Dodaj do ulubionych

kawał na dziś

    • joannab36 Re: kawał na dziś 15.06.07, 11:40
      Kiedys streszczenia to była broszura .... Obecnie jest w Polsce nowy Minister
      Edukacji ..
      No i proszę ........

      Potop

      Kmicic jest warchołem i hulaką, ale poznaje fajną dupę, dostaje w cymbał szablą
      od kurdupla, zostaje patriotą i Babiniczem, w wyniku czego wysadza szwedulcom
      kolubrynę. Dupa się wzrusza i zostaje jego łajfą.

      Krzyżacy
      Krzyżacy porywają Danuśkę, ukochaną Zbyszka z Bogdańca. Na końcu rozpierdziucha
      pod Grunwaldem. Krzyżacy giną.

      W pustyni i w puszczy

      Arabowie porywają Stasia i Nel, przyszłą ukochaną Stasia. Rozpierdziucha.
      Arabowie giną. Na końcu słoń.

      Ernest Hemingway "Stary człowiek i morze"
      Wypływa stary człowiek w morze, łowi rybę ale inne ryby mu ją zjadają i wraca.

      Kordian

      Facet dużo myśli, wymyśla że zabije cara, ale się rozmyśla.

      Chłopi
      Przez 4 pory roku Jagna daje na boku.

      Cierpienia młodego Wertera
      Facet poznaje kobietę. Zakochuje się. Strzela sobie w głowę. Nie trafia. Umiera
      przez pół książki.

      Król Edyp
      Główny bohater robi rozpierduchę zabijając ojca, wpędza w kompleksy sfinksa,
      podrywa starszą o kilkanaście lat babkę która okazuje się jego matką. Ona
      umiera, on ma kompleksy.

      Kamienie na szaniec
      Rozpierducha tak jak na finale MŚ w siatkówce ale bardziej patriotycznie i to
      my byliśmy gospodarzami.

      Anielka
      Karusek zobaczył Anielkę i zdechł.
    • raknor Re: kawał na dziś 15.06.07, 11:47
      Stary, większości pewnie znany ale dobry:

      Para wybrała się na zimowe ferie do małego, romantycznego domku gdzieś w górach.
      On od razu poszedł do drewutni po drwa do kominka. Po powrocie krzyczy:
      - Kochanie, jak strasznie zmarzły mi ręce!
      - Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
      Jak powiedziała, tak zrobił i to go rozgrzało. Zjedli obiad i on poszedł narąbać
      jeszcze trochę drewna. Po powrocie woła:
      - Kochanie, ależ mi zimno w ręce!
      - Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
      Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Po kolacji chłopak udał się po zapas
      drewna na całą noc. Ledwo wrócił, od razu woła:
      - Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w ręce!
      - Ręce, ręce! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie marzną?
    • raknor Re: kawał na dziś 15.06.07, 12:05
      Giertych powiedział, że jak nie będzie kasy na podwyżki dla nauczycieli, to się
      poda do dymisji. Chyba jeszcze nigdy nauczyciele nie czuli się tak rozdarci
      wewnętrznie...
      • joannab36 Re: kawał na dziś 15.06.07, 12:55
        mają naprawdę trudny dylemat....
    • oleyu Re: kawał na dziś 15.06.07, 16:04
      Przychodzi facet ze złotą rybką do onkologa. Wchodzi. Milczy.
      Onkolog również milczy. Patrzą na siebie pytająco.
      - Kicha. - wydusza z siebie wreszcie facet.

      - Słucham?

      - Kicha.

      - Jaka znowu kicha?
      - Rybka kicha. Chora jest znaczy się.
      - Panie, coś pan! Jak rybka może panu kichać? A w ogóle ja
      jestem onkologiem, czemu przynosi pan do mnie chorą rybkę?

      - Kolega pana zareklamował. Podobno raka pan wyleczył!?
    • raknor Re: kawał na dziś 21.06.07, 07:16
      Matka przyprowadziła swoją osiemnastoletnią córkę do lekarza, informując go, że
      córka nieustannie cierpi na mdłości. Lekarz po zbadaniu córki stwierdził, że
      jest ona mniej więcej w czwartym miesiącu ciąży.
      - Co też pan mówi, panie doktorze, moja córka nigdy nie miała do czynienia z
      żadnym mężczyzną! Prawda, córeczko?
      - Prawda, nawet się nigdy nie całowałam - zapewniła córeczka.
      Lekarz bez słowa podszedł do okna i zaczął intensywnie wypatrywać w dal.
      - Panie doktorze, czy coś nie tak? - pyta zaniepokojona mamuśka.
      - Nie, nie! Po prostu w takich wypadkach zazwyczaj na wschodzie ukazuje się
      jasna gwiazda i przybywa trzech króli. No więc stoję i czekam...
    • raknor Re: kawał na dziś 21.06.07, 18:07
      Lech i Jarek Kaczynski odwiedzili jedna z warszawskich podstawowek.
      Podczas dyskusji z uczniami Lech zapytal: Co to jest tragedia? Czy ktoś mógłby
      podać przyklad? Dziewczynka z pierwszej lawki podniosla rękę: - Gdyby mój
      przyjaciel, ktory mieszka na wsi, bawil sie na polu i został rozjechany
      przez traktor - to bylaby tragedia.
      Nie. - odpowiada Jarek Kaczynski - to bylby wypadek
      Zglasza się kolejne dziecko: - Gdyby autobus, ktory odwozi 50 dzieci do
      szkoly, mial wypadek, w którym zginęliby wszyscy pasażerowie - to bylaby tragedia.
      Tez nie - odpowiada znowu Jarek Kaczynski - to bylaby wielka strata. Czy
      ktoś ma inne pomysly? W klasie cisza. Nikt nie chce sie zgłosić. Nagle odzywa
      sie Jasiu: - Gdyby samolot, w ktorym lecieli Pan Prezydent i Pan Premier został
      trafiony przez pocisk i rozpadl sie na kawalki - to byłaby tragedia.
      Brawo! - wola Lech Kaczynski - Mozesz nam powiedziec dlaczego uważasz,
      ze to byłaby tragedia? Na to Jasiu: - Dlatego, ze to na pewno nie bylaby
      wielka strata i raczej nie byłby to wypadek.
    • 9b9 Starocie. Opera the best 21.06.07, 20:48
      Co powiedział huragan do palmy kokosowej?
      - To nie będzie zwyczajne dmuchanie.
      --------------------------------------------------------------------
      W dżungli amazońskiej odkryto nowego kameleona.
      Ma 65 tys. kolorów i polifoniczne dzwonki.
      --------------------------------------------------------------------
      Dać w prezencie facetowi flaszkę 0,2 l wódki, to tak jak> kobiecie5-centymetrowy wibrator.
      --------------------------------------------------------------------
      - Co to jest opera?
      - To jest takie coś, co się zaczyna o siódmej, a jak po
      trzech godzinach popatrzysz na zegarek, jest siódma dwadzieścia.
      --------------------------------------------------------------------
      Kobiety dzielą się na trzy rodzaje: piękne, wierne oraz
      piękne i wierne, ale nadmuchiwane.
      --------------------------------------------------------------------
      - Kiedy przychodzi starość?
      - Gdy w aptece, kiedy prosisz o prezerwatywy sprzedawca
      pyta:
      Zapakować na prezent ?
      --------------------------------------------------------------------
      - Dlaczego chrząszcz brzmi w trzcinie?
      - A co? Wolałbyś w rzeżusze?
      --------------------------------------------------------------------
      Kobieta za kierownicą jest jak gwiazda na niebie
      - Ty ją widzisz,ona ciebie - nie.
      --------------------------------------------------------------------
      Naukowcom udało się skrzyżować złotą rybkę z rekinem
      - spełnia trzy ostatnie życzenia.
      --------------------------------------------------------------------
      - Skąd wziąć dziewiczą wełnę?
      - Z brzydkiej owcy.
      --------------------------------------------------------------------
      Tato! Tato! - wolaja dzieci - Mozemy sprzedać troche twoich
      butelek i kupic chleb?
      - Jasne... Ech... - pomruczał sobie ojciec. - Co wy byscie,
      dzieci, jadły gdyby nie ja...
      --------------------------------------------------------------------
      W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i zauważa że
      trzech jest identycznych.
      - Czy wy jesteście trojaczkami?
      - Tak - odpowiadają dzieci.
      - A jak się nazywacie?
      - Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.
      - Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecko.
      - Władysław - mówi grubym basem trzecie dziecko.
      Pani pyta
      - A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki
      gruby?
      - Bo mama miała tylko dwie piersi, więc ja musiałem pić
      browar.
      --------------------------------------------------------------------
      Kobitka poszła do dentysty. Leży na fotelu. W ustach
      gaziki, facio dłubie jej w zębach.
      Krew się leje, pot i łzy. Nagle - telefon. Dzwoni i
      dzwoni.Kobitka bezradna.
      Dentysta w końcu się zlitował. Bierze komórkę:
      - Halo... Kto mówi?
      - Jak kto, kto mówi?! MĄŻ! - Aaaa... Mąż... OK., zaraz kończymy. Żona tylko wypluje i natychmiast oddzwoni.
      -------------------------------------------------------
      - Synku, jesteś taki niegrzeczny, weź przykład z tatusia
      - Mama, ale tata siedzi w więzieniu...
      - Tak, ale niedługo wyjdzie za dobre sprawowanie!
      --------------------------------------------------------------------
      Facet przyszedł do szpitala:
      - Proszę mnie wykastrować.
      - Jest pan zupełnie pewien ???
      - Tak.
      Po operacji budzi się i widzi zgromadzonych wokół lekarzy.
      Pyta się ich:
      - I jak, operacja się udała ?
      - Udała się. Ale czemu pan tak postąpił ???
      - Niedawno ożeniłem się z ortodoksyjną Żydówką i wiecie, ...

      - To może chciał się pan obrzezać ???
      - A co ja powiedziałem ?!

      --------------------------------------------------------------------
      Spotykają się dwaj kolesie.
      - Słuchaj stary, wracam wczoraj do domu, otwieram szafę, a
      tam goły
      facet!
      - Zdarza się tak w małżeństwach...
      - Ale ja nie jestem żonaty!
    • raknor Re: kawał na dziś 13.07.07, 19:30
      Impreza informatyków. Wódka leje się szerokopasmowym strumieniem.
      Dwóch adminów pije bruderszafta:
      - To co? Mówmy sobie po IP!

      Mąż do żony po skończonym stosunku
      - Miałaś orgazm??
      - Nie miałam
      - I co się mówi??
      - Przepraszam !!
      • chinski.smok Re: kawał na dziś 13.07.07, 20:14
        Czterech studentów chemii zabalowało przed egzamiem. Ale, że byli wyjątkowo
        dobrzy i raczej pupilki profesora, wymyślili historię, jak to byli w innym
        mieście i wraz ze studentami chemii z bliźniaczego wydziału rozgryzali
        wyjątkowo skomplikowane równania, i noc ich zastała i jak wracali, a strasznie
        się spieszyli, złapali gumę... i zanim przyjechała pomoc, to był ranek i bla,
        bla, bla...
        Profesor wyznaczył datę egzaminu. Każdego z nich posadził w oddzielnym pokoju,
        przydzielił asystenta. Podał dwa zadania. Pierwsze - za 1 pkt - bardzo
        skomplikowana reakcja chemiczna, którą oczywiście wszyscy samodzielnie
        rozwalili, bo byli dobrzy w te klocki jako się rzekło.

        Drugie pytanie było za 9 pkt i brzmiało: "Które koło?"
    • daniel.27 Re: kawał na dziś 13.07.07, 21:26
      Swietne kawały, nieźle sie usmiałemsmile
      Ja tez coś dodam, ale może się niezgadzac cos historycznie.

      Do cara rosji przychodzi podwładny i pyta się:
      -Carze, budujemy tory takie jak w europie czy szersze?
      Car na to:
      -A na ch..j szersze?

      Pewnie dlatego tory w rosji są szersze od standardowych chyba o 89mmsmile
      • felerynka Re: kawał na dziś 14.07.07, 23:18
        Informatyk po kilku randkach nieśmiało pocałował swoją dziewczynę. Ta się pyta:
        - Co to miało znaczyć?
        - To była prośba o autoryzację.
        A pierwsze logowanie zaplanowano na sobotę...
    • hildegarda_potencja Re: kawał na dziś 17.07.07, 14:09
      ktoś na nasza-klasa.pl zalozyl konto szkole: Liceum Gastronomiczne nr. 69 im. Dr. Hannibala Lectera
      suspicious
    • 9b9 Re: kawał na dziś,a w zasadzie na jutro:) 10.08.07, 09:42
      Stare, ale ciągle super.

      Facet budzi się rano na gigantycznym kacu. Rozgląda się i nie może
      wyjść z podziwu: leży w łóżku(!), w piżamie (!), ubranie złożone w
      kostkę(!), obok łóżka zimne piwo. Nagle wchodzi żona, ładnie ubrana,
      siada na łóżku i podaje mu śniadanie.
      - Kochanie co jest grane? W nocy wróciłem pijany, nic nie pamiętam,
      mam kaca, trampka w ustach, musiałem być dla Ciebie niemiły. A tu
      tak pięknie i Ty taka dobra...
      - Kocham Cię.
      - Ale...
      - No bo jak wczoraj wróciłeś, taki cały zarzygany, śmierdzący i
      śpiewający wulgarną wersję Guantanamery zaczęłam Cię rozbierać. A Ty
      mnie zdzieliłeś w twarz i krzyknąłeś: "Wyp... Ty k... jedna! Żonaty
      jestem!".
      • pomysl.po.wypiciu Re: kawał na dziś,a w zasadzie na jutro:) 10.08.07, 09:57
        tongue_outP
        tu teoretycznie single wiec koncowka kawalu nie pasuje wink
        • 9b9 Re: kawał na dziś,a w zasadzie na jutro:) 10.08.07, 10:02
          Teoretycznie.
          Ale kawał zaje..y.
          • mar_go7 Re: kawał na dziś,a w zasadzie na jutro:) 10.08.07, 10:32
            Maz wraca kolejny raz pijany do domu.
            Zona trzaska go po glowie i krzyczy: bedziesz jeszcze pil?
            -tssoooo?
            -Bedziesz jeszcze pil?!?!?!?!?
            -aaaale jak too....
            -Odpowiedz mi bedziesz jeszcze pil?
            A mąz: no dopszee, w takim rasiee polej.

            • mar_go7 i jeszcze jeden na deszczowy dzień 10.08.07, 10:35
              Jarosław Kaczyński zginął w tragicznym wypadku....

              Jest przyjęty w niebie przez Św. Piotra, który rzekł mu:
              - Witamy ! Ale najpierw musimy załatwić drobny problem... Tak rzadko
              widujemy tu premierów, że nie jesteśmy pewni, co mamy z tobą zrobić.
              Szef chce, żebyś spędził jeden dzień w piekle i jeden dzień w
              niebie. Potem będziesz musiał wybrać miejsce, w którym będziesz
              chciał spędzić wieczność.
              - Ależ ja już zdecydowałem, chcę zostać w niebie
              - Żałuję, ale mamy swój regulamin.

              Św. Piotr prowadzi Jarosława do windy, która wiezie go do piekła.
              Gdy drzwi otworzyły się, znalazł się na znakomitym, zielonym polu
              golfowym, słońce świeci na bezchmurnym niebie i jest łagodne 25°C. W
              dali rysuje się wspaniały pawilon klubowy. Przed budynkiem jest jego
              ojciec, ksiądz Rydzyk i premier Jan Olszewski. Jest tu także znaczna
              część prawicy. Wszystkie te piękne postacie zabawiają się,
              szczęśliwi, ubrani elegancko, choć swobodnie (Dior, Versace, Armani,
              etc.). Podążają na jego spotkanie, ściskają go serdecznie i
              rozpoczynają się wspomnienia z przeszłości i homeryckie debaty (ha!
              ha!). Zagrali przyjacielską partię golfa, potem zjedli wystawny
              obiad z kawiorem i homarem. Diabeł oferuje także lody...

              - Wypij jeszcze Margheritę i wypocznij sobie, Jarku.
              - Och, no ... , nie mogę pić, złożyłem przysięgę.
              - E tam, mój drogi, tu jest piekło. Możesz jeść i pić wszystko co
              chcesz bez obawy. Od tej chwili będzie tylko coraz lepiej!

              Kaczyński wypija swój koktajl i zaczyna nabierać przekonania, że
              diabeł jest całkiem sympatyczny. Jest grzeczny, opowiada niezłe
              kawały, lubi zabawne sytuacje itd.
              Bawili się tak dobrze, że nawet nie zauważyli kiedy minął im czas...
              W końcu nadeszła godzina odejścia. Wszyscy przyjaciele uścisnęli go
              i Kaczyński wsiadł do windy wiodącej do nieba.

              Święty Piotr oczekiwał go przy wyjściu.
              - Teraz pora na wizytę w niebie - rzekł mu staruszek otwierając
              drzwi do raju.

              Przez 24 godziny Kaczyński miał przebywać z Turowiczem, Giedrojciem,
              Szczepańskim, Kisielewskim, całym bractwem życzliwych ludzi,
              przechadzających się po Polach Elizejskich, rozprawiających na
              tematy znacznie ciekawsze niż pieniądze i traktujących się z
              kurtuazją. Żadnego złego zagrania ani świńskiego kawału; żadnego
              zachwycającego pawilonu klubowego, tylko zwykła jadłodajnia. Jako że
              ludzie ci nie należeli do bogaczy, nie znalazł tu nikogo dobrze
              znanego, nikt też w nim nie rozpoznał ważnej osobistości ani kogoś
              wyjątkowego. Gorzej! Jezus jest kimś w rodzaju hippisa, osobą
              nieodpowiedzialną, która wciąż mówi tylko o "wieczystym pokoju" i
              powtarza w nieskończoność komunały bez wyrazu :

              - "Wygnać przekupniów ze Świątyni", "Trudniej będzie bogaczowi wejść
              do mojego królestwa, niż wielbłądowi przejść przez ucho igielne"
              itd.

              Gdy dzień skończył się, Święty Piotr wrócił ...
              - No, Jarosławie, teraz musisz wybrać.
              Kaczyński zastanowił się przez minutę i odrzekł :
              - Nigdy nie przypuszczałem, że dokonam podobnego wyboru. Ech, dobra.
              Stwierdzam, że niebo jest interesujące ale jestem przekonany, że
              będę czuł się znacznie swobodniejszy w piekle, wśród moich
              przyjaciół.

              Święty Piotr odprowadził go aż do windy i Jarosław Kaczyński zjechał
              znowu do piekła . Gdy drzwi otworzyły się, znalazł się w środku
              wielkiej równiny, wypalonej i pustej, pokrytej toksycznymi wylewami
              i odpadkami przemysłowymi. Z przerażeniem dostrzegł wszystkich
              swoich przyjaciół na kolanach, powiązanych wzajemnie łańcuchami,
              którzy zbierali śmieci, aby je wrzucać do wielkich, czarnych worów.
              Stękali z bólu, zanosili skargi na swoje tortury; ręce i twarze
              mieli czarne od brudu. Diabeł zbliżył się,
              obejmując go za ramiona swoją włochatą i śmierdzącą łapą.

              - Nie rozumiem - bełkotał Kaczyński w stanie szoku- gdy byłem tu
              wczoraj, było pole golfowe i pawilon klubowy. Jedliśmy kawior i
              homara i podpiliśmy sobie. Podskakiwaliśmy jak zające i bawiliśmy
              się świetnie... Teraz widzę tylko pustynię wypełnioną
              nieczystościami i wszyscy mają wygląd żałosny.

              Diabeł spojrzał na niego, uśmiechnął się i szepnął do ucha:
              - Wczoraj mieliśmy tu kampanię wyborczą; dzisiaj zagłosowałeś na
              nas!
              • mar_go7 one more 10.08.07, 14:12
                Przeczytasz teraz historie. Na koncu muszisz sobie odpowiedziec na
                pytanie – tylko pamietaj – odpowiedz tak, jak na prawde myslisz!!!

                Wyobraz sobie ze jestes fotoreprterem. Nastala wielka powodz, potop
                wrecz. Masz szanse strzelic fotke wzycia i dostac renomowana
                nagrode!!! Wkolo topia sie zwierzeta, ludzie siedza na dachach,
                dzieci placza – Sodoma i Gomora. Nagle widzisz malenka ludeczke, a
                na niej mezczyzne. Wyglada jakos znajomo.....ale widzisz, ze ten
                czlowieczek na lodeczce za chwile zostanie wciagniety przez ogromny
                wir! Jesli go nie uratujesz nie ma szans na przezycie!!! Podpływasz
                blizej, patrzysz, a to PREZYDENT KACZYŃSKI!!!! Ale to
                zdjęcie...dzieki takiej fotce mozesz byc najslawniejszy......... I
                teraz pytanie................................NA PAPIERZE MATOWYM CZY
                BŁYSZCZĄCYM ???
                • nadijka1 Re: one more 15.08.07, 19:21
                  dajcie coś jeszcze,niektóre były niesamowite!!!
    • raknor Re: kawał na dziś 20.08.07, 18:55
      jedzie samochodem rodzina psychopatów: tata, mama,synek i córeczka
      jadą jadą i nagle potrącają starszą babunie, która stała na pasach
      resztki babuni na masce - wszyscy w samochodzie to oglądają i w śmiech jadą jadą
      i nagle potrącają kobietę z wózkiem miażdżąc dziecko pod kolami - wszyscy w
      samochodzie to oglądają i w śmiech
      jadą jadą i nagle będąc w tunelu rowerzystę o ścianę rozprasowują - wszyscy w
      samochodzie to oglądają i w śmiech
      mamusia wygląda przez okno za siebie by zobaczyć co z niego zostało i w tej
      chwili urywa jej głowę o mijający samochód - wszyscy w śmiech tylko synek płacze
      tata pyta:
      -czemu płaczesz synku?
      -bo ja nie widziałem
      • barimbowa Re: kawał na dziś 21.08.07, 00:27
        Słoneczna pogoda, biegnie jeżyk radosny po lesie. Na plecach jabłuszko. Biegnie, cieszy się, ot taki sielski obrazek - jeżyk z jabłuszkiem na plecach. I tak sobie biegnie, biegnie i wbiega na polankę. A tam dziewczynka jagódki zbiera. Taka maleńka, lat 7-8, w różowiutkim płaszczyku. Widoczek taki, prosto jak z dziecięcych bajek. Jeżyk podbiega do dziewczynki i zaczyna jej nóżki wąchać. Takie jeżykowe zainteresowanie. A tu dziewczynka zrywa się, chwyta jeża za łapki i zaczyna go z wszystkich sił o pieniek napier... Potem o kolano, z kopa, a na koniec nad głową wymachuje jeżykiem i rzuca w rów.
        A tam siedzi chłop - poobijany, oka nie widać, krwią zalany, ucho naderwane, usta rozbite, nos połamany. Facio cichutko pyta jeżyka:
        - Na polance byłeś?
        Jeżyk, ledwie obracając językiem odpowiada:
        - Mhm.
        - A ta dziewczynka z grzybicą stóp jeszcze tam jest?!

        Mnie rozśmieszył po alkoholu smile


        -------------
        Scena 1:
        Na kamieniu siedzi Neandertalczyk, trzyma w ręce gałązkę akacji, odrywa systematycznie liście i mamrocze:
        - Kocha... Nie kocha... Kocha... Nie kocha...

        Scena 2:
        Siedzi rycerz na koniu, trzyma w rece gałązkę akacji, odrywa systematycznie liście i zaklina:
        - Wiem, że kocha. Pacałuje... Nie pocałuje... Pocałuje... Nie pocałuje...

        Scena 3:
        Siedzi kowboj na koniu, trzyma w ręce gałązkę akacji, odrywa systematycznie liście i szepcze:
        - Wiem, że kocha. Wiem, że pocałuje. Da... Nie da... Da... Nie da...

        Scena 4:
        Siedzi w mercedesie Nowy Ruski, trzyma w ręce gałązkę akacji, odrywa
        systematycznie liście i sylabizuje:
        - Wiem, że kocha. Wiem, że pocałuje. Wiem, że da. Wstanie... Nie wstanie... Wstanie... Nie wstanie...

        Scena 5:
        Przy komputerze siedzi admin, trzyma w ręce gałązkę akacji, odrywa
        systematycznie liście i się modli:
        - Wiem, że kocha. Wiem, że pocałuje. Wiem, że da. Wiem, że wstanie. Realnie... Wirtualnie... Realnie... Wirtualnie...

        ------

        Para w łóżku:
        -Patrz stanął mi!
        -To dawaj, przysuń sie do mnie szybko….
        -Ciszej, żeby nie poznał cię po głosie!
        • barimbowa Re: kawał na dziś 21.08.07, 01:18
          Para się kocha. Od początku narzucili ostre tempo, on przyspiesza, ona przyspiesza, on przyspiesza jeszcze bardziej, ona też... W końcu on dochodzi, błyskawicznie z niej wyskakuje:
          - Ha! Pierwszy!
          ----------------

          Pewien kierowca po długich namowach żony zgodził się zabrać ją w trasę.Stoją sobie w długaśnej kolejce na granicy gdy nagle drzwi otwiera tirówka i pyta:
          - Fleta za dychę?
          - Poszła stąd - rzuca zdenerwowany kierowca i zapada chwila krępującej ciszy. Po chwili żona się odzywa:
          - Może trzeba było wziąć małemu tego fleta?

          ---------------

          z cyklu - dialogi na 4 nogi

          faustwork ona wygląda nieźle
          chaommm fajna dupa?
          faustwork przeleciałbym ją
          chaommm to shit znaczy
          faustwork przeleciałbym ją na trzeźwo
          chaommm WOAH

          ---------------

          Marian przedstawia w towarzystwie swoją bardzo puszystą żonę:
          - Przedstawiam, moja żona. Przód tam, gdzie broszka.

          ---------------

          Rozmowa dwóch znajomych:
          - Słuchaj, a jak ty zaznajamiasz się z dziewczynami? Każdego dnia widzę ciebie z nową dziewczyną, a ja nie wiem nawet, jak zapoznać się z jakąś!
          - kup dwa bilety na ostatni seans w kinie i spaceruj po ulicy, patrz na przechodzących. Jeżeli idzie dziewczyna z torbami lub będzie
          śpieszyć się, do niej nie podchodź. A jeżeli idzie nie śpiesząc się i bez toreb, to twój cel. Wtedy do niej podchodzisz i pchasz wersję, że chciałeś z innym kumplem na film pójść i on nie przyszedł, wielka szkoda, bo bilet przepada. Jeżeli zgodzi się, to kup lody, popcorn, ale pamiętaj - jak będziesz wchodzić na salę, prowadzisz ja do ostatniego rzędu. No i jak tylko wyłączą światło, obejmujesz ją ręką w talii, a w jej rękę dajesz chu**?
          - Słuchaj, a to, po co?
          - No nie wiem... To jakoś zbliża.

          ---------------

          W pewnej podlubelskiej, zabitej dechami wsi mieszkał chłopak o imieniu Józek, który w okolicy był traktowany jako wielki znawca kobiet i taki swoisty "arbiter elegantiarum" w sprawach seksu. Kiedyś na zabawie w "remizji" do Józka popijającego sobie spokojnie mózgotrzepa podchodzi kolega z sąsiedniej wsi i pyta :
          - Józuś, widziś tamtą dziewczynę? Jak myślisz czy ona bierze do gęby?
          Józek wstał zza stołu, poszedł w kierunku wskazanego dziewczęcia, obejrzał ją z każdej strony, wrócił i odpowiada:
          - Bierze.
          - Józuś, ty to jesteś facet - woła ucieszony "perspektywą niezłej zabawy" i oczywiście pełen podziwu dla "mistrza" kolega - ale powiedz mi po czym ty to poznałeś?
          - Proste - mówi Józek - gębę ma, znaczy bierze.

          -----------------------

          Wania złowił złotą rybkę.
          - Rybka: puść mnie spełnię twoje życzenie
          - Ok.
          - Willę chcesz?
          - Nie.
          - Mercedesa chcesz?
          - Nie.
          - Medal za męstwo chcesz?
          - Tak jasne.
          Huknęło, trzasnęło i Wania znalazł się prosto na polu bitwy z dwoma granatami w ręku. Patrzy a na niego jedzie 10 czołgów. Wania wkurzony przez zaciśnięte zęby:
          - K..., pośmiertny mi dała!!!

          ------------------------

          Jedzie pijany facet tramwajem i stojąc trzyma się górnego uchwytu. Kiwa go na prawo i na lewo. Nagle wsiada do tramwaju baba staje obok niego i tez trzyma się tego samego uchwytu. A ze było gorąco i wszyscy lekko ubrani, to widac było u kobitki słabo wypielęgnowaną pachę. Nagle przyuwazył to owy pijany facet i mowi:
          - Co żeś tak nogę zadarła, baletnico jedna?

          -------------------------

          Tramwaj przejechał czlowieka i uciął mu głowe. Głowa przeturlała się za tory i leży. A tułów biega tam i z powrotem; tryska krwią i się trzęsie.
          - Tu jestem! Tu jestem! - krzyczy głowa.
          I po chwili mruczy:
          - Po chu** się tak wydzieram? Przecież uszy są tutaj...
    • 9b9 Re: kawał na dziś 21.08.07, 15:38
      W pociągu jest wielki tłok, ludzie upchani jak śledzie, nagle
      słychać głos z oddalonego przedziału:
      -Lekarza!!! czy jest tutaj jakiś lekarz?
      Z końca wagonu przez tłok przeciska się lekarz, po dotarciu słyszy
      pytanie: -Choroba gardła na sześć liter?

      Pan Nowak udał się do szpitala po wyniki badań żony. Pracownik
      szpitala mówi:
      - Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania i niestety
      wyniki Pańskiej żony wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiejś
      innej pani Nowak i teraz nie wiemy, które są które. Szczerze
      mówiąc, ani te, ani te nie są nadzwyczajne...
      - Co to znaczy?
      - Jedna z pań ma Alzheimera a druga uzyskała pozytywny wynik testu
      na AIDS. - Ale chyba badania można powtórzyć!
      - Teoretycznie można, ale te badania są bardzo drogie, a Narodowy
      Fundusz Zdrowia nie zapłaci za dwa testy dla tego samego pacjenta.
      - To co ja mam robić?
      - Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w takiej sytuacji, by zawiózł Pan
      żonę do Śródmieścia i tam zostawił. Jeżeli trafi sama do domu, po
      prostu proszę zrezygnować ze współżycia.

      Jedzie facet autostradą i nagle widzi dziewczynę leżąca na poboczu. Z
      piskiem opon zatrzymuje samochód i pyta:
      - Przepraszam, pani ranna?
      - Nie, całodobowa.

