ledbacklight
21.03.11, 23:03
Słuchajcie single, podczytuję to forum od dawna i postanowiłam w końcu sama coś napisać, liczę na Wasze wsparcie. Mam kolegę, który od dobrych paru lat jest sam. Wiem, że dzisiaj żadną sztuką jest pójść na imprezę, poznać kogokolwiek o podobnym podejściu, a niekoniecznie charakterze, wziąć ślub i narobić sobie dzieci (albo na odwrót). Ale co z ludźmi, którzy chcą od związku czegoś więcej, którzy szukają bratniej duszy? Wspomniany przypadek to facet pod 30, wrażliwy, inteligentny chłopak, wysoki, raczej przystojny, kulturalny, no cud miód, ideał każdej kobiety, a mimo to nadal jest sam. Widzę, że mu ciężko, coraz częściej łapie doły z tego powodu, że chciałby już jakoś poukładać sobie życie, ale nic się nie zmienia. Naprawdę mi go szkoda, chciałabym jakoś dodać mu wiary, ale z drugiej strony rozumiem, że samotne życie nie jest fajne i trudno tak po prostu to olać, zwłaszcza w jakimś wieku. Jak radzicie sobie z tymi dołami?