Dodaj do ulubionych

Nieszczęsne 4-ki...[długie]

16.03.06, 15:07
Jak dobrze że trafiłam na to forum!! Do dziś rano miałam milion pytań i
dylematów oraz wielką panikę, teraz, po godzinnej lekturze interesujących
mnie tematów odrobinę się uspokoiłam. Ale oczywiście nie do końca.
No więc zdecydowałam się wreszcie, choć nieco późno, bo właśnie dobijam 30-
tki sad Mam naprawdę mocny tyłozgryz, a do tego wielkie i krzywe jedynki z
szeroką szparą na samym środeczku. Będzie co prostować, będzie...
Byłam na razie u 2 orto i oczywiście w obydwu przypadkach są rozbieżności,
dotyczące głównie nieszczęsnych czwórek... Pierwsza, u której docelowo
zamierzam robić aparat, dość szybko zaleciła na początek ekstrakcję górnych
czwórek, rzucając jedynie okiem na pantomogram i tele. Oczywiście bardzo mnie
to przestraszyło. Żeby mieć pewność, udałam się do innej, która wprawdzie nie
obiecała mi na 100% że bez wyrywania się obejdzie, ale chce próbować. Długo
oglądała zdjęcia, to oczywiście była jedynie pierwsza wizyta, żadnych
obliczeń, wycisków itp.
Po wyjściu oczywiście wpadłam w histerię i nocy nie przespałam - rwać, czy
nie rwać, to oczywiście tak naprawdę nie moja decyzja, choć z moim
udziałem.Mogę naturalnie iść do trzeciego i czwartego orto, ale wiadomo że
mogę usłyszeć kolejne mniej lub bardziej zbieżne wersje...
Dużo tu na forum przeczytałam już na ten temat i zrozumiałam nieco zasadę i
celowość wyrywania czwórek. Jednak pytanie, czy naprawdę jest to konieczne,
wciąż pozostało....
Martwi mnie trochę, że pierwsza orto bardzo szybko postawiła "diagnozę" o
rwaniu (obydwie czwórki i piątki są martwe więc nie ma w czym wybierać, nie
wiem jedynie jaka róznica czy 4 czy 5 bo skoro obydwie martwe, to z mojego
punktu widzenia naturalnie wolałabym 5-tki, ale ona chce rwać 4-ki...)
Pierwsza moja wizyta u niej trwała niecałe 15 minut. Zdecydowanie za krótko.
Ale ja byłam tak skołowana i ogólnie zestresowana samym faktem że się tam
znalazłam, a dodatkowo wszystkimi tymi pojęciami ortodontycznymi, że
zwyczajnie nawet nie umiałam jej zadawać odpowiednich pytań. One przyszły
później. Tak więc popatrzyła na zgryz, potem na zdjęcia i orzekła, że mam
wyrwać, potem zrobić wycisk i zgłosić się ponownie. Zrobi plan leczenia.
Wszystko fajnie, ale czy nie powinno być tak, że ona NAJPIERW dokładnie
ogląda zdjęcia (wycisk chyba też ale czy wycisk robi się przed czy po
wyrwaniu czwórek??), robi jakieś wiliczenia itp i dopiero wtedy zaleca
wyrwanie ? Potem wracam po zagojeniu i "jedziemy" ?
Cholerka, przecież tu chodzi o moje zęby, wyrwać można w każdej chwili ale
dziwne że tak super szybko mi to zleciła, nie analizując nic, nie licząc...
Postanowiłam jeszcze raz do niej iść i pogadać na spokojnie, żeby mi wszystko
od nowa wyjasniła. Nie wyrwałam czwórek, chcę usłyszeć, dlaczego w moim
konkretnym przypadku jest to niezbędne. Chyba mam do tego prawo ? Co mam
robic, poradźcie...
Obserwuj wątek
    • caryca1 Re: Nieszczęsne 4-ki...[długie] 16.03.06, 16:28
      moim zdaniem wybiez lekarza ktory nie chce wyrywac.

      Pomijam ze najpierw sie robi wycisk, zdjecia obliczenia a pozniej przedstawia
      plan i ewentualne ekstrkacje.

      a pozniej sie wyrywa, zakalada aparacik i....uzbraja w cierpliwosc
      • kodlab Re: Nieszczęsne 4-ki...[długie] 16.03.06, 17:03
        no wlasnie dziwne jest to, ja najpierw mialam wycisk i zdjecia, na ich
        podtsawie zostaly zrobione obliczenia a pozniej decyzje o usunieciu zebow, wiec
        moze idz jeszcze gdzies indziej
    • claritymen Re: Nieszczęsne 4-ki...[długie] 16.03.06, 17:47
      Decyzja o rwaniu tylko po wyciskach i obliczeniach. Inaczej sie nie zgadzaj. Ta
      orto chce iśc na skróty Twoim kosztem, takie moje zdanie. Masz rację, że
      szanujesz swoje ząbki, w końcu to Ty masz mieć te szczerby, a nie ona. Ona
      jedynie na Tobie sporo zarobi i im mniej sie przy tym napracuje tym większy jej
      zysk. logiczne - prawda?
    • pema12 Re: Nieszczęsne 4-ki...[długie] 16.03.06, 22:29
      Ja rowniez mam 30 na karku. Nosze aparat od 5 miesiecy. Trafilam do orto ktory
      leczy mi zeby bez wyrywania i twierdzi ze jak sie zeby wyrywa to wada napewno
      powroci mimo retencji. Jest mniejsza szansa na powrot wady jesli zeby nie byly
      unowane. Moja wada to krzywe zabki i tylozgryz. Zeby zrobic miejsce dla zebow
      na gornej szczece nosilam ekspander przez 4 miesiace. Nie jest to mile
      doswadczenie ale da sie wytrzymac. Po tym czasie zeby pieknie ustawily sie w
      luku. Zanim trafilam do tego lekarza bylam u dwoch innych. Jeden kazal mi
      wyrwac 2 zeby na gorze. Inny nic nie mowil o wyrywaniu jak rowniez o
      rozszerzaniu szczeki w jakikolwiek sposob w zwiazku z tym nie wzbudzil mojego
      zaufania. Zastanow sie jeszcze nad rwaniem zebow. Moj orto twierdzi ze w
      bardziej cywilizowanych krajach nie usowa sie zebow zreszta w polsce tez sie od
      tego odchodzi. Usowanie to droga na skroty.
      • foka1 Re: Nieszczęsne 4-ki...[długie] 17.03.06, 11:25
        Tez chcialam leczyc bez usuwania zębów, ale...
        Mianowicie bylam u 3 ortodontow, i kazdy z nich na podstawie
        pantomogramu i ogledzin powiedzial - wyrywac. Jeden - od razu wyrywac 5-tki,
        dlutowac osemki i takie tam, drugi podobnie. Trzecia, njrozsadniejsza pani
        doktor powiedziala, ze na pierwszy rzut oka trzeba bedzie wyrywac ale ze na
        100% ona bedzie mogla powiedziec, po wykonaniu planu leczenia, obliczeniach
        itd. Powiedziala rowniez ze jesli ona moze wziac pod uwage ze zalezy mi na nie
        usuwaniu, ale jesli z wyliczen wyjdzie jej ze trzeba - to trzeba. I
        wytlumaczyla mi ze owszem, jakby sie czlowiek uparl mozna byloby w takim
        przypadku probowac prostowac bez wyrywania ale nie mialoby to najmniejszego
        sensu, bo owszem moze zeby bylyb proste ale szczeka stracilaby swoja
        funkcjonalnosc - po prostu jedna wada zgryzu przerobiona by zostala na druga,
        twarz prawdopodobnie zmienilaby wyglad, a zeby i tak by sie w koncu pokrzywily
        i tak. Brzmi to calkiem rozsadnie, niestety.
        No i z planu leczenia (na podstawie wycisków, rentgenów, zdjęć, pomiarów - bez
        tego sie nie da zrobić planu leczenia!) wyszło ze niestety trzeba rwać wlsnie
        gorne czworki. Bez tego mialabym malutka szczeka dolna i wileka szczeka gorna.
        Nie pasowaloby one do siebie, ciezko byloby gryzc - powtalaby kolejna wada
        zgryzu juz nie mowiac o tym ze wygladalabym dziwacznie......
        Tak czy siak ja sie zastanawiam....
        Ale na pewno musisz isc do orto ktory Ci najpierw zrobi plan leczenia a nie od
        razu rwac!!! Czyli najpierw wyciski, rentgen, zdjecia, pomiary i wyliczenia!
        Potem jakakolwiek deczyja....
        Proponuje poszukac i nie ufac wszystkim orto tak od razu.
        Aco do wypowiedzi pemy12 troch mnie to zainteresowala ale nie wiem czy to
        prawda czy nie, zaraz podesle watek na ktorym wypowiedzial sie w twj sprawi
        nasz orto.....
        • foka1 Re: Nieszczęsne 4-ki...[długie] 17.03.06, 11:28
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23692&w=35067412
          • oliwka_33 Re: Nieszczęsne 4-ki...[długie] 20.03.06, 11:33
            Dziękuje Wam wszystkim za odpowiedzi.
            Jeszcze raz sporo wertowałam forum i ogólnie net i myślę, że zdecydowanie muszę
            jeszcze z nia porozmawiać. Naczytałam się równiez o hyraxie, co w moim
            przypadku wchodziło w grę według innej orto. Prawdę mówiąc opcja hyraxu mnie
            nieco przeraża i już sama nie wiem, czy nie lepiej będzie zdecydować sie na
            ekstrakcję...

            Mam jeszcze pytanie, czym się różni hyrax od ekspandera ? Czy to nie jest to
            samo ? A "po naszemu" hyrax to chyba płytka podniebienna ?

            I jeszcze pytanko do osób, które rwały 2 górne czwórki. Czy to w praktyce
            bardzo widać ? (w sensie ubytki). Po jakim czasie mniej więcej szpary zaczynają
            się zmniejszać? I czy po kilku latach, kiedy, miejmy nadzieję, leczenie
            przyniesie oczekiwany skutek, nie będzie to głupio wyglądało - trójki obok
            piątek ? Czy to będzie bardzo zauważalne ?

    • edyta255 Re: Nieszczęsne 4-ki...[długie] 05.04.06, 15:11
      Nie wyryaj zębów !!!!!!!!!!Wyrywanie czwórek to stara szkoła!!!Pisze to gdzie
      tylko moge !!!!Mój orto też tak chciał ,bez wyliczeń ,bez nieczego na oko -tak
      jest prościej ,jesli tylko orto poszerzy Ci szczękę górną zmieszcza Ci się
      wszystkie zeby i będziesz miała piekny szeroki uśmiech .Ja piatki miałam
      okruszek ,ale nadbudowałam ją i mam wszystkie !!!
      • anna7777 Re: Nieszczęsne 4-ki...[długie] 05.04.06, 16:22
        NIE WYRYWAJ ZADNYCH ZEBOW!!!!Orto,do ktorego ja trafilam(aprpo,nie w Polsce,ale
        to nie ma znaczenia,bo tu gdzie jestem tez wiekszosc zeby usuwa),wyraznie
        potepil usuwanie,to pojscie na latwizne,a szpary zostana zawsze i kazdemu,po
        wyprostowaniu jak sie usmiechniesz ,bedziesz miala czarne luki w kacikach
        ust.Jak trafisz kiedys w gazecie na zdjecie syna ksiecia Karola,jak sie
        usmiecha,to zobaczysz o czym mowie.Jemu tez usuneli zeby!
        • olcia71 Re: Nieszczęsne 4-ki...[długie] 05.04.06, 20:27
          A na czym polega, jak długo trwa, ile kosztuje itd.... poszerzanie szczęki? Czy
          to ta "uzda" na zewnątrz ust? Czy to się wyjmuje, nosi się po kilka godz
          dziennie? Jak to jest?
          • outhlar Re: Nieszczęsne 4-ki...[długie] 05.04.06, 22:08
            Poszerzanie szczęki robi się zazwyczaj hyraxem czy hasem, którego ja akurat mam.
            Nosisz to cały czas, bo to jest albo przyczepiane, albo przyklejane do górnych
            zębów (4,5,6). Dół poszerza się przez zakładanie wyciągów - gumek na haczyki
            umocowane na dolnym łuku i na górze od aparatu rozszerzającego.
            A poszerzanie odbywa się poprzez rozrywanie splotu podniebiennego.
      • olcia71 do edyty255 05.04.06, 20:35
        Edyto, jeśli można wiedzieć, to w jakim mieście się leczysz (leczyłas)? Czy jak
        poszerza się górną szczękę, to też dolną? Jak to wygląda? Czy zmieniają się
        rysy twarzy?
    • kameradin Re: Nieszczęsne 4-ki...[długie] 13.04.06, 19:19
      Pociesze Cie... mowiac tak APARAT DZIAŁA CUDA - naprawde... ja niedawno mialam
      bardzo "tragiczny" zgryz, gora owiele zabardzo wysunieta, dol o wiele cofniety -
      miedzy gorna a dolna szczeka mialam odstep okolo 9 mm. wiesz ile to jest?! a
      teraz mam wszytsko idealnie dopasowane (mialam aparat sciagany)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka