Dodaj do ulubionych

beze mnie o mnie :)))

13.10.04, 10:19
Witam ponownie!
Dziekuje za rady dot Toronto i polskich ksiegarnismile
Juz wiem, ze nie musze zapychac moich walizek Brzechwa i Tuwimem dla mojego
synka (soon-to-be) smile)
A propos polskosci na imigracji...Emigracja do Kanady nie jest dla mnie
koniecznoscia. Jestem ciekawa tego kraju, ludzi. Nie mam najmniejszego
zamiaru izolowac sie w swojej polskiej skorupce, ale nie bede rezygnowac z
tego co w Polsce dobre!
pozdrawiam

I wszystkim znajomym przypominam wiersz na drgniecie serduszka, mozecie mi
zaproponowac taki kanadyjski? smile

Kot w pustym mieszkaniu

Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.

I żadnych skoków pisków na początek.


W. Szymborska

Obserwuj wątek
    • dradam1 A propos kotow i psow 13.10.04, 12:04
      soontobemama napisała:

      > Witam ponownie!
      > Dziekuje za rady dot Toronto i polskich ksiegarnismile
      > Juz wiem, ze nie musze zapychac moich walizek Brzechwa i Tuwimem dla mojego
      > synka (soon-to-be) smile) (...)

      Pamietaj, ze ksiazki zamowione u przyjaciol z Polski maja podwojna wartosc. Bo
      rzeczywiscie sa tansze ( pienieznie),a po wtore ktos bedzie o Tobie w Polsce
      pamietal.

      A wracajac do kwestii synka :

      Czy wiesz, ze istnieje szansa i metoda na zmniejszenie ryzyka rozwiniecia przez
      dziecko astmy ( a takze tak zwanych atopowych alergii, w tym egzemy) ? Jezeli
      masz kota w domu i do tego domu wraca ze szpitala noworodek to jego szanse na
      astme zmniejszaja sie o okolo 20 %. Jezeli masz psa = rowniez o 20 %. Jezeli
      masz i psa i kota = szanse spadaja blisko o polowe.

      Po prostu uklad immunologiczny dziecka sie "trenuje" i nie reaguje wyrzutem
      histaminy na byle jaki trigger.

      Kest to moze o tyle wazne, ze klimat w Toronto do najzdrowszych nie nalezy. Ja
      sobie nie wyobrazam, jak tam ludzie po prostu zyja....


      Pozdrawiam


      dradam1
      • soontobemama Re: A propos kotow i psow 13.10.04, 14:21
        Nie wiem, czy dam sobie rade z kotem i psem smile)ale jakies zwierzatko bardzo
        chcialabym miec...zobaczymy...
        pozdrowienia
    • molsoncanadian Re: beze mnie o mnie :))) 13.10.04, 12:57
      HI,

      nie zrozum mnie zle, nie chcialem ciebie obrazic, chcialem jedynie pokazac, ze
      jedziesz do nowego kraju i duza czesc twoich pytan o nim jest skierowana w
      przeszlosc. Oczywiscie pytalas takze o mieszkania, o ubezpieczenia i szpitale,
      nie przecze, ale wydaje mi sie (i jeszcze raz podkresklam, ze jest to moje
      zdanie, nie wydaje nad nikim zadnych sadow, glosno mowie swoja opinie) ze
      szukanie jak najwiekszej ilosci links do starego kraju nie jest dobrym
      poczatkiem.

      wybralas Canada swiadomie, twoj syn bedzie kanadyjczykiem, bedzie gral w hockey
      nie socer, bedzie mowil po angielsku i francusku, dopiero na koncu po polsku,
      bedzie mial przyszyty maple leaf do plecaka, bedzie kanadyjczykiem polskiego
      pochodzenia i nie zmienisz tego.
      Oczywiscie mozesz i musisz go uczyc jego roots, ale naprawde (moja opinia again)
      postaraj sie poczytac angilesko jezyczne gazety, ksiazki. filmy (dla infants
      www.babyeinstain.com), staraj sie robic zakupy nie polskim sklepie,
      staraj sie szukac pracy poza polonia, to wyjdzie ci tylko na dobre.

      jak urazilem, to przepraszam, mam nadzieje ze oboje czujecie sie OK.
      • soontobemama Re: beze mnie o mnie :))) 13.10.04, 14:17
        Hello smile
        bardzo sobie cenie Twoje rady. Ze swiatopogladem , przed ktorym mnie ostrzegasz
        mialam okazje sie spotkac, kiedy mieszkalam w Chicago. Nie wiem, czy znasz
        klimaty Jackowa, ale to prawdziwa skrajnosc.
        Mam tez wielu przyjaciol - cudzoziemcow - w Polsce, ktorzy pomimo tego, ze zyja
        tu juz wiele lat, nie moga sie otrzasnac z nostalgii za starym krajem.
        To jest slepa uliczka.
        A ja mam to wielkie szczescie, ze korzystac bede z dobrodziejstw starego i
        nowego kraju - bez ksenofobii i pseudopatriotycznego nadecia smile))

        I strasznie podoba mi sie Twoj nick - mieszkalam kiedys na wyspie na jez. Erie
        (USA) i wtedy czas umilal mi Molson Ice smile))
        pozdrawiam

        Soontobemama
      • za_morzem zakupy nie w polskiem sklepie 13.10.04, 15:39
        dlaczego ma nie robic zakupow w polskim sklepie skoro smakuje jej polska
        wedlina, ogorki czy inne europejskie produkty?
        ma jesc wieners i zupe z puszek cambells (jak to robi wiekszosc kanadyjczykow)
        z safewaya z data waznosci do 2010? pamietaj ze nie wszystko co kanadyjskie
        musi byc najlepsze. as a matter of fact nie jest. pewnie dlatego w polskich
        sklepach, przynajmniej w moim, kupuje wiecej kanadyjczykow niz polakow.
      • za_morzem po francusku i angielsku 13.10.04, 15:45
        "twoj syn bedzie kanadyjczykiem, bedzie gral w hockey
        nie socer, bedzie mowil po angielsku i francusku"
        to nie jest takie pewne, perfekcyjnie w dwoch jezykach prawdopodobnie mowi
        tylko czesc mieszkancow quebec (ta lepiej wyksztalcona). mieszkancy prerii
        np. maja pewnie problem ze wskazaniem quebec na mapie wink
    • sylwek07 Re: beze mnie o mnie :))) 13.10.04, 14:34
      witam
      moje pierwsze dni w kanadzie byly takie:
      to bylo w sobote wieczorem(po wyladowaniu) wiec w domu z Ciotka ujorzylem plan
      dzialania na Niedziele ,Ona mi pokazala na mapie co ,gdzie sie znajduje(mape
      kupilem w Polsce)i powiedziala ze jak znasz jezyk to sie dogadasz w razie czego
      a po drugie mialem numer telefonu i wrazie czego mialem zadzownic no i nie
      skorzystalem z numeru,wszystko co mialem zalatwic zalatwilem a jezyk moj byl
      moim przewodnikiem...faktycznie ze sie mylilem ale probowalem,i po kilku dniach
      moglem powiedziec do siebie (Montreal nie ma dla mnie tajemnic)tak jak bym sie
      urodzil a nie przyjechal pare dni wczesniej ...
      zycze powodzenia smile)))
    • aga_rn Re: beze mnie o mnie :))) 13.10.04, 15:22
      Hej Soontobemama !
      Ja tylko pare slow od siebie ... swietnie Cie rozumiem. Po ponad 10 latach w
      Kanadzie wcale nie czuje sie "emigrantka" ktora koniecznie musi starac
      sie "pozrywac" nitki laczace ja ze starym krajem. Zyjemy w 21 wieku, ja nie
      przyjechalam z kraju ogarnietego wojna czy innymi kataklizmami, nie musialam z
      Polski uciekac itp. Moge w ciagu paru godzin przemiescic sie z jednego kraju
      do drugiego i z powrotem. Co zlego w tym ze ktos chce byc Polakiem w
      Kanadzie ? Wcale nie musi to oznaczac ze zamyka sie w polskim getcie. Ja
      mieszkam w miejscowosci gdzie Polakow spotkalam 2, nie ma polskiego sklepu
      (czasem jade do jednego, w Newmarket, po pierogi i tyle). Nie kupuje polskiej
      prasy. Moj najwiekszy polski kontakt to forum Gazety smile Pracuje w szpitalu w
      Toronto - wiadomo, tygiel narodowosciowo-rasowy. Jednym slowem - nie mam nic
      wspolnego z polskim gettem. Mimo to nie mam problemow z okreslaniem sie przede
      wszystkim jako Polka. Moja corka, urodzona tutaj, prawie 10-letnia, tez nie ma
      problemu z okreslaniem sie jako pol Kanadyjka pol Polka. Mowi po polsku,
      spedza w Polsce prawie kazde wakacje (to jej wybor). Mnie to cieszy, mam
      wrazenie ze jest bardziej otwarta na swiat, bardziej "otrzaskana" niz niektorzy
      z jej kanadyjskich kolegow. W przyszlosci, jezeli bedzie chciala, jako Polka
      bedzie miala szanse uczyc sie czy pracowac w Europie. Wydaje mi sie ze
      conajmniej dwa jezyki (plus francuski) raczej nikomu nie zaszkodza, co wink
      Wydaje mi sie ze czasy emigracji takiej "za chlebem", kiedy Jas musial zostac
      od razu Dzonem minely. Swiat staje sie coraz mniejszy, ludzie zmieniaja kraje
      zamieszkania, jada tam gdzie lepiej sie pracuje czy zyje (chociazby
      kanadyjczycy w USA). Nie oznacza to ze maja zapominac skad pochodza czy kim
      sa.
      Pozdrawiam,
      AgaRN
    • molsoncanadian Re: beze mnie o mnie :))) 13.10.04, 19:47
      ok,

      one more time,

      I AM CANADIAN!

      1. przyjechalem do CA poniewaz chcialem tu zyc, przyjechalem po studiach, z
      doswiadczeniem, od pierwszego dnia jestem legalnie, swiadomie wybralem Canada
      na swoj dom!

      2. nie wypieram sie polskosci, nie udaje ze mowie po angielsku tylko, wiem ze
      na zawsze zostanie mi moj akcent, ale czuje sie KANADYJCZYKIEM! z polskim
      pochodzeniem

      3. uwazam ze jesli "wszedlem miedzy wrony......" tak, musze sie dostosowac do
      otaczajacego mnie swiata, to ja musze nauczyc sie lokalnego jezyka, to ja musze
      nauczyc sie jak sie tu jezdzi..... nie odwrotnie! Przebywanie tylko w polskim
      srodowisku niewiele pomorze! co wiecej moze spowodowac ze new immigrant bedzie
      czul sie wyobcowany.

      4. chce zeby moje dzieci mowily po polsku, ale wiem, i nie mam z tym problemu,
      ze ich pierwszym jezykiem bedzie angielski, wiem ze miedzy soba beda mowily po
      angielsku

      5. co do "otrzaskania" i otwartosci na swiat (aga-rn), to pomysl ze twoja corka
      jest na pewno bardziej otwarta na swiat i jego roznorodnosc, niz zdecydowana
      WIEKSZOSC jej polskich kolezanek/kolegow z wakacji w polsce. The reason for
      that is: zyjcie w multikulturalnym srodowisku, miedzy ludzmi ktorzy mowia
      roznymi jezykami i chodza do roznych swiatyn, maja rozna skore

      6. zakupy kazdy robi gdzie chce (za_morzem), czesto kupuje polskie wedliny, ale
      rownie czesto kupuje je w Zehrs, kilka miesiecy temu czesto robilem zakupy we
      wloskim sklepie (odleglosc + ceny), po przeprowadzce wlocha juz nie masad, wiem
      takze ze nie wszystko w Zehrs jest najlepsze, tak samo jak u Zbyszka, Anki.....
      tam takze mozesz kupic zupki w proszku wazne do 2002 lub 2010 (wybierz ktora
      lepsza), no i z obsluga klienta Zbyszek i Anka

      7. hockey i bycie Bilingual jest dosc powszechna cecha w miejscu gdzie
      mieszkam, i nie jest to Quebec, nie jest to nawet blisko do Quebec i nie jest
      to zadna metropolia (za_mozrzem), i tak naprawde to miala byc to przenosnia,
      nie wiem czy soontobemama syn bedzie mowil tymi jezykami, albo czy bedzie gral
      w hockey, byc moze wybierze socker, to nie ma tak naprawde znaczenia

      i jeszcze raz:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23005&w=16429885&a=16441420
      • ma.pi Re: beze mnie o mnie :))) 13.10.04, 21:05
        molsoncanadian napisał:


        >
        > 3. uwazam ze jesli "wszedlem miedzy wrony......" tak, musze sie dostosowac do
        > otaczajacego mnie swiata, to ja musze nauczyc sie lokalnego jezyka, to ja
        musze
        >
        > nauczyc sie jak sie tu jezdzi..... nie odwrotnie!

        Ale Kanada jest tak specyficznym krajem, ze zeby "krakac jak tutejsze wrony" to
        chyba predzej nalezaloby sie nauczyc krakac po chinsku lub hindu a nie po
        angielsku. winkwink Szczegolnie jak sie mieszka w okolicach GTA. Bo napewno
        inaczej "na prowincji".

        A ja i tak wole posluchac sobie w drodze do pracy "Radio 7" niz jakiejs
        kanadyjskiej stacji. I wole poczytac Przyjaciolke niz Women Today Magazine.
        A i tak coraz czesciej sie lapie, ze brakuje mi slow w jezyku polskim. Jak sie
        przerzuce na angielsko jezyczna prase i literature to juz wogole zaczne
        dukac "Kali chciec jesc".

        I zeby bylo smiesznie to ostatnio 3 dni myslalam co to jest wodor. Zwiazek
        chemiczny - nie, element -nie ........ I w koncu mi sie przypomnialo
        PIERWISATEK chemiczny. Po prostu zapomnialam jak sie to w jezyku polskim
        nazywalo.

        Jak nie bede czytac polskich ksiazek czy prasy to wkrotce z rodakami sobie nie
        pogadam. Chyba, ze angieslki beda znali. wink

        Pozdr.
        • molsoncanadian Re: beze mnie o mnie :))) 13.10.04, 21:28
          ja wole Q107, wole posluchac dobrej muzyki, niz to co sie w polskim swiatku
          gotuje

          co do polskich slow, to po kilku, kilkunastu, kilkudziesieciu latach
          przebywania w angielsko jezycznym srodowisku, bedziesz uzywala angielskich slow
          i angielskiej skladni mimowolnie.
          oczywiscie kazdy przechodzi to inaczej (jak swinke czy grype) ale wiekszosc
          niestety sie z tego nie wyleczy, chyba ze sie naprawde nie uzywa innego jezyka
          niz polski.

          tak naprawde to nawet ci, ktorzy znaja tylko jezyk polski, lapia angielskie
          slowka, np: bakjarda, kara, szop, drajwac..... (fonetcznie zapisane)

          i jeszcze jedno, ja mialbym powazny problem zeby po polsku opowiedziec o tym co
          robie (ze szczegolami), znam angielskie terminy, nie znam ich polskich
          odpowiednikow
          • andrew-1 Re: beze mnie o mnie :))) 13.10.04, 22:31
            Masz 100% racje w tym watku jak i o "polskich ksiegarniach" .

          • voytek74 Re: beze mnie o mnie :))) 14.10.04, 02:59
            molsoncanadian napisał:

            > ja wole Q107, wole posluchac dobrej muzyki, niz to co sie w polskim swiatku
            > gotuje
            >
            > co do polskich slow, to po kilku, kilkunastu, kilkudziesieciu latach
            > przebywania w angielsko jezycznym srodowisku, bedziesz uzywala angielskich slow
            >
            > i angielskiej skladni mimowolnie.
            > oczywiscie kazdy przechodzi to inaczej (jak swinke czy grype) ale wiekszosc
            > niestety sie z tego nie wyleczy, chyba ze sie naprawde nie uzywa innego jezyka
            > niz polski.
            >
            > tak naprawde to nawet ci, ktorzy znaja tylko jezyk polski, lapia angielskie
            > slowka, np: bakjarda, kara, szop, drajwac..... (fonetcznie zapisane)
            >
            > i jeszcze jedno, ja mialbym powazny problem zeby po polsku opowiedziec o tym co
            >
            > robie (ze szczegolami), znam angielskie terminy, nie znam ich polskich
            > odpowiednikow

            Amen! A tak poza tym to witam wszystkich na forum
            • voytek74 Re: beze mnie o mnie :))) 14.10.04, 03:02
              Tak wlasnie zdalem sobie sprawe ze moge pisac bez rejestracji! Czyzby zmienily
              sie zasady? A moze juz skleroza mnie dopada i nie pamietam czy kiedys tu
              pisalem. Czy musze oficjalnie prosic o przyjecie?
              Pzdr.
              • dradam1 no popatrz, popatrz ! 14.10.04, 06:11
                Zasady sie nie zmienily tylko, ze wszystkie osoby (minus jedna, nieco wulgarnie
                sie wyrazajaca) zostaly przeniesione ze "starej" listy na "nowa".

                Jak poslesz pol litra to Ciebie jeszcze raz zapisze.

                Pozdrawiam


                dradam1
                • voytek74 Re: no popatrz, popatrz ! 14.10.04, 14:37
                  A six-pack moze byc?
                • voytek74 Re: no popatrz, popatrz ! 14.10.04, 21:44
                  Oto wirtualna "czysta':
                  www.polmos-siedlce.com.pl/produkty/czysta.html

                  Dziekuje za przyjecie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka