Dodaj do ulubionych

jak "poderwac" kobitke w autobusie?

18.04.07, 11:50
jest taka jedna... ma w sobie "coś takiego"... codziennie jeździ tym samy
autobusem co ja, wsiada przystanek po mnie a wysiada w połowie mojej trasy.
"optycznie" mam wrażenie, że mnie rozpoznaje... no nie powiem, jakąś kawkę
chętnie bym... ten tego big_grin

jakieś sposoby?
może Drogie Panie się wypowiecie?
Obserwuj wątek
    • ardiss Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 18.04.07, 12:02
      ja bym chciała usłyszec to:
      " słuchaj jesteś tak interesującą kobietą, że nie mogłem sie juz dłuzej
      wstrzymywac i musze zapytać czy wypijesz ze mną kawę? Byłoby mi bardzo miło.
      Jeśli odpowie, ze nie ma czasu, to zapytaj kiedy będzie miałasmile

      ja bym się zgodziła gdyby ktoś zapytał w ten sposób!!
    • z_mazur Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 18.04.07, 12:37
      Po prostu trza podejść i zagadać.
      Najlepiej coś delikatnie zabawnego, potem to już się samo potoczy.
      Coś w stylu "Czy my sie już przypadkiem w tym autobusie nie spotkaliśmy", jeśli
      rzeczywiście już Cię rozpoznaje powinno ją to rozbawić, a jak kobieta się
      uśmiecha to dalej powinno potoczyć się bez problemu.

      Ważne, żeby to było swobodne i niewymuszone, żebyś nie wyglądał na spietego. No
      i oczywiście wskazany uśmiech, to najlepsza broń. smile))
      • pulsarkowy Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 18.04.07, 14:57
        > Ważne, żeby to było swobodne i niewymuszone, żebyś nie wyglądał na spietego. No
        >
        > i oczywiście wskazany uśmiech, to najlepsza broń. smile))
        >

        fakt. uśmiech to uśmiech. aczkolwiek czuję się nieco "spięty", bo jakoś tak się
        w życiu złożyło, że... wstyd się przyznać - nigdy nie "podrywałem" nieznajomej
        dziewczyny. jakoś tak zawsze "samo" wychodziło albo wręcz ot "ona mnie" smile no
        ale zawsze przecież musi być ten pierwszy raz smile
        • mala_mujer Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 18.04.07, 15:04
          wiesz, jeśli ktoś podrywa wyluzowany, to ja mam wrażenie, że ma w tym
          podejżanie dużo wprawysmile lub, że mu nie zależy
          ważne tylko żeby coś tam z siebie wydusić - takie lekkie zdenerwowanie jest
          raczej fajne i naturalne smile
    • altu Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 18.04.07, 15:19
      kiedyś miałam podobnie..
      ale.. nieśmiała jestem, to i odpuściłam smile
      • pulsarkowy Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 18.04.07, 15:20
        altu napisała:

        > kiedyś miałam podobnie..
        > ale.. nieśmiała jestem, to i odpuściłam smile
        >

        no ja już za dużo sobie różnych rzeczy w życiu "naodpuszczałem". tylko poczekam
        jeszcze parę dni, spróbuje najpierw się "porzucam w oczy z uśmiechem" wink
        • sudione Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 18.04.07, 15:43
          pulsarkowy napisał(a):
          "aczkolwiek czuję się nieco "spięty", bo jakoś tak się w życiu złożyło, że... wstyd się przyznać - nigdy nie "podrywałem" nieznajomej dziewczyny."
          Pulsarkowy takiś stary, a tak myślisz stereotypowo.wink To nie jest ważne, pomyśl w tym autobusie, że i tak nic nie tracisz i "zaatakuj" byle czym, a nawet się centralnie przysiądź. Jeśli odmówi to pewnie jak to kobieta ucieknie i tym autobusem już jeździć nie będzie, no chyba, że trafisz na "twardą" sztukę i będzie cetralnie Ci robiła na złość hehe, albo będziesz miał takie "szczęscie" jak ja, trafi Ci sie kobitka "zajęta".wink
          P.S. Ja taki qwa "mądraliński", a sam jak poczuję do kobiety "mięte" to zapominam języka w gębie, a jeśli to kobieta do której jest 100% asexulaności to gadać będę całymi dniami i nocami. Może to jest jakiś sposób ???wink
        • altu Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 19.04.07, 12:43
          > no ja już za dużo sobie różnych rzeczy w życiu "naodpuszczałem". tylko
          poczekam
          > jeszcze parę dni, spróbuje najpierw się "porzucam w oczy z uśmiechem" wink

          w dalszym ciągu z autopsji..
          jest czasami tak, ze po prostu ma się ochotę w tym autobusie miec
          taką "przyjazną duszę", kogoś, na kim można oko zawiesić, posłać uśmiech, czy
          chociażby poflirtować tak "zdalnie", bez możliwości bliższego kontaktu.

          a potem, jak się kontakt rzeczywisty, bezpośredni, chce załapać, to nagle
          okazuje się, że te uśmiechy, miny, gesty, spojrzenia, to tylko tak, z nudów, a
          w ogóle to zajętość wielka.. i nic z tego. wielkie nic smile
    • m_s_z Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 18.04.07, 19:18
      Hehe, akurat dzisiaj zagadał do mnie facet w autobusie smile To nawet nie był
      podryw, po prostu w naturalny sposób trafił się temat do rozmowy - czytaliśmy
      bardzo podobne rzeczy (siedział obok i zerknęłam mu przez ramię, to wiem). On
      dokumentację techniczną pewnego systemu, a ja opracowanie na ten temat. Kiedy
      wysiadałam, podszedł i powiedział po prostu: ciekawe? Ja mu na to, że tak smile
      Wsiadał do metra tak jak ja, no i pogadaliśmy sobie o implementacjach smile Nie za
      długo, bo w hałaśliwym metrze za bardzo się rozmawiać nie da, ale kontakt został
      bez problemu nawiązany. Facet OCZYWIŚCIE miał obrączkę (pisałam już, że nie
      spotykam w ogóle nie-żonatych), więc numeru telefonu to mu nie dałam, ale myślę,
      że przykład dobry. Może spróbuj na początek dyskretnie podpatrzeć, co ona czyta?
      • nikusia85 Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 18.04.07, 19:22
        może za dużo się naczytałam romansideł,ale może jakiś krótki liścik podrzucić z
        numerem telefonu? smile
        • hollygolightly85 Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 18.04.07, 19:41
          o nie,czy ja wiem?liścik z telefonem?
          to moze być różnie zrozumiane...bardziej wyobrażam sobie sytuację, kiedy kobieta
          ów liścik zostawia, ale facet? ja bym odradzała.
          myślę natomiast, ze kluczem do sukcesu jest jakieś miłe "zagajenie", nawet takie
          proste i bardzo szczere, że po prostu zwróciła twoją uwagę i chciałbyś ją
          zaprosić na kawęsmile.
          mam nadzieję ze się udasmilepowodzenia!
          • nikusia85 Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 18.04.07, 19:42
            no,w sumie masz chyba sporo racji...patrząc ze swojej perspektywy,byłoby mi
            miło,gdyby ktoś tak zrobił,ale może to być różnie odebrane...
            ja bym się chyba zdobyła tylko na coś takiego,ale to też nic pewnego smile zbyt
            nieśmiała jestem...
            • charmonia Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 18.04.07, 20:06
              Jeśli mogę się wtrącić, to proponuję taki scenariusz: Przypatrz się tej
              dziewczynie i wyłów ciekawy szczegół: kolczyki, torebkę, sukienkę, apaszkę,
              kurtkę, buty, po prostu coś ładnego, co ma przy sobie. Podejdź do niej i
              powiedz: przepraszam, że Cię zaczepiam, ale moja siostra (mama, bratowa,
              kuzynka* niepotrzebne skreślić) ma w najbliższym czasie imieniny/urodziny. Masz
              śliczne kolczyki i właśnie takie chciałbym jej sprawić w prezencie. Możesz mi
              powiedzieć, gdzie można takie kupić?

              Po pierwsze dziewczyna się ucieszy, że jest posiadaczką czegoś fajnego,
              wzbudzającego zainteresowanie, że ma dobry gust.
              Po drugie, oceni Cię jako kochającego brata (syna, szwagra, kuzyna*
              niepotrzebne skreślić).

              Jeśli sama nie zaproponuje Ci, że pokaże Ci sklep, po prostu poproś o pomoc.
              Powiedz: widzę, że masz świetny gust. Może znajdziesz chwilkę i pomożesz mi
              wybrać odpowiedni prezent? A w rewanżu za poświęcony czas zaproponuj kawę i
              ciastko w miłej kafejce.

              Nie zapomnij o rozbrajającym uśmiechuwink

              A-ha, i nie palnij niechcący, że potrzebujesz prezent dla swojej dziewczyny, bo
              wtedy klapa na całego.
              • anies79 Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 18.04.07, 20:14
                no tak, a jeżeli się okaże,że ona dostała te ładne kolczyki, apaszkę, czy co
                tam jeszcze, od swojego lubego, to co? też klapasad
                • charmonia Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 18.04.07, 20:24
                  Wtedy można zapytać: a co byś mi doradziła z podobnych rzeczy i grzecznie
                  dokończyć rozmowę. Ale przynajmniej uzyska pewność, że dziewczyna jest zajęta i
                  będzie mógł się oglądać za innąwink
    • ludzik_ten_sam Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 18.04.07, 20:17
      "Cześć. Poszłabyś ze mną na film do kina X? Wiesz, zaczyna się
      Węgierska Wiosna Filmowa. Nawet nie wiem, jak masz na imię
      [tu rozbrajający uśmiech]"
      • jedzoslaw Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 18.04.07, 20:33
        Podrywanie to ciężka sprawa. Jest pełno szablonów, jak to robić, co mówić itd, ale
        niełatwo jest pokonać opory. Dlatego dla mnie podryw to rzecz naprawdę
        ostateczna. Mnóstwo stresu, szukania tematów do gadki, a potem się okazuje, ze
        to gra niewarta świeczki, bo się nie spodobałeś lub dziewczyna jest zajęta. Lub
        -co gorsza- nabija się z Ciebie. Mam nawet parę kumpeli, które w ogóle nie lubią
        być podrywane, a na sygnały ze strony nieznanych im facetów reagują śmiechem.
        • ludzik_ten_sam Nie przesadzasz, młodszy kolego? 18.04.07, 20:38
          Jeśli się śmieje, wyśmiewa - no to chyba niewarta nawet
          drugiego spojrzenia?
          Jeśli pozytywnie reaguje - trafiłeś.
          Z jej reakcji sporo się przecież o niej dowiadujesz.
          Proste tongue_out
          • jedzoslaw Re: Nie przesadzasz, młodszy kolego? 18.04.07, 21:42
            A co to znaczy "pozytywnie reaguje"? Co do wyśmiewania to przecież nie śmieje
            się na głos, tylko w duchu zakpi. A to nie jest łatwo zauważalne. Z kolei taka
            negatywna reakcja miła nie jest i myśl o tym, że można się skompromitować dosyć
            mocno onieśmiela...
            • tihito Re: Nie przesadzasz, młodszy kolego? 18.04.07, 22:11
              ile scenariuszy bys nie wymyslil i tak pewnie skonczy sie na improwizacji...
              najwazniejsze zebys sprobowal bo nigdy sie nie dowiesz czy bylo warto
            • ludzik_ten_sam Moment :-) 18.04.07, 22:36
              Tobie zależy na niej czy rozważasz kwestię "skompromituję się
              czy nie"?
              Też podrywałam i jest trudniej, bo ponoć nam przysługuje tylko
              jedno podejście. Mężczyznom trzy smile Mocno głupio i przykro było raz.
              Zresztą, to fajnie, że inicjatywa raczej po męskiej stronie -
              jestem mało odporna na odrzucenie smile Że faceci też? Niemożliwe.
              • pulsarkowy Re: Moment :-) 18.04.07, 22:44
                udzik_ten_sam napisała:

                > Tobie zależy na niej czy rozważasz kwestię "skompromituję się
                > czy nie"?

                to nie tak, ze "zależy" albo "nie zależy" - nawet jej nie znam. po prostu a)
                jest w "moim typie" b) ma w sobie coś intrygującego...

                ale fakt (odnośnie innych postów) - że jak nie zaryzykuję to z pewnością ani się
                nic nie dowiem, ani nic nie osiągnę. a do stracenia i tak nie mam nic.

                natomiast muszę przyznać, że - choć nie wiem, czy to sposób najlepszy - ale
                mojej naturze chyba najbardziej odpowiada metoda "masz śliczne kolczyki,
                chciałem kupić siostrze podobne, możesz m pomoc/poradzić" (jak to ktoś napisał
                wcześniej)... na razie plan jest taki, że jutro i pojutrze nie robię nic, poza
                uśmiechem (na zasadzie "znowu się spotykamy, jak miło")... a potem cos trzeba
                będzie zadziałac, w poniedziałek lub wtorek smile
                • ludzik_ten_sam ludzik, nie udzik :-P 18.04.07, 23:01
                  Wiesz, ja podałam sposób na siebie, jak inne panie w tym wątku.
                  Kolczyków i innej biżuterii nie noszę, więc całkiem odpada.
                  A do kina bym poszła. Z kinomanem zawsze. Na koniec świata.
      • edula21 Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 19.04.07, 10:35
        w pierszej kolejności serdeczne gorące i wiosenne pozdrowienia dla "pisarzy"
        tego wątku - jest fenomenalny siedze przed monitorem i się śmieję sam do
        siebie. Sam pomysł zaczepeinie dziewczyny w autobusie jest oszałamiający,
        wogóla sprawa podrywania jest warta zachodusmileAle tekst ludzik_ten_sam jest
        fenomenalny, poprostu nic dodać nic ująć, ja bym była wniebowięta - krótko,
        treściwie, zadziornie i czarująco! Powodzenia wszystkim podrywającym i oddwagi,
        a co tam raz się żyje, czasmi fajnie przyszalećsmile))
    • charmonia Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 19.04.07, 09:26
      Metoda "na kolczyki" jest naprawdę neutralna i zapewniam, że nie
      skompromitujesz się, tylko wyjdziesz na dobrego, troskliwego brata. Jeśli
      dziewczyna nie nosi kolczyków, może być cokolwiek innego (chyba nie jeździ goła
      autobusemwink)))))

      Najważniejsze jest samo zagajenie rozmowy, reszta to improwizacja. Jeśli
      dziewczynie podobasz się tak samo jak ona Tobie, sama zaproponuje pomoc w
      doborze prezentu. Jeśli nie będzie chciała z Tobą rozmawiać, powie,
      że "kolczyki" dostała od swojego chłopaka. Masz wtedy pełną jasność sytuacji, a
      nie wychodzisz na autobusowego Casanovęwink

      Pozdrawiam i trzymam kciuki. Uśmiechaj się podczas akcji, a potem zdaj relację,
      jak Ci poszłowink
    • koss.ania Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 19.04.07, 09:38
      W moim subiektywnym odczuciu, propozycja pojscia na kawe powinna byc
      poprzedzona, zupelnie niezobowiazujaca rozmowa, np. cos w stylu,co juz
      padlo..Czy mysmy sie przypadkiem nie spotkaliwink? Nastepnym razem,
      prawdopodobnie bedziecie codziennie rozmawiac podczas drogi do pracysmile W
      miedzyczasie "kawka" powinna sama wyjscsmile
      Trzymam kciuki!!
      • jedzoslaw Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 19.04.07, 12:17
        Miejmy tylko nadzieję, ze potem spotkasz ją znowu i będzie znowu chciała
        rozmawiać. Bo jeśli poprzednia rozmowa dotyczyła kolczyków to czego będzie
        dotyczyć ta kolejna? Może przecież być tak, że odpowiedziała Ci z grzeczności, a
        np. zwykle nie jest zbyt kontaktowa i nie rozmawia z ludźmi w busie. I wtedy
        znowu trzeba szukać kolejnego pretekstu. A co do dyskusji na pierwszym
        spotkaniu: bywa też i tak, że po wyczerpaniu tematu (kolczyki) zapada krępująca
        cisza. No i...co? "Ładną mamy pogodę"? "Gdzie wysiadasz"? No i ta niewyraźna jej
        mina: nie wiesz, czy odpowiada ci z grzeczności, męcząc się w rzeczywistości w
        Twoim towarzystwie, czy też jest "jednorazowo" zainteresowana czy też jeszcze
        inaczej... Domysły rosną, ona przecież nie ucieknie od ciebie, bo jesteście
        przecież w autobusie... Sorry, że smęcę, ale warto wymienić pewne przeszkody,
        które zazwyczaj w takich sytuacjach się pojawiają...
        • ludzik_ten_sam Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 19.04.07, 12:32

          To kino jest całkiem niezłe, chociaż pozornie wygląda na nagłe "strzelanie z
          biodra". Ciemność jest dobra dla nieśmiałych. Przez 1.5 godziny można pozbierać
          myśli. Temat do rozmowy jest. Film. Jeśli druga strona wybierze film klasy A +,
          a Ty D albo na odwrót, to już na wstępie dowiadujesz się, że być może dalej nie
          warto.
          • jedzoslaw Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 19.04.07, 12:43
            Proponuję:

            a) zrobić sobie licencję i zostać kanarem
            b) zrobić prawo jazdy na busy i zostać kierowcą.

            Proponuję zwł. to pierwsze. Temat do rozmowy łatwo znaleźć, a pod pretekstem:
            "Ma pani zły bilet. Proszę iść ze mną" można łatwo wywabić daną osobę z pojazdu.
            Potem już jest łatwo: przepraszasz za pomyłkę ("Miała pan dobry bilet, to moja
            wina") i zapraszasz na kawę ("W ramach przeprosin zapraszam do..."). Najlepszy
            jest stosunek "władza-podwładny" tongue_out
            • pulsarkowy Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 19.04.07, 15:10
              jedzoslaw napisał:

              > Proponuję:
              >
              > a) zrobić sobie licencję i zostać kanarem

              Brawo Jedzoslaw! Chyba dziś uderzę do Komunikacji Miejskiej czy prowadzą
              rekrutację big_grin.
              • ludzik_ten_sam Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 19.04.07, 17:27
                Strasznie ostro...
                To od razu celnik i kontrola osobista.
                Ja chcieć do kina!
                • koss.ania Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 19.04.07, 17:38
                  Znajac podejscie ludzi do "kanarów", to ja bym jednak na kawe, czy kino wogole
                  nie liczyla, ale kto wie, kto wie..
        • charmonia Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 19.04.07, 12:45
          W podziękowaniu za pomoc trzeba zaprosić ją na kawę i ciastko do fajnej
          kafejki, potem mozna zapytać co studiuje, gdzie pracuje, czym się interesuje,
          albo pokazać coś przez okno autobusu: o moje ulubione kino, bywam tutaj raz w
          tygodniu, a jakie filmy Ty lubisz, a oglądałaś ostatni film z tym aktorem itp.
          Sposobów jest miliony, tylko nie wolno się bać zacząć rozmawiaćwink
          • sudione obgryzanym paznokciom mówimy NIE!!!;) 19.04.07, 16:34
            pulsarkowy napisał(a):
            "na razie plan jest taki, że jutro i pojutrze nie robię nic, poza
            uśmiechem (na zasadzie "znowu się spotykamy, jak miło")... a potem cos trzeba
            będzie zadziałac, w poniedziałek lub wtorek smile"
            Nie bądź pipą!!!wink Działaj od razu, bo czym dłużej będziesz zwlekał tym gorzej będzie z odwaga na pierwszy krok!!! Zresztą czekamy na jakąś akcję wszyscy na forum!!!wink
            P.S. Ja dzisiaj byłem umówiony na badanie do okulisty, jestem już prawie pod gabinetem patrzę na zegarek 20 minut za wcześnie, hmmm to sobie myślę pójdę chociaż po jakieś owoce i gazetę, żeby się nie nudzić. Już mam zawracać a przede mną kobieta naprawdę piękna, łypnąłem oczkiem, bo na tyle mnie było na razie stać i idę sobie do sklepu. Wybieram bananki, patrzę a ona kroczy za mną. Oczywiście wymiana wzroku i uśmiechów, ale też na więcej mnie nie było stać. Popatrzyłem to tu to tam, co prawda max. mnie to zniechęciło, że miała obgryzane paznokcie (jak ja tego u kobiet nienawidzę!!!wink, ale sobie w duchu myślę "Dam Ci kobieto szansę, bo jesteś piękna!!! Hehehehe.wink Idę sobie w końcu do tego lekarza, czekam w poczekalni. Patrzę i co widzę ?!?!?! Ona wchodzi do okulisty i pomyślałem włąsnie o tym wątku i tak w głowie powiedziałem sobie jak podejdzie do poczekalni to walnę text w stylu:
            "Spotykamy się po raz trzeci, czy to nie jest niezwykły zbieg okoliczności ???", a dalej bym jakoś kręcił gadkę-szmatkę. Niestety dalszej częsci nie będzie, bo pytała sprzedawczynię o jakieś okluary i to już jest KONIEC. Może kiedyś.wink
            • pulsarkowy Re: obgryzanym paznokciom mówimy NIE!!!;) 20.04.07, 08:28
              ha!. ja nawet byłem prawie zdecydowany dziś jakąś akcję przeprowadzić, ale...
              spóźniłem się na autobus sad toteż i tak zostaje poniedziałek (o ile przypadkiem
              nie będę w warszawie w poniedziałek - wtedy wtorek).
              • sudione krętacz!!! 20.04.07, 11:57
                pulsarkowy napisał(a):
                "..... ale... spóźniłem się na autobus"
                Ty krętaczu i ściemniaczu!!!wink Idę po zepsute jajka i zgnite pomidory !!! Dość tych krętactw!!!
                P.S. W ramach mojej wspaniałomyślności dam Ci ułaskawienie na następny tydzień, a potem nie ma uproś.wink
                • pulsarkowy Re: krętacz!!! 20.04.07, 12:55
                  big_grin
                  • ardiss i co..? 23.04.07, 13:45
                    Pulsarkowy, miałeś się dziś wykazać w sprawie. I jak????
                    • hollygolightly85 Re: i co..? 28.04.07, 08:44
                      obstawiam wersję,że mu sie udało, i już zupełnie o nas zapomniałwink
                      • pulsarkowy Re: i co..? 28.04.07, 09:44
                        hollygolightly85 napisała:

                        > obstawiam wersję,że mu sie udało, i już zupełnie o nas zapomniałwink

                        no byłoby miło, ale niestety 1. przestałem jeździć tym autobusem. 2. niebawem
                        wyjeżdzam na dłużej więc i tak bez sensu by było...

                        no i rzeczywiście już zupełnie zapomniałem, tyle że nie o Was ale o niej smile
    • czarny.onyks Re: jak "poderwac" kobitke w autobusie? 28.04.07, 17:33
      a może zwyczajnie?wink
      zaprosić na kawę, lody...lub co Ci wpadnie do głowywink
      nic nie ryzykujesz, bo najwyzej odmówiwink
      bo bedzie zajęta albo może mieć inne plany albo juz ktos posiadł jej serce i duszęwink
      kobiety lubią facetów z inicjatywą

      i pamiętaj o usmiechuwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka