czarny.onyks 05.03.07, 21:52 Przedmioty martwe potrafią być bardzo złosliwe;/ Taki słoik np....za cholerę nie chciał się otworzyć. I wtedy pomyslałam, ze przydałaby się męska reka Zresztą nie tylko do tego Często odczuwacie brak męskiej/damskiej ręki? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sudione Re: Słoik... 05.03.07, 21:56 Damska ręka ??? ..... a niby do czego ?!?!?!;O Przypomniało mi się. Prania nie ma kto mnie nauczyć, a sam to "przemielibym" wszystkie swoje ubrania [i tak już wyglądam jak łachmaniarz]. Odpowiedz Link
pomysl.po.wypiciu Re: Słoik... 05.03.07, 22:04 zainwestuj w pralke. tam powinna byc instrukcja co i jak Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Słoik... 05.03.07, 22:05 wiesz, jak coś są pralnie zresztą kupujesz pralke, teraz to bardzo madre sprzeciki tylko uwazasz by nie wrzucac kolorowych do białych ot i cała filozofia;P a taki słoik wiesz jak potrafi wkurzyć.... Odpowiedz Link
altu Re: Słoik... 06.03.07, 08:26 > wiesz, jak coś są pralnie ja, mimo że pralkę mam, to chciałabym od czasu do czasu wybrać się do pralni. takiej "amerykańskiej", że można kawę z psiapsiółą wypić, książkę poczytać.. ot, takie miejsce, gdzie od rzeczywistości można się oderwać.. w Wawie przynajmniej takiego miejsca nie ma.. Odpowiedz Link
pomysl.po.wypiciu Re: Słoik... 06.03.07, 08:50 nie ma? czytalem z jakis rok temu ze otworzyli cos takiego no ale moze splajtowala Odpowiedz Link
fleshless Re: Słoik... 06.03.07, 12:47 altu napisała: > w Wawie przynajmniej takiego miejsca nie ma.. bo wszystkie są w hAmeryce ;P Odpowiedz Link
ludzik_ten_sam Czasem... 05.03.07, 21:58 ale bardziej męskiej mentalności. Innego niż mój oglądu świata. Przepraszam, zjechałam z tematu Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Czasem... 05.03.07, 22:02 zbaczanie z tematu wskazane;D tak, męski punkt widzenia.... inny świat, inne spojrzenie na problemy, czasem bardziej trzeżwe Odpowiedz Link
ludzik_ten_sam Dobrze mówicie, Pani Kamyku :-) 05.03.07, 22:05 Kiedyś byłam z kimś, kto miał (i ma chyba nadal 1.90). Fajnie wrzucał plecaki w pociągu tam wysoko pod sufit. Ale to o długich jak u małpy ramionach, znowu zboczyłam ) Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Dobrze mówicie, Pani Kamyku :-) 05.03.07, 22:09 dobrze, ze tylko o wzroście i ramionach mówisz;P Odpowiedz Link
ludzik_ten_sam Dżentelmeni nie opowiadają :-) 05.03.07, 22:15 Tak kiedyś przeczytałam Na słupie. Mam problem, w który telewizor patrzeć: długi Szymon Majewski w roli krótkiego, ale przesympatycznego Roberta Makłowicza jest boski! Odpowiedz Link
sudione Wszędzie małpy!!!;) 05.03.07, 22:21 ludzik_ten_sam napisał(a): "... Ale to o długich jak u małpy ramionach..." Ooooo!!! To mamy coś wspólnego, bo ja się też z małpą kiedyś spotykałem. P.S. Apropos Majewskiego. Ania Mucha ładnie rozpierdzieliła program. Majewskiemu o mało gacie nie spadły. Hehehehe. Dobra jest. Odpowiedz Link
ludzik_ten_sam Opowiedz, 06.03.07, 00:19 przegapiłam. Anię lubię, tylko drobiazg zmalowana jak russka babuszka. Szkoda, bo naturalna jest śliczna. Inteligentna. No i imponuje tym samotnym podróżowaniem (Chiny i nie tylko). Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Dżentelmeni nie opowiadają :-) 05.03.07, 22:28 Nie lubię Majewskiego Wolę Kubusia;DDDD Odpowiedz Link
sudione Kubuś vs Szymek :) 05.03.07, 22:35 czarny.onyks napisał(a): "Nie lubię Majewskiego Wolę Kubusia;DDDD" Eeeeeeee to wiadomo, że Qbisztal lepszy jest !!! Dzisiaj oglądałem całkiem przypadkowo, bo rodzinka włączyła TV na Szymona. ..... a wczoraj Kubuś też dał "popalić". Odpowiedz Link
ludzik_ten_sam Jeden za długi, drugi za krótki 05.03.07, 22:54 Obydwaj zajęci. Poproszę jednego w sam raz Odpowiedz Link
sudione ciężkie czasy 06.03.07, 00:29 ludzik_ten_sam napisał(a): "Opowiedz, przegapiłam." Majewski ją spytał, dlaczego dalej jest sama, a ona wypaliła: "Woli dalej zmieniać baterie w wibratorze, niż spotykać się z facetami, którzy jej nie pasują." Zatkało kakao Majewskiego i publicznośc lekko się zmieszała. Dziołcha przynajmniej szczera. Takie czasy dla kobiety niestety nadeszły. Cieżkie, oooooj ciężkie. Odpowiedz Link
sudione Wacuś;) 06.03.07, 00:52 ludzik_ten_sam napisała: "Ciężkie, bo?" ..... fajnych facetów jak na lekarstwo i dodatkowo trzeba się wspierać gumowym Wacusiem. Smutne to i przerażające.;P Odpowiedz Link
ludzik_ten_sam Raz na jakiś czas trzeba się wspierać, 06.03.07, 00:57 a Ty nie strasz, bo nie zasnę. Odpowiedz Link
sudione kaszanka 06.03.07, 01:02 ludzik_ten_sam napisała: "..... a Ty nie strasz, bo nie zasnę." Ja nie straszę, tylko widzę co się dzieje. Ogólnie jest kaszanka. Odpowiedz Link
sudione znowu qwa deszczowa noc:| 06.03.07, 01:21 Nie, bo idę spać i już nie zdążę. .....branoc. Odpowiedz Link
jmx Re: ciężkie czasy 07.03.07, 03:07 sudione napisał: > ludzik_ten_sam napisał(a): > "Opowiedz, przegapiłam." > > Majewski ją spytał, dlaczego dalej jest sama, a ona wypaliła: > "Woli dalej zmieniać baterie w wibratorze, niż spotykać się z facetami, którzy > jej nie pasują." > > Zatkało kakao Majewskiego i publicznośc lekko się zmieszała. Dziołcha przynaj > mniej szczera. Takie czasy dla kobiety niestety nadeszły. Cieżkie, oooooj cię > żkie. I tu jak najbardziej widać brak tej przysłowiowej męskiej ręki. Gdyby wiedziała co to i do czego służy zasilacz... ;D Słoiki umiem otwierać sama (podważam druga stroną łyżki albo łyżeczki, nic się nie wygina) ale czasami jest jakaś techniczna sprawa (komputer, elektryka, itp) z którą sobie nie umiem poradzić a wiem że każdy facet poradziłby sobie z tym bez trudu i zastanowienia... Czuję się wtedy bezsilna a nie lubię ;/ Odpowiedz Link
gad_forumowy Re: Słoik... 06.03.07, 00:51 czarny.onyks napisała: > Przedmioty martwe potrafią być bardzo złosliwe;/ > Taki słoik np....za cholerę nie chciał się otworzyć. > I wtedy pomyslałam, ze przydałaby się męska reka Zawsze można rozbić, dziurę wywiercić... ...albo ruszyć główką, podważyć pokrywkę nożem i odkręcić bez problemu Odpowiedz Link
ludzik_ten_sam I tym samym 06.03.07, 00:58 popsułeś nakrętkę Gdy robisz przetwory - muszą być nowe, ale teraz, po otwarciu Twój słoik będzie ział otworem ) Dobranoc. Odpowiedz Link
altu Re: I tym samym 06.03.07, 08:29 to przy robieniu nowych kupuje się nową nakrętkę ot, co albo można kupić takie cuś ekstra do otwierania słoików fajny gadżet. niestety nie posiadam. a słoiki mam kupne, więc za dużej filozofii w otwieraniu nie ma Odpowiedz Link
fleshless a czy 06.03.07, 13:21 zmiana ciśnienia w słoiku (np przez jakieś letkie podgrzanie) nie byłaby skuteczna? tak z ciekawości się pytam, bo kiedyś coś przeczytałem na temat takiej metody... coś tam trzeba było odwrócić ten słoik, polać jakimś tam strumieniem wody (nie pamiętam czy ciepłym czy zimnym), kiedyś gdzieś coś tłumaczyło pewne Dziewczę, co to się na fizyce zna... ;] Odpowiedz Link
burykrow Albo... 06.03.07, 21:47 cza kupować marmolade na wage albo se muskle wyrobić na słoiki coby były )) Odpowiedz Link
mmoni Uwaga instrukcja otwierania słoików 06.03.07, 22:52 Bierzemy gada od spodu, nachylamy go lekko po skosie i brzegiem nakrętki stukamy w twardą powierzchnię, może być podłoga, słoik obracamy wokół osi o paręnaście stopni, operację powtarzamy aż do momentu, kiedy cały obwód nakrętki będzie obstukany. Nawet najbardziej wiotka nimfa otworzy słój tak spreparowany. Od kiedy poznałam tę technikę oraz nabyłam korkociąg ze "skrzydełkami", chłop w sensie męska służba domowa już mi w ogóle nie jest potrzebny. Chociaż zaraz, ta nakrętka na kranie w kuchni zacięła się i nie chce ruszyć... Odpowiedz Link
burykrow instrukcja nakrętki na kranie 06.03.07, 23:02 czeba większe muskle i klucz francuz Odpowiedz Link
sudione "jestem taka zaradna" 07.03.07, 11:30 jmx napisał(a): "... Czuję się wtedy bezsilna a nie lubię ;/" ..... i to jest właśnie OGROMNY problem współczesnych kobiet !!! Po kiego grzyba chcecie udowodnić za wszelką cenę, że potraficie wszystko ?!?! To może zadam pytanie: Jak myślicie, czy facet będzię pożądał kobietę, która wszystko doskonale potrafi zrobić i zorganizować sobie czas, życie ??? Do czego w takim układzie jest Wam potrzebny mężczyzna ??? Tylko do zaspokojenia potrzeb sercowych ??? Czy to nie jest CZYSTY egoizm ??? Czym bardziej się nad tym zastanawiam tym bardziej jest to całkowicie bez sensu !!! Odpowiedz Link
pomysl.po.wypiciu Re: "jestem taka zaradna" 07.03.07, 11:34 sudione napisał: > (...) Jak myślicie, czy facet będzię pożądał kobietę, która wszystko doskonale potrafi zrobić i zorganizować sobie czas, życie ??? Do czego w takim układzie jest Wam potrzebny mężczyzna ?? (...) czy chcesz byc wodzirejem ? Odpowiedz Link
sudione Re: "jestem taka zaradna" 07.03.07, 12:00 pomysl.po.wypiciu napisał(a): "czy chcesz byc wodzirejem ? " Chyba raczej mnie nie zrozumiałeś. Odpowiedz Link
feliciae Re: "jestem taka zaradna" 07.03.07, 12:12 jezu, Sudione, Ty to masz chyba jakis problem. Kobieta potrzebuje mezczyzny, bo jej kran cieknie i sloika nie umie otworzyc - zle, bo facet czuje sie traktowany przedmiotowo. Kobieta chce z nim byc,zeby zaspokoic potrzebe emocjonalnej bliskosci - jeszcze gorzej. I w dodatku to nazywasz egoizmem. No wyjasnij prosze, co autor ma na mysli, bo mnie rece opadly. Odpowiedz Link
sudione Re: "jestem taka zaradna" 07.03.07, 12:23 feliciae napisał(a): "..... Ty to masz chyba jakis problem." Dlaczego tak uważasz ??? ..... i niby z czym ??? "Kobieta potrzebuje mezczyzny, bo jej kran cieknie i sloika nie umie otworzyc - zle, bo facet czuje sie traktowany przedmiotowo." Nigdy, czegoś takiego nie napisałem!!! Jeżeli możesz to mnie zacytuj. "Kobieta chce z nim byc,zeby zaspokoic potrzebe emocjonalnej bliskosci - jeszcze gorzej. I w dodatku to nazywasz egoizmem." To było pytanie, a nie swierdzenie. Bardzo DUŻA różnica. "No wyjasnij prosze, co autor ma na mysli, bo mnie rece opadly." Zrób sobie mały eksperyment, zapytaj swoich znajomych, kolegów, przyjaciela byle tylko był płci męskiej - dlaczego kobiety zaradne życiowe nie mogą znaleźć partnera życiowego??? Mam nadzieję, że da Ci to do myślenia. Odpowiedz Link
feliciae Re: "jestem taka zaradna" 08.03.07, 10:38 sudione napisał: > feliciae napisał(a): > "..... Ty to masz chyba jakis problem." > Dlaczego tak uważasz ??? ..... i niby z czym ??? Ponieważ to nie pierwszy Two post, w ktorym tak negatywnie oceniasz kobiety. A z czym problem... nie wnikam, Sudione, nie moja rzecz. > Nigdy, czegoś takiego nie napisałem!!! Jeżeli możesz to mnie zacytuj. To akurat była tzw prawda ogolna, wielokrotnie spotykałam sie z opiniami roznych panow i w roznym wieku, ktorzy twierdzili, ze NIE CHCA byc jedynie hydraulikiem w domu czy kopaczem grządek w ogródku. I właściwie ja się z nimi zgadzam. Myślę, że niejeden z Panów forumowiczów też mi przytaknie. > "Kobieta chce z nim byc,zeby zaspokoic potrzebe emocjonalnej bliskosci - jeszcze gorzej. I w dodatku to nazywasz egoizmem." > To było pytanie, a nie swierdzenie. Bardzo DUŻA różnica. Wyjaśnij, gdzie tu egoizm. To jedno. A poza tym zmiana stwierdzenia na pytanie niewiele mi tu zmienia - nie rozumiem, czy to zle, jesli kobieta chce, zebys był z nią po to jedynie, aby mogla Cie kochać i abys Ty mógł kochac ją?? Oczywiscie bardzo daleko idziemy w tej dyskusji, robię to troszeczkę celowo, bo domyslam się, o co moze Ci chodzic, tylko... tak nie do konca jasno to wyraziles)) Widzisz, Sudione, jedno Ci powiem: jesli bedziesz cały czas narzekał tylko na kobiety i widzial w nas głownie zle cechy naprawde ciezko Ci bedzie znalezc tę, z która stworzysz fajny związek... To tez taka ogolna prawda. Tak to jakos juz jest w zyciu. Akceptacja... Tolerancja... Fajne cechy. Ale tego się trzeba nauczyć. Przychodzą nieraz z wiekiem i doświadczeniem, choć to nie jest reguła. > Zrób sobie mały eksperyment, zapytaj swoich znajomych, kolegów, przyjaciela byle tylko był płci męskiej - dlaczego kobiety zaradne życiowe nie mogą znaleźć partnera życiowego??? Mam nadzieję, że da Ci to do myślenia. Jezu, człowieku!! No swiety cierpliwosc by stracił!!! Nie o zaradnosc tu chodzi!! Zrozumże to!! Też jestem zaradną kobietą i jakoś nie przypominam sobie, żeby mężczyzni uciekali ode mnie! Niektorych (tych z pewną dozą kompleksów) nieraz to onieśmiela w pierwszej fazie znajomości (ale to niektorych tylko). Kazdy normalny facet cieszy się, ze nie ma koło siebie bluszcza, ktory zginie bez niego. W tej bajce chodzi o to, zeby BYC ZE SOBĄ, współ-żyć. Pomagać sobie wzajemnie.Niezależność podkreslana na kazdym kroku nie sprzyja zaciesnianiu więzi związkowych, to pewne. Związek z załozenia to połaczenie dwóch istot, które chcą byc razem, ale nie znaczy, ze jedna (niewazne, facet czy kobieta) ma sie na drugiej opierac. To ma byc symbioza. No i sie rozpisałam, ale poniosło mnie. Zrozum, ze wspolczesne kobiety tez lubią sie oprzec na mężczyznie, tez oczekują wsparcia. Ale jesli go nie dostają, to RADZĄ SOBIE SAME. I o to chodzi. Ze nie zginiemy, jesli nie ma w pobliżu kogos, kto nam pomoze. Ze jesli nie mogę otworzyć słoika, to westchnę, że nie ma obok kogos, kto mi go otworzy, ale nie bede biegała po sąsiadach z błaganiem w oczach ani nie siądę na środku kuchni i się nie rozpłaczę z bezsilności, tylko dam sobie radę sama. Tego mnie nauczyło zycie. O! P.S. Koła sama tylko nie zmieniam, bo boję się, ze za słabo dokręcę)) To nie o to chodzi, ze jestesmy macho w damskim wydaniu, zrozumże to, Ludku. Z sympatią mimo wszystko.... Sprobuj zmienic sposob myslenia... Odpowiedz Link
jmx zaszło małe nieporozumienie.... 08.03.07, 03:08 sudione napisał: > jmx napisał(a): > "... Czuję się wtedy bezsilna a nie lubię ;/" > ..... i to jest właśnie OGROMNY problem współczesnych kobiet !!! Po kiego grzyb > a chcecie udowodnić za wszelką cenę, że potraficie wszystko ?!?! Co??? po pierwsze ja to ja a nie "wy" a po drugie - nie chcę niczego udowadniać! Jeśli czegoś nie potrafię zrobić, a nie wynika to tylko z moich kwalifikacji intelektualnych (ich braku) a na ptzykład jest związne z posiadaniem mniejszej masy mięsniowej, wzrostu, etc. co wynika z cech płci to czuję się bezsilna, że byle chłystek może sobie z tym poradzić bez trudu a ja nie. Ale to nie ma nic wspólnego z udowadnianiem komuś, że jestem lepsza, wszystko potrafię sama czy coś podobnego. Niedawno jechałam pociągiem, miałam dość cięzką torbę, facet siedzący na przeciwko nawet nie drgnął żeby pomóc. Obok mnie siedziała starsza kobieta ok. 70, której z kolei ja pomagałam ściągnąć z góry walizę. Nie piszę tego, żeby się skarżyć, poradziłyśmy sobie - ale z facetami różnie bywa, więc lepiej umieć to i owo niż być skazanym na czyjąś łaskę czy niełaskę (dotyczy to obu płci rzecz jasna). I pytanie na koniec - czy pożądanie facetów naprawdę zależy od "wartości użytkowej" kobiety? to znaczy im kobieta więcej umie, wie i potrafi tym jest mniejsze; a bardziej dosadnie - czy naprawde trzeba robić z siebie słodką idiotkę, żeby "zasługiwać" na bycie z mężczyzną? Odpowiedz Link