dyskryminacja matki pracujacej

16.08.06, 02:18
hej
jestem na zywo po kolejnej rozmowie o prace,
rozmowa toczyla sie b przyjemnie do momentu pytania o dziecko!
dziecko = niespodziewana nieobecnosc w pracy
maz wsciekly ja tez, mowi aby nastepnym razem nie przyznawac sie do naszej
corci!!!!!!
takie 'prawo' pracodawcy? czy jawna dyskryminacja?
jak bylo u Was?
    • lola999 Re: dyskryminacja matki pracujacej 16.08.06, 03:03
      skad piszesz?
      w Kanadzie nie maja prawa zadawac takich pytan na interview o prace.

      • ertes Re: dyskryminacja matki pracujacej 16.08.06, 03:12
        hehe "nie maja prawa" hahaha
        Dobre, dobre.
        Tak samo jak nie masz prawa przekraczac limitu predkosci jadac samochodem a
        jednak przekraczasz. Widzisz analogie?
        • lola999 Re: dyskryminacja matki pracujacej 17.08.06, 05:23
          ertes napisał:

          > hehe "nie maja prawa" hahaha
          > Dobre, dobre.
          > Tak samo jak nie masz prawa przekraczac limitu predkosci jadac samochodem a
          > jednak przekraczasz. Widzisz analogie?
          >

          Analogia jest oczywista, jak mnie namierza to mnie to bedzie drogo kosztowalo,
          moge tez stracic demerit points i na drugi raz bede lepiej pilnowala co
          pokazuje strzalka. Jak mnie nie namierza to dalej bede jezdzic za szybko, az
          mnie namierza, albo spowoduje wypadek.
          Trzeba dbac o prawo, inaczej bedzie bezuzyteczne i puste. Nalezy zglosic do
          Labour Relations Board.
          • ertes Re: dyskryminacja matki pracujacej 17.08.06, 15:56
            Sprawa jest oczywista. Jesli chce sie cos osiagnac to trzeba skarzyc sie w
            innych miejscach jak forum.
            Moj znajomy zostal bezprawnie wyrzucony z pracy, dodatkowo pracodawca odmowil
            zaplaty. Po wizycie w rzadowym employment office przeprowadzono sledztwo.
            Pracodawca zostal ukarany, wszystkie pieniadze zwrocone.

            Niestety wiekszosc ludzi po prostu odpuszcza.
      • artur737 Re: dyskryminacja matki pracujacej 16.08.06, 08:16
        lola999 napisała:

        > skad piszesz?
        > w Kanadzie nie maja prawa zadawac takich pytan na interview o prace.

        Oj naiwna ty, naiwna. Nie moga, ale jak zadadza to nie ma dla nich negatywnych konsekwencji. Wiec pytaja o co chca.
    • martuchaaa1 Re: dyskryminacja matki pracujacej 16.08.06, 03:29
      ech, to nieladnie...moze zadzwonicie do Labour Board?
      osobiscie odbylam tylko jedna rozmowe o prace, nie ukrywalam od poczatku, ze
      mam corke (nie ukrywalam nawet, ze jest niegrzeczna) - ale jakos to pracodawcy
      nie przeszkadzalo...interview (w liczbie dwoch) bylo profesjonalne, ale firma
      jest mala - wiec moze traktuja tego typu sprawy inaczej?

      zycze "pozadniejszego" potencjalnego pracodawcy nastepnym razem!
      -marta-
    • niebieski_motylek Re: dyskryminacja matki pracujacej 16.08.06, 04:53
      Dyskryminacja.. dobrze dla ciebie, ze nie dostalas tam pracy..
      szukaj dalej pracy w jakiejs normalnej firmie... i nie radzilabym ukrywac
      posiadanie corki...
    • brylan Re: dyskryminacja matki pracujacej 16.08.06, 06:21
      no ja tez sie pocieszam,ze nie ma tego zlego... bo co mi pozostalo,
      a J ukryc by mi bylo tak na prawde trudno,
      zakochana i dumna mamuska ze mnie
      wqqq mnie tylko fakt pojawiania sie pytan typu: czy dziecko sie ma, kto sie
      nim zajmuje, czy czesto choruje....
      mialam 3 rozmowy w b. porzadnych firmach, takie lub zblizone pytania zawsze sie
      pojawialy
    • artur737 Re: dyskryminacja matki pracujacej 16.08.06, 08:19
      A mnie kiedys (juz bardzo dawno co prawda) zapytano jakiej jestem narodowosci.
      I jak sie dowiedzieli, ze Polak, to powiedzieli, ze Polakow nie przyjmuja bo maja zle doswiadczenie. I co? Tez mialem isc do Labour Board?
      • znikad Re: dyskryminacja matki pracujacej 16.08.06, 17:02
        artur737 napisał:

        > A mnie kiedys (juz bardzo dawno co prawda) zapytano jakiej jestem
        narodowosci.
        > I jak sie dowiedzieli, ze Polak, to powiedzieli, ze Polakow nie przyjmuja bo
        ma
        > ja zle doswiadczenie. I co? Tez mialem isc do Labour Board?

        Oczywiscie. Do Labour Board, do swojego MP i do MPP tez. Tak samo ta pani
        pytana o dzieci. Pytania o stan cywilny, ilosc i wiek dzieci, nationality, wiek
        sa nielegalne. O stan zdrowia wolno pytac wylacznie gdy ma to bezposredni
        zwiazek z praca jak np. u strazaka. Ale jak sie ludzie nie bronia i nie skarza
        gdy ich pytaja to potem trudno sie dziwic ze prawo nie jest przestrzegane.
        Kazdy kto pracuje w HR wie o co wolno pytac a o co nie. To samo zreszta dotyczy
        pytan w czasie sprawdzania references. Nikt was nie bedzie bronic jesli nie
        bedziecie bronic sie sami. Wiadomo ze juz w takiej firmie sie potem nie bedzie
        pracowalo ale satysfakcje mozna miec i poczucie ze sie innym ulatwilo zycie.
        • artur737 Re: dyskryminacja matki pracujacej 17.08.06, 16:13
          O ile wiem, to dyskryminacja jezeli chodzi o narodowosc nie ma ochrony prawnej. Tylko z uwagi na rase lub wiek.
    • sylwek07 Re: dyskryminacja matki pracujacej 16.08.06, 09:21
      artur737 a ja Ci napisze cos innego,znalem pewnego czlowieka z Bloku
      Wschodniego i mowil ze jakby byl z Polski to by szybko dostal prace a tak,,wiec
      z tym jest roznie smile
    • babiana Re: dyskryminacja matki pracujacej 17.08.06, 06:32
      Mnie juz naprawde nic nie zdziwi. Opisze przypadek mojej corki.Otoz kiedy udala
      sie do wlasciciela firmy z prosba o podwyzke ten oznajmil jej, ze na swoj wiek
      to i tak duzo zarabia. Po czym dodal, ze jest wspanialym pracownikiem, ale jej
      problemem jest to, ze jest wysoka i ladna i dlatego "intimidates people"(cytat).
      Wprawilo ja to w takie zdumienie, ze co jej rzadko sie zdarza, nie wiedziala co
      na takie dictum odpowiedziec. Poza tym dodal, ze fakt, ze mieszka z matka
      odstrasza od niej mezczyzn. Co to moze obchodzic pracodawce, tego naprawde nie
      rozumiem. Ale ona do walecznych nalezy, wiec po jakims czasie miala kolejna
      rozmowe podczas, ktorej dowiedziala sie, ze on ja bardzo ceni i nie chcialby
      nigdy, aby odeszla z firmy. Po czym oznajmil, ze jesli pojdzie do Phizer czy
      Novartis to wowczas musi byc przygotowana na to, aby grac w golfa z executives i
      razem z nimi wieczorem chodzic do strip bars. Nie wiedzial o tym, ze miala inne
      oferty od head hunters i w koncu wyladowala w Kopenhadze gdzie jest szczesliwa i
      nie musi grac w golfa i chodzic do strip bars. Mowila mi, ze gdyby nagrala te
      wszystkie rozmowy to mialaby 100% wygranej w sadzie. Jednak nie miala czasu i
      checi tym sie zajmowac i nie lezy to w jej charakterze. Skoncentrowala sie po
      prostu na szukaniu innej pracy. Najwieksza satysfakcje miala, kiedy skladala
      wymowienie. Wlasciciel byl tak wsciekly, ze nie odezwal sie do niej ani slowem
      do konca jej pracy w firmie, a jego zastepca jeszcze bardziej. Powiedzial jej,
      ze tamten strzelil sobie w stope i teraz na jej miejsce beda musieli zatrudnic
      dwie osoby. W ostatnim dniu jej pracy(wlasciciel) wyslal jej jednak e-mail, ze
      jesliby kiedykolwiek wrocila, zeby nie zapomniala o firmie.To wszystko wydarzylo
      sie w Kanadzie w ostatnim polroczu.
    • kayah73 Re: dyskryminacja matki pracujacej 17.08.06, 14:14
      Nigdy nie zadano mi takiego pytania na zadnym interview, a mialam ich w zyciu
      baaardzo wiele.
      Co wiecej, ostatnio od razu mowie ze mam male dziecko (ktore chorowalo
      miesiacami w pewnym momencie), w zwiazku z czym nie moge pracowac full time
      poza domem - albo part time poza domem, albo full time z domu. Jak dotad,
      znalazlam 3 prace, ktore bardzo staraja sie dostosowac do moich warunkow. W
      jednej z nich dostaje tylko 3-miesieczne kontrakty, ale pomiedzy nimi mam
      misiac czy dwa przerwy - ciagle do mnie dzwonia kiedy dostaja wiecej pracy
      ktora moze byc zrobiona "kiedykolwiek". Pozostale 2 prace to weekendy i
      wieczory, badz b. maly wymiar godzin w ciagu dnia.
      2 z tych prac sa zgodne z moim wyksztalceniem (wyzszym).
      • ertes Re: dyskryminacja matki pracujacej 17.08.06, 15:50
        Tylko to nie o to chodzi ze tobie nie zadano takiego pytania. brylan
        zasygnalizowala istnienie problemu gdyz prawo sobie a zycie sobie. Nie jest co
        prawda tak zle jak w Europie gdzie w wielu miejscach wrecz zadaja zdjec
        dolaczonych do resume czy limitu wieku.
        Takze to ze tobie sie nie zdarzylo wcale nie jest swiadectwem nieistnienia problemu.
        • syswia Re: dyskryminacja matki pracujacej 17.08.06, 16:40
          Mnie sie zdarzylo na samym poczatku pobytuw Kanadzie takie pytanie: czy mam,
          czy planuje dzieci i ile lat jestem po slubie. Im wiecej czasu mija tym
          bardziej wydaje mi sie, ze to byly pytania zadane z zyczliwosci i
          checi "zagajenia" rozmowy. Tym niemniej pojawily sie podczas rozmowy o prace, i
          to w tzw powaznej firmie...

          W mojej obecnej firmie wiele razy rozmawialam o tych sprawach z moim poprzednim
          szefem (fantastyczny szef, ktorego kazdemu bym zyczyla) i jego zyczliwe
          podejscie mnie bardzo zaskoczylo. Zastepowalam przez rok jego asystentke, ktora
          zaszla w ciaze... wiec nie byly to jakies wziete z sufitu opinie. On uwaza, ze
          dyskryminacja kobiet ma krotkie nozki, ale przyznal, ze wielokrotnie koledzy z
          branzy go nagabywali "a co bedzie jak ta nowa tez Ci zajdzie w ciaze?"
        • kayah73 Re: dyskryminacja matki pracujacej 18.08.06, 17:27
          ertes napisał:

          > Takze to ze tobie sie nie zdarzylo wcale nie jest swiadectwem nieistnienia
          > problemu.

          I tez nic takiego nie sugerowalam.
          Napisalam tylko, ze (1) mnie sie nic takiego przez 14 lat rozmaitych interviews
          tutaj nie zdarzylo i (2) mozna znalezc przyzwoitych pracodawcow, ktorzy nie
          tylko nie przesladuja kobiet z dziecmi, ale nawet staraja sie im pomoc.
    • lola999 Re: dyskryminacja matki pracujacej 18.08.06, 02:43
      Niezaleznie od tego, czy masz sile i energie zeby bezprawne dzialania zglaszac,
      postaraj sie przygotowac na przyszle takie 'rozmowy'. Generalnie malo jest
      ludzi, w tym pracodawcow, gruntownie zlosliwych czy niezyczliwych, oni tylko
      chca zadbac o swoje interesy, tak naprawde kiedy pytaja (bezposrednio czy
      ogrodkami) o rodzine i dzieci to chca sie zorientowac czy kandydat na
      pracownika bedzie faktycznie dobrze pracowal i czy mozna na nim polegac czy
      nie. Po prostu na takie pytania odpowiadaj w taki sposob, zeby bylo jasne, ze
      zdajesz sobie sprawe ze praca musi byc wykonana dobrze i w terminie, i ze twoje
      zycie rodzinne jest tak uregulowane ze ci wywiazywania sie z obowiazkow nie
      uniemozliwi. Dobrze tez jest delikatnie uswiadomic potencjalnym pracodawcom ze
      posiadanie dziecka bardzo pobudza motywacje czlowieka.
    • brylan Re: dyskryminacja matki pracujacej 20.08.06, 22:55
      hmmm
      i zadzwonili,dzis, mimo,ze niedziela,ze chca bym od czwartku zaczela
      odmowilam z ogromna satysfakcja
      • lola999 Re: dyskryminacja matki pracujacej 20.08.06, 23:06
        To ja juz nic nie rozumiem. Okazalo sie ze firma nie chce cie dyskryminowac z
        powodu posiadania dziecka (bardzo slusznie), a ty nie chcesz pracy, bo zadano
        ci pytanie ktorego nie powinni zadac?
        • ertes Re: dyskryminacja matki pracujacej 21.08.06, 00:29
          Zgadzam sie z Lola. Cos tu nie gra.
          Dlaczego odmowilas? Przeciez nie ma co mowic o dyskryminacji?
          Poza tym co to za praca ze w niedziele dzwonia???
          • skir.dhu Re: dyskryminacja matki pracujacej 21.08.06, 00:42
            ertes napisał:

            > Poza tym co to za praca ze w niedziele dzwonia???
            >

            smile))) Zaraz te kosmate mysli .... wink))) a moze to np. chodzi o bycie kucharka
            na plebanii i pan priest zadzwonil gdy msze odsluzyl? wink)))
            Skir Dhu
            • lola999 Re: dyskryminacja matki pracujacej 21.08.06, 02:49
              Bez przesady, czasem dzwonia i wieczorem i w niedziele, wystarczy ze jest
              bardzo busy firma i musza troche pracowac w weekendy.
            • tora99 Re: dyskryminacja matki pracujacej 21.08.06, 04:10
              a ten zlosliwy ton, to takie przykre usposobienie, czy w zyciu cos nie poszlo
              tak jak isc mialo, i teraz dbasz o to zeby i inni sie za dobrze nie czuli? bo
              to nie pierwszy raz taki tekst piszesz.
              a moze takie specyficzne poczucie humoru?
    • brylan Re: dyskryminacja matki pracujacej 21.08.06, 03:42
      co to za praca- physiotherapy assistant w kolejnej-4- klinice otwieranej przez
      spolke chyba 4 physio.
      a dlaczego odmowilam: mam to szczescie,ze jest 2ga ciekawsza oferta.
      nie mam ochoty na po2jny stres, bo,ze J bedzie chorowac to raczej pewne,
      wkrotce zacznie day care, wiec nieobecnosci sie pojawia.

      dodam tylko,dla wyjasnienia, ze na rozmowie poza pytaniem- czy mam dziecko-
      pojawil sie ciag dalszy w postaci- bo jedna z naszych asystentek , ktora jest
      bardzo dobra,super fachowiec, ma dziecko i czasami dzwoni rano,ze nie przyjdzie
      bo dziecko ma np biegunke- my wtedy tracimy kilka tys dolarow przez jej
      niespodziewana nieobecnosc- pozniej jeszcze padl tekst ze oni rozumieja
      ze 'fajnie' jest miec dziecko, doslowniesmile)))
      • lola999 Re: dyskryminacja matki pracujacej 21.08.06, 03:49
        A wiec gratulacje!
        I zyczenia zeby malenstwo polubilo day care i malo chorowalo.
      • ertes Re: dyskryminacja matki pracujacej 21.08.06, 05:15
        Zaproponowali ci prace wiec o dyskryminacji nie ma mowy. Chociaz to dobre.

        A swoja droga to mi wlasnie przypomnialo ze poszedlbym na jakis masaz tylko nie
        wiem czy ubezpieczenie pokrywa.
Pełna wersja