Dodaj do ulubionych

Problem z mieszkaniem...

12.12.07, 19:26
a konkretnie ze współlokatorką, która używa moich kosmetyków. Nie
wiem, jak zwrócic jej uwagę, bo nie jest to dla mnie łatwe. Zrobić
to w formie żartu, zostawić np. na kremie karteczkę,,Następny krem
Ty kupujeszsmile", ,,Ciekawe, co będzie jak się skończy..", czy
konkretnie: ,,To jest moje"( niezbyt miłe). Jak rozwiązujecie
problematyczne sytuacje? bo chyba nie wszyscy single mają własne
mieszkania...
Obserwuj wątek
    • dwajezyki Re: Problem z mieszkaniem... 12.12.07, 19:37
      Że jak? Ktoś w mój kochany krem nawilżający palce wkłada?
      Pozwoliłabym bliskiemu mężczyźnie, ale współlokatorce? Never!
      Chyba trzeba po prostu, bo dookoła może nie zrozumieć.
      • ana061 Re: Problem z mieszkaniem... 12.12.07, 19:56
        właśnie też sie tego obawiam. Nie wpadła np. na pomysł że o porządki
        będziemy dbały obydwie, może na zmianę. Kiedy juz zaczęło mnie to
        mocno drażnić, wprowadziłam zasadę- jeden tydzień ja, jeden Ty-
        zrozumiała na chwilę. Rachunkami i pozostałymi sparawami
        mieszkaniowymi ja sie zajmuję, choć wcale nie mam na to ochoty,
        tylko do niej to nie chce dotrzećsad
        • dwajezyki Re: Problem z mieszkaniem... 12.12.07, 20:01
          Ejj...dałaś sobie wejść na głowę. Porozmawiaj z nią.
          Jeśli skutkiem będzie jej wyprowadzka, znajdziesz inną
          współlokatorkę. Dorośli ludzie, tym bardziej nie bardzo
          sobie bliscy dzielą się obowiązkami między sobą.

          Boisz się, że ona przestanie Cię lubić? Kiedy zdaje się,
          ona lubi tylko siebie. I dba tylko o SWOJĄ wygodę.
    • sorrento_8 Re: Problem z mieszkaniem... 12.12.07, 19:40
      Wal prosto z mostu, bo chyba subtelnie nie zrozumie, a jakby tak nie
      dało też efektu, to niestety zostaje Ci opcja "jesteśmy na wczasach"
      tj. pakujesz wszystkie swoje kosmetyki do kosmetyczki, którą
      trzymasz u siebie i chadzasz z nią do łazienki.
      • ana061 Re: Problem z mieszkaniem... 12.12.07, 20:00
        Ten spacer z kosmetyczką w ręku przypomniał mi czasy akademickie,
        które juz daaawno minęły. To kajarzy mi sie z tymczasowością, a
        chciałabym sie poczuć swobodnie, jak u siebie. wydawało mi sie że
        nie będzie z tym jakiegoś większego problemu, zwłaszcza że w
        mieszkaniu jesteśmy tylko we dwie.
        • sanyu Re: Problem z mieszkaniem... 14.12.07, 18:09
          a laska NIE MA swoich kosmetyków czy jak?
          no ja swego czasu miałam nieco podobny problem, wiec
          popakowalam swoje kosmetyki i wybrałam opcje''wczasy''
          ale to dlatego że mieszkałam z 4 dziewczynami i trudno było
          wyczuć która taka przedsiębiorcza sad
          Napisz czy i jak sobie poradziłaś?
          • condziu Re: Problem z mieszkaniem... 14.12.07, 18:14
            Jakby jakaś laska pomaczała swoje ręce w moich kosmetykach .. to niech mnie ręka
            racjonalisty broni, nie zostawiłbym tak tego.

            • dwajezyki Re: Problem z mieszkaniem... 14.12.07, 18:25
              smile) dziś w większości są tubki z kremem, musiałaby jakoś ODESSAĆsmile
              p.s. wścibskie pytanko: tolerujesz picie z jednej butelki wody? ja - tak smile
              • anula36 Re: Problem z mieszkaniem... 15.12.07, 14:42
                wydaje mi sie ze skoro panna sama z siebie wpadla na taki genialny pomysl i wygrzebuje paluchami twoje kosmetyki,nie pytajac o zgode, wersja "wczasy" wkazana, bo moze ani nie zrozumiec aluzji,albo puscic drugim uchem jasna informacje.
                jakis wygodny koszyk na gadzety kupic,zeby nie nurkowac w kosmetyczce i po sprawie.
    • nina_d Re: Problem z mieszkaniem... 15.12.07, 16:45
      wiesz co, miałam swego czasu podobny problem.. wydaje mi się, że
      zwracanie uwagi niewiele da (ok, możesz spróbować), bo jeśli ktoś ma
      taką mentalność, to nie jesteś w stanie upilnować.
      opcja 'wczasy' ciekawa bardzo wink ale na Twoim miejscu zmieniłabym
      współlokatorkę. do tej nawet nieświadomie będziesz mieć uraz i to
      pójdzie dalej - już widać, że nie chodzi tylko o głupi krem, ale i o
      sprzątanie - a znajdą się dalsze powody, wierz mi.
      teraz mam współlokatora, od półtora roku i zero problemów.
      także nie ma się co męczyć, idźcie każda swoją drogą, bo szkoda
      nerwów.
      a jeśli nie masz takiej możliwości, żeby ją wymienić na lepszy
      model wink to opcje są dwie:
      1) albo zwrócisz jej uwagę (co jak już wspominałam, moim zdaniem,
      nie na wiele się zda)
      2) albo przejdziesz z tym do porządku dziennego. w końcu to tylko
      krem, rzecz nabyta.

      'wspieramy Cię' wink)
      • ana061 Re: Problem z mieszkaniem... 15.12.07, 21:00
        Dzięki wszystkim za rady.Zrobiłam to najzwyczajniej-powiedziałam
        współlokatorce, że nie lubię jak ktoś używa moich rzeczy, np.
        kosmetyków. Co bedzie dalej, to się okaże, bo ona stwierdziła że ma
        swoich wystarczająco dużosmile
        • mariolka99 Re: Problem z mieszkaniem... 16.12.07, 13:30
          No to teraz Ty zacznij uzywac jej mazideł...;]
          • arktur Re: Problem z mieszkaniem... 16.12.07, 13:43
            oko za oko, zab za zab teraz mazidło za mazidło smile
        • czarny.onyks Re: Problem z mieszkaniem... 16.12.07, 13:40
          jak widać ona nie widzi problemu
          więc pewnie się nie zmieni..
          nie każdy może mieszkać z każdym, więc może po prostu trzeba zmienić współlokatorkę?
          po co się męczyć?

          można też udowodnić, że jednak używa i np. do opakowania po kremie włożyć samoopalacz
          zachwalając jaki to rewelacyjny krem
          i niech się dziewczyna smaruje....ale tak złoślliwa byś nie była;P
          • arktur Re: Problem z mieszkaniem... 16.12.07, 13:47
            albo paste do butow big_grin
            • czarny.onyks Re: Problem z mieszkaniem... 16.12.07, 13:55
              nie będzie takiego efektu;P

              każda dziewczyna, która używała samoopalacza wie, co się dzieje, gdy się go żle uzyjewink
              ale efekt jest widoczny dopiero za jakis czas...taka bomba z opóżnionym zapłonem;P
    • kanapony Re: Problem z mieszkaniem... 16.12.07, 22:02
      ja truchtam z pokoju do łaziemki z koszyczkiem pełnym kosmetyków...
      wolę to niż ciągłe kupowanie podbieranych kremów
      trudno, nie ma się poczucia swojskości może, ale za to ma się rzeczy
      i tylko marzę o mieszkanu sama...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka