Gość: maryha
IP: 80.50.142.*
05.04.13, 12:15
Witam,
Proszę o wyjaśnienie kwestii podatku od nieruchomości, bo jakoś tego nie rozumiem do końca...
Do nieruchomości nabytych 2009 r. lub później zastosowanie znajduje zwolnienie związane z przeznaczeniem przychodu na realizację własnych celów mieszkaniowych – począwszy od dnia odpłatnego zbycia, nie później niż w okresie dwóch lat od końca roku podatkowego, w którym nastąpiło odpłatne zbycie.
W takim przypadku udokumentowane wydatki poniesione na cele mieszkaniowe uwzględnia się do wysokości przychodu z odpłatnego zbycia nieruchomości i praw majątkowych. Dochody ze zbycia podlegają zwolnieniu jednak nie w całości, lecz wyłącznie w wysokości, która odpowiada iloczynowi tego dochodu ze zbycia i udziału wydatków poniesionych na własne cele mieszkaniowe w przychodzie z odpłatnego zbycia nieruchomości i praw majątkowych.
Wydatkami na własne cele mieszkaniowe nie są jednak wydatki przeznaczone na cele rekreacyjne, a poniesione na:
• nabycie gruntu lub udziału w gruncie, prawa wieczystego użytkowania gruntu lub udziału w takim prawie, budynku, jego części lub udziału w budynku, lub
• budowę, rozbudowę, nadbudowę, przebudowę, adaptację lub remont budynku albo jego części.
Przeznaczyć kwotę przychodu można na zakup lokalu, budynku, ale również na remont posiadanego mieszkania lub na remont lokalu kupionego, ewentualnie na jego doprowadzenie do stanu zdatnego do użytkowania.
Sprzedałam w 2012 r. nieruchomość za 200 000, nabyłam ją w 2010 r. za 130 000 zł (dochód ze zbycia wyniósł więc 70 000 zł) . W 2013 r. zamierzam nabyć inną nieruchomość za max 200 000 zł.
Ulga wyniesie: (70 000 x 200 00) : 200 000 = 70 000 zł.
Do wartości 70 000 zł dochód podlega zwolnieniu, ponad ten limit zwolnienie nie obowiązuje i podatnik zmuszony jest zapłacić podatek.
W PIT zdeklarowałam się, że całą kwotę ze sprzedaży (200 000 zł) wydam na cele mieszkaniowe w ciągu 2 lat. Czy muszę wydać całą kwotę, czy mogę mniej? Jeśli mogę mniej, to co z różnicą? Czy za różnicę mogę kupić materiały do remontu mieszkania? Bo szukam mieszkania z rynku wtórnego.
O co chodzi w tym ostatnim (podreślonym) zdaniu? O co chodzi w tym wszystkim? Zapłacę podatek czy nie? Za ile więc ewentualnie mam kupić nieruchomość, żeby nie być stratnym?
Niech mi to ktoś wytłumaczy, tak na chłopski rozum...
Z góry dziękuję.