elle666
16.02.12, 23:09
Pojawił się ten temat w innym wątku, ale dla mnie osobiście jest on na tyle ciekawy, że postanowiłam go wyodrębnić. Jak realizuje się u Was taki szczyt? u mnie jest strasznie ciężko, w sferze zawodowej czuję, jakby odbijała się od ściany, wydaje mi się, że co bym nie zrobiła, to i tak nie mam szans, żeby coś zmienić, że mogę tylko wykonywać swoją codzienną harówkę, która w ogóle nie jest dla mnie satysfakcjonująca... wszelki próby zmian kończą się fiaskiem, co jeszcze pogłębia frustrację, słowem totalna beznadzieja. czasami mam wrażenie, że już nie dam rady dłużej tego ciągnąć...