05.05.05, 10:10
zadzwonil wlasnie moj telefon:
- tak slucham - mowie
- dzien dobry - mowi pani, ktora pewnie sie dopiero obudzila, bo strasznie
mamrotliwie i niewyraznie, wlasciwie to sie domyslilam, ze to bylo dzien
dobrywink)
- dzien dobry- odpowiadam
-eee .... na ktora ja mam dzisiaj??

???????



no po prostu zwalilo mnie to z krzesla.... dzwoni obca baba o poranku i
pyta "o ktorej ja mam dzisiaj"big_grinDDDDDDDDD; nie wiem, co ona ma dzisiaj, ale
mnie lekko zamurowalobig_grinDD

aha, teraz moge dla wyjasnienia dodac, ze czasami dzwonia do mnie ludzie
zamiast do przychodni, widac ma podobny numersmile wiec ta pani ma pewnie jakas
wizyte dzisiaj, ale tekst sam w sobie - boski!!

Pauli
Obserwuj wątek
    • zapalniczka Re: <rotfl> 05.05.05, 10:16
      tak rozbrajaja mnie "czy dodzwonilem sie do zoo?" odp. "nie" a ten ktos "to
      czemu gadam z malpa?" smile mialam tez telefony ze wzdychaniem...
      • botwine Re: <rotfl> 05.05.05, 12:50
        Mam nr podobny do rzeźni, na szczęście nie nikt nie dzwoni z samego rana, a
        potem wybywam. Ale czasami dorwą mnie i pytają albo, czy tu rzeźnia, albo
        odrazu składają propozycję...przywiezienia mi świń ;P
        Gdyby nie to, że od 13 lat nie jem mięsa, nie zastanawiałabym się ani chwili big_grin
    • kasiam306 takie prozaiczne <rotfl> 05.05.05, 12:56
      a do mnie raz na jakis czas dzwonia konsultanci TPsai oferuja rozne abonamenty,
      i w zaleznosci od mojego nastroju albo pozwalam im przedstawic swoja SUPER
      oferte albo od razu mowie - dziekuje, Bog zaplac bo i podaje powod - jak sie
      cos u nich zamowi to ciezko z tego zrezygnowac
      a nawet jak sie nie zamowi to tez sie to ma np. poczta glosowa
      • wenecka Re: takie prozaiczne <rotfl> 05.05.05, 13:16
        > a nawet jak sie nie zamowi to tez sie to ma np. poczta glosowa

        pocztę głosową możesz sama wyłączyć przez IVRa. smile
    • martolka Re: <rotfl> 05.05.05, 13:14
      obudził mnie telefon o trzecie nad ranem z tekstem: czy to ambasada Pakistanu?
      smile)
    • pulsarkowy Re: <rotfl> 05.05.05, 13:19
      a ta historia przydazyla mi sie kilka lat temu:

      rowniotko polnoc. spie sobie smacznie, nagle dzwoni telefon. ja oczywiscie
      poducha na glowe i udaje ze nie slysze nic. telfon dzwoni i dzwoni, w koncu
      zwlekam sie z lozka i czolgam do sluchawki.
      - slucham
      - czesc adam - glos obcy zupelnie, ale po imieniu do mnie no to ja grzecznie
      - no czesc.
      - co tam slychac?
      - jakos leci, troche spie - mowie, i dalej rozmowa toczy sie dobre 5 minutek w
      tym tonie. kompletnie nie wiem z kim rozmawiam. w koncu pada sakramentalne
      pytanie:
      - no to co z ta lajba?
      - jaka lajba?
      - no jak to jaka?
      - ale ja nie wiem o co chodzi?
      - no adam nie wyglupiaj sie, obiecales...
      - ale CO???
      - no miales nam sprzedac lodke...
      - jaka lodke
      - adam nie sciemniaj.... - i tak dalej przez kolejne 5 minut. zaczynam
      tlumaczyc ze to jakas pomylka, ze nie wiem w czym rzecz a gosc swoje. i na
      dodatek caly czas po imieniu do mnie. szok po prostu.
      w koncu dotarlo do niego jakos ze to tylko zbieg imion, ale dluugo nie mogl
      uwierzyc. a ja do dzis sie smieje jak sobie przypomne przerazenie w jego
      glosie, kiedy mu mowie ze nie wiem o jaka lajbe chodzie smile))
      • herezja Re: <rotfl> 05.05.05, 13:42
        Miałam bardzo podobną sytuację smile
        Na tej samej ulicy, tylko pod innym numerem, mieszka dziewczyna, która nazywa
        się dokładnie tak samo jak ja smile
        Zadzwonił do mnie kiedyś jej znajomy i porozmawialiśmy sobie przez parę minut o
        Kasi (szkoda, że nie chodziło nam o tą samą osobę big_grin), o planach na wakacje
        itp. Zaczęliśmy się zastanawiać dopiero, kiedy spytał mnie o której mam egzamin
        na politechnice i nie dawał się przekonać, że studiuję na uniwerku smile)
        • mort_subite Re: <rotfl> 07.05.05, 20:55
          Podobnych sytuacji ciąg dalszy wink

          Swego czasu zadzwoniła do mnie do domu niewiasta, która - upewniwszy się, że nazywam sie tak, jak się nazywam - przedstawiła się jako moja wychowawczyni i z miejsca zaczęła oskarżać mnie o to, że opuszczam ostatnio lekcje w technikum. Zdziwiłem się niepomiernie, bo raz - że w owym czasie byłem już studentem i jeśli chodzi o wszelkie nieobecności na lekcjach w szkole średniej czułem się w 100% usprawiedliwiony, a dwa - moją ówczesną Alma Mater było liceum ogólnokształcące i jako żywo z żadnym technikum nie miałem nic wspólnego... ;-D
          Okazało się, że mam coś na kształt o rok młodszego doppelgangera wink zamieszkałego w tym samym mieście.
          Nasze wirtualne drogi przecięły się jeszcze raz jakieś 3-4 lata później. Otóż pewnego pięknego dnia zadzwoniła do mnie niewiasta przedstawiając się jako sierżant_jakaśtam z jednej z komend Policji i zapraszając na rozmowę w sprawie kradzieży radioodbiorników samochodowych. Uznałem to za kiepski dowcip któregoś z moich znajomych, o czym nie omieszkałem powiadomić dzwoniącej kobiety i rozłączyłem się. Policjantka zadzwoniła ponownie i okazało się, że w rzeczy samej organom ścigania naprawdę strasznie zależy na przeprowadzeniu ze mną miłej konwersacji na podany juz wyżej temat. W czasie rozmowy, która miała miejsce parę dni później, dowiedziałem się, że ktoś tam mnie wskazał, jako współsprawcę szeregu włamań do samochodów. Zdziwiło mnie to cokolwiek, jako że w życiu do żadnego samochodu się nie włamywałem, ale nie na tyle, bym sobie nie przypomniał o owym noszącym identyczne imię i nazwisko kolesiu. Poinformowałem Policję o istnieniu takiego egzemplarza, co przyjęto z dużą ulgą, bo moja szczera i oddana twarz jakoś im chyba rzeczywiście nie bardzo pasowała do przypisywanej mi roli włamywacza, a nie bardzo już im się chyba chciało kontynuować poszukiwania w książce telefonicznej... ;-P
          • pulsarkowy Re: <rotfl> 07.05.05, 21:02
            hehe... to jakas wyjatkowo ufna przedstawicielka organow scigania ci sie
            trafila smile w tym kraju to rzadkosc.
            • mort_subite Re: <rotfl> 07.05.05, 21:25
              Nie mieli innego wyjścia. Wystarczy jedno moje szczere spojrzenie... wink
    • cafe_justysia Re: <rotfl> 07.05.05, 21:27
      A do mnie do domciu dzwoniła kieyś babka,3 razy pod rząd,ciągle się pytała o tą
      samą osobę i za 3 razem moja mama się wkurzyła i nakrzyczała na nią smile)
    • cafe_justysia Re: <rotfl> 07.05.05, 21:29
      Aha,do mojej kawiarni dzwonią też czasem ludzie,pytając się o cenę i przewóz
      książek,gier,itp. (bo niby jesteśmy jakimś wydawnictwem smile)
    • zoskaanka Re: <rotfl> 07.05.05, 21:36
      kiedys zadzwoniła do mnie dziewczyna, powiedziała, że znamy się z liceum, znała
      moje imię, ja jej imienia nie kojarzyłam, ale skoro się znamy, to rozmawiamy,
      bo może ja mam zaćmienie
      faktycznie chodziłyśmy do tej samej szkoły, w tym samym czasie, znałyśmy tych
      samych nauczycieli i w ogóle fajnie się gadało przez jakieś pół godziny...
      aż w końcu okazało się, że jednak nie do tej Anki chciała się dodzwonićsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka