W 2003 r. podatki nam spadły

IP: *.nyc.rr.com 31.08.04, 04:10
Jedyna sensowna inicjatywa Millera, inicjatywa ktora zreszta go dobila w
oczach wspolpostkomunistow, byla jego sugestia, by wprowadzic podatek
liniowy: kazdy placi, powiedzmy, 10% bez wzgledu na dochod. Wprowadzila to
Litwa... i nas gospodarczo dogonila. Wkrotce nas przegoni.
Jest to komunistyczny sposob myslenia, ze jesli ktos wiecej zarabia, to
powiniem placic wiekszy podatek, bo i tak z glodu nie umrze, a pomoze gorzej
uposazonym. Prawda jest taka, ze inicjatywe gospodarcza, ktora prowadzi do
wzrostu miejsc pracy, wykazuja ci, ktorych na to stac. Im wiecej bogaci beda
mieli do dyspozycji, tym wiecej biedni na tym skorzystaja. W koncu, tylko
komus kogo stac na kawior, kucharz, ktory go przygotowuje, oraz kelner, ktory
go serwuje, maja prace.
Niestety Polacy w przerazajacej wiekszosci krzycza jak demokratyczni
kapitalisci, a mysla nadal jak komunisci. I takie przez to sobie wybieraja
rzady, i taka maja Polska.
    • grzespelc Re: W 2003 r. podatki nam spadły 31.08.04, 07:21
      Jeżeli ponad 90% płaci wg 1 stawki, to znaczy, że w praktyce mamy podatek
      liniowy i to efektywnie niski, bo 15%. A obniżyć to powinno się VAT, bo jest za
      wysoki, a gdyby go zmniejszyć np. do 17% i 5% to spadłyby ceny, ludzie
      kupowaliby więcej i gospodarka rozwijalaby się jeszcze szybciej i może wreszcie
      spadłoby bezrobocie.
      • Gość: Sv 50% deficytu... IP: *.ha.pwr.wroc.pl 31.08.04, 08:19
        Wszystko fajnie, obnizenie podatkow i podatek liniowy z cala pewnoscia
        przyniosa w dluzszym okresie zyski i zwiekszone dochody do budzetu. Problem w
        tym ze mamy grubo PONAD 50% deficytu budzetowego do splacenia i tego czasu nie
        mamy bo to on najberdziej nakreca nam wydatki z budzetu. Splacamy dlugi z
        przeszlosci - niektore jeszcze od czasow Gierka, ktore dawno juz przejedlismy i
        wydalismy na pierdoly...
        W tej chwili wystarczyloby zeby przez 2-3 lata nikt z budzetowki (w tym
        lekarze, pielegniarki, emeryci, kombatanci, nauczyciele, policjanci wszelkiej
        masci urzednicy i pracownicy spolek skarbu panstwa) nie krzyczeli o podwyzki i
        nie zrobiono by przez ten czas zadnego wiekszego przekretu w spolkach
        skarbowych, a wszystko wrociloby do normy (no prawie ;)). Oczywiscie gdyby
        poslowie obnizyli swoje uposazenie bylby to mily gest i przyklad choc bez
        wiekszego znaczenia dla budzetu.
        A potem zostaloby tylko obnizyc podatki i zyc dlugo i szczesliwie ;)
        • Gość: szwadron Re: 50% deficytu... IP: 5.5R2D* / *.pg.com 31.08.04, 08:42
          mozesz zapomniec ze ktos przestanie domagac sie podwyzki. zreszta nie tu
          problem bo urzedasy majac mozliwosc wyciagniecia pieniedzy zawsze to uczynia.
          jedynym wyjsciem jest zablokowanie takich mozliwosci. np zakaz zadluzania sie
          nawet na 1 pln, zakaz wprowadzania nowych podatkow i parapodatkow oraz
          zwiekszania istniejacych. prawdziwe oszczedzanie zacznie sie wtedy jak juz nie
          bedzie pieniedzy.
        • Gość: wb Re: 50% deficytu... IP: *.d417.kp.mofnet.gov.pl / *.mofnet.gov.pl 31.08.04, 09:19
          Puste hasła wynikające z braku wiedzy w temacie. Jestem pracownikiem
          budżetówki. Od dwóch lat mamy zamrożone wynagrodzenia a od stycznia tego roku
          obniżono je o 20 % a deficyt jak był tak jest. Problem raczej tkwi w
          marnotrawieniu pieniędzy na zbędne inwestycje , wydatki rzeczowe i finansowanie
          nikomu niepotrzebnych agencji , fundacji itd.
          • Gość: dla wb Re: 50% deficytu... IP: *.mg.gov.pl / *.mg.gov.pl 31.08.04, 11:20
            Kolego z Min Fin: z budzetowka - jezeli tak mozna nazwac twoje ministerstwo
            finansow, ktore akurat jest u samego koryta, ma niewiele wspolnego, jezeli
            chodzi o place. Owszem, cofneli wam w koncu srodki specjalne na wybujale
            premie, w zwiazku z czym macie rocznie po kilkanascie tysiecy mniej. Czyli po
            tyle mniej, po ile w ogole zarabiaja inni pracownicy budzetowki w innych
            resortach.
            Pozdrawiam dobre samopoczucie i brak rozeznania. Co do koncowki to sie jednak
            zgadzam, zzera nas marnotrawstwo srodkow, a scislej bezsensowne i nieefektywne
            procedury budzetowe.
            • Gość: wb Re: 50% deficytu... IP: *.d417.kp.mofnet.gov.pl / *.mofnet.gov.pl 31.08.04, 13:32
              Brak rozeznania to mimo wszytko Twoja domena. Zmylił Cię adres. Nie jestem
              zatrudniony w MF tylko US i to jest "budżetówka" nawet gdybyś tego nie chciał a
              rozbujałe premie o których piszesz to coś z pogranicza Matrixa i Gwiezdnych
              Wojen. Fajnie , że wszyscy tak jak Ty o nich wiedzą tylko pracownicy jakoś ich
              nigdy nie dostali.
    • Gość: Zbyszekj Re: W 2003 r. podatki nam spadły IP: 80.48.247.* 31.08.04, 10:33
      W tak poważnej gazecie,
      tak niepoważne wygłupy!
      • Gość: olenka Re: W 2003 r. podatki nam spadły IP: 213.134.130.* 31.08.04, 10:46
        Generalnie, średnio, statystycznie itd. to magiczne słowa, które ukrywają
        rzeczywistość, jeżeli polscy polityce opierają się na takich danych przy
        podejmowaniu decyzji .. to czas szukać innego miejsca. Podam mój jednostkowy
        przykład. Wpadam w prog 30% podatku, bo zarabiam brutto 5500 zł, po odliczeniu
        ZUS i podatku - 3650 zł. Od 2000 r. płacę coraz wyższy haracze (ZUS, podatek),
        bo zamrożone są progi podatkowe, ale kwota od której przestaje być naliczany
        ZUS corocznie wzrasta.

        Ponadto, przy zakupie większości produktów płacę podatek VAT 22%.

        A może już dosyć??

        Jeżeli komuś zależy na stłamszeniu klasy średniej, uczciwych ludzi, to jest na
        dobrej drodze.
        • Gość: mkopek Re: W 2003 r. podatki nam spadły IP: *.ericsson.net 31.08.04, 15:32
          Chyba jednak nie zrozumialas o czym jest artykul. Nikt nie napisal, ze ktos
          obnizal podatki, tylko ze przecietnie ich zaplacilismy mniej, bo ludzie wiecej
          korzystali z ulg i odliczen, ktore maja byc polikwidowane i chcieli sie jeszcze
          na nie zalapac. Przez to sredni podatek zaplacony od dochodow wyszedl mniejszy.
          Natomiast nie zgodze sie z jednym ze zdan, jakoby najbogatsza grupa odetchnela
          placac procentowo mniejsza czesc wszystkich podatkow. Raczej wrecz przeciwnie,
          przykrecono im srube, bo choc wiecej jest podatnikow w tej grupie, takze
          procentowo, to srednie dochody tej grupy w porownaniu do reszty podatnikow
          musialy spasc, skoro stanowia mniejszy procent zebranych podatkow. Na koniec
          wszytskim wam zycze jak najwyzszych podatkow i wszystkim trzeciego progu
          podatkowego. Pozdrawiam was forumowicze.
          mkopek
    • Gość: baby Jak podatki spadają to wcale nie jest dobrze, bo IP: 194.146.248.* 31.08.04, 15:21
      oznacza to tylko tyle, że dochody ludności nie wzrosły, a więc kiepski stan
      naszej gospodarki.
      • Gość: mkopek Re: Jak podatki spadają to wcale nie jest dobrze, IP: *.ericsson.net 31.08.04, 15:41
        Nie zgodze sie z Toba do konca. Bo spadla takze procentowa srednia czesc
        dochodow odprowadzanych do fiskusa. A to nie ma nic do rzeczy z dochodami.
        Jednak faktycznie spadek o 2 mld zlotych do 29,8 mld zlotych nie moze byc
        wytlumaczone zmniejszeniem efektywnej stawki podatkowej z 15,85 % do 15,35 %,
        wiec dochody tesz nam spadly. Wszystkim wam zycze jak najwyzszych podatkow,
        oraz trzeciego progu.
        Pozdrawiam
        mkopek
    • Gość: MLachowicz Inflacja to podatek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.04, 15:27
      Co to jest podatek.
      Taki sam skutek jak podatek dla obywatela ma
      inflacja oraz dziura budżetowa.
      Więc że zmalał PIT to jeszcze mało.
      Najlepiej patrzeć na poziom redystrybucji w stosunku do PKB,
      który jest w naszym kraju duży.
      Hej
    • Gość: MLachowicz Najlepszy podatek to ten któego nie ma.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.04, 15:28
      Tako rzecze A.Smith. Trudno się z tym nie zgodzić.
      Najlepszy podatek dochodowy do podatek pogłówny.
      Każdy kożysta w taki sam sposób z dóbr dostarczanych przez państwo,
      więc każdy powinien płacić tyle samo.
      • Gość: obserwator2 Re: Najlepszy podatek to ten któego nie ma.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 16:15
        Gość portalu: MLachowicz napisał(a):

        Każdy kożysta w taki sam sposób z dóbr dostarczanych przez państwo,
        > więc każdy powinien płacić tyle samo.


        Chyba jednak wydatki np. na policję i sądy są bardziej potrzebne tym co mają
        pieniądze, niż tym co nic nie mają i je muszą kraść!!
        Trudno wyobrazić sobie coś głupszego jak podatek pogłówny we współczesnym
        świecie.
        • Gość: Banan Re: Najlepszy podatek to ten któego nie ma.. IP: *.wroclaw.mm.pl 31.08.04, 16:38
          Poglowny jest calkiem dobrym pomyslem. Jak ktos ma duzy majatek to wcale nie
          liczy na policje, tylko zapewnia sobie wlasnym sumptem ochrone a wiec daje
          prace i ponosi koszty. Podatek liniowy nie jest sprawiedliwy, nie piszcie tutaj
          glupot, ze wszyscy placa tyle samo. Tyle samo to sie placi wlasnie jak jest
          poglowny. A jak jest liniowy to ten do zarabia 1000 zl placi 150 a ten co
          zarabia 5000 placy 750. Roznica pieciokrotna. Czy ten co placi 750 a wiec nie
          jest bogaczem, to ma jakies profity z tego? Lepsza edukacje, lepsza ochrone
          policji, lepsza sluzbe zdrowia? NIE!!

          Ja uwazam, ze dobrym rozwiazaniem bedzie podatek degresywny. Pracowitym ludziom
          nalezy sie nagroda. Im wiecej zarabiasz tym mniej procentowo placisz. I tak
          panstwo na tobie zarabia bo duzo konsumujesz, dajesz prace. Jestes na gorze
          takiego lancuszka, a kazdy pod toba, ktory dostaje od ciebie pieniadze w koncu
          tez placi podatki.

          Natomiast podatek progresywny jest to skandaliczne zlodziejstwo wymyslone przez
          socjalistycznych zlodziei, ktorzy jak wiadomo nie znajduja sie w uczciwej pracy
          i bardzo lubia sobia pozyc na czyjs koszt.
          • Gość: obserwator2 Do banana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 17:15
            Osobistą ochronę to sobie mogą fundować ludzie naprawdę bogaci. A ten co ma 2
            średnie krajowe to nie za bardzo! A okradają takich właśnie, a nie człowieka co
            zarabia 800 zł i żywi z tego żonę i 2 dzieci. Gadasz głupoty.

            A z innej beczki. Gdy państwo runie (rewolucja francuska, bolszewicka, itp.
            Albo podbój w rodzaju naszych rozbiorów) osobista ochrona też nic nie pomoże.
            Najwięcej na takim załamaniu państwa stracą ci, co w tym państwie robili dobre
            interesy. A biedacy mogą nawet zyskać! (Dopiero car uwłaszczył pańszczyźnianych
            chłopów).
            Podsumowując - o państwo (jego struktury, ale i łagodzenie nierówności
            powstrzymujące rewolucje), o jego stabilność muszą, w swoim najżywotniejszym
            interesie, dbać ci którym najlepiej się powodzi.
            Jakoś cały świat to rozumie.
            Czy w Polsce szlacheckiej chłopi na wojsko płacili tyle samo co szlachta? Stać
            by ich było?
            • Gość: Banan Re: Do banana IP: *.wroclaw.mm.pl 31.08.04, 17:47
              Gość portalu: obserwator2 napisał(a):

              > Osobistą ochronę to sobie mogą fundować ludzie naprawdę bogaci. A ten co ma 2
              > średnie krajowe to nie za bardzo! A okradają takich właśnie, a nie człowieka
              co
              >
              > zarabia 800 zł i żywi z tego żonę i 2 dzieci. Gadasz głupoty.

              Gadasz glupoty az milo.
              1. Idz sprawdz statystyki policji kogo sie w Polsce okrada. Wiekszosc spraw to
              drobnica, okradanie ludzi co zarabiaja 800 zl. Najczesciej kradzionym
              samochodem byl przed dlugi czas Fiat 126p. Mam akurat znajomych w policji, wiec
              nie ucz ojca dzieci robic.
              2. A ja nie pisalem o ochronie osobistej. Prosty przyklad, nowopowstale osiedle
              mieszkaniowe, mieszkancy skladaja sie na firme ochroniarska by zamontowala
              monitoring.

              Co do drugiej czesci. Widac zes socjalista, wiec postaram sie byc w miare
              wyrozumialy. My tu gadamy o Polsce i polskich podatkach. System podatkowy ma
              byc tak skontruowany by nie tlamsic dzialalnosci najbardziej tworczych,
              przedsiebiorczych jednostek. Tylko one moga ciagnac kraj w gore. Jak jest w
              Polsce? Szkoda gadac, to gospodarka niewykorzystanego potencjalu. Podatki musza
              zostac radykalnie przebudowane.

              Chlopi nie placili tyle ile szlachta, dlatego wspomnialem o podatku
              degresywnym. Zarabiasz 1000 placisz 15% czyli 150, zarabiasz 5000 placisz 12%
              czyli 600 zl (nie licze tutaj progow, wiadomo o co chodzi).
    • Gość: KB Re: W 2003 r. podatki nam spadły IP: *.sympatico.ca 31.08.04, 16:18
      A mi sie wydawalo, iz podatek liniowy jest produktem komunistycznym (Rosja,
      Ukraina, ...). Zgodnie z komunistyczna zasada, kazdemu rowno.

      W krajach o "tradycji" kapitalistycznej taki podatek rzadko ma miejsce. Dla
      przykladu w USA podatek osobisty ksztaltuje sie od 0% do okolo 45% (jesli sie
      mieszka np. w Kaliforni). Podatek od dochodow osbistych powstal w USA na
      potrzeby finansowania wojny. Poczatkowo byl placony tylko przez najbogatszych,
      pozniej rowniez przez tzw. klase srednia.


      • Gość: druid No coz, skoro chce sie prowadzic wojny .... IP: *.dialup.optusnet.com.au 31.08.04, 17:04
        ... to trzeba placic podatki :-)

        No ale tak sie dzieje w USA

        A w polsce poza wyslaniem wojsk do Iraku, to raczej wojny nie prowadzimy, wiec
        moze najlepiej bedzie ujednolicic na niskim poziomie podatki

        czemi PIT, CIT i VAT nie moga wynosic np 10 - 15 %

        sa bogate kraje gdzie VAT wynosi 7% - Szwajcaria lub 10% (GST) - Australia

        im nizsze podatki tym ludzie chetnej je placa, wiecej czasu poswiecaja na
        bogacenie sie, a nie na zastanawianei sie jak nei dac sie okrasc przez
        pazernych urzednikow.

        przy niskich podatkach liniowych bez zadnych ulg rola urzednika jest tylko
        tylko sciagnac odpowiedni procent podatku - zaden urzednik nie bedzie sie
        zajmowal weryfikacja informacji czy np. dana ulga powinna byc, cyz tez nie - bo
        tych ulg by nie bylo.

        prosze zobaczyc jaka oszczednosc na:
        - biurokracji panstwowej - nie potreba urzednikow do sprawdzania wszystkich
        odliczen od podatku
        - kosztach firmy, kotre teraz musza zajmowac sie unikaniem zlodziejskich
        podatkow, zamiast wytwarzac dochod narodowy
        - prywatne osoby maja wiecej pieniedzy w kieszeni co pobudza popyt w gospodarce
        - jednoznaczne prawo powoduje, ze w danym obszarze nie ma korupcji - urzednik
        nie interpretuje przepisow, tylko egzekwuje konkretna kwote dochodu np 10% i
        kropka.

        same zalety!

        Jedna znaczaca WADA- wysych koryto dla roznej masci firm doradczych i
        przeroznych cwaniakow, ktorzy obecnie dosc sprawnie lobbuja w parlamencie, by
        zagmatwac przepisy, aby oni mogli zarobic - patrz pan Modzelewski, ktory
        wprowadzil przepisy dotyczace VAT, a teraz prowdzi firme doradcze, ktora
        pozwala te przepisy omijac :-))))

        a no i jeszcze bym zapomnial - ci od "sprawiedliwosci spolecznej" nie bardzo
        moga udawac milosiernych i litosciwych (ocywiscie i tak nie robia tego swoim
        kosztem) :-)
    • Gość: Longislander 1.1% dostarcza 34% wplywow IP: *.dsl.invision.com 31.08.04, 21:44
      Ciekawe dane - 1% podatnikow dostarcza 34.5% wplywow podatkowych. Wprowadzenie
      podatku liniowego np. 15% pozwoli tej grupie obnizyc podatki o ponad polowe (z
      40% dochodu do 15%) a wiec budzet starci ok. 20% wplywow z PIT-u tylko na tej 1%
      grupie podatnikow. Straci tez na grupie srodkowej. Wychodzi na to, ze podatek
      liniowy musialby byc na poziomie 20-25% by zapewnic nie zmniejszone wplywy. A
      wiec byloby to korzystne dla 1% podatnikow kosztem 99%.
      • Gość: Banan Re: 1.1% dostarcza 34% wplywow IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.04, 22:32
        A moze tak pomyslec by ograniczyc wydatki budzetu, he???? Tak naprawde jak
        traci budzet to jest to pozytyw, pieniadze bowiem nie przechodza przez
        nieudolna i skorumpowana machine panstwa.
Pełna wersja