WSTAWAĆ!

30.10.04, 08:19

    • anisua Re: WSTAWAĆ! 30.10.04, 08:20
      nowy dzień sie zaczął,
      i noc dłuższa przed namiwink
    • password01 bo co ? 30.10.04, 09:27
      nie wstanę tak bedę leżał smile
      • uncledonken Re: bo co ? 30.10.04, 13:03
        ja tu widzę niezły burdel smile
        • anula001 Re: bo co ? 30.10.04, 13:14
          co Ty tu widzisz???????????? Licz sie ze slowami, dobrze???????
    • anula001 Re: WSTAWAĆ! 30.10.04, 09:45
      Witaj! Ania, sobota jest, co Ty taka niewyrozumiala i ludzi z lozek
      wyganiaszwink))))))
      • jumar1 Re: WSTAWAĆ! 30.10.04, 11:18
        ludzie juz dawno z łóżek wyemigrowalismile...teraz tylko kto patelnie umyje?
        Pzdr.
        • anula001 Re: WSTAWAĆ! 30.10.04, 13:15
          No nie mow, ze taki duzy chlopczyk patelni nie umyjewink)))
    • rybka_a Re: WSTAWAĆ! 30.10.04, 10:30
      cześć wszystkim,
      ale tu wczoraj miło i kameralnie było
      miałam się wyspać, ale niestety parę dni temu mojemu informatykowi urodził sie
      synek - 3,8 kg i 58 cm, i czciliśmy to wydarzenie, impreza z knajpy przenisołą
      się do mnie, bo u informatyka żona w połogu, zresztą nie wiadomo jak dziecko by
      nas zaakceptowało wink i teściowa przyjechała do pomocy, biorąc pod uwagę jakość
      imprezy i ilośćbrudnych garów jaką mam dziś do zmywania, to chłopak powinien
      zostać co najmniej cesarzem chin, a tu już wyrodny ojciec już mu zaplanował
      studia na politechnice... pijany chyba był wink
      dziewczyny był i ten żonaty, ja już chyba dłużej nie wytrzymam, sama się na
      niego rzucę, bo naprawdę jest ..ummmrrr... i jeszcze ma licencję pilota, a
      ostatnie jego hobby to... motolotnia, naprawdę jestem pod wrażeniem, nie wiem
      czy z tego coś nie wyniknie, bo jakoś podoba mi się coraz bardziej, a już
      wczoraj zaimponowała mi okrutnie tym hobby
      tylko dlaczego jest żonaty sad(((((((((((((((((
      idę zmywać gary
      • anula001 Re: WSTAWAĆ! 30.10.04, 10:40
        Ja wiem na bank ze nie wdalabym sie w romans z zonatym. Mialam okazje, byla w
        takiej sytuacji i to ja powiedzialam NIE, choc moglam z tym gosciem zrobic
        wiele. On tez mial niesamowite hobby - latal na parolotni. O jego urodzie ala
        G. Clooney nie mowie..Byl po prostu niesamowity. Ale zonaty - podstawowy
        felerwink To jest OK na krotka chwile, ale co potem?? A poza tym ja mam zasade,ze
        nie robie tego czego nie chce zeby mi zrobiono. Wiec nie ranie ludzi, bo dla
        mnie malzenstwo to cos ponad, a juz tam gdzie jest dziecko...
        • rybka_a Re: WSTAWAĆ! 30.10.04, 10:47
          Anula masz rację, ale ja mam coraz mniej sił, żeby się oprzeć, w końcu to nie
          ja mu kwiatki przesyłam, tylko odwrotnie, że apetyczny to już mówiłam no i w
          ogóle ... taki więcej nie nachalny
          idę w końcu te gary myć, bo straszą swoim widokiem sad
          • anula001 Re: WSTAWAĆ! 30.10.04, 13:18
            ale pojdziesz z nim do lozka i co potem??? ciag dalszy???? czy bedziesz liczyc
            ze jednak zostawi zonke???
        • kaba3 Re: WSTAWAĆ! 30.10.04, 11:08
          Rybeńko, nie rób tego. Żonaty chłop, to nie chłop. Przerabiałam to, choć nie do
          końca, na szcęście.smile Zawsze jest ta druga..., której możesz Ty i tylko Ty
          zrobić krzywdę. Tylko ta odrobina szaleństwa, dająca "pieprzyk" życiu....
          Może się zemścić.sad
        • jumar1 Re: WSTAWAĆ! 30.10.04, 11:26
          Wy tut rozważania snujecie,czy TAK cz NIE a i tak to kwestia chwili i czynników
          wokół nas.
          Ja miałem taka sytuacje i dzięki bogu juz się skończyła choc nie powiem "smród'
          jeszcze się gdzies tam ciągnie,przy każdym spotkaniu.
          Kobieta,nidaleko po 30-tce chciała zostawiać męża,dziecko,ustabilizowane zycie
          tylko z mojego powodu.Cierpi ból fizyczny gdy mnie nie widzi(tak twierdziła)
          piekła dla mnie ciasteczka,stwarzał sytuacje gdzie bylismy sam na sam,a mnie to
          poprostu irytowało....bo była brzydkasmile..szczera rozmowa tez nic ne dała.
          W końcu wyjechała z tekstem że "tylu ludzi zaczyna zycie od nowa,dlaczego ja
          nie chcę dac jej szansy aby ułozyła sobie je u mojego boku"...
          ...w tym momencie zakończylismy współprace!
          • anula001 Re: WSTAWAĆ! 30.10.04, 13:18
            ale Ty nieczuly jestes, Mariusz, kobieta dla Ciebie ciasteczka piekla a Ty
            nic!!!!!smile))))))))))))))))))))))
      • kaba3 Re: WSTAWAĆ! 30.10.04, 11:04
        Rybeńko, nie rób tego. Żonaty to nie chłop. Przerabiałam to, choc nie do końca,
        na szczęście.smile Zawsze wejdź w położenie tej drugiej baby. Tylko ta odrobina
        szaleństwa...No cóż może się zemścić sad
        • kaba3 Re: Pardon, rybko, pokićkało mi się 30.10.04, 11:11
          Myślałam, że nie wysłałam pierwszej wiad.
      • md0512 Ważny temat - żonaty/mężatka i co dalej? 30.10.04, 17:01
        Cześć !!

        Widzę, że powstała dyskusja na ważny temat związku z żonatym mężczyzną (ew. z
        mężatką), to i ja dorzucę swoje 3 grosze. Całkowicie zgadzam się z Anią
        (anula001), że związek taki nie powinien istnieć, należy takich sytuacji
        unikać, bronić się, itd.
        Jednak życie to jest życie i są różne sytuacje. Gdy którejś z Was podoba się
        żonaty i wyraźnie okazuje swoje zainteresowanie - OK. Związek z taką osobą może
        mieć sens. W tej sytuacji postąpiłbym tak. Jeżeli osoba, która mi się podoba i
        chce ze mną być pozostaje w małżeńskim związku - poważnie bym porozmawiał.
        Starałbym się dojść do takich ustaleń: Nasz związek będzie kontynuowany dopiero
        wtedy gdy osoba ta definitywnie zdecyduje się na rozwód i całkowicie zakończy
        poprzedni związek (oczywiście z poszanowaniem swojego współmałżonka).
        Inna sytuacja jest gdy w takim rozpadającym się małżeństwie jest dziecko. Wtedy
        już raczej nie ma szans - nie można (!) mówić o rozwodzie. Trzeba starać się
        zrobić wszystko, żeby to małżeństwo przetrwało - choćby dla dobra dziecka.
        OK. Po to mamy rozumek, żeby trzymać się swoich zasad i hamować swoje popędy.
        • jumar1 Re: Ważny temat - żonaty/mężatka i co dalej? 30.10.04, 17:09
          Zgadzam się...
          Na czyims nieszczęsciu nie mozna budowac swojego.A zasady powinny byc
          bezwzględnie przestrzegane.Ktos bierze slub,układa sobie zycie,przyjmuje do
          swojego świata dziecko które kocha....w pewnym momencie dochodzi do wniosku,że
          ten facet czy ta kobieta bardziej go kręci,pociaga czy nazwijcie to jak chcecie!
          Dajmy mu czas na ochłoniecie,każdy może sie mylic.Są w życiu sprawy których za
          cholere nie można juz pózniej naprawic i trzeba wymienic na nowe.
          Ta z która ja miałem doczynienia była moja klientka...srednia bo srednia ale
          miałem z niej materialne korzyści(piniazki)i gdybym był inny mógłbym ja wodzić
          za nos ciagnać z jej kieszeni jak najwięcej w imię "miłości"...ale nie zrobiłem
          tego.Poparłem swoje racje zasadami...i jakos musiala sobie z tym poradzić!
          Jak raz sie zeszmacisz...pózniej trudno nie pachnieć jak ścierkasmile
          Pzdr.
          • md0512 Ważny temat - żonaty/mężatka i co dalej? 30.10.04, 17:47
            Cześć !!

            Jest jeszcze jeden aspekt. Ktoś może wpakować się w małżeństwo, które w
            zasadzie od początku jest bez sensu, od początku jest krzywdzące dla obojga.
            Wtedy myślę, że takie małżeństwo powinno być zakończone (z zastrzeżeniem -
            jeżeli nie ma dzieci).
            Moim zdaniem nie powinna istnieć sytuacja gdy pozostaje się w niezbyt udanym
            małżeństwie z jedną kobietą, a "na boku" ma się drugą. Sytuacja taka to bycie
            skrajnie niekonsekwentnym. Najpierw należy definitywnie domknąć za sobą jedne
            dzrzwi (zerwać nieudany związek) i dopiero myśleć o nowym związku, który bedzie
            czymś więcej niż koleżeństwo.
            • anisua Re: Ważny temat - żonaty/mężatka i co dalej? 30.10.04, 18:04
              widzę że powazny temat na sobotni wieczór wypłynął
              żonatych trzymam na dystans, chociaz znam paru,którzy by ten dystans
              zmniejszyli...
              wg mnie nie należy rozwalać związków, które istnieją...
              każdy ma jakis kryzys, trzeba próbowac go naprawić, bo w końcu chyba cos było
              między tymi osobami na początku, choc są i wyjatki, wpadki itp.
              a jesli zwiazek nieudany?
              męczyć się całe życie, unieszczęśliwiać siebie, druga osobę i.... DZIECKO
              utrzymywac coś, co jest fikcją?
              myślicie, że dzieciak tego nie wyczuje?
              dochodzi frustracja, zmęczenie związkiem, a najgorsze chyba to zycie na boku z
              kim innym, ale na siłę utrzymywanie małżeństwa

              a potem jeszcze wypomnienia, bo robiliśmy to dla ciebie...
              znam dwie osoby z takich małżeństw na siłę..
              i wiem,że wolałyby mieć rodziców szczęśliwych, bo rozwiedzionych i może z
              nowymi kochanymi osobami..
              • md0512 Re: Ważny temat - żonaty/mężatka i co dalej? 30.10.04, 18:14
                Witaj smile

                Owszem - żonatych/mężatki na dystans dopóki pozostaje w związku małżeńskim.
                Oczywiście gdy osoba, która nam się podoba jest w tym związku szczęśliwa, lub
                ma jakiś czasowy niewielki kryzys - należy starać się pomóc sytuację naprawić a
                nie rozbrajać to małżeństwo. Jednakże jeżeli małżeństwo nie jest szczęśliwe od
                lat - należy porozmawiać o rozwodzie.
                W sytuacji gdy jest dziecko - też myślałem o kryzysach dających szansę naprawy
                sytuacji. Gdy związek już nie istnieje, ale jest dziecko - rozwód też może być
                lepszym rozwiązaniem niż wzajemna męczarnia.
                • anisua Re: Ważny temat - żonaty/mężatka i co dalej? 30.10.04, 20:05
                  najgorsze co może być to takie bierne oczekiwanie...
                  jeśli rzeczywiscie nic nie da sie zrobić, zakończyć związek
                  ale wcześniej próbować, bo coś tych ludzi przecież łączyło,
                  no chyba, że połączyła ich wpadka, ale to juz inna historia
                  próbować
                  rozmawiać, rozmawiać
                  ale tak by obydwoje rozumieli, co do siebie mówią,
                  bez awantur, oskarżeń
                  a że to trudne..
                  w życiu nic nie jest łatwe...
              • rybka_a Re: Ważny temat - żonaty/mężatka i co dalej? 30.10.04, 20:03
                unieszczęśliwiają to oni siebie, wieczna rywalizacja, kto ma wyśższe
                stanowisko, większą pensję... ona jakś pani prezes Wieeeeelkiej firmy, po
                gazetach biznesowych wywiadów udziela i szykanuje go , że on jest tylko szefem
                działu technicznego
                miłości to już tam pewno dawno nie ma
                • anula001 Re: Ważny temat - żonaty/mężatka i co dalej? 30.10.04, 20:05
                  nie wiadomo czy byla kiedykolwiek......
            • jumar1 Re: Ważny temat - żonaty/mężatka i co dalej? 30.10.04, 18:05
              Cześc!!
              ..u mnie nie ma żadnych aspektów.Jesli chodzi o fizycznośc to obraczka działa
              na mnie jak otwarta puszka na sardynki...one nawet nie próbuja wyskoczyćsmile
    • rybka_a Re: WSTAWAĆ! 30.10.04, 10:43
      Aniusa, jak długo na takim deficycie snu można pociągnąć? łykam jakieś magneB6,
      kawy nie używam, chyba zmyję te gary brrr,pójdę do rodziców na obiad, mama
      obiecała żeberka z cebulką, takie rozkosznie przypieczone i chyba pójdę spać,
      pozdrawiam was wszystkich trochę nasennie...
      • anisua Re: WSTAWAĆ! 30.10.04, 17:54
        oj można ,mozna...
        człowiek jest w stanie przyzwyczaić sie do wszystkiego
        pamiętam, jak miałam 3 noce z rzędu w pracy, w ciagu dnia mało spałam, a potem
        człowiek sie przyzwyczaja i nie moze zasnąć..
        a podobno z wiekiem potreba mniej snu...
        tzn. że my jeszcze młode , bo ja uwielbiam spaaaaaaaaaaaaaaaać
Inne wątki na temat:
Pełna wersja