Infolinie

18.04.07, 17:03
ostatanio wszedzie glosno i infoliniach ze tak zle traktuja, ale wiecie co ja
ostatnio dosyc czesto dzwonilam po roznych infoliniach i aster i plusa i tpsa
i jakos ci ludzie mili byli, i nic takiego mi sie przykrego nie stalo.

a wy mieliscie przygody?
    • pulsarkowy Re: Infolinie 18.04.07, 22:50
      tia... pracowalismy przez raptem miesiąc w Inteligo. też byliśmy mili. byliśmy
      tak bardzo mili, że aż nam sie (proszę wybacz dosłowność) rzygać chciało.

      rany boskie - ja wcześniej NIGDY nie zdawałem sobie ile to "bycie miłym" tych
      ludzi po drugiej stronie słuchawki kosztuje...
      • ludzik_ten_sam Re: Infolinie 18.04.07, 22:59
        Wielka wada infolinii - rozmowy są nagrywane, bo często
        miałabym ochotę zapytać tego pana/panią, czy jej nie nudno
        albo śpiąco. Właściwie to fajnie, że można o 4. nad ranem
        sprawdzić saldo konta. Albo odblokować hasło. Ja tam lubię.
        • sudione klient-popapraniec;) 19.04.07, 16:12
          ludzik_ten_sam napisał(a):
          "Wielka wada infolinii - rozmowy są nagrywane, bo często miałabym ochotę zapytać tego pana/panią, czy jej nie nudno"
          A co to ma do rzeczy, czy są nagrywane, czy nie ??? Ja tam czasami o to pytam, albo bardzo często sobie żartuję. Raz zdarzyło mi się zasiedzieć przy zakupach internetowych i o 4 rano zachciało mi się zakupów na Allegro, więc przystąpiłem do zakupów, problem polegał na tym, że nie mogłem przelać kasy sprzedjącemu na konto, więc rach-ciach dzwonię na infolinię gadka-szmatka śmiechu co niemara. Ludzie młodzi więc zajebiście wyrozumiali i uśmiechnięci jeszcze życiowo.smile

          Ja pracuję w handlu i wiem, że ludzie są max. różni i można się wq.wić, ale o dziwo lubię klientów-popaprańców.wink Raz przyszedł facet, poprosił o konsultację, zaproponowałem to i owo, a on na to, że ma znajomwego specjalistę i on tego nie chce, bo mu dom wybuchnie. O mało ze śmiechu się nie ropłakałem, gość dostał takiej furii, że musiała go uspokajać żona. Uwielbiam takie sytuacje, przynajmniej coś się dzieje na sklepie.wink
          • aleola1 Re: klient-popapraniec;) 19.04.07, 18:06
            ja kiedys sporo pracowalam w turystyce jako pilot autokarow na linii warszawa-
            londyn no i tam to zdazali sie popaprancy ale mialam satysfakcje gdy ich
            ujazmialam w zasadzie nie probujac byc mila, albo gdy dwoch wielkich panow
            pobilo sie podczas podrozy... och jaka ja groznie wtedy na nich lypalam i
            przemawialam, oczywiscie byli dwa razy wieksi niz ja ale nie dalam sie.

            A z historii o mnie:
            bylo goraco, wyszlam wlasnie od fryzjera mialam wtedy jeszce blond wlosy za
            ramiona i postanowilam wstapic do punktu ery zeby o cos tam sie zapytac, no i
            wparowuje siadam przed panem i mowie "dzien dobry jestem abonamentem ery... nie
            nie zaraz nie abonamentem .. kim ja jestem?", pan - mina pokerowa - "jest pani
            abonentem" i potem tlumaczyl mi WSZYSTKO WIELKIMI LITERAMI I BAAAARDZO POWOLI.
            heh. tyle z mojego zycia blondynki wink
Pełna wersja