02.03.05, 09:54
Widziałam wczoraj "Tulipany" - trochę o starzeniu się, o godzeniu się z
losem, ale też o przyjaźni i o miłości, film absolutnie uroczy - polecam tym,
którzy lubią kino nieśpieszne, takie, gdzie to co ważne rozgrywa się gdzieś
pomiędzy, a właściwa fabuła nie jest aż taka istotna...rewelacyjna gra
aktorów pokolenia, które niby najlepsze lata ma już za sobą (ale za to jak
się panowie trzymają!), do tego Andrzej Chyra, do którego mam słabość,
pięęęęęęękna muzyka i zdjęcia...
ja sie rozmarzyłam, choć parę osób ostentacyjnie wyszło w trakcie seansu...

p.s. płodni jesteście straszliwie, nie nadążam z czytaniem smile
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka