m_mt
13.01.07, 04:53
Witam,
Wiem, ze wsrod Forumowiczow sa osoby czytajace ksiazki. Bardzo Wam dziekuje za
watek o ksiazkach i autorach kanadyjskich. Z polecanych lektur polknelam dwie
na poczatek i musze przyznac, ze warto bylo.
Poki co mam inne pytanie do osob czytajacych... - moze zechcecie podzielic sie
swymi doswiadczeniami. Oprocz ksiazek anlojezycznych lubie miec kontakt z
ksiazkami w jezyku polskim. Niektore z lektur, ze wzgledu na tematyke staram
sie czytac tylko w tym jezyku, aby dokladnie zrozumiec wazne dla mnie detale.
Tak czy inaczej ostatnio pokusilam sie o zamowienie kilku ksiazeczek z Merlina.
Teraz chcialabym zapytac czy ktos z Was juz od nich zamawial cokowliek i czy
macie pozytywne z nimi doswiadczenia. Zamowilam przesylke ekonomiczna, nie
starajac sie zawyzac i tak niemalych kosztow. Powinna isc poczta 2-6 tygodni.
Czekam juz 8 tygodni. Wiem, ze po drodze byly Swieta i w Kanadzie i w Polsce,
ze w Polsce byly strajki pocztowcow, choc raczej po opuszczeniu kraju przez
moje ksiazeczki... jezeli zostaly one rzeczywiscie wyslane.
Zaplacilam karta kredytowa. Z tym rowniez byly problemy, bo choc tu na
kontynencie nie zdarzylo mi sie by byl problem z autoryzacja platnosci tam
nastapil. Ostatecznie autoryzowali off line. Niby sie starali, ale rozmowe o
tym na Skypie poprowadzili dosc sucho urwawszy ja w pewnym momencie uznawszy
widac, ze zudzilo im sie gaworzenie z "maruda" wobec czego po kazaniu mi
czekac na prawdzanie czegos 20 minut wklejona mi jakis kontakt na chacie i
wiecej sie nie odezwano tego razu. Nie mialam nawet okazji powiedziec dziekuje
i "uslyszec" "prosze bardzo" lub cokolwiek. Zrobilo to na mnie niezbyt mile
wrazenie, ale co tam moze ktos mial zly dzien.
No wiec zaplacilam, przyslano mi informacje, ze zamowienie zostalo
zrealizowane (po 7 dniach, ale informuja o tym...) i wysylka rzekomo nastapila...
...Rzekomo, bo teraz juz nikt nie odpowiada na moje e-maile (wyslane w
dostepie 2 dni na jeden, a potem odrobine inny ich adres mailowy)... Skoro nie
dopowiadaja, nie wiem, ani czy wyslali i mogliby przefaksowac mi dowod
nadania, ani nie pisza czy raczyliby sprawdzic status przesylki. Milcza.
Wydawalo mi sie przetem, ze widzialam gdzies czyjes wypowiedzi, ze ktos od
nich zamawial... mialam wiec pewne zaufanie.
Osobiscie odzaluje tych kilkadziesiat dolarow, troche bardziej bedzie mi zal
niedoczekanych ksiazek, jakie zamowilam, ale nie lubie chamstwa i traktowania
"skasowanego" klienta jak powietrze.
Czy ktos jest w stanie powiedziec mi, ze jedynie mialam pecha, bo firma jest
OK? Czy rowniez macie zle doswiadczenia?
Czy przy okazji na terenie Kanady lub USA znacie godna polecenia hurtownie z
wyborem lub taka, ktora zamowi ksiazeczke jesli nie bedzie miala takiej jaka
poszukuje klient? Lub czy znacie w Polsce jakas ksiegarnie wysylkowa, ktora na
przyszlosc moglibyscie polecic?
Bede wdzieczna milosnikom slowa pisanego za podzielenie sie ze mna opiniami
lub ewentualnymi rekomendacjami. Moze tez sa wsrod Was tacy co mnie uspokoja i
kaza spokojnie czekac "bo na pewno dojdzie" lub tacy, ktorzy rowniez chca
zrobic cokolwiek by przeciwdzialac nieuczciwosci czy chamstwa....
Dziekuje, pozdrawiam i zycze DOBREGO 2007....