Dodaj do ulubionych

Rozbieżne diagnozy...

07.06.08, 16:50
Za kilka dni zakładam aparat i postanowiłam się podzielić taką moją
refleksją - doswiadczeniem, a jednocześnie poprosić o opinię.

Najpierw nieco przdługawy wstęp.

Mam 25 lat, w dzieciństwie dignoza wady zgryzu: tyłozgryz.
Nosiłam aparat ruchomy, ale niespecjalnie chętnie - stąd efekty były
takie sobie. Przez ostatnie kilka lat mój wygląd zaczął się
pogarszać, co obserwuję porównując zdjęcia sprzed 5, 4, 3 lat.
Stopniowo moje zęby zaczęły się wychylać spowrotem do przodu co
zmusiło mnie do szukania pomocy u ortodonty. Do tego stłoczenia w
dolnym luku bardzo utrudniały higienę i zęby psuły się na
powierzchniach stycznych w zastraszającym tempie.

Wizyta nr 1 (ortodontka polecana na forum)

Diagnoza: tyłozgryz rzekomy, klasa II. Wada prosta do wyleczenia wg
Pani doktor i w ogole nie ma się czym przejmować.

Leczenie: ekstrakcja dolnej dwójki, góra bez ekstrakcji, aparat na
oba łuki (zakładany w odstępie 3 miesięcznym) na 1, 5 roku
maksymalnie.

Wizyta nr 2 (znaleziona w sieci strona - robila dobre wrażenie,
szereg kursów i dyplomów)

Diagnoza (po dokładnych pomiarach i analizach): tyłozgryz i chyba
jeszcze kilka innych rzeczy, ale nazw mi nie podano tylko załamywano
ręce. Wada gnatyczna, ciężka.

Leczenie:

Opcja nr 1: tylko operacja dwuszczękowa (w tym wszepianie kości z
biodra lub żebra w żuchwę), bo ciężki przypadek i w ogóle nie ma o
czym mówić, że bez operacji się obejdzie...

Po moim kategorycznym sprzeciwie druga opcja: Ekstrakcja wszystkich
4, aparat stały dwuszczekowy, leczenie zajmie ok 3 lat, wyciągi i
różne inne rzeczy, reasumując: będzie długo, ciężko, kosztownie, nie
wiadomo co z tego wyniknie a w ogole to ma pani twarz jak Quasimodo
i co ja tu mogę w takiej sytuacji...

Nie powiem, załamałam się lekko.

Wizyta nr 3 (ortodonta uznawany za jednego z najlepszych w regionie)

Diagnoza (bo dokładnych pomiarach i analizach)

W zasadzie nie wiem jaką dokładnie mam wadę, bo zdaje sie, że doktor
ani razu nie wypowiedzial na głos. Podkreślił jednak, że jest to
wada zębowa a nie kostna i nie wie skąd pomysł na operację...


Leczenie:
Leczenie na granicy bezekstrakcyjnego i ekstrakcyjnego, ekstrakcyjne
ma przynieść lepszy efekt.

Opcja nr 1: ekstrakcja wszystkich 4, aparat na oba łuki, łuki
fragmentaryczne, leczenie 1, 5 roku.

Opcja nr 2(wymuszona stanem moich 6): oba łuki zadrutowane, płyta
Nanca, ekstrakcja gornych 4, dolnych (kanalowych)6, czas leczenia
wydłużamy o ok rok.

Wybrałam ortodontę nr 3.

Ale tak się zastanawiam, jak to jest możliwe, że jeden lekarz na
tych samych zdjeciach widzi wadę kostną a inny (w dodatku po tej
samej uczelni, razem publikujący) zębową? Skąd te rozbieżności? Fakt
obliczenia wykonywane były różnymi technikami - pani doktor mierzyła
sama i ręcznie wpisywała, pan doktor skorzystał z komputera, co nie
zmienia faktu, że rozbieżnośc jest spora.
Czy gdybym skorzystała z 5 dodatkowych konsultacji u innych
ortodontów usłyszałabym jeszcze inne rzeczy?

Skąd laik-pacjent ma wiedzieć, który z lekarzy ma rację?
Wyrwane zęby już nie odrosną a efekty ewentualnej pomyłki pacjent
nosi w ustach przez kilkadziesiąt lat...

Niezręcznie mi pytac o takie rzeczy lekarza prowadzącego a jestem
bardzo ciekawa co o tym sądzicie.
Obserwuj wątek
    • karolcia8881 Re: Rozbieżne diagnozy... 07.06.08, 17:34
      No jest to faktycznie dosyć dziwne, chociaż diagnoza 1 i 3 wydaje mi
      się podobna, choć nie identyczna, a wtym 2 przypadku może po prostu
      chcieli naciągnąć cię na kasę.
      Może Pan ortodonta by się wypowiedział.
      Pozdrawiamsmile
      • agusiaki Re: Rozbieżne diagnozy... 07.06.08, 18:05
        Szczerze mówiąc o tym samym pomyślałam, bo koszt takiej operacji
        Pani doktor obliczyła na ok 20 tysięcy złotych polskich i od razu
        podała mi nazwisko znajomego lekarza, który we Wrocławiu takie
        zabiegi wykonuje. Ale pomijam ten aspekt - nie mam przecież żadnych
        dowodów i nie chcę oczerniać lekarza.
        I Pani doktor i Pan doktor to cenieni lekarze...
    • agusiaki Re: Rozbieżne diagnozy... 07.06.08, 17:52
      * przepraszam za literówki i kwiatki typu "spowrotem" smile
      • marickenn Re: Rozbieżne diagnozy... 07.06.08, 22:01
        Ja też miałam rozbieżne diagnozy ale nie aż tak bardzo jak Ty. Jedna orto mi powiedziała, że do tego samego celu można dojść wieloma drogami i pewnie tak jest. Ja wybrałam taką diagnozę wypośrodkowana i póki co jestem zadowolona. Leczysz się we Wrocławiu?
        • agusiaki Re: Rozbieżne diagnozy... 07.06.08, 22:21
          Nie, w Zabrzu. Ale próbowałam szcześcia też w Katowicach i Gliwicach.

          Rożne drogi leczenia tej samej wady by mnie nie dziwiły - każdy
          lekarz ma w końcu swoją szkołę i metody leczenia. Ale to, że dla
          jednego ortodonty moja wada jest banalna a dla drugiego tak ciężka,
          że otwarcie mówi, że nie wie czy podoła - już tak.
          No i - co dla mnie najważniejsze - wada gnatyczna czy wada zębowa to
          chyba jednak różnica?
    • ortodonta Re: Rozbieżne diagnozy... 08.06.08, 09:56

      czesta sytuacjasad.
      bywa,ze przy prawidlowej diagnozie jest bezsensowny plan leczenia. nie ma znaczenia czy analiza jest na papierze czy na kompie. 2 plus 2 zawsze powinno byc4. problemem jest co dla kogo to 4 oznacza- interpretacja wynikow.
      diagnozy dr1 i 2 sa podobne.
      dr3 daje diagnoze odmienna. dziwne, bo odroznienie wady szkieletowej od zebowej jest proste.(prosze podac ANB,SNA,SNB a najlepiej spradzic jaakie wartosci wyszly w analizach).
      plan leczenia dr3 jest najmniej rewolucyjny choc nie wiem po co Nance, ale to drobnostka.
      • agusiaki Re: Rozbieżne diagnozy... 08.06.08, 12:44
        Niestety nie zapamiętałam tych wartości (ale to jest do nadrobienia)

        Po co Nance - dobre pytanie smile Ortodonta coś mówił o zakotwiczeniu
        zębów, jak mniemam tych tylnych.
        Ortodonta nr 2 i 3 podkreslali, że moje zęby od 3 (4?) do 8
        kontaktują prawidłowo, ortodonta nr 2 dodała, że sytuacja
        jest 'patowa' bo w którą stronę nie ruszymy skutki
        są 'nieprzewidywalne', dodatkowo "tkanki miękkie całkiem dobrze
        maskują 'ciężkość' i złożoność Pani wady"
        W sumie trochę zbyt późno naszły mnie wątpliwości - już wyrwałam 2
        zęby...Lekarza nr 3 wybrałam, bo najsensowniej się wypowiadał,
        szczegółowo odpowiadał na moje nawet najgłupsze pytania i generalnie
        robi wrażenie profesjonalisty. Opinie o Panu doktorze - same bardzo
        dobre...

        Wiem, ze kluczowe do jakiejkolwiek oceny są dla Pana liczby - mimo
        wszystko bardzo dziękuję za odpowiedz.
      • agusiaki Re: Rozbieżne diagnozy... 08.06.08, 12:52
        I jeszcze jedno pytanie: to dr nr 1 i nr 2 postawili podobną
        diagnozę?

        Podejscie obu pań było dalece odmienne sad

        Czyli zostaje mi zapytac przed drutowaniem lekarza czy on na pewno
        wie co robi? smile
        Zapytam na wszelki wypadek jeszcze raz o rodzaj wady, może ja coś
        źle zrozumiałam...
        • ortodonta Re: Rozbieżne diagnozy... 08.06.08, 18:04
          W orto 1/3 sukcesu to poprawna diagnoza, potem 1/3 to dobry plan
          leczenia i wreszcie , ostatnia 1/3 to jego realizacja. na kazdym
          etapie mozna sie potknać.

          wazne jest aby dokladnie rozpoznac potrzeby pacjenta. wazne jest by
          spytac, co Pani przeszkadza. czesto pacjenci z powazną wadą
          gnatyczną akceptują się i nie widze powodu by pchac ich w leczenie
          operacyjne. trzeba znaleźć pole kompromisu. musi to być swiadomy
          kompromis. wazne by pacjent wiedział co mozna zrobic by uzyskać max
          poprawę, i jaki jest kompromis w stos. do dzialan max. i jakie będą
          nastepstwa niewykonaia tych czy innych dzialan.


          w sumie tez bym stawiał na dr3 . Pani nie zglasza potrzeb zmiany
          profilu , jedynie "krzywe zeby" i dr nr 3 te potrzebę chce
          realizowac.
          dygresja dot pł Nance'a jest w sumie mało istotna. IMHO to
          rozwiązanie działa slabo, ale poniewaz nie zaszkodzi, to nie warto
          się przejmować.
          • agusiaki Re: Rozbieżne diagnozy... 08.06.08, 18:47
            Ma Pan rację Panie doktorze smile

            Moje zęby - może pradoksalnie - nie są dla mnie źródłem jakiś
            wielkich frustracji i kompleksów. Lubię też swoją twarz - pomimo
            złego zgryzu jest naprawdę ok.

            Denerwuje mnie natomiast powiekszająca się szpara między górnymi
            zębami a dolnymi - chcę by jej nie było albo była mniejsza - i
            stłoczenia w dolnym łuku.
            Chcę, żeby było estetyczniej i zdrowiej dla zębów. Żadnych
            radykalnych rozwiązań - i tak 'pertraktowalismy' z ortodontą
            odnośnie ekstrakcji smile

            I taka mała dygresja - bedąc 2 lata temu w Zakopanem przechodziłam
            obok Pana gabinetu i pierwszą moją myślą było: kto w Zakopanem
            będzie sobie prostował zęby? smile
            A teraz widzę jaki człowiek głupi był smile bo sama rozważałam
            konsultację, ale wygoda i obecność dobrego (a przynajmniej
            polecanego) ortodonty 'za płotem' zwyciężyła...

            Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie smile
            A.
            • ortodonta Re: Rozbieżne diagnozy... 08.06.08, 21:10
              miło mi, dziekuję. wbrew pozorom Zakopane to dziura ocierająca się o
              caly światwink i najfajniejsze miejsce do zycia w Polsce.
              te rozbieznosci w planach leczenia są zawsze intrygujace ,w koncu
              ortodoncja to nauka w zasadzie scisła, wiec skąd te rozbieznosci.?
              trudno mi okreslic kto z trojki dr. ma racje, ale wydaje się,że 3
              plan jest najbardzie spójny i sądzę,że będzie Pani zadowolona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka