jaro.wawa
15.07.09, 13:40
Panie Januszu, od 6 lat jestem w związku małżeńskim z kobietą, którą
od 1,5 roku mam dziecko. Od początku nie układa się między nami.
Czuję że potrzebny byłem jej tylko do posiadania potomstwa. Teraz
natomiast potrzebuje mnie w kwestiach wsparcia finansowego. Między
nami zupełnie się nie układa, ta szarpanina emocji, kłótnie, krzyki –
wszystko odbija się na zdrowiu dziecka... Ona w każdą wolną chwilę
ucieka ode mnie wraz z synem do innego miasta, gdzie mieszka jej
matka. Z moją natomiast, darła koty od początku. Moja matka widział
mojego syna 5 razy w życiu. Nie mam odwagi przerwać tego
wszystkiego, boję się utracić dziecko bo wiem, że zrobi wszystko
żebym go więcej nie zobaczył. Mam dość tego związku, czuję się winny
wszystkiemu. Nie mam już siły, nie wiem co mam jeszcze robić, żeby
było dobrze... Prawie w ogóle ze sobą nie rozmawiamy. Nic nas nie
łączy poza wspólnie zajmowanym mieszkaniem i dzieckiem...Jak długo
to będzie jeszcze trwać, czy ona zmieni stosunek do mnie, czy warto
to dalej ciągnąć? Będę wdzięczny za odpowiedź.
Ja 22-02-1978
Żona 22-12-1973