happy_em
21.10.08, 09:09
Dziwny tytuł wątku, ale nie wiem, jak to w skrócie okreslić.
Chodzi mi o to, czy generalnie zamki powinny byc przyklejone tak, by
po leczeniu, kiedy zęby są proste, były w jednej prostej linii? Czy
dobrze mi sie zdaje, że generalnie odległość zamka od krawędzi zęba
powinna byc taka sama na każdym zębie?
Pytam, bo moje górne jedynki są nieco dłuższe niż reszta zębów.
Ortodonta mówił na początku, że postara sie je nieco "wcisnąć" do
góry. Ale, na początku były dodatkowo mocno zrotowane, teraz sie
wyprostowały i widzę, że ewidentnie jeden zamek jest wyżej niż
drugi. Po ostatniej wizycie zauważyłam, że drut przy tym zamku jest
pozaginany, byc może po to, by mimo wszystko obie jedynki szły równo
do góry. Ale - czy to nie jest jakaś kombinacja, spowodowana
niechęcią do przeklejania zamka?
I tu pytanie nr 2. Aparat mam kryształowy i odnoszę wrażenie, że
orto ma jakis problem z przeklejaniem zamków w takim aparacie. A
dlaczego tak sądzę? Bo kiedy miałam zakładany aparat na dół i od
razu było wiadomo, że trzeba bedzie jeden zamek przekleić, to na
tego jednego zęba dostałam zamek porcelanowy. Ja wiem, że przy
aparatach kosmetycznych jest duże ryzyko, że zamek sie zniszczy przy
przeklejaniu, ale czy zamki kryształowe sa aż takie drogie? Mam na
mysli cene np. w jakiejś hurtowni z tego typu materiałami.