pakuje manatki i wyprowadzam sie z tego mieszkania,bo wynajelismy go
razem i samotna egzystencja w nim przypomina teraz raczej droge
krzyzowa.
mam nadzieje,ze symbolicznie zostawie jutro w tych scianach caly
swoj smutek.ponoc przygoda czai sie za kazdym rogiem

no ok,ale skoro to biala,bo ostatnia,noc,to kto mnie wysmaruje pasta
do zebow i przyszyje w nocy pizamke do przescieradla?
wznosze butelke (kolejna...) tyskiego - na pohybel!