Dodaj do ulubionych

Choroba singla

09.01.09, 05:11
Zdarza sie czasem singlowi zachorować. Idziesz dolekarza, dostajesz L-4 i
kładziesz się dołóżka. No i można tak sobie leżeć aż do... pierwszego posiłku.
Lodówka pusta, a zakupy same sie nie zrobią... Rachunki też same się nie
zapłacą (dobrze mieć przelewy przez internet), a i mieszkanie sie samo nie
posprząta. Wiec niby jesteś chory, a poza tym, zę do przcy nie chodzisz,
musisz robić to samo, co robisz jak jesteś zdrowy i wychodzić z domu, chociaż
nie masz siły. Więc stwierziłem kiedyś, że nie ma sensu w ogóle iść ma
zwolnienie, bo to i tak niewiele zmienia i dopóki nie padnę na twarz i mogę
dotrwać do weekendu, to nie idę do lekarza.
No ale w końcu mi sie przytrafiło po dwóch latach - wsadzili mi noge do gipsu
i szlag mnie trafia: sił mi nie brakuje, a wyjść w zasadzie nie mogę, a
właściwie to przez tydzień nie było po co, bo dostałem po świętach tyle
jedzenia, że starczyło prawie do dziś, tylko raz musiałem coś dokupić. No i
tak człowiek siedzi w domu i kompletnie nic nie robi... uncertain/
Byle do poniedziałku...
Obserwuj wątek
    • czarny.onyks Re: Choroba singla 09.01.09, 09:00
      oj znam ten ból.....tez kiedyś mnie zapakowano w gips...
      i wtedy dobrze mieć rodzinę, przyjaciół, przyjaciółki ...singielki;P, co pomogą w potrzebiewink))

      wpadłabym z zakupami, ale wiesz....trochę dalekowink

      a tak a propos choroby....takie chodzenie aż do upadłego do pracy potem ma rózne skutki;/
      • menk.a Re: Choroba singla 09.01.09, 09:54
        Jakby co też się mogę zamienić w wolontariusza. Ktoś z sąsiedztwa
        chory?wink
    • flyfate Re: Choroba singla 09.01.09, 11:57
      Kiedy ściagaja Ci ten gips?
      hehe tylko za szybko nie zacznij szalećsmile
      • grzespelc Re: Choroba singla 09.01.09, 16:50
        A w łaśnie że zacznę tongue_out Od razu może nie, bo się nie da, sle tak po paru dniach...
    • lacido Re: Choroba singla 09.01.09, 14:22
      Biedaku smile
      ja tak miałam jak mi dziecko chorowało, jakim cudem ma wykupić leki skoro 3latka
      w domu zostawić samego nie mogę a ciągnąć go z gorączką do apteki też nie mogę ;/
    • wajego Re: Choroba singla 09.01.09, 14:47
      Cóż, chorować też trzeba umieć wink
      Ja co prawda w takiej sytuacji zawsze miałem "kogoś pod ręką", głównie mama. Gdyby jednak nie to radziłbym sobie tak (zakładam złamaną nogę):
      1. za wszelką cenę spróbować zrobić zakupy ZANIM na dobre się położysz (wiem wiem, trudne)
      2. Jak wyżej, ale z bankomatem
      3. Gotówka w domu = możliwość zamawiania pizzy itp
      4. Zakupy w internecie z dostawą do domu (można płacić przelewem jakby co)
      5. Tego typu usługi oferują też korporacje taksówkowe.
      Hm, gorzej jeżeli ktoś mieszka na peryferiach czy na wsi. Wtedy rzeczywiście może być problem.
      pzdr.
      • grzespelc Re: Choroba singla 09.01.09, 16:55
        > 3. Gotówka w domu = możliwość zamawiania pizzy itp

        Aż tak dobrze finansowo to chyba nie stoję, żeby zamawiać tak codziennie przez
        tydzień czy dwa.

        > 4. Zakupy w internecie z dostawą do domu (można płacić przelewem jakby co)
        > 5. Tego typu usługi oferują też korporacje taksówkowe.

        To jest jakiś pomysł. Ale teraz to jamam inny proble. Chętnie bym gdzieś
        poszedł, ale za daleko nie moge, a na zakupy raz na 2 dni wystarczy.
    • wiolinek_32 Re: Choroba singla 09.01.09, 15:00
      a gdzie przyjaciele? chyba mogliby pomóc w takich podbramkowych
      sytuacjach?
    • singielka_1976 Re: Choroba singla 09.01.09, 16:01
      Nie chcę zapeszyć ale ja to mam chyba dużo szczęścia:

      *nie choruję (tfu tfu, odpukać w niemalowane),
      *do Rodziców mam blisko,
      *przyjaciele czy rodzinka też nie mieszkają daleko,więc mam
      nadzieję, że wwrazie czego - gdyby co to nie zostałabym sama.

      Ale żeby nie było tak różowo to jak kilka razy w roku wracam z trasy
      (w sensie kilkaset km) i najczęściej jestem zmęczona, głodna to jest
      mi smutno,że nikt na mnie nie czeka w domu i nie poda mi choćby
      herbaty sad.
    • mozdzerka Re: Choroba singla 09.01.09, 18:21
      Dobrze to rozumiem...trzy miesiące byłam w gipsie,od kostki do pasa, znam ten ból...
      W dodatku bezpośrednio po przeprowadzce, rodzina daleko, znajomych jeszcze nie
      było. Pierwszy tydzień przy nakazie leżenia żarcie niespecjalnie mnie
      interesowało, potem należało coś skombinować..Najpierw ulitowała się sąsiadka,
      potem chłopak poznany na internetowych randkach przed gipsem..a potem sama
      robiłam kilkugodzinne wielkie wyprawy do sklepu oddalonego o 200msmile tudzież
      całodniową do pracy ( jakaś godzina kuśtykania na tramwaj 500m dalej, z takim
      gipsem nie mieściłam się do żadnego auta oprócz jednego rodzaju punto i chyba
      bagażówekwink)), masz to szczęście że L4 zwalnia Cie od obowiązków, mnie nie...
      No i po pewnym czasie nawet to interesujące się zrobiło być inwalidką..Inna
      jakość życiawink
      Wytrwałości życzę!
      • grzespelc Re: Choroba singla 09.01.09, 18:59
        "masz to szczęście że L4 zwalnia Cie od obowiązków, mnie nie..."

        Zmień pracę.

        A w ogóle to nabrałem ochoty, żeby coś porobic i jak w końcu pójdę do pracy to
        bedę szczęśliwy smile Chyba mnie tam, za wariata wezmą smile
        A w ogóle to stwierdziłem, że jeżeli tak ma być na emeryturze, to chcę pracować
        do śmierci.
        • mozdzerka Re: Choroba singla 09.01.09, 19:00
          po co? lubię ją.
          • ewwa35 Re: Choroba singla 09.01.09, 19:29
            na tak życie singla zwłaszcza w chorobie nie jest łatwe - ale jest jeden plus w
            tej sytuacji w której jesteś - możesz się WYSPAC !. ja mam kryzys jeżeli chodzi
            o wstawanie poranne a pobudkę mam o 6.00 .Możesz też nadrobic zaległości
            książkowe i telewizyjne.
            • grzespelc Re: Choroba singla 09.01.09, 20:24
              ja mam kryzys jeżeli chodzi
              > o wstawanie poranne a pobudkę mam o 6.00

              ja nawet wcześniej. Ale odrabiam to szybko: 2 x 12 h i jest ok.

              Możesz też nadrobic zaległości
              > książkowe i telewizyjne.

              Ile można czytac... TV nie lubię oglądać, i tak mi działa dobrze tylko program...
              • chinsk.i.smok Re: Choroba singla 09.01.09, 20:58
                W literaki graj!
              • ewwa35 Re: Choroba singla 09.01.09, 21:06
                jednym słowem -nudzisz się i cierpisz w samotnosci . ja też nie oglądam za dużo
                tv czasem cos wynajdę o np w zeszłym tygodniu był film o Nostradamusie podobał
                mi się - wizjoner wszechczasów. Ale wracając do tematu nie możesz zadzwonic do
                znajomych albo rodzeństwa żeby wpadli Cię odwiedzic?
                • grzespelc Re: Choroba singla 09.01.09, 23:04
                  Ale wracając do tematu nie możesz zadzwonic do
                  > znajomych albo rodzeństwa żeby wpadli Cię odwiedzic?

                  Zdarza się, że wpadną.
                  • singielka_1976 Re: Choroba singla 10.01.09, 20:14
                    Grzesiu,nie obraź się ale coś mi się wydaje, że podobnie jak wielu
                    ludzi-zwłaszcza facetów- masz problem z poproszeniem o pomoc.Co nie
                    zmienia faktu, że niektóre osoby mogły takową same od siebie
                    zaproponować.
                    • grzespelc Re: Choroba singla 10.01.09, 21:33
                      > Grzesiu,nie obraź się ale coś mi się wydaje, że podobnie jak wielu
                      > ludzi-zwłaszcza facetów- masz problem z poproszeniem o pomoc.

                      Nie obrażę się, bo wiem, że tak jest.
                      • singielka_1976 Re: Choroba singla 10.01.09, 22:07
                        Czyli dobrze mi się wydawało tongue_out
    • altu Re: Choroba singla 10.01.09, 20:49
      kiedyś tez mialam taki dylemat wink
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23941&w=57823840&a=57823840

      a z doświadczenia wiem, że katar bywa już prawie śmiertelną chorobą faceta wink
      najważniejsze - chorować krótko wink wtedy może zapasy lodówkowe wystarczą..

      ale z nogą złamaną.. to faktycznie komplikuje sprawę..

      szybkiego powrotu do formy życzę wink
      • fresh_active Re: Choroba singla 10.01.09, 21:51
        > a z doświadczenia wiem, że katar bywa już prawie śmiertelną chorobą faceta wink

        potwierdzam!! mam katar, umieram!!
        katar, zaraz za rakiem jąder, jest najgorszą chorobą faceta!!!
        Myślę, że kobiety nie mają takiego kataru jak faceci.

        Grunt to nakupić drobiu, warzyw i makaronu. Narobić rosołu na tydzień (który
        pójdzie w 3 dni), naszprycować się lekami i do wyra!!! Halucynacje gwarantowane,
        ale po 5 dniach jesteś nówka!! (oczywiście z chodzeniem do roboty) Ewentualnie
        może Ci się jakaś wysypka pojawić, ale grunt, że nochal szczelny!!!

        A tak swoją drogą to po co to to jest?? I to dwa otwory!!! jeden żeby był
        zatkany to na pewno, a drugi??? Przecież, jeśli ma się katar to i tak nie da się
        jedną dziurą oddychać, bo to denerwujące. Człowiek śpi z otwartą paszczą i potem
        go gardło boli!! Wtedy kupujesz leki na gardło, które i tak gówno dają. Efekt
        jest taki, że psikasz sobie jakieś świństwo do nosa, smarkasz, nos masz czerwony
        jak przycisk "Alarmu nuklearnego", morda piecze, śmierdzisz anyżem, mentolem i
        eukaliptusem od tych pastylek do ssania, bo pan na reklamie po pierwszej
        tabletce wygląda na zdrowego jak ryba!!! Żałosne!!
        I dlatego właśnie katar jest jedną z najgorszych dolegliwości faceta.
      • grzespelc Re: Choroba singla 10.01.09, 21:52
        > kiedyś tez mialam taki dylemat wink
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23941&w=57823840&a=57823840

        Fajny wątek.

        > a z doświadczenia wiem, że katar bywa już prawie śmiertelną chorobą faceta wink

        Nigdy tak nie miałem. Rzadko choruję, a jak sie przeziębiam, to wieczoem mleko z
        miodem i czosnkiem: zasypis się super a rano jak ręką odjął. A jak nie pomaga to
        "mocne uderzenie", które u mnie składa się z... 3 tabletek witaminy albo
        rutinoscornbinu. I spokój.

        > szybkiego powrotu do formy życzę wink

        Dzięki. Jeszcze 1 dzień i 2 noce i będzie ok.
        • flyfate Re: Choroba singla 11.01.09, 20:24
          to już jutrosmile))
    • chinsk.i.smok Jak się dziś masz, Grzesiu? 14.01.09, 11:44

      Bo ja w łóżeczku sobie choruję i nie narzekam.
      Słucham wreszcie tej płyty, co to wymaga skupienia.
      Czytam Shackeltona obłożona mapami i atlasami.
      Biorę piguły i mierzę temperaturę.
      Mailnę jeszcze parę bzdur, jakiś liścik do roboty, dwa telefony i
      mam fajrant.
      Fajnie jest...
      • grzespelc Lepiej, dziękuję :) 14.01.09, 15:40
        Gipsu już nie mam, więc trochę wychodzę, parę rzeczy się udało załatwić, a i na
        relaks też czas jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka