Dodaj do ulubionych

Vancouver czy....

29.08.04, 13:13
Wkrótce powiększam grono polskich emigrantów w Kanadzie i mam dylemat. Mam
rodzinę w Vancouver i w London /ON/. Na co się zdecydować? Dla ułatwienia
ewentualnych sugestii - mgr anglistyki, 2 lata stażu jako nauczyciel w szkole
średniej - chciałabym pracować w swoim zawodzie.
Obserwuj wątek
    • marekd65 Re: Vancouver czy.... 29.08.04, 14:18
      Nie bierz tego na 100% bo tylko zasłyszane.Jak chodziłem do High School to była
      tam praktykantka ze Stanów i z tego co mówiła to dostać pełny etat w szkole
      jest łatwiej w Kanadzie niż w Stanach ale i tak bardzo trudno.Emigrantowi?
      Byłem w okolicach London i wtedy wszyscy walili na British Columbia bo bylo
      dużo łatwiej o pracę.(95-96, od 96 jestem w Polsce).
    • dradam1 Re: Vancouver czy.... 29.08.04, 16:38
      Wiesz, jak slysze o Vancouver to zawsze sie mi przypominaja dwa terminy :

      -azjatycka mafia
      -trzesienia ziemi. Bo BC czeka kolejne duze trzesienie ziemi (jak mowia
      niedlugo).

      Poza tym jest to bardzo ladna okolica. Zaluje, ze nie kupilem sobie swego
      czasu dzialki ziemi we Whistler (lub okolicy) .

      Co do LONDON - nie wiem jak tam bedzie z praca. Osiagalnosc pozycji dla
      nauczyciela wynika na przyklad z "bogactwa" prowincji i liczby dzieci w niej .
      Ontario ostatnie nie spiewa glosno, jezeli chodzi o forse. Gdybys mial dyplom z
      Anglii ( upowazniajacy do uczenia ESL ) to moze byloby latwiej.

      Przez najblizsze 3 lata musisz sie liczyc z tym, ze bedziesz siedzial plackiem
      w Kanadzie ( o ile chcesz miec obywatelstwo). Wiec wszystkie wypady na przyklad
      do Azji (glownie Japonia) , aby uczyc angielskiego nie sa dla Ciebie ( w ten
      sposob robi sie experience w nauczaniu angielskiego). A co jeszcze umiesz ?


      Pozdrawiam


      dradam1
      • wojo11111 dradam 29.08.04, 17:19
        w Azji zatrudniaja TYLKO NATIVE ENGLISH SPEAKERS !!!
        Chca ludzi z naturalnym akcentem.

        W samym BC jest bardzo duzo ogloszen z praca dla nauczycieli w szkolach ESL.
        Stawka miedzy $18 do $24

        Nauczyciel angielskiego w High School lub Collegu ma wiecej
        • dradam1 Re: dradam 29.08.04, 17:28
          wojo11111 napisała:

          > w Azji zatrudniaja TYLKO NATIVE ENGLISH SPEAKERS !!!
          > Chca ludzi z naturalnym akcentem.
          >


          Nie wiedzialem.
          Ale tak prawde powiedziawszy co to znaczy "native speaker" ?
          Ja sie z Nowozelandczykiem nie potrafie dogadac, podobnie z Teksanczykiem.
          Czy oni sa "Native" ?

          Zycze powodzenia ( osobiscie bym wybieral Ontario)

          dradam1
      • lama79 Re: Vancouver czy.... 29.08.04, 19:52
        Niedawno skończyłam studia i to jest mój jedyny zawód. Pozdrówka!
        • wojo11111 Re: Vancouver czy.... 29.08.04, 20:41
          lama79 napisała:

          > Niedawno skończyłam studia i to jest mój jedyny zawód. Pozdrówka!


          Bez wzgledu gdzie sie osiedlisz pierwsze 2-3 lata beda trudne.Twoj dyplom
          magisterski bedzie pomocny ale nie otworzyc ci zadnych drzwi.Twoja wymowa i
          akcent beda pierwsza rzecza na ktora potencjalni pracodwacy beda zwracac uwaga -
          a nie dyplom.Z ososbistego przezycia moge ci napisac,ze moja pierwsza
          nauczycielka angielskiego w Kanadzie byla Rumunka (maz Polak).
          Europejczycy w jej klasie byli nia zachwyceni.Azjaci jej nie lubili bo mieli
          problem z jej rumunskim akcentem - mowila dla nich niewyraznie (co dla mnie
          jest rzecza zrozumiala- gdyz sam mam problem ze zrozumieniem na przyklad
          hindusow ktorzy mowia prawie plynna angielszczyzna)

          • luanaa Re: Vancouver czy.... 29.08.04, 21:41
            To interesujace co piszesz:
            Azjaci jej nie lubili bo mieli
            > problem z jej rumunskim akcentem - mowila dla nich niewyraznie (co dla mnie
            > jest rzecza zrozumiala- gdyz sam mam problem ze zrozumieniem na przyklad
            > hindusow ktorzy mowia prawie plynna angielszczyzna)

            Z tego wynika, ze predzej rozumiesz kiedy ktos mowi "niewyraznie"
            niz "plynnie"..
            • kinky5 Re: Vancouver czy.... 30.08.04, 01:46
              a ja wybralabym Vancouver.
              piekne miasto- jedno z trzech "najbardziej przyjaznych" miast dla czlowieka (studiowalam urbanistyke).
              W London co prawda nie bylam ale Vancouver sni mi sie po nocach....bo jest tak piekny.
              • kveldulv Re: Vancouver czy.... 30.08.04, 06:04
                >> Z tego wynika, ze predzej rozumiesz kiedy ktos mowi "niewyraznie"
                niz "plynnie"... <<

                Hindusi mowia plynnie lecz niewyraznie - nie chodzi o to ze mowia niepoprawnie
                gramatycznie, ale ich intonacja i akcent powoduje bol glowy u sluchacza po paru
                minutach.
    • starypierdola Zastanow sie nad Yellowknife, Whitehorse, albo.... 30.08.04, 06:56
      Tuktoyaktuk. Robota czeka: Sub teacher w szkolach dla Dene albo Innuit smile))

      SP

      PS. Pytanie. Czy magistger polonistyki z La Universidad Nacional (Santiago de
      Chile)z dwoma latami praktyki nauczania polskiego w Argentynie, ma szanse na
      dostanie przcy w zawodzie gdyby przeniosl sie do Polski???
      • lama79 Re: Zastanow sie nad Yellowknife, Whitehorse, alb 30.08.04, 09:04
        Masz rację, nie ma szans ale czy to znaczy że mam zrezygnować i szukać pracy
        jako sprzątaczka czy opiekunka dzieci? Wiem że nie będę mogła pracować zaraz po
        przyjeżdzie ale mam nadzieję że są możliwości w miarę szybkiego uzupełnienia
        moich kwalifikacji co umożliwi mi pracę w szkole? Słyszałam że w Kanadzie nie
        są uznawane dyplomy z polskich uczelni ale studiując w Kanadzie istnieje
        możliwość zaliczenia niektórych przedmiotów z polskiego uniwersytetu. Czy to
        prawda?
        • kveldulv Re: Zastanow sie nad Yellowknife, Whitehorse, alb 30.08.04, 16:05
          lama79 napisała:

          >>Masz rację, nie ma szans ale czy to znaczy że mam zrezygnować i szukać pracy
          jako sprzątaczka czy opiekunka dzieci?<<

          Od czegos trzeba zaczac. Obecnie imigracja wyglada inaczej niz 10-20 lat temu i
          warunki dla nowo przyjezdzajacych sa trudniejsze. Tymniemniej, niezaleznie od
          zawodu jaki sie wykonywalo lub chce wykonywac w Kanadzie, absolutnym priorytetem
          jest opanowanie jezyka i na tym bym skupil sie poczatkowo.

          >>Wiem że nie będę mogła pracować zaraz po przyjeżdzie ale mam nadzieję że są
          możliwości w miarę szybkiego uzupełnienia moich kwalifikacji co umożliwi mi
          pracę w szkole?<<

          Oczywiscie ze mozliwosci - tylko zalezy jeszcze, co dla kogo znaczy 'w miare
          szybkie'. Poza tym jak wspomnialem wyzej - wladanie angielskim jest absolutnym
          priorytetem, kwalifikacji mozna 'rozpoznawac' w trakcie.

          >>Słyszałam że w Kanadzie nie są uznawane dyplomy z polskich uczelni ale
          studiując w Kanadzie istnieje możliwość zaliczenia niektórych przedmiotów z
          polskiego uniwersytetu. Czy to prawda?<<

          Prawda.
          • starypierdola Wyksztalcenie 30.08.04, 19:42
            >>>>Słyszałam że w Kanadzie nie są uznawane dyplomy z polskich uczelni...<<

            Nie zupelnie prawda. NIektore sa "uznawane" choc nie koniecznie w znaczeniu
            polskim (eg. znaczeniu slowa 'uznawane'). Nie sadze jednaz zeby anglistyka
            skonczona w Polsce byla 'uznawana'. Tyle ze znajomosc angielskiego Ci bardzo
            pomoze...

            >> ...studiując w Kanadzie istnieje możliwość zaliczenia niektórych przedmiotów
            z polskiego uniwersytetu. Czy to prawda?<<

            Prawda, isstnieje taka mozliwosc. Co ci 'uznaja' zalezy od: (1) tego jak dobrze
            wytlumaczysz co ten przedmiot zawieral, i (2) rozeznania tego kto 'uznaje',
            profesora, nauczyciela, ....

            Good luck!
            SP
            • muszka3 Nie zupelnie macie racje... 04.09.04, 00:52
              Czesc,
              Oto pisze magister anglistyki z polskim dyplomem ktory uznano w 80%.
              Kanada uznaje polskie wyksztalcenie w 100% lub mniej procentach. Moja kolezanka
              z polskim doktoratem z chemii pracuje na uniwersytecie bez kiwniecia palcem.
              Druga z magistrem chemii robi to samo - tez nie musiala nic zdawac ani
              zaliczac. Nauczycielskiego certyfikatu nie uznaja nawet z Anglii (nie uznano
              mojej kolezance z pracy - urodzona w Kanadzie, dyplom nauczycielski z Anglii)
              nie ze wzgledu na akcent ale na system edukacyjny - jest po prostu inny. Trudno
              sie dziwic - pamietacie polska szkole (nauczyciel pod tablica, uczniowie w
              lawkach , ksiazki i zeszyty, mnostwo cwiczen gramatycznych a potem nikt nie
              umie mowic) ? Nie wiele sie chyba zmienilo. Dalej system edukacji w Polsce
              rozni sie bardzo od kanadyjskeigo dlatego tez kaza robic kurs metodyczny. Kazdy
              nauczycliel moze nostryfikowac dyplom w ten sposob:
              przetlumaczyc dyplom ( w Kanadzie, nie w Polsce - polskich tlumaczen nie uznaja)
              przetlumaczyc univerisity transcripts
              przetlumaczyc course outline ( w Twoim przypadku English Literature and
              Composition- mnie uznali oba kursy z Polski)
              zlozyc pelna dokumentacje do College of Teachers
              zaplacic $250
              czekac
              czekac
              czekac (okolo 3 tygodni)
              Dostac ewaluacje wyksztalcenia
              w wiekszosci przypadkow ktore znam do pelnego znostryfikowania dyplomu kaza
              ludziom dorobic 3 kursy ktore mozna zrobic w rok.
              dostaje sie Teaching Certificate
              aplikuje sie do pracy
              dostaje sie na liste TOC (Teacher on Call)
              pracuje sie dorywczo przez jakis czas ( niektorzy robia to latami bo lubia)
              potem dostaje sie stala prace
              Nie wiem jak jest w Ontario ale w BC najlatwiej dostac prace nauczycielom
              sredniej szkoly uczacym matematyki, chemii i fizyki
              w podstawowce - francuski, muzyka i special needs
              najtrudniej w chwili obecnej - elementary teacher
              high school English teacher
              Social studies teacher
              A jesli chodzi o native speakers uczacy w Azji, (dla jasnosci "native speaker"
              znaczy osoba ktorej angielski jest pierwszym jezykiem, my np. jestesmy native
              speakers of Polish ) to zdarza sie ze znajduja prace osoby ktore nie sa native
              speakers ale musza miec "native-like fluency", czyli mowic prawie jak native
              speaker. W Twoim przypadku najlepiej zaczac od prywatnego tutoring i
              jednoczesnie zrobic kurs TESOL (Teaching English to the Speakers of other
              Languages). Trwa on pare miesiecy do roku ale otwiera drzwi do wszystkich
              prywatnych szkol ESL (ktore niestety malo placa, fakt jak ktos wspomnial -
              $15-$20 za godzine ale pelny etat to okolo 25 godzin tygodniowo), nie ma
              urlopu, nie ma zadnych benefitow (medical, dental), nie mozna chorowac.
              Tak ze nie jest to za duzy "fun" ale zawsze cos. Nastepnie aplikowac o
              nauczycielski certyfikat. Good luck !

              • starypierdola Wszystko prawda co piszesz oprocz tego: 04.09.04, 01:42
                >>Kanada uznaje polskie wyksztalcenie <<

                To nie Kanada. Czy matka Kanada; czy panstwo Kanada (chyba monarchia???)

                Tak samo jak nie ma Kanadyjskiego prawa jazdy, czy Kanadyjskiedo slubu, czy
                Kanadyjskiej szkoly.

                smile))
                SP
              • starypierdola Jescze jedno ... 04.09.04, 01:43
                ... z tego co piszesz wyglada ze to UBC "uznal" Twoj dyplom/wyksztalcenie. Ale
                napewno nie wiem bo calego nie doczytalem!

                smile))
                SP
                • muszka3 Ja jednak mysle inaczej... 04.09.04, 04:23
                  Ja nie lubie sie klocic ale wydaje mi sie ze moge powiedziec Kanada to czy
                  Kanada tamto tak w skrocie myslowym. Wszyscy wiedza o co chodzi.
                  A jednak chyba sa kanadyjskie sluby (odbywajace sie w Kanadzie, lub chociazby
                  kanadyjskie "gay marriages", kanadyjskie prawo jazdy posiada wielu kierowcow w
                  kanadzie. Czy mozna na przyklad zapytac - czy w Polsce uznawane jest
                  kanadyjskie prawo jazdy ? - chyba w tym pytaniu nie ma nic glupiego ? A
                  kanadyjskie szkoly sa. Wlasnie dostalam oferte pracy w pierwszej kanadyjskiej
                  szkole podstawowej w Warszawie. A moze my w ogole nie mieszkamy w
                  Kanadzie ? smile) Przeciez wszystko co tutejsze jest kanadyjskie ! Kanada zmienia
                  tozsamosc i robi sie coraz bardziej wielokulturowa. Wiec jezeli
                  wielokulturowosc jest zjawiskiem akceptowanym to kazdy emigrant staje sie
                  czescia Kanady i ja reprezentuje. Czasy angielskiej kolonizacji i dominacji
                  bardzo wolno ale stanowczo odchodza - znakiem tego jest chociazby to ze potrawa
                  trademark w Vancouver jest japonskie sushi !
                  PS. To nie mnie uznalo wyksztalcenie UBC tylko moim znajomym. Poza tym rocznie
                  na UBC czy SFU przyjezdza na kontrakty tysiace pracownikow naukowych ( na rok
                  lub dwa) co znaczy ze uznawane jest ich miedzynarodowe wyksztalcenie ( w tym
                  polskie).Mnie moje wyksztalcenie uznal BC College of Teachers. Nie mowie ze to
                  jest regula ale czesto mozna uzyc swoich swiadectw czy certyfikatow, one cos
                  tam zawsze znacza. Nie zawsze, ale czesto.
                  pa pa
                  • starypierdola Ja jednak mysle inaczej... 04.09.04, 07:52
                    ... niestety tym razem myslisz nie po Kanadyjsku ale po Polsku.

                    Pozyjesz, a szczegolnie jak przeprowadisz sie do innej prowincji, to zobaczysz
                    ze sa DUZE roznice miedzy prowincjami i ze nie ma "Kanadyjskich" standartow.

                    Nie tylko ze sa inne prawa jazdy, rozmaite akredytacje, czy nawet systemy
                    szkolne, ale rozne sa nawet przepisy drogowe.

                    No chyba ze uzywasz skrotu myslowego; ale robiac to wprowadzasz w blad
                    nieobeznanych z realiami zycia.

                    Sweet dreams
                    SP
                    • muszka3 Re: Ja jednak mysle inaczej... 04.09.04, 09:41
                      Po polsku to myslisz raczej Ty - bo to stara i niedobra polska cecha nie znajac
                      kogos pouczac go i zakladac ze nic nie wie. Ja mieszkalam juz w kilku
                      prowincjach i to wcale nie krotko. Mieszkalam nawet pare lat na Nowej
                      Fundlandii ktora nazywaja "the world of difference" i wcale tam calkiem inaczej
                      nie bylo. Byla tylko jedna ale za to ogroooomna roznica. Ludzie sa tam sa o
                      wiele milsi niz ludzie w Vancouver (czy innych okolicznych miastach).Bardzo
                      mili i bardzo zyczliwi. Znam roznice o ktorych mowisz, ale to dalej Kanada,
                      jakkolwiek bys sie nie upieral. A nie uwazasz ze ludzie nieobeznani z realiami
                      zycia ktorzy chca tu przyjechac moga sie troche zniechecic czytajac listy na
                      forum ?
                      PS> Skoro uwazasz ze nie ma kanadyjskosci to jak oni zklecili kanadyjska
                      reprezentacje olimpijska ? Przeciez w kazdej prowincji pewnie plotki maja rozne
                      wysokosci smile
                      • starypierdola Droga dyskutantko. 04.09.04, 16:51
                        Je nie moiwie ze nie ma Kanadyjskosci. Ja mowie, jasno wyraznie i z wlasnego
                        doswaiadczenia, ze nie ma Kanadyjskiego prawa jazdy czy Kanadyjskiej
                        nostryfikacji dyplomow.

                        Co do roznicy miedzy Newfies and Vacouverties: jak Ci bylo lepiej w NF to wroc
                        tam, W koncu ten sam kraj. Po co sie meczyc?

                        Powodzenia z przeprowadzka
                        Komar SP

    • bambus_us Re: Vancouver czy.... 04.09.04, 04:57
      Ja bym polecil ci London .Co prawda bylem tam raz w zyciu ,ale mieszkam tylko
      100 kilometrow od London .London ,Kitchener,Waterloo jest duzo pracy i blisko
      do Niagara Falls .Do Vancouer bedziesz mogla pojechac na wycieczke .Mialem
      nauczyciela matematyki w college ktory byl Polakiem z bardzo twardym
      akcentem ,gorszym od Arnolda .Nie wiem co on musial zrobic zeby byc tym
      nauczycielem ale byl.Moja lekarka i moja dentystka sa Polkami tez z bardzo
      twardym akcentem .Jak slysze jak one mowia po angielsku to az strach ,ale i tak
      lepiej niz niektorzy Chinczycy ,czy Vietnamczycy ,tych nie mozna wykapowac ani
      troche .Jeszcze raz ,London .
      • muszka3 Re: Vancouver czy.... 05.09.04, 01:44
        Kazdy z przybylych do Kanady ma jakis akcent. Nawet ludzie pierwsi (Indianie)
        maja akcent. Jedni maja wiekszy, drudzy mniejszy. Nie akcentem powinni sie
        mierzyc ludzi ale tym co moga soba zaoferowac. Nauczyciel matematyki, chemii
        czy geografii moze miec akcent i nie ma nic w tym zlego o ile jest dobrym
        nauczycielem. Po pewnym czasie, uszy uczniow przyzwyczajaja sie nawet do
        najtrwardszego akcentu nauczyliela i wszystko rozumieja.
        Nawet nauczyciel ESL moze miec lekki akcent ( jak ma mocniejszy, nigdzie nie
        znajdzie pracy) byleby byl dobrym nauczycielem i jego praca przynosila owoce.
        Ludzie nie powinni miec kompleksow ze maja akcent, powinni dawac z siebie
        wszystko i byc przyjaznymi dla wszystkich ich otaczajacych.
    • za_morzem Vancouver czy.... 04.09.04, 20:54
      znam london ont.
      mieszkam obecnie w vancouver, mam tu dosc duza grupe znajomych ktorzy "uciekli"
      stamtad do vancouver. nikt nie wrocil.
      wink
      • lama79 Re: Vancouver czy.... 05.09.04, 19:46
        Ale czy mógłbyś mi powiedzieć jak długo oni mieszkali w London. Być może byli
        kilka lat, zarobili trochę forsy i mieli za co urządzić się w Vancouver
        przynajmniej na początek. Mnie ciągnie do B.C. ale mowiąc szczerze trochę
        przerażają mnie koszty, szczególnie wynajęcia mieszkania ponad 2-krotnie wyższe
        od London. Nie znam sytuacji ale czy rzeczywiście na start mam szansę znależć
        dużo lepiej płatną pracę w Vancouver? Słyszałam wiele opinii ze to piękne
        miasto i chciałabym tam się znależć i chyba zaryzykuję bo przecież zawsze mogę
        wrócić do London.
    • dzikusa Re: Vancouver czy.... 06.09.04, 02:01
      Hej Lama
      Sluchaj muszki, bo zna sie na rzeczy, od razu to widac.
      Jesli chodzi o ceny wynajmu mieszkan w Vancouver, to nie ma
      sie co przerazac. My przez pierwsze 4 lata mieszkalismy
      w mieszkaniu Greater Vancouver Housing i nie bylo na co narzekac.
      Sa to mieszkania dofinansowane , ale warunki dobre, kilka naszych
      znajomych polskich rodzin nadal tak mieszka i sa zadowoleni.
      W takich mieszkaniach placi sie miesiecznie 30% dochodow.
      Obecnie mieszkamy w Coop co jest chyba odpowiednikiem polskich
      mieszkan spoldzielczych. Wykupujesz shares, ktore daja Ci prawo
      pierwokupu w razie sprzedazy mieszkan, miesiecznie placisz 25%
      od dochodow lub cene rynkowa, w zaleznosci od tego ktora kwota
      jest dal Ciebie mniejsza. Oczekiwanie na takie mieszkanie jest dluzsze
      niz na normalny housing ale warunki mieszkaniowe lepsze .
      Nas do Coop zwabila lokalizacja osiedla- nad samym brzegiem oceanu
      przy ujsciu rzeki Fraser, po prostu bajka...
      Przyjezdzaj do Vancouver , lepszego miejsca w Kanadzie nie znajdziesz.
      Jak sie zdecydujesz to daj znac, sprobujemy Ci pomoc.
      • muszka3 Dziekuje wszystkim za uznanie 06.09.04, 08:32
        CZesc wszystkim respondentom tego tematu.
        Dziekuje ze uznaliscie wartosc moich rad, bo jest taki tu pan co sie podpisuje
        SP ktory uznal sobie za cel podwazanie moich rad. A ja przeciez radze z serca,
        jestem w temacie, jestem nauczycielka i odbylam dluga droge zeby zrozumiec caly
        ten system. Nikt mi nie pomogl ale ja za to chce pomoc kazdemu kto tego
        potrzebuje.Wiec Lamo - pytaj o wszystko. Chce Ci pomoc i mozesz na mnie liczyc.
        A swoja droga - apeluje do wszystkich pan - nie dajmy sie tym sarkastycznym,
        dolujacym, ublizajacym polskim panom !!! Czas nasz los wziasc w nasze rece !!!
        Pozdrowienia smile
        • starypierdola He, he, he, he ... 06.09.04, 08:44

          >>bo jest taki tu pan co sie podpisuje SP ktory uznal sobie za cel podwazanie
          moich rad. .... A swoja droga - apeluje do wszystkich pan - nie dajmy sie tym
          sarkastycznym, dolujacym, ublizajacym polskim panom !!! Czas nasz los wziasc w
          nasze rece !!!<<

          To jest chyba nastepny 'newfie joke'??

          Mysle ze wiekszosc Twoich rad jest dobra, tyle ze czasami sie zapedzasz i
          gubisz w szczegolach.

          No to wyjmij prawo jazdy z torebki i zobacz co na nim pisze? Kanadyjskie czy
          British Columbia (albo Newfoundland)??? A jak sie preprowadzilas do BC to
          przeegzaminowali Cie z przepisow drogowych? Musialas prawo wymienic choc juz
          mialas "kanadyjskie"??

          A potem zobacz co pisze na tym liscie nostryfikaujnym, czy jak go nazywasz.
          Pisze "Kanada uznaje Twoj dyplom" tak jak sugierowalas? Czy moze: "Naszym
          zdaniem ten dyplom jest rownowaznikiem ..." Podpis opiniujacego. Koniec.

          To sa zasadnicze roznice ktore u niezorientowanych z pewnoscia wzbudzaja
          nieusasadnione oczekiwania.

          I to nie ma nic wspolnego z paniami i panami. Ja panie lubie. Bardzo. I
          dziewczyny tez!

          smile))
          SP
        • za_morzem nie przejmuj sie SP ;) 06.09.04, 15:49
          jak kazdy SP jest zgorzknialy i zgryzliwy
          hehe wink
          • starypierdola Starosc nie radosc! 06.09.04, 17:43
            > jak kazdy SP jest zgorzknialy i zgryzliwy hehe wink <

            No dobrze nie bede sie przejmowac! Dzieki za slowo otuchy.

            smile))
            SP
        • sylwek07 Re: Dziekuje wszystkim za uznanie 06.09.04, 18:35
          czesc,nie wszyscy sa tacy Muszka smile),ja jestem inny winkzycze milego dnia smile
          • muszka3 Do Sylwka i innych milych panow (oprocz SP) 06.09.04, 21:20
            Czesc Sylwku,
            Ja wiem ze jestes inny - to wynika z Twoich listow. Zrobilam blad i z tej
            frustracji na SP zapedzilam sie i zrobilam niepotrzebna generalizacje.
            Przepraszam Ciebie i wszystkich milych panow.
    • za_morzem Vancouver czy.... 06.09.04, 02:51
      nawet wczoraj spotkalem osobe ktorej rodzina "uciekla" z london ont.
      przy czym slowa "uciekla" uzywam swiadomie wink.
      zeby mieszkac w coop musisz miec rodzine a przynajmniej dzieci.
      przyjezdzaj tutaj od razu, bo po co dwa razy zaczynac?
      myslisz ze w london jest o tyle lepiej ze "mozesz tam odlozyc pieniadze na
      rozpoczecie zycia w van"? nie sadze.
      sluchaj muszki, wie co pisze.
      ja w zyciu nie zaczynal bym od london, bo i po co?
      • dzikusa Re: Vancouver czy.... 06.09.04, 07:42
        Sprostowanie do coopu- wcale nie trzeba miec dzieci, wiekszosc coopow
        ma rozne rozmiary mieszkan, od jedno- do cztero- bedroomowych, i skladasz
        aplikacje na mieszkanie odpowiadajace rozmiarowi twojej rodziny.
        Podobnie jest w housingach. W coopach jednak z reguly oczekuje sie bardzo
        dlugo, u nas np. nawet obecnie nie przyjmuja aplikacji, ale sa wyjatki,
        gdyz my 4 lata temu dostalismy mieszkanie w 6 m-cy od zlozenia aplikacji.
        W housingach jest latwiej, tam rozpatruja podania w zaleznosci od potrzeb
        aplikanta i jak np. mieszkasz u znajomych albo w hotelu, albo z cala
        rodzina w 1bedroom basement to mieszkanie mozesz dostac bardzo szybko.
        Ja rowniez nie zaczynala bym od London. W Kanadzie to jest tak, ze jak
        nie dostaniesz transfer z pracy to po kazdej przeprowadzce zaczynasz
        wszystko od poczatku, wiec dlaczego od razu nie wybrac tego miejsca,
        ktore ma najwiecej zalet?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka