Dodaj do ulubionych

Potrzebuje pomocy! Prosze doradzcie! Wpadlam :(

IP: 81.15.224.* 12.02.07, 23:12
Hej..mam dopiero 23lata..niedlugo wychodze za maz..zadluzylam sie w 4 bankach
ze wzgldu na syt rodzina..ja pomoglam,a teraz mi nikt nie pomaga..mam prawie
10 tys dlugow..nie wiem jak to splacic..zarabiam 1200 zl..wpadlam po same
uszy i nie wiem jak sie z tego wydostac..dorwala mnie nerwica i
bezsennosc..biore slub i mam pol roku zeby to splacic..nie chce wejsc z
dlugami w nowe zycie.nie mam sie do kogo zwrocic i pomoc... chce z tego
wyjsc!! Moze jest jakis sposob? Moze ktos wie jak zaradzic? Szukam dodatkowej
pracy,ale bezskutecznie :(
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: Potrzebuje pomocy! Prosze doradzcie! Wpadlam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 23:45
      moze kredyt konsolidacyjny?spłacic te wszystkie i płacic sobie jedna
      rate..zawsze to lzej.pozdrawiam
      • Gość: Znerwicowana... Re: Potrzebuje pomocy! Prosze doradzcie! Wpadlam IP: 81.15.224.* 12.02.07, 23:47
        Ale kto mi da kredyt konsolidacyjny? Jestem w Biku :(
        • Gość: ja Re: Potrzebuje pomocy! Prosze doradzcie! Wpadlam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 23:48
          ale zalezy co masz w biku?polecam Dominetbank.
          • Gość: ja Re: Potrzebuje pomocy! Prosze doradzcie! Wpadlam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 23:51
            www.dominetbank.pl/kredyt_gotowkowy_na_tak.asp

            spróbuj
            • Gość: Znerwicowana... Re: Potrzebuje pomocy! Prosze doradzcie! Wpadlam IP: 81.15.224.* 12.02.07, 23:52
              Juz nie widze nigdzie nadziei..wezme sie za lopate chyba:/
              • Gość: ja Re: Potrzebuje pomocy! Prosze doradzcie! Wpadlam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 00:00
                ale chociaz próbuj,ja tez sie załatwiłam na cacy.i tez potrzebuje pozyczki bez
                bik.i tez nie wiem juz gdzie sie udac.chce spłacic te co mam i płacic jedna ale
                niestety wszedzie mi odmawiaja.napisałam o Dominecie bo moja znajoma tam
                dostała a ma chyba z 8 pozyczek ale nie wiem jak z bik stoi.
                • Gość: Znerwicowana... Re: Potrzebuje pomocy! Prosze doradