. Można w
      ten sposób udowodnić, ze nie ma go także o 4.45 nad ranem, albo po 1
      w nocy.

      Autor: krzysiom1☺ 29.04.08, 10:25

      Estrady to był błąd. Korek na Kolejowej jest "stały" i obliczalny,
      dojechałbyś napewno szybciej.

      ... odpowiada nasz Krzysio innemu Forumowiczowi, który jednak ma
      wątpliwości, co do wspaniałości bezkorkowych przejazdów Łomianki-
      Warszawa. KOREK, jak pisze Krzysio jets stały. A więc jednak jest i
      przekonywanie o tym, że go NIE MA można wsadzić sobie w buty.

      Autor: krzysiom1☺ 29.04.08, 11:04

      O tej godzinie to nie mam pojęcia. Jeżdżę albo wcześniej albo
      przeczekuję i jeżdżę po 8.

      ...kolejna porcja Krzysiowych mądrości w dyskusji o korku, który
      jednak, jak sam musiał przyznać - jest. Krzysio PRZECZEKUJE. Struś
      też to umie. Chowając głowę w piasek.

      Podsumowując. STraszne są dni, kiedy Krzysio nie weźmie leków,
      zapatrzy się w zaciek na suficie i marzy.
      • szopenna Re: Jaka kupa... 30.04.08, 20:30
        frags zatytułował swój post Re. Jaka kupa...

        Odpowiadam fragsowi; taka jak fragsa d...

        Człowieku czy możesz nas uwolnić od swoich animozji do krzysioma,
        mnie to naprawdę nie interesuje jaką Ty masz kupę......
        Pisz na temat a nie jakieś bzdety.

        Ja się dziwię że Ty jeszcze mieszkasz w tej obciachowej podmiejskiej sypialni,
        mieszkam w łomiankach niedługo, ale sam to wybrałem i do nikogo nie mam
        pretensji,ale jak byś się wyprowadził to jednego dupka mniej w korku.....
        • zaplotka Re: Jaka kupa... 30.04.08, 23:31
          Daj spokój fragsowi. On uwielbia się babrać w takich dupno-
          gó..anych klimatach. To go kręci najbardziej i wydaje mu się bardzo
          atrakcyjne Niedorozwinięci emocjonalnie chłopcy tak mają. Facet
          siedzi pod kapciem u żony, więc tu odreagowuje.
          • czesiu71 Re: Jaka kupa... 02.05.08, 09:09
            Dzisiaj korek = zeru.
            Pozdrawiam wszytskich siedzących w pracy (choć biorąc pod uwagę
            pogodę niewiele tracimy).
        • kowalik22 Re: Jaka kupa... 02.05.08, 11:57
          szopenna napisała:
          > Pisz na temat a nie jakieś bzdety.

          :)
          Wystarczy uważnie przeczytać post Fragiego, by zauważyć, że pisze
          bardzo na temat.
          Zawsze mnie zdumiewało, że ludzie najpierw decydują się zamieszkać
          w pobliżu lotniska, drogi szybkiego ruchu, czy w miasteczku pod
          Warszawa, a potem dziwią się i narzekają, że samoloty lądują i
          startują, robiąc wiele hałasu, natężenie ruchu na drodze wzrasta i
          hałas się potęguje, a na trasie dojazdowej do Warszawy są korki i to
          coraz większe.

          Narzekanie nic nie zmieni. Można próbować coś zrobić w sprawie
          korków, ale to może w imieniu mieszkańców zrobić burmistrz.
          Dlaczego więc tak się pastwiliście jakiś czas temu nad stopką Fragsa?

          Konsekwencja nie jest mocną stroną niektórych Forumowiczów.

          btw. Szopenna, to nie jest sposób na korki - wyprosić z Ł. część z
          ich obecnych mieszkańców.
          Taki sposób pisania, jak twój, nie jest też dobrą formą prezentacji
          na forum osoby związanej z władzą.

          btw. 2. Szopenna, dlaczego, pomimo, iż sam o sobie piszesz jako
          mężczyzna, w systemie zapisałeś się jako kobieta?
          Zwariować można. Ile tak naprawdę osób (fizycznie) pisze na tym
          forum?

          Do Zaplotki - Ty nie możesz być kobietą. Nie myślisz jak kobieta.
          Kobieta nie naśmiewałaby się z faktu, że jakaś inna kobieta ma
          faceta, który liczy się z jej zdaniem.
          • zaplotka Re: Jaka kupa... 02.05.08, 13:18
            kowalik22 napisała:

            > Do Zaplotki - Ty nie możesz być kobietą. Nie myślisz jak kobieta.
            > Kobieta nie naśmiewałaby się z faktu, że jakaś inna kobieta ma
            > faceta, który liczy się z jej zdaniem.

            Kowalik, ponieważ Ty znasz się na wszystkim, więc po Twoim poście
            przestraszyłam się. Dokonałam gruntownych oględzin, potem dla
            pewności zaprosiłam zaprzyjaźnionego osobnika rodzaju męskiego i
            wspólnie zrobiliśmy test. Wynik jest jednoznaczny: jestem kobietą!
            Lubię facetów, którzy liczą się ze zdaniem swoich kobiet, ale
            przecież nie o takim przypadku mówimy. No i może znajdźmy jakiś
            ciekawszy temat.


          • esscort Re: Jaka kupa... 02.05.08, 14:06
            kowalik22 napisała:

            Szopenna, dlaczego, pomimo, iż sam o sobie piszesz jako
            > mężczyzna, w systemie zapisałeś się jako kobieta?

            > Do Zaplotki - Ty nie możesz być kobietą.

            Kowalik jest na tropie tranwestytów :)

            • kowalik22 Re: Jaka kupa... 02.05.08, 14:58
              Esscort napisał:
              > Kowalik na tropie tranwestytów :)

              :)
              łoł, za daleko, Ess, za daleko idąca interpretacja :)
              Jedynie - "wielonickowców", co zresztą można odczytać w moim
              poprzednim poście.
          • lolaxyz Re: Jaka kupa... 05.05.08, 20:39
            kowalik22 napisała:
            > Zawsze mnie zdumiewało, że ludzie najpierw decydują się
            zamieszkać
            > w pobliżu lotniska, drogi szybkiego ruchu, czy w miasteczku pod
            > Warszawa, a potem dziwią się i narzekają, ...

            No Kowaliku, wreszcie opowiedziałaś się jednoznacznie przeciwko
            oszołomom typu bajmot i ich zabiegom o przeniesienie S-7 z rezerwy,
            Bogu ducha winnym ludziom na głowy. Zgadzam się z Tobą w pełni -
            "widziały gały co brały".
            • kowalik22 Re: Jaka kupa... 06.05.08, 08:33
              :)
              Lolka, pisałam o korkach. O korkach jedynie. Reszta to Twoja
              nadinterpretacja, choć rozumiem Twój tok myślenia.

              Dzień dobry wszystkim :)
              • lolaxyz Re: Jaka kupa... 07.05.08, 11:36
                A więc jeśli zamieszkują koło lotniska albo koło autortrady to nie
                mają moralnego prawa narzekac na korki ale jeśli zamieszkają koło
                planowanej autostrady to absolutnie mają prawo protestować przeciwko
                jej budowie a nawet maja prawo wciskać ją bardziej roztropnym
                sąsiadom?
                Nie dziwne Kowaliku, że słowo "przyzwoity" (czy to było "porządny"?)
                jest Ci obce.
      • krzysiom1 Re: Jaka kupa... 02.05.08, 21:19
        Tylko ktoś z mózgiem jak orzeszek. I to nie takim dużym tylko takim
        gładkim może brać dosłownie stwierdzenie: " w Łomiankach nie ma
        korków".
        • piotr1271 Re: Jaka kupa... 06.05.08, 10:15
          Dzisiaj za radą Krzysioma sprawdziłem inny wariant. No i
          przeczekałem 8.00. Z Kolejowej w Wiślaną o 8.20, z Wiślanej w Długą
          do Brukowej. Na Wóycickiego jestem po 20 min. Kolejnych 20 min
          potrzebowałem na dotarcie do Śląsko-Dąbrowskiego, a jakby nie
          patrzeć droga znacznie dłuższa niż Wiślana-Wóycickiego, no i
          teoretycznie bardziej zakorkowana. Czyli krótko mówiąc problemem są
          korki w Ł., a nie w Wawie. I tego będę się trzymał.
          • dsaturski Re: Jaka kupa... 15.05.08, 21:34
            ja jeżdżę na targową do roboty
            kiedyś wychodziłem 7:20-7:40 - do roboty dojeżdżałem po 50 min do 1,5 godziny (w
            porywach)
            teraz nie wychodze z domu przed 8:20 a w robocie jestem najpóźniej na 9
            moja teoria jest taka że na 8 kupa ludzi odwozi dzieciaki do szkoły i dlatego
            się tak zapycha, (w dni wolne od szkoły - ferie itp- luz totalny) trzeba
            przeczekać aż oni przejadą
            wstaje później, spokojnie się wyszykuje a w robocie jestem prawie tak samo jak
            wtedy jak wychodziłem 7:20
            • esscort Re: Jaka kupa... 15.05.08, 23:23
              dsaturski napisał:

              przeczekać aż oni przejadą
              > wstaje później, spokojnie się wyszykuje a w robocie jestem prawie
              tak samo jak wtedy jak wychodziłem 7:20

              A ja wstaję rano, za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za
              piętnaście trzecia jestem ogolony. Bo golę się wieczorem,śniadanie
              jadam na kolację. Tylko wstaję i wychodzę :)



              • czesiu71 Re: Jaka kupa... 16.05.08, 09:20
                Stare to i już się przejadło.
                Faktem jest,że "spece" znów skrócili długość świateł na Brukowej i
                korek na Warszawskiej sięga okolic Majowej, co ciekawe na Kolejowej,
                mimo wydłużenia cyklu nie lepiej.
                Pocieszam się, że do wakacji miesiąc z okładem i zrobi się znacznie
                luźniej.
Pełna wersja