jest taka jedna... ma w sobie "coś takiego"... codziennie jeździ tym samy
autobusem co ja, wsiada przystanek po mnie a wysiada w połowie mojej trasy.
"optycznie" mam wrażenie, że mnie rozpoznaje... no nie powiem, jakąś kawkę
chętnie bym... ten tego
jakieś sposoby?
może Drogie Panie się wypowiecie?