Dodaj do ulubionych

na poczatek... :)

06.08.06, 13:04
Witam tych co sie tu zawieruszyli przypadkiem a szczególnie tych co sa
zainteresowanie wyrobem mydelek... jest to hobby jescze dosc malo popularne w
Polsce ale mysle ze to w krotce sie zmieni... :)

Serdecznie zapraszam do wypowiadania sie... dzielenia doswiadczeniami...
przepisami... i chwalenia cudenkami jakie stworzyliscie :)
Obserwuj wątek
    • patrysha1 Re: na poczatek... :) 15.08.06, 21:35
      Hejka, kiedyś robiłam mydła na spróbowanie, ale nie wyszło mi za dobrze (robiłam
      z jakiegoś przepisu znalezionego w sieci). Może się do ciebie przyłączę :), i
      dalej spróbuje z tymi mydłami. Robisz z "półfabrykatów" czy z jakiegoś przepisu?
      • ilusione Re: na poczatek... :) 15.08.06, 22:41
        z bialego jelenia... ;) ale wlasnie przymierzam sie do zakupu glicerynowego :)
        a tak to kawa , cynamon, glinka, olejki, i co tam mam pod reka ;)

        na robienie mydla od podstaw za leniwa jestem hihi :P
        • martina.15 Re: na poczatek... :) 16.08.06, 09:26
          będę Cię sledzic z zafascynowaniem, uwielbiam mydelka, ale na razie kupuje gotowe :)
          • ilusione Re: na poczatek... :) 16.08.06, 10:18
            ja tez uwielbiam mydelka i inne cudenka do kapieli... ale ceny gotowych mnie
            odstraszaja... pozatym ile zabawy przy pichceniu... no i wiadomo co w nich
            naparwde jest ;) a wykonanie nie jest takie trudne ;)
            • rosie.rosie Re: na poczatek... :) 16.08.06, 23:03
              chyba sie zarazilam :)

              tez chcialabym sprobowac
              • ilusione Re: na poczatek... :) 17.08.06, 08:23
                polecam... :) szczegolnie ze naprawde nic az tak trudnego ;)wazne zeby cos w
                miare odpowieniego na foremke znalezc ;)
    • milky77 Re: na poczatek... :) 17.08.06, 09:57
      hej, wczoraj zrobilam moje pierwsze mydelko - lawendowe :-) Dorzucilam gałązkę
      ususzonej lawendy i wygląda fajnie. Coś czuję, że to dopiero początek... :-)
      • ilusione Re: na poczatek... :) 17.08.06, 10:13
        to koniecznie zrob zdjatko i sie pochwal :) hihi
      • fanaberyjka Re: na poczatek... :) 17.08.06, 15:02
        milky77 napisała:

        > hej, wczoraj zrobilam moje pierwsze mydelko - lawendowe :-) Dorzucilam gałązkę
        > ususzonej lawendy i wygląda fajnie. Coś czuję, że to dopiero początek... :-)

        i lawenda nie straciła koloru?
        w którym momencie ją dorzuciłaś?
        • mromir Re: na poczatek... :) 17.08.06, 16:59
          Jakiej glinki dodajesz no i przede wszystkim w jakiej ilości,na 200g mydła?
          • ilusione Re: na poczatek... :) 17.08.06, 19:58
            zielona - kolor w mydle nietransparentnym lekko pistacjowy
            czerwona - kolorek hmmm nie umiem opisac postaram sie wkleic jakas fotke ;)
            a ilosc to zdecydowanie na oko tak wiec nie jestem w stanie powiedziec :)
            • rozalia29 Re: na poczatek... :) 19.08.06, 12:04
              Witam. Przeczytałam twój watek o mydełkach i obejrzałam zdjęcia mydełek na
              rekodzieło i ..., i kupiłam od razu trzy Białe Jelenie:) Zaraz zabieram się do
              wytapiania. A jakie mydło glicerynowe należy użyć? I czy z mydła glicerynowego
              wychodzą mydełka przezroczyste? Bo z Jelenia chyba tylko kolorowe. Bardzo fajne
              to hobby:)
              • rozalia29 Re: na poczatek... :) 19.08.06, 12:18
                I jeszcze jedno pytanie: czy do mydła należy dodać duzo wody by się roztopiło,
                czy starte mydło do garnka z odrobinką wody, a ten garnek w inny garnek z
                wrzątkiem i to jest ta kapiel wodna?
                • mromir Re: na poczatek... :) 19.08.06, 14:38
                  Czy mozna dodać np. olej avokado lub wosk pszczeli?
                  do Rozalia 29
                  wg mnie starte mydło do wody(najlepiej wywaru z ziół)i tej wody wcale nie taka
                  odrobina i nie trzeba wkładać garnka do garnka,jeden wystarczy,tak ja
                  zrozumiałam:)
                  • rozalia29 Re: na poczatek... :) 19.08.06, 14:56
                    Zrobiłam już. Najpierw próbowałam z tymi dwoma garnkami, ale jak wrzątek zaczął
                    na mnie pryskać to sobie darowałam. I w efekcie stapiałam mydło w jednym garnku
                    dolewając wrzątku z czajnika (rzeczywiście tej wody to wcale nie tak mało, tak
                    na oko to około 2 szklanek). Słabo mi sie roztapiało i robiły się takie kawały
                    pozlepiane. Więc uzyłam miksera i miksowałam do uzyskania lepkiej ale
                    jednolitej i dość płynnej masy. Potem cynamon i olejek cynamonowo-jabłkowy i do
                    foremek. Właśnie zastygło i wyrzuciłam takie jeszcze troszkę galaretowate na
                    papier i zostawie tak chyba aż stwardnieją. Przyszło mi do głowy, że jak
                    kształty będą nieciekawe to poprawię foremkami do ciastek. Od miksera porobiły
                    się bąbelki (malutkie) więc pewnie nie nalezy mnie naśladować. Chociaż może
                    podpowie ktoś bardziej doświadczony, czy można pomagać sobie sprzętem AGD czy
                    zostaje tylko cierpliwe mieszanie łychą?
                  • ilusione Re: na poczatek... :) 19.08.06, 19:06
                    olej napewno.. ja dodawalam olej migdalowy :) co do wosku nie uzywalam... ale
                    miod tak... mysle ze trzeba eksperymentowac :)

                    co do sprzetow AGD ja mieszam cierpliwie lycha... podgrzewam w kompieli wodnej
                    jak juz jest tak goraco ze wytrzymac nie moge to wyjmuje mieszm chwile obok
                    kuchenki i od nowa...

                    nie wiem ale ja takiej ilosci wody nie wlewalam nigdy... moze dlategoz e zawsze
                    niezuze ilosci robie... ze tak sie z ciekawosci spytam... na jaka porcje mydla
                    te 2 szklanki ? :)
                    • rozalia29 Re: na poczatek... :) 20.08.06, 13:28
                      Te mneij więcej dwie szklanki dodałam do jednego Jelenia. I tam masa wcale nie
                      była bardzo płynna, tylko taka że dawało się w niej kręcic mikserem albo łyżką.
                      I wyszło mi z tego 9 mydełek, w tym cztery bardzo malutkie w foremkach do
                      ciasta i reszta troche większych w plasitkowych pojemniczkach. I ja mam kolejne
                      pytanie, jak długo schną i twardnieja wasze mydełka?
                      • fanaberyjka Re: na poczatek... :) 20.08.06, 17:21
                        moje schna kolo doby, te małe nawet szybciej
                        ja dodaje bardzo malutko wody, ale to chyba zalezy od jelenia - sa takie ktore
                        się roztapiają łatwo nawet bez wody i takie z ktorymi jest CIEŻKO
                        moje ulubione to mydło o nazwie Powszechne (takie z wielbłądem) - jest miekkie
                        łatwo się trze i topi
                      • ilusione Re: na poczatek... :) 20.08.06, 18:05
                        hmmm to zalezy ile wody dalas i jak bardzo plynne byly... schna kilka dni...
                        jak sie je z foremek oswobodzi to szbciej ;) trzeba macac i sprawdzac ;)
                        • rozalia29 Re: na poczatek... :) 20.08.06, 21:06
                          Macam i sprawdzam:) Ale jeszcze są takie galaretkowate. Trzymam je w
                          przewiewnym miejscu i przykrylam je papierem, zeby mialy ciemniej.

                          A to mydło powszechne to można kupic w Warszawie? I gdzie? Rozgladalam się
                          ostatnio za takimi mydełkami i znalazlam tylko jelenia.
                          • mromir Re: na poczatek... :) 20.08.06, 21:39
                            Ja mydło powszechne z wielbłądem na opakowaniu kupiłam dziś w TESCO.
                            • fanaberyjka Re: na poczatek... :) 20.08.06, 21:57
                              ja też swoje kupowałam w tesco (warszawa, ale podejrzewam że w każdym mieście jest)
                              jak ktos trafi na jakies lepsze to niech się pochwali :)
                              • ilusione Re: na poczatek... :) 21.08.06, 12:10
                                potwierdzam ze takiez wielbladem zalega na polkach w tesko w olsztynie i w lodzi :)
    • ilusione Re: na poczatek... :) 19.08.06, 19:01
      mydla transparentne (przezroczyste, glicerynowe) mozna kupic w sklepach
      internetowych (te w sklepach kosmetycznych maja juz zazwyczaj bardzo intensywny
      zapach i kolorek takwiec ewentualnie mzona tylko ksztalt zmienic albo cos
      ciekawego zanuzyc w srodku) zajmujacych sie tematyka produkcji mydelek w domu...
      podalam wszystkei linki ktore znam :) warto sie dopytac w tych sklepach czy nie
      maja wlasnie tego co nas ineteresuje transparentnego albo jakiejs wiekszej
      paczki w ktorej mydelko taniej wychodzi bo nie zawsze wszystko jest
      umieszczone... z bialego elenia wyjdzi etylko mydlo nieprzezroczyste... kolor
      mozna nadac i takiemu i takiemu jak sie ma barwniki do mydla... podobno mozna
      tez spozywcze... albo kawa, cynamon, glinka i pewnie wiele innych naturalnych
      sposobow na ktore jescze nie wpadlam :)
    • r0sie wiatam ponownie - rosie.rosie 10.12.06, 00:43
      skrylam sie pod nowym nickiem
    • nicolagg Re: na poczatek... :) 24.12.06, 14:34
      Zrobiłam swoje pierwsze mydełka :)
      200g mydła topiło się ok 25min. dodałam szklankę wrzątku na 3 raty, uzyskałam
      konsystencję sheak'a z McDonaldsa i powkładałam do foremek po babeczkach,
      następnego dnia już mogłam je spokojnie wyjąć z foremek :)
      Teraz sobie leżakuje. Ciekawe kiedy już będzie do użytku.

      Zrobiłam też sobie kulki musujące do kąpieli, ale nie wiem jaki dają efekt bo
      jeszcze leżą w zamrażalniku :)

      Super przepisy. Dziękuję!!!
      • melfeir Re: na poczatek... :) 20.12.07, 22:31
        Witam. A więc i ja mam za sobą pierwszą próbę.
        Co się udało:
        -łaźnia wodna - mam już opatentowany zestaw duży rondel i miska ze stali nierdzewnej
        -zastosowanie miksera kiedy już znudziło mi się rozcieranie
        -konsystencja - po ok. 20 minutach "gotowania" i miksowania

        co wygląda podejrzanie:
        - zapach. Mydło "popularne" (z czymś co przypomina monetę, złotówkę?), jedyne "szare" jakie znalazłam w carrfourze, choć tarło i rozpuszczało się łatwo, zapachu tak łatwo pozbyć się nie chce.... i to w zasadzie psuje całą zabawę a przede wszystkim jej efekt.
        - dodatek cynamonu, kawy i kardamonu - myjąc miskę czułam coś w rodzaju tłustego osadu na rekach. Liczyłam na efekt w stylu kawy tiger w coffeheaven (ten zapach.. ehhh), ale "popularne" zagłusza wszystko . Ehhhh.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka