Dodaj do ulubionych

Często jesteście...

30.01.08, 14:32
"ofiarami własnego sukcesu"?

Ja ostatnio byłem w bardzo ciekawej sytuacji uczuciowo-emocjonalnej
ale gdzieś tam w środku głowy czaiła się tęsknota i jakieś
pragnienia czegoś innego ( być może spowodowane nawet jakąś formą
lenistwa). I potem wszystko się rozwaliło i moje skrywane marzenia
się spełniły. I to chyba właśnie w taki sposób, żebym zrozumiał
gorzki sens słów "uważaj o czym marzysz, bo jeszcze się spełni".
Też tak macie?

eM.
___
Here: every eye is a mirror
Here: every act is a crime
Obserwuj wątek
    • katarzynasg Re: Często jesteście... 30.01.08, 15:01
      zdarzalo sie tak....
      chwilowo stagnacja na kazdym poziomie
    • singielka_1976 Re: Często jesteście... 30.01.08, 16:03
      A podobno mężczyźni są nieskomplikowani tongue_out
      • opson83 Re: Często jesteście... 30.01.08, 21:15
        No to sie myslisz tongue_out
        Mi się tak nie zdarzyło jak w temacie , ale były sytuacje które możnaby podciągnąc do tematu topica .
        • singielka_1976 Re: Często jesteście... 30.01.08, 21:18
          No to się może panowie określcie, bo tylko zamęt siejecie tongue_out
    • kalina_k Re: Często jesteście... 30.01.08, 21:16
      Nie rozumiem o czym piszesz sad
      Ale po takim dni jak dzisiaj mam prawo. Na pewno. Szkoda tylko, że
      wieczorem nie ma się do kogo przytulić i zapomnieć o tym co się
      wydarzyło.
      • dwajezyki Re: Często jesteście... 30.01.08, 21:20
        Kalino, nie jestem wymarzonym mądrym facetem, ale otucha ode mnie. Mój dzień też nieciekawy, pójdę po prostu wcześniej do łóżka. Czekam jeszcze na obecany telefon.

        Mojave, chyba rozumiem (?) stało się coś, czego jednak nie przewidziałeś?
        • kalina_k Re: Często jesteście... 30.01.08, 21:26
          dwajezyki napisała:

          > Kalino, nie jestem wymarzonym mądrym facetem, ale otucha ode mnie.
          Mój dzień te
          > ż nieciekawy, pójdę po prostu wcześniej do łóżka. Czekam jeszcze
          na obecany tel
          > efon.
          >
          > Mojave, chyba rozumiem (?) stało się coś, czego jednak nie
          przewidziałeś?

          Ogólnie to nie eureka. Ponoć życie składa się z niespodzianek. Ja
          wiem, że nie długo czeka mnie jakiś wymuszony urlop zdrowotny.
          Wykończą mnie w tej robocie, a te samotne wieczory dobiją.MAM JUZ
          DOSC!!!!
        • mumuja Re: Często jesteście... 30.01.08, 21:39
          może ktoś się pomylił w tych obliczeniach i to dziś przypada ten najgorszy dzień
          w roku? ja kolejny dzień mam tak ciężki, że padam na twarz, weszłam tu na
          chwilę, by się zrelaksować - nie wiem, czy wiem, co piszę ;0 ratunku, ja nie
          chcę jutro do roboty, niech mnie ktoś weźmie na wycieczkę, czy cuś! i spać! - to
          moje hasła dnia/
          • dwajezyki Re: Często jesteście... 30.01.08, 21:42
            To śpimy...
    • mumuja Re: Często jesteście... 30.01.08, 21:45
      Mojave, ie jesteś ofiarą, po prostu płyniesz z życiem,
      za głosem...
      nie wiadomo skąd, zjawiają się zakatarzone...
      znaczące prawie tyle co nic

      refinger.wrzuta.pl/audio/eMHfMMxOxb/krystyna_pronko_-_male_tesknoty
      to chyba to smile

      ps. najbardziej intrygująca jest kwestia "pewnej formy lenistwa" będą cej
      przyczyną tęsknoty. No bardzo bym chciała, byś rozwinął
    • mojave777 Re: Często jesteście... 31.01.08, 08:31
      > "ofiarami własnego sukcesu"?
      >
      > Ja ostatnio byłem w bardzo ciekawej sytuacji uczuciowo-
      emocjonalnej
      > ale gdzieś tam w środku głowy czaiła się tęsknota i jakieś
      > pragnienia czegoś innego ( być może spowodowane nawet jakąś formą
      > lenistwa). I potem wszystko się rozwaliło i moje skrywane marzenia
      > się spełniły. I to chyba właśnie w taki sposób, żebym zrozumiał
      > gorzki sens słów "uważaj o czym marzysz, bo jeszcze się spełni".
      > Też tak macie?
      >
      > eM.

      Post celowo tajemniczy, bo gdyby był jasny to uzewnętrzniłbym się
      całkowicie. A na to nie pozwala mi wrodzona skromność i pewna doza
      nieśmiałości.

      Za słowa otuchy dziękuje.
      Chociaż w założeniu nie chciałem się żalić albo smucić internetowo
      tylko szukać podobnych sytuacji.

      eM.






      ___
      Here: every eye is a mirror
      Here: every act is a crime
      • miszpat Re: Często jesteście... 31.01.08, 10:19
        Nie wiem skąd pomysł że inni mają inaczej? Wszak wszyscy jesteśmy ludźmi i przeżywamy niemal tak samo, a że czasem sami - to już inna sprawa.
      • kalina_k Re: Często jesteście... 31.01.08, 18:29
        Nieco bardziej świadoma otoczenia, odpiszę że dzisiaj jest jeszcze
        gorszy dzień niż wczoraj. I ja dalej nic nie rozumiem z Twojej
        porażki Mojave sad

        Mam nadzieję tylko, że ten stan otumanienia mi minie i będzie lepiej.
        Co się teraz dzieje z tym życiem??? Groza. Coraz częściej na myśl
        przychodzą mi słowa piosenki AMJ: Niech ktoś zatrzyma wreszcie
        świat. Ja wysiadam... Czy jakoś tak podobniesmile
        Kasia
    • tapatik Re: Często jesteście... 31.01.08, 12:48
      > "uważaj o czym marzysz, bo jeszcze się spełni".

      Zgadzam się. Z tym, że jeśli wiesz jak to działa, to możesz wykorzystać do
      swoich celów.
    • lacido Re: Często jesteście... 31.01.08, 14:24
      ciekawej sytuacji uczuciowo-emocjonalnej
      znaczy w sensie pozytywnym?

      dalej też nie bardzo rozumiem
      chciałeś czegoś innego skrycie i to się spełniło (po tym jak ta sytuacja
      uczuciowo-emocjonalna sie rozwaliła?)ale nie jesteś z tego zadowolony
      ????????????
    • candycandy Re: bez czytania moich poprzednikow 01.02.08, 00:18
      post swiadczy albo o niezdecydowaniu autora albo o jego
      niedojrzalosci. na jedno wychodzi;PP
      • puzzle33 Re: bez czytania moich poprzednikow 01.02.08, 09:43
        Uczucia są alogiczne. Dojrzałość nie może ich ani pobudzić, ani
        powstrzymać, a jedynie zadecydować, co uczynić z ich podszeptami.
        Osiągnięcie celu nie sprawia, że jest on tożsamy z wyobrażonym, a
        ten musi być dostatecznie atrakcyjny, aby podjąć działanie. Rzadko
        zakładamy, że uzyskamy wyłącznie korzyści, najczęściej godzimy się i
        na ciemną stronę tego, co chcemy pozyskać. W zetknięciu z nią
        pojawiają się i przykre odczucia. Człowiek stanowi dość
        skomplikowaną maszynerię, a jego myśli i uczucia nie są linearne,
        przypominają raczej wielowątkowy splot.
        Nie odmawiałabym autorowi wątku tak łatwo ani zdecydowania, ani
        dojrzałości. Powiedziałabym natomiast, że posiada dobrze
        wykształconą autorefleksję, a to stanowi wartość.

        • candycandy Re: bez czytania moich poprzednikow 02.02.08, 16:22
          Puzzle33, nie zgadzam sie. autor jest niezdecydowany, niedojrzaly a
          nie ma 15lat! wchodzac w jakas realcje emocjonalna z drugim
          czlowiekiem powinno sie wiedziec, czego chce. to nastolatek moze
          napisac\powiedziec, ze nie wie jakie sa konsekwenkcje. a nie
          takie "bo ja sie z nia spotykam ale wlasciwie to nie wiem, czy sie
          chce spotykac czy nie albo cos innego i czy z nia." taka postawa "bo
          ja nie wiem czego chce dla siebie" ma wartosc raczej zerowa.
    • raknor Re: Często jesteście... 01.02.08, 09:55

      mojave777 napisał:

      > "uważaj o czym marzysz, bo jeszcze się spełni".

      "i już tego nie chcemy" ?

      W "Życie za życie" była taki ciekawy fragment wykładu z filozofii na temat marzeń.
      • puzzle33 Re: Często jesteście... 01.02.08, 12:02
        Istnieją marzenia, które bardzo trudno zepchnąć do podświadomości, a
        i stamtąd odezwą się nawet niewołane.
        Gdyby z lęku przed negatywnymi konsekwencjami zrezygnować z decyzji,
        ktorą uważamy za słuszną, życie sprowadziłoby się do przeczekiwania
        go na bocznicy.
      • cafe_girl Re: Często jesteście... 01.02.08, 15:53
        raknor napisał:
        > mojave777 napisał:
        >
        > > "uważaj o czym marzysz, bo jeszcze się spełni".
        >
        > "i już tego nie chcemy" ?

        "bo przestało być marzeniem"?
        błędne koło...
        • raknor Re: Często jesteście... 01.02.08, 15:56
          Ja tylko pytałem czy autor wątku o takiej sytuacji pisał.
          Kwestia porównania marzeń przed realizacją do marzeń już zrealizowanych
          (rzeczywistości).
          • cafe_girl Re: Często jesteście... 01.02.08, 16:02
            A ja tylko dokończyłam Twoje pytanie smile
            Ale coś w tym chyba jest, że czasami lepiej aby pewne marzenia
            pozostały w fazie (jak to nazwałeś) przed realizacją.
            • raknor Re: Często jesteście... 01.02.08, 16:08
              na tym wykładzie w filmie było jeszcze że: "W marzeniach nie chodzi o to że
              chcemy tego o czym marzymy tylko chcemy (lub lubimy, nie pamiętam dokładnie) o
              tym marzyć"

              No ale wtedy mało byśmy z życia mieli.
              • puzzle33 Re: Często jesteście... 01.02.08, 17:54
                raknor napisał:

                > nie chodzi o to że
                > chcemy tego o czym marzymy tylko chcemy (lub lubimy, nie pamiętam
                dokładnie) o
                > tym marzyć"
                >
                > No ale wtedy mało byśmy z życia mieli.
                Czasem żałośnie mało jak przyglądanie się obrazom z cudzego życia.
            • puzzle33 Re: Często jesteście... 01.02.08, 17:51
              Jeśli decyzja o podjęciu danego działania jest gruntownie,
              wielostronnie przepracowana, ryzyko bardzo maleje. Niemniej skądś
              wzięlo się przyzłowie, że nie warta skórka wyprawki.smile
        • puzzle33 Re: Często jesteście... 01.02.08, 17:48
          Zaraz..zaraz..Można zaplanować drogę osiągnięcia tego, o czym się
          marzy i od myślenia przejść do działania.smile
    • menk.a Re: Często jesteście... 01.02.08, 14:29
      Hmmm jak już wleziesz na jakąś górę to widzisz kolejny , wyższy
      szczyt...
      Ja właśnie zdobyłam 2 wysokie szczyty. Wreszcie. Aczkolwiek nie mam
      na myśli owych szczytów natury emocjonalno-uczuciowej, o jakich
      piszesz.
      Spoczęcie na laurach na razie mi nie grozi. wink
    • puzzle33 Na osłodę 01.02.08, 18:33
      mojave777 napisał:

      > "uważaj o czym marzysz, bo jeszcze się spełni".
      A czym byłoby Twoje życie bez tego spełnienia?
      Wyobraź sobie prawdopodobne scenariusze.smile
    • barenaked.lady tak. ale w drugą stronę. 02.02.08, 10:05
      gonienie króliczka to przyjemność sama w sobie. kiedy się go już złapie to...

      nie ten króliczek.

      na szczęście, czasami wystarczy nic nie robić. w końcu ucieknie wink))
      • osiolek113 Re: tak. ale w drugą stronę. 02.02.08, 10:15
        > gonienie króliczka to przyjemność sama w sobie. kiedy się go już złapie to...
        >
        > nie ten króliczek.

        Dlatego my króliczki kiedy już zapędzi się nas w ślepy zaułek przelatujemy
        prędko między nogami łapiącej i pwiejemy na łąkę smile
    • daniel.27 Re: Często jesteście... 02.02.08, 11:07
      Też tak mam. Bedąc w rożnych związkach dopadały mnie mysli ze gdyby
      obecna wtedy dziewczyna byla taka a taka to byłoby lepiej.
      Nastepnie poznawałem inne, te niby odpowiednie (juz po skonczeniu
      wczesniejszych zwiazkow) i okazywalo sie ze jednak nie jest tak jak
      powinno byc..
      Dziwne to troche, ale zdarza sie czasem gdy o czyms myśle to po
      jakim czasie sie to spełniasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka