Hmm od środy mam założonego hyraxa. Wszystko było ok do dziś.
Rozkreciłam go jeden raz ale miałam wrażenie, że nie do końca była
ona widoczna więc bezmyślnie chciałam poprawić i przekręciłam
jeszcze raz no i nie muszę mówić jaki to był ból

a na dodatek tej
dziurki znowu bardziej nie widać i teraz nie wiem co mam robić bo
dopiero w poniedziałek mogę iść do mojeg orto ale wiem, że kluczya
nie będę mogła włożyć

Może ktoś był w podobnej sytuacji? Bo boję
się, że cały aparat szlag trafi!