      Terrorysta mówi do drugiego terrorysty:
      - Po tylu latach pracy w naszym zawodzie, kiedy rano słyszę budzik,
      mam wrażenie, że ktoś podłożył mi bombę.
      - I zrywasz się z łóżka?
      - Nie. Leżę jak zabity.

      W Chinach, jak wiadomo, jest ponad miliard mieszkańców. Przywódca
      chiński zwołał swój naród na największy plac i mówi:
      - Słuchajcie! Ponieważ jest nas tak dużo i brakuje nam terenów do
      życia, jutro przed południem napadniemy na Rosjan i odbierzemy im
      trochę ziemi.
      Lud chiński bije brawo. Po minucie owacji, chiński przywódca pyta: -
      Czy są jakieś pytania?
      Zalega cisza. Ktoś zaczyna przeciskać się w stronę mównicy i woła: -
      Wodzu, a co będziemy robić po południu?

      Pociąg Petersburg-Moskwa, przedział sypialny. Kobieta śpiewa jak
      najęta na całe gardło, wreszcie siedzący obok chłop nie wytrzymuje
      i warczy: -
      Kiedy się wreszcie zamkniesz, głupia krowo?
      - Co?! Jestem śpiewaczką operową, jadę na występy do Moskwy i muszę
      potrenować.
      Chłop przytaknął i po chwili zaczyna się rozbierać. Kobieta:
      - Po co pan się rozbiera?
      - Bo ja jestem prosty chłop. Właśnie jadę do Moskwy do narzeczonej i
      muszę teraz poćwiczyć!
    • 9b9 Re: kawał na dziś 21.08.07, 15:49
      Jak prawidłowo przydzielić obowiązki nowym pracownikom?
      1. W zamkniętym pokoju umieścić 400 cegieł.
      2. Wpuścić nowo zatrudnionych do pokoju z cegłami, zamknąć drzwi.
      3. Zostawić ich samych sobie, wrócić po 6 godzinach.
      4. Ocenić sytuację:
      a. Jeżeli liczą cegły, dać ich do księgowości.
      b. Jak liczą po raz drugi, dać ich do audytu.
      c. Jak porozrzucali cegły po całym pokoju, dać ich do działu
      inżynieryjnego.
      d. Jak układają cegły w przedziwnym porządku, dać ich do planowania.
      e. Jak rzucają w siebie cegłami, dać ich do działu obsługi.
      f. Jak śpią, dać ich do działu zabezpieczeń.
      g. Jak pokruszyli cegły na gruz, dać ich do działu informatyki.
      h. Jak siedzą bezczynnie, dać ich do kadr.
      i. Jak mówią, że przetestowali różne kombinacje i szukają dalszych,
      ale nie ruszyli ani jednej cegły, dać ich do sprzedaży.
      j. Jak już wyszli do domu, dać ich do marketingu.
      k. Jak się gapią przez okno, dać ich do planowania strategicznego.
      l. Jak gadają między sobą, a nie przełożyli ani jednej cegły,
      pogratulować im i dać ich do zarządu.
      m. Jak się obłożyli cegłami w taki sposób, żeby nie było ich widać
      ani słychać - dać ich na listy wyborcze do parlamentu.
      • czandri Re: kawał na dziś 21.08.07, 19:17
        Przychodzi facet do lekarza i mówi:
        - Panie doktorze jądra mnie bolom.
        - Jak mówicie?
        - Nie, jak babę używam.

        ***

        Dwóch gości pije tanie wino pod sklepem. Nagle podjeżdża elegancki samochód z
        którego wysiada jakieś zamożne małżeństwo. Kupują w sklepie niegazowaną wodę i
        zaczynają sobie popijać.
        - Popatrz - mówi jeden z pijaczków - Pija wodę!
        - No - mówi drugi ze zgrozą - jak zwierzęta...

        ***

        Egzamin z ekonomii, młoda dziewczyna opowiada o teorii Adama Smitha, ani razu
        nie wymieniając jego imienia.
        Zauważywszy to, profesor pyta:
        -A jak miał na imię Smith?

        Dziewczyna skrępowana milczy, nie znając odpowiedzi.
        -Proszę się nie denerwować, podpowiem pani. No jak miał na imię pierwszy
        mężczyzna-naprowadza profesor.

        -Marian....

        ***
        Wyjeżdżając na krucjatę, Artur (król, ten od okrągłego stołu) postanowił sprawić
        swej żonie pas cnoty. Poszedł tedy do kowala, a ten zaoferował mu najnowszy
        krzyk mody - pas z gilotynką! Kupił więc go Artur, żonie założył, kluczyk zabrał
        i pojechał na krucjatę. Wrócił po kilku latach, no i oczywiście zechciał
        sprawdzić, czy aby jego wierni rycerze nie okazali się wiarołomcami i nie
        próbowali uwieść jego pięknej Ginewry.
        Ustawił ich w rzędzie i kazał spuścić spodnie.
        Król doznał szoku: 11 rycerzy miało równiutko przycięte ptaszki.
        Z jednym wyjątkiem - Lancelot z dumą prezentował nienaruszone przyrodzenie.
        - Moi wspaniali rycerze okazali się bandą hołoty! Na nikogo nie można liczyć,
        nikomu nie można zaufać! Jeno Ty, wierny Lancelocie, mi się ostałeś... - biada
        Artur i spogląda wyczekująco na Lancelota, by ten coś powiedział.

        Ale Lancelot milczał...

        ***
        Umiera papież. U wrót raju św. Piotr go pyta:
        - Ktoś ty?
        - Ja? biskup Rzymu.
        - Biskup Rzymu? Nie kojarzę...
        - No, namiestnik Pański na Ziemi.
        - To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
        - Jestem głowa kościoła katolickiego!
        - A co to takiego?
        - ....
        - Dobra. Czekaj tu, idę spytać szefa.
        ...
        - Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, ze jest
        papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głowa czegoś tam...
        - Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz?
        - Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.
        Po chwili wraca Jezus zwijając sie ze śmiechu i mówi:
        - Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
        - No, i?
        - Wyobraźcie sobie, że oni do tej pory działają!
    • 9b9 Re: kawał na dziś 22.08.07, 13:03
      Przepis na najlepsze na świecie ciasto owocowe.
      Składniki:
      - 1 kostka masła
      - 2 szklanki cukru
      - 1 łyżeczka soli
      - 4 jajka
      - 1 szklanka suszonych owoców
      - 1 szklanka orzechów
      - sok cytrynowy
      - proszek do pieczenia
      - 3-4 szklanki dobrej whisky
      Sposób przygotowania:
      Przed rozpoczęciem mieszania składników sprawdź czy whisky jest
      dobrejjakości. Dobra... prawda? Przygotuj teraz dużą miskę, szklankę
      itp.
      utensylia kuchenne. Sprawdź czy na pewno whisky jest taka jak
      trzeba... by być tego pewnym nalej jedną szklankę i wypij tak
      szybko, jak to tylko
      możliwe.
      Powtórz operację.
      Przy użyciu miksera elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą
      masę, dodajłyżeszke sukru i ubjaj dalej.
      W miedzyszasie zprawdź czy wisky jest na pewno taka jak czeba.
      Najlepiejsklaneczke. Otfórz druga butelkie jeźli czeba. Wszuś do
      mniski dwa jajki,obje szlanki z owosami i upijaj je mikserem. Sprawś
      jakoź wiski żepy pootem gośie nie mufili sze jest trojonca. Wszuś do
      miszki szyśką sul jaka masz w
      domu czy so tam masz szysko jedno so, f sumje fsale nie nie ma
      snaszenia so
      fszuśisz! Fypij skok sytrynnmowy.

      Fymjeszaj fszysko z oszehami i sukrem fszystko jedno i frzudź monki
      ile tam
      masz fdomu, osmaruj piesyk masem i wyklej siasto na plache piesyka,
      usaw ko
      na 350 stofni, saaaamknij źwiszki. Sprawś jakoś fiski sostanej ot
      pieszenia
      siasta i iś spaś.
      • gosiak_75 Re: kawał na dziś 22.08.07, 15:24
        Jak prawidłowo przydzielić obowiązki nowym pracownikom?
        1. W zamkniętym pokoju umieścić 400 cegieł.
        2. Wpuścić nowo zatrudnionych do pokoju z cegłami, zamknąć drzwi.
        3. Zostawić ich samych sobie, wrócić po 6 godzinach.
        4. Ocenić sytuację:
        a. Jeżeli liczą cegły, dać ich do księgowości.
        b. Jak liczą po raz drugi, dać ich do audytu.
        c. Jak porozrzucali cegły po całym pokoju, dać ich do działu
        inżynieryjnego.
        d. Jak układają cegły w przedziwnym porządku, dać ich do planowania.
        e. Jak rzucają w siebie cegłami, dać ich do działu obsługi.
        f. Jak śpią, dać ich do działu zabezpieczeń.
        g. Jak pokruszyli cegły na gruz, dać ich do działu informatyki.
        h. Jak siedzą bezczynnie, dać ich do kadr.
        i. Jak mówią, że przetestowali różne kombinacje i szukają dalszych,
        ale nie
        ruszyli ani jednej cegły, dać ich do sprzedaży.
        j. Jak już wyszli do domu, dać ich do marketingu.
        k. Jak się gapią przez okno, dać ich do planowania strategicznego.
        l. Jak gadają między sobą, a nie przełożyli ani jednej cegły,
        pogratulować
        im i dać ich do zarządu.
        m. Jak się obłożyli cegłami w taki sposób, żeby nie było ich widać
        ani
        słychać - dać ich na listy wyborcze do parlamentu.
    • 9b9 Staroć prawdziwa 22.08.07, 13:06
      Pewien mężczyzna przechadzał się nad oceanem w Kalifornii i znalazł
      na
      plaży starą lampę. Podniósł ją, potarł - a z jej wnętrza wyskoczył
      dżin.
      Olśniewająco piękny duch powiedział:
      - Dziękuję ci, dobry panie, że uwolniłeś mnie z tej lampy. Wypowiedz
      jakiekolwiek życzenie, a ja je spełnię.
      Mężczyzna zastanowił się przez chwilę i rzekł:
      - Zawsze chciałem pojechać na Hawaje, ale boję się latać. Na statku
      cierpię
      okropnie na chorobę morską. Czy mógłbyś zbudować autostradę od mojego
      nadmorskiego domu aż na Hawaje?
      Dżin się roześmiał.
      - To nie możliwe. Pomyśl tylko o problemach technicznych. Jak mam
      zbudować
      podpory sięgające dna Oceanu Spokojnego? Jakże olbrzymie ilości
      stali i
      betonu pochłonęłaby taka budowa, jakże wielkim wyzwaniem byłaby pod
      względem logistycznym. Wypowiedz inne życzenie.
      Mężczyzna zamyślił się i w końcu powiedział:
      - Moja żona uważa, że jestem mało wrażliwy. Pomóż mi naprawdę
      zrozumieć
      kobiety. Dlaczego płaczą, kiedy są szczęśliwe? Dlaczego tak często i
      bez
      widocznego powodu zmienia się ich nastrój. Spraw, abym dobrze
      rozumiał
      kobiety.
      Dżin spojrzał na mężczyznę i powiedział:
      - Ta autostrada... to mają być cztery pasy ruchu, czy może wystarczą
      ci dwa?
      • czandri Re: Staroć prawdziwa 26.08.07, 18:02
        Mały chłopczyk prosi tatę:
        - Tatusiu - opowiedz mi bajkę.
        Tata, pomyślawszy, zaczyna (cichym głosem):
        - No, to słuchaj... Jutro... tata przyjdzie do domu wcześnie... trzeźwy... kupi
        mamie kwiaty, a tobie - trzykołowy rowerek...

        ***
        Wrócił syn z pracy w Anglii na swoja wieś. Zwraca się do niego ojciec:
        - Idź rozrzuć gnój
        - What ? - pyta syn.
        - Łot krowy i łot konia -odpowiada ojciec.

        ***
        Dwie babcie oglądają walkę bokserską w tv. Po serii ciosów jeden z zawodników
        pada na deski. Sędzia zaczyna liczyć, tłum szaleje! Wstanie!?! Nie wstanie!?!
        Wstanie!?! Nie wstanie!?!
        - Nie wstanie - komentuje jedna z babć - Znam chama z tramwaju
        ***
        Przedstawienie w teatrze dobiegało ku końcowi, pech chciał, że przy ukłonie
        główna bohaterka poślizgnęła się i złamała nogę.
        Poszukiwano lekarza. Niestety izby przyjęć nie było w szpitalu i poradzono, aby
        poczekała do rana. (Serwinka też spała - to dla tych, co w lubelskim znachorki
        znają)
        Z racji gwiazdorstwa poszkodowanej nie można było sobie pozwolić na taki gest i
        w akcie desperacji wezwano weterynarza.
        Wezwany przyjechał i ogląda uszkodzenia.
        - Tu boli? - rzekł dotykając łydkę.
        - Nie, tu nie.
        - Tu boli?
        - Nie.
        - Tu boli?
        - Aa, aaaaa,aaaa...
        - Prrrrr, prrr stój szalona, bo batem przejadę po grzbiecie...
    • raknor Re: kawał na dziś 02.09.07, 22:48
      Pijany facet wsiada do taksówki, mercedesa. Po chwili jazdy pyta się kierowcy
      pokazując na znaczek mercedesa na masce
      -Panieee, po co ten celownik?
      -To po to, że jak zobacze pieszego na pasach to celuje i cyk. Pokaże panu.
      Jadą, jadą są pasy, na nich pieszy. Kierowca przycelował, dodał gazu i w
      ostatniej chwili skręcił na bok. Na to odzywa się pasażer
      -Do dupy ten pana celownik, jak bym go nie dobił drzwiami to by nam uciekł...
    • raknor Re: kawał na dziś 23.09.07, 23:14

      Konferencja właścicieli browarów, a po jej skończeniu wspomniani szefowie
      wybierają się do baru.
      Szef browaru Okocim podchodzi i mówi:
      - Proszę najlepsze piwo świata - oczywiście Okocim.
      Kolejny szef zamawia:
      - Poproszę najlepsze polskie piwo- Warka Strong (i nie ma mocnych...)
      Kolej na szefa Lecha, zamawia:
      - Lej pan najlepsze piwo - Lecha oczywiście...
      Na koniec podchodzi szef Żywca:
      - Poproszę Colę..
      Barman jest trochę zdziwiony, ale podaje colę. Pozostali szefowie patrzą jednak
      na tego z Żywca i pytają:
      - Dlaczego wziąłeś colę???
      - Skoro wy nie pijecie piwa i ja nie będę!
    • raknor Re: kawał na dziś 23.09.07, 23:26

      Pewnego razu pastuch przepędza swoje owce z jednego pastwiska na drugie.
      Nagle, w klębach kurzu i z rykiem silnika zatrzymalo się przy nim nowiutkie BMW.
      Kierowcą byl mlody czlowiek w garniturze Prada, butach Gucci, okularach Dior...
      Typowy Yuppie. Koles wystawil leb przez opuszczana szybkę i pyta pastucha:

      - Jezeli powiem ci ile dokladnie masz owiec w stadzie, dasz mi jedną z nich?
      Owczarz popatrzyl na typa, na swoje stado i odpowiedzial:
      - Jasne, czemu nie?
      Yuppie wysiadl z auta. Wyciągnąl notebook DELL podlączony do komorki AT&T.
      Polączyl się z Internetem, wszedl na stronę NASA i za pomocą GPS dokladnie
      okreslil swoją pozycję. Następnie podal ja do innego satelity NASA, ktory zrobil
      zdjęcie obszaru w wysokiej rozdzielczosci. Mlody czlowiek otworzyl zdjęcie
      uzywając Adobe Photoshop, przekonwertowal plik i wyslal go do centrum obrobki
      zdjęc cyfrowych w Hamburgu. Po kilku sekundach na palmtopa przyszedl mail
      informujący go, ze zdjęcie zostalo obrobione i podający adres, pod ktorym
      zostaly zmagazynowane dane. Kolo wszedl więc do bazy danych SQL i sciągnąl dane,
      a następnie nakarmil nimi arkusz Excel wypchany setkami skomplikowanych
      formulek. Po otrzymaniu wyniku wydrukowal na swojej mini drukarce HP LaserJet
      pelny 150-stronicowy raport.

      Podal go pastuchowi i powiedzial:
      - Masz w stadzie 1586 owiec.
      - To prawda - powiedzial owczarz. - Jak przypuszczam, chcesz teraz wybrac sobie
      jedna z nich?
      - Naturalnie.
      Owczarz stal spokojnie, obserwując mlodego czlowieka rozglądającego się wsrod
      stada, wybierającego zwierzaka, a następnie pakującego go do bagaznika
      nowiutkiego BMW. Owczarz odezwal się znowu:

      - Ty, a jak ja tobie powiem jaki jest twoj zawod, to oddasz mi zwierzaka?
      Yuppie pomyslal przez chwilkę, a następnie odparl:
      - Jasne, czemu nie?
      - Jestes konsultantem - powiedzial pastuch.
      - O rany, niesamowite! Jak zgadles?
      - Nie musialem zgadywac, to oczywiste - rzekl owczarz. - Zjawiles się tutaj nie
      wzywany; ządając zaplaty za odpowiedz, ktorą znalem; na pytanie, ktorego nigdy
      nie zadawalem. A w dodatku gowno wiesz o mojej robocie! Oddawaj psa!ć granicę ...
    • raknor Re: kawał na dziś 23.09.07, 23:37
      Lech i Jarek Kaczynski odwiedzili jedna z warszawskich podstawówek.
      Podczas dyskusji z uczniami Lech zapytał: Co to jest tragedia?
      Czy ktoś mógłby podać przykład?
      Dziewczynka z pierwszej ławki podniosła rękę:
      - Gdyby mój przyjaciel, który mieszka na wsi, bawił sie na polu i został
      rozjechany przez traktor - to byłaby tragedia.
      - Nie. - odpowiada Jarek Kaczynski - to byłby wypadek Zgłasza się kolejne dziecko:
      - Gdyby autobus, który odwozi 50 dzieci do szkoły, miał wypadek, w którym
      zginęliby wszyscy pasażerowie - to byłaby tragedia.
      - Tez nie - odpowiada znowu Jarek Kaczynski - to byłaby wielka strata.
      Czy ktoś ma inne pomysły?
      W klasie cisza. Nikt nie chce sie zgłosić. Nagle odzywa sie Jasiu:
      - Gdyby samolot, w którym lecieli Pan Prezydent i Pan Premier został trafiony
      przez pocisk i rozpadł się na kawałki - to byłaby tragedia.
      - Brawo! - wola Lech Kaczynski- Możesz nam powiedzieć dlaczego uważasz, ze to
      byłaby tragedia?
      Na to Jasiu:
      - Dlatego, ze to na pewno nie byłaby wielka strata i raczej nie byłby to wypadek.
    • raknor Re: kawał na dziś 08.10.07, 13:34
      Do księdza zgłosiła się kobieta, która chciała wyjść za mąż,ale miała jużtrzech
      mężów... - No cóż, proszę pani, w tej sytuacji, w świetle prawakanonicznego,
      sama pani rozumie, nie mogę udzielić pani ślubu... - Ależ, proszę księdza -
      kobieta na to - mimo to cały czas jestem...hm...niewinna. - Jak to? - To długa
      historia. Opowiem księdzu. Mój pierwszy mąż... No cóż, wyszłamza niego na prośbę
      mego ojca. Antoni był uroczym człowiekiem, bardzo dobrymi poczciwym. Tylko, cóż,
      miał już 82 lata, już nie był wstanie uszczęśliwić mnie inaczej jak tylko swą
      dobrocią.Dałam biedakowi tylko pięć miesięcy szczęścia... - Hm, tak, rozumiem.
      Niezbadane są wyroki Boskie... - Drugi mąż z kolei byl młodym, zabójczo
      przystojnym oficerem policji.Wykształcony, wysportowany, znał języki, świetnie
      sie zapowiadał, awans miał w kieszeni. Ale miał pecha. Jako prezent ślubny
      dostał od kolegów motor.Chciał sie przejechać. Mokre liście na drodze, drzewo,
      złamana podstawaczaszki, rozległe obrażenia wewnętrzne. Mój kochany Artur,
      przynajmniej niecierpiał. - Tak, rozumiem. Serdecznie pani współczuję. A trzeci
      mąż? Jak długotrwało pożycie? - Och, dziesięć lat. - Dziesięć lat?! I mówi
      pani, że przez cały ten czas...? - Ani razu. Wie ksiądz, on był z PIS. Co
      wtorek wieczorem przychodził domego łózka, siadał na brzegu i przez długie
      godziny opowiadał, jak będzie fantastycznie, kiedy się weźmie do rzeczy...

    • raknor Re: kawał na dziś 08.10.07, 13:54

      Pytanie: idzie sobie trzech posłów w długich płaszczach, po czym
      poznać,że jeden z nich jest z Samoobrony?
      Odp: jeden ma płaszcz wpuszczony w spodnie.
    • 9b9 Coś starego 10.10.07, 14:52
      Noca idzie dziewczynka ok.8 lat przez park. Chce zapalic papierosa,
      napotyka grupe mezczyzn i pyta:
      - Macie fajke?
      - Mamy ale musisz nam wszystkim obciagnać laske (jest ciemno wiec
      nie widzi ich twarzy).
      Obciagnela laske wiec dostaje papierosa. Ale nie ma zapalniczki.
      - A macie ogien?
      - Mamy, ogien dostaniesz za darmo.
      Mezczyzna odpala zapalke i oswietla twarz dziewczyny.
      - Ola?!
      - Tata?!
      - Ty palisz?

      Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie. Kiedy
      dochodza do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji, podpiera
      sie dlonia o sciane i mówi do dziewczyny:
      - Kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke...
      - Tutaj? Jestes nienormalny?
      - O tak szybciutko, nic sie nie stanie.
      - Nie! A jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic smieci albo jakis
      sasiad i mnie rozpozna?
      - Ale to tylko laska, nic wiecej. Kobieto...
      - Nie, a jak ktos bedzie wychodzil?
      - No dawaj, nie badz taka.
      - Powiedzialam ci ze nie i koniec!
      - No wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia.
      - Nie!
      W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny w koszuli nocnej,
      rozczochrana i mówi:
      - Tata mówi, ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic ta laske do
      cholery, a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie, to tata mówi ze
      zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego kurewskiego
      domofonu bo jest 3 w nocy do cholery.

      Spotyka się dwóch kolegów, jeden jest wyraznie smutny, drugi pyta go:
      - Dlaczego jestes smutny?
      - No wiesz, porwali mi tesciowa i zadaja okupu.
      - Zaraz, zaraz tesciowa? To co się martwisz?
      - Powiedzieli, że jesli im nie dam okupu,to ja sklonuja.

      Pewne malzenstwo, aby nie demoralizowac swoich dzieci, ustalilo, ze
      jak beda chcieli sie pokochac to beda mówic ze ida robic pranie.
      Zgodnie z ustaleniami, pewnego dnia maz mówi do zony:
      - Kochanie, chodz zrobimy pranie.
      Zona na to:
      - Nie, teraz nie mam czasu.
      Maz jeszcze przez chwile próbowal namówic zone, ale nie dala sie
      skusic, wiec poszedl do swojego pokoju.
      Po jakims czasie wchodzi zona i mówi:
      - Skarbie teraz mozemy zrobic pranie.
      Maz odpowiada:
      - Za pózno, ja juz zrobilem pranie reczne.

      Przychodzi facet do lekarza.
      - Panie doktorze, bardzo mnie boli łokiec.
      - Prosze jutro przyniesc mocz do analizy.
      Zdenerwował sie facet, bo co ma wspólnego analiza moczu z bólem
      łokcia. Postanowił zakpic sobie z lekarza i do naczynia wlał mocz
      swój, córki, zony i to wszystko doprawił zuzytym olejem silnikowym.
      Na drugi dzien otrzymuje wyniki dogłebnej analizy moczu:
      - Pana córka jest w ciazy, zona z kims pana zdradza, silnik w panskim
      samochodzie jest do wymiany, a pan powinien przestac sie onanizowac w
      czasie kapieli, bo uderza pan łokciem w brzeg wanny i stad ten ból.

      Mamo, co to jest właściwie ten wilkołak?
      - Siedź cicho synku i uczesz twarz

      Na wykładach, starszy już profesor mówi do studentów:
      - Za moich czasów nieobecność na zajęciach mogła być
      usprawiedliwiona tylko w dwóch przypadkach: gdy umarł ktoś z rodziny
      lub choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim. Z końca sali
      dobiega głos:
      - Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?!
      Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim namyśle mówi:
      - W twoim przypadku, to możesz po prostu pisać druga ręką.

      Maż zwraca się do żony:
      -Zrób mi herbatę.
      Żona na to:
      -A magiczny zwrot?
      Na co odpowiada mąż:
      - HOKUS POKUS STARA KU...WO!!!!

      Przychodzi Baba do lekarza:
      - Panie doktorze po tej kuracji hormonalnej strasznie rosną mi włosy!
      - Niemożliwe! A gdzie najwięcej?
      - Na jądrach.
      • yes22 Re: Coś starego 11.10.07, 11:06
        "Mamo, co to jest właściwie ten wilkołak?
        - Siedź cicho synku i uczesz twarz"

        hahhahahahaha, bezbłędne - właśnie sie popłakałam ze śmiechu hehehehe
        bravo 9b9 wink
        • 9b9 Re: Coś starego 11.10.07, 11:14
          smile
          Kiedyś była wersja z kwadratową głową. Ale to trzeba pokazywać.
          • yes22 Re: Coś starego 11.10.07, 11:19
            oj szkoooda szkooda, ze mnie ominie wink
            • 9b9 Re: Coś starego 11.10.07, 11:28
              Naleśników też nie chciałaś... sad
              • yes22 Re: Coś starego 11.10.07, 11:34
                hm....jaki pamiętliwy ;>
                • 9b9 Re: Coś starego 11.10.07, 11:41
                  To źle? smile
                  • yes22 Re: Coś starego 11.10.07, 11:52
                    Ależ nic takiego nie powiedziałam, miło, fajnie... wink
                    • 9b9 Re: Coś starego 11.10.07, 12:14
                      Fajnie bo bez naleśników? Gubię sięsmile
                      • pomysl.po.wypiciu Re: Coś starego 11.10.07, 12:20
                        moze chodzilo o ten szpinak w nalesnikach? smile
                        dobrze kojarze?
                      • yes22 Re: Coś starego 11.10.07, 12:30
                        Fajnie, ze pamiętliwy jesteś - o to chodziło. Oczywiście w takich
                        sprawach fajnie byc pamietliwym, bo tak na stopie wojennej to
                        niekoniecznie ;>
                        A o szpinak chyba wtedy tez chodziło... chociaz teraz zdecydowanie
                        makaron ze szpinaczkiem wolę wink
                        • 9b9 Re: Coś starego 11.10.07, 12:33
                          yes22 napisała:
                          > Fajnie, ze pamiętliwy jesteś - o to chodziło.

                          Przypominam, że napisałaś to w wątku pt. "Kawał na dziś"smile)
                          Możemy to jakoś załatwić. Do szpinaku nie mam złego stosunku, a
                          makaron łatwiej zmiękczyć niż zrobić naleśnikasmile
                          • yes22 Re: Coś starego 12.10.07, 09:10
                            Do szpinaku nie da sie mieć złego stosunku wink
                            A dzisiaj stosunki jak najbardziej doobre, piątek, cudoownie wink
                            W sumie stary kawał na maxa, ale podaję...


                            Stefan przekroczył 40-stkę. Był miłośnikiem literatury, więc kupował
                            "Nową Wieś", albowiem mieszkał w Kaznowie, niedaleko Ostrowa
                            Lubelskiego. Lubił też rozwiązywać rebusy. No i raz los sprzyjał:
                            wygrał tygodniowe wczasy w Ustce. Pojechał więc Stefan do Ustki,
                            położył się na plaży i wypoczywa.
                            Zagadnęła wnet go niewiasta. W latach nieco posunięta, ale z wyglądu
                            przypominająca miastową:
                            - Może mnie pan dymnie?
                            - Nie staje mi.
                            - Mam na to sposób uroczy.
                            I poszli do domu kobitki. Ta wyjęła śmietanę, posmarowała Stefanowi
                            przyrodzenie i zawołała:
                            - Puciek!
                            Wpadł pudelek i zaczął lizać Stefanowi fiuta, aż mu stanął!
                            Puknął Stefan damę i odszedł. Po tygodniu wraca Stefan zadowolony do
                            Kaznowa.
                            Wieś cała go przywitała. Wchodzi do zagrody, patrzy, a tam żonka
                            zajmuje się inwentarzem.
                            - Dawaj, Patrycja, do chałupy! Spółkować bedziem!
                            - Ale ci nie staje, Stefek!
                            - Spoko, mam sposób. Miastowy!
                            Poszli do chaty. Wyjmuje z szafki śmietanę Stefan, oblewa fiuta i
                            krzyczy:
                            - Reksio!
                            Podbiega Reks, pies podwórzowy. Popatrzył, popatrzył i jeb...odgryzł
                            Stefanowi fiuta. Stefan tylko mruknął:
                            - No wiocha... po prostu wiocha...
                            • 9b9 Re: Coś starego 12.10.07, 10:02
                              Taki piatek jak dzisiaj nie nastraja pozytywnie. Się pogoda na
                              weekend szykuje, ze tylko się pochlastaćsad
                              • yes22 Re: Coś starego 12.10.07, 10:13
                                A tam pogoda, będzie coraz gorsza, podstawa, to to, ze dzisiaj
                                jeszcze nie ma wiatru lodowatego. Może aerobic w domku? Gwarantuje,
                                ze tak sie spocisz, że będzie wietrzenie mieszkania ;>
                                • 9b9 Re: Coś starego 12.10.07, 10:35
                                  Ja wiem... Wolę zajęcia grupowe.
                                  Np. wczoraj wpdał do mnie kumpel z flaszką i graliśmy w ping-ponga.
                                  Wietrzenia było sporo. Może być? smile
                                  • yes22 Re: Coś starego 12.10.07, 10:52
                                    hehehehe podobywuje misie wink
                                    ja uwielbiam bilardzika a ostatnio taaak po dupce dostałam, że w
                                    głowie sie nie mieści - chyba miałam gorszy dzień...? wink
                                    • 9b9 Re: Coś starego 12.10.07, 11:29
                                      No to to jest argument, żeby nie grać w bilardsmile
                                      Niestety nie dysponuję tym sprzętem. Mam tylko stół do p-p.
    • mmilky11 Re: kawał na dziś 11.10.07, 20:30
      ...Co to jest mucha bez ucha?...
      ...???...
      ...M...
    • condziu Re: kawał na dziś 15.10.07, 15:37
      www.dailymotion.com/video/x2gbho_decathlon-pekin-2008

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka