Dodaj do ulubionych

Dziki pęd

30.06.05, 11:53
Właśnie sobie uświadomiłam, że ja gonie jak głupia ostatnio. Śpie minimalnie,
nie mam czasu na nic, zmywanie naczyń uskuteczniam o godzinie 2 nad ranem...
Zmęczona jestem tym wszystkim, ale chwilowo nie potrafię przystopować. Jak
głupia wymyślam coraz to nowe rzeczy, które muszą być własnie teraz zrobione,
spotkania, których nie mozna przesunąc, wyjazdy właśnie w tym terminie...
Zastanawiam się czy to jest jakaś ucieczka? Czy próbuję w jak najkrótszym
czasie przeżyć jak najwięcej? Nawet nad tym nie mam czasu się zastanowić...
Też tak macie?
Obserwuj wątek
    • wenecka Re: Dziki pęd 30.06.05, 12:29
      owszem. ostatnio mniej, bo jak tylko zaczynam przemęczać organizm, to
      natychmiast moje niewyspanie tak mi daje w kość, że muszę zwolnić. ale ja bym
      się na Twoim miejscu nad tym szczególnie nie zastanawiała - skoro tak robisz,
      to najwyraźniej tego właśnie z jakichś powodó potrzebujesz, bo w danym momencie
      życia własnie to jest Ci najbardziej potrzebne. pod warunkiem, że działasz
      intuicyjnie.

      a swoją drogą to zazdroszczę kondycji, bo ja od 2 tygodni znów chodzę spać w
      ok. 2 w nocy, wstaję rano - czyli jak do pracy - i pół dnia usiłuję się obudzić
      lub szukać okazji do drzemki. kiedyś po jakiejś okrutnej sesji, na I roku
      powiedziałam sobie, żęeNIC już nie będzie się odbywało kosztem mojego snu. i
      szczęśliwie tak właśnie jest.
      i wyjazdów też zazdroszczę. z rozrzewieniem wspominam lato sprzed 2 lat, kiedy
      przez półtora miesiąca łikęd w łikęd wyjezdzałam na rower ze znajomymi. tylko
      wymieniałam w bagazu rzeczy na czyste i uzupełniałam kosmetyki jak się
      kończyły. ech, piekne czasy smile
      • ancia_m Re: Dziki pęd 30.06.05, 13:26
        wenecka napisała:

        > a swoją drogą to zazdroszczę kondycji, bo ja od 2 tygodni znów chodzę spać w
        > ok. 2 w nocy, wstaję rano - czyli jak do pracy - i pół dnia usiłuję się
        obudzić lub szukać okazji do drzemki.

        Ja tak mam na początku, ale teraz chyba wpadłam w ciąg i nie potrzebuję dużo
        snu (chociaż pewna nie jestem)

        > kiedyś po jakiejś okrutnej sesji, na I roku powiedziałam sobie, żęeNIC już
        nie będzie się odbywało kosztem mojego snu. i szczęśliwie tak właśnie jest.

        No, ja tak powiedziałam 2 tygodnie temu, że jak skończę sesję to będę tylko
        spała, czytała, i wogle takie tam, ale nie udało mi się zrealizować ani jednego
        dnia w taki sposób.

        > i wyjazdów też zazdroszczę. z rozrzewieniem wspominam lato sprzed 2 lat,
        kiedy przez półtora miesiąca łikęd w łikęd wyjezdzałam na rower ze znajomymi.
        tylko wymieniałam w bagazu rzeczy na czyste i uzupełniałam kosmetyki jak się
        > kończyły. ech, piekne czasy smile

        Właśnie tak najbardziej lubię. Rok temu nie miałam wogle wolnego, ale właśnie
        poprzez takie weekendowe wyjazdy na koncerty, Mazury czy w góry jakoś sporo
        tego wyszło... Ja po prostu nie lubię siedzić na miejscu. Już teraz obmyślam
        kolejny wypad smile
    • krzysiek_dwadziesciapare Re: Dziki pęd 30.06.05, 12:42
      kiedyś tak miałem - ciągle przed siebie, ciągle coś do roboty, żałowałem czasu
      na sen bo "życie ucieka". Dzięki pewnej kobiecie odkryłem, że wałkonienie się w
      wyrku, jedzenie normalnych posiłków, czy zwykłe walnięcie sie w trawie na polach
      mokotowskich też ma swoje uroki smile
      teraz jestem na etapie "nic nie muszę, nie mnie nie goni" - wszystko się toczy
      swoim spokojnym rytmem, dryfuję sobie spokojnie to tu, to tam - i, co
      najważniejsze, świetnie sie z tym czuję smile
      • ancia_m Re: Dziki pęd 30.06.05, 13:30
        krzysiek_dwadziesciapare napisał:

        > teraz jestem na etapie "nic nie muszę, nie mnie nie goni" - wszystko się toczy
        > swoim spokojnym rytmem, dryfuję sobie spokojnie to tu, to tam - i, co
        > najważniejsze, świetnie sie z tym czuję smile

        Hmmm, ja też nie muszę, widocznie tego chcę, bo nie czuję się jakbym robiła coś
        na przymus. Jedyne co wkurza to ten brak oddechu, to przywyknięcie, że ciągle
        coś się dzieje...
        • krzysiek_dwadziesciapare Re: Dziki pęd 30.06.05, 13:38
          może to źle określiłem smile
          nie chodzi tu o mus jako taki, bardziej o podejście w stylu "nigdzie nie biegnę,
          spokojnie, jak czegoś nie zrobię dziś - to jutro też jest dzień". bardziej
          unoszenie się na wodzie, niż płynięcie wink
          • ancia_m Re: Dziki pęd 30.06.05, 13:40
            mądrze prawisz smile
            Ja mam chyba dziwny okres i za każdym razem stwierdzam: po co czekać do jutra?
            Ale to jest przejściowe - tego jestem pewna smile
            • krzysiek_dwadziesciapare Re: Dziki pęd 30.06.05, 14:59
              znam takich [ takie - gwoli szczegółu ], którzy nie potrafią inaczej, jak tylko
              w biegu.
              Czego komu potrzeba....
    • jeanne_n Re: Dziki pęd 30.06.05, 12:46
      według mnie jednak lepsze jest takie gonienie nie wiadomo za czym, niż
      siedzenie i ewentualne użalanie się nad sobą (bo nadmierne myślenie w wykonaniu
      kobiet często się do tego sprowadza). Przynajmniej coś się dzieje - widocznie
      masz teraz potrzebę takiej hiper-aktywności, która na pewno nie będzie trwała
      wiecznie - w którymś momencie powiesz 'dość' i wtedy zaczniesz regenerować
      siły.
      U mnie właśnie takie okresy wzmożonego ruchu przeplatają się z odseparowywaniem
      od ludzi - wtedy dochodzę do ładu sama ze sobą, a potem zaczynam zabawę od
      nowa smile
      • ancia_m Re: Dziki pęd 30.06.05, 13:31
        jeanne_n napisała:

        > U mnie właśnie takie okresy wzmożonego ruchu przeplatają się z
        odseparowywaniem od ludzi - wtedy dochodzę do ładu sama ze sobą, a potem
        zaczynam zabawę od nowa smile

        O własnie - chyba coś takiego też miewam. Czyli spokój powinien niebawem
        nadejść wink
    • herezja Re: Dziki pęd 30.06.05, 14:37
      > Właśnie sobie uświadomiłam, że ja gonie jak głupia ostatnio.
      (...)
      > Też tak macie?
      dzisiaj tak mam w pracy... grrr
      • prawdziwyja Re: Dziki pęd 30.06.05, 15:25
        A ja mam dziś wolne od pracy smile)) Ale za to od jutra - hardcore pełnego etatu...
        • herezja Re: Dziki pęd 30.06.05, 15:42
          Hardcore to dwa pełne etaty jednocześnie smile
          Jeden etat to norma tongue_out
        • ancia_m Re: Dziki pęd 30.06.05, 15:47
          prawdziwyja napisał:

          > A ja mam dziś wolne od pracy smile))

          A ja mam gigantycznego hedejka sad
          • herezja Re: Dziki pęd 30.06.05, 15:55
            > A ja mam gigantycznego hedejka sad

            a ja zasypiam na stojąco <ziew>
            komu jest gorzej? smile)
            • krzysiek_dwadziesciapare Re: Dziki pęd 30.06.05, 16:07
              "komu jest gorzej?"

              likwidują mój dział w firmie.
              ktoś jeszcze ma ochotę się licytować smile?
            • prawdziwyja Re: Dziki pęd 30.06.05, 16:26
              > a ja zasypiam na stojąco <ziew>

              Hej, nie wyspałaś się? sad To pewnie dziś nic Ci się nie chce... sad((
              • izabella79 Re: Dziki pęd 30.06.05, 18:14
                Ja rowniez bezustannie gdzies biegam, cos robie, z kims sie spotykam. I co
                najgorsze nawet gdy mysle sobie o odpoczynku to przychodzi mi do glowy mysl: A
                moze jak nie wyjde to cos fajnego mnie ominie? No i wychodze...Wlasciwie to nie
                pamietam kiedy ostatni raz tak naprawde nic nie robilam... Ale lubie moje
                zycie, lubie ten dziki ped. Dlatego nie zamierzam z niego rezygnowac. Wazne ze
                czytam conajmniej 3 ksiazki miesiecznie, to znaczy ze nie jest ze mna i moim
                czasem tak fatalniesmile
                • prawdziwyja Re: Dziki pęd 30.06.05, 18:20
                  Ja nie czytam już nawet 3 na rok sad Co ciekawe, codziennie czytam przynajmniej
                  kilkadziesiąt stron różnych tekstów, i to bynajmniej nie związanych z pracą.
                  Rozmieniłem się na drobne i trawię już tylko sieczkę... sad((
                  • izabella79 Re: Dziki pęd 30.06.05, 18:27
                    Ja obowiazkowo po kazdej wyplacie ide do Traffica i kupuje siebie 3- 4 ksiazki.
                    Jak juz je mam u siebie w domu to koniecsmile Musze przeczytacsmile Generalnie
                    jednak ksiazki uwielbiam od dziecka i potrafie przeczytac jedna w ciagu paru
                    godzin jak sie upresmile
    • anula001 Re: Dziki pęd 05.08.05, 21:15
      Taki dziki ped uprawialam do 25 czerwca, praca w 4 roznych miejscach.
      Powiedzialam basta. Juz tak nie chce. Bo nie chce za 5 lat pasc ofiara zawalu..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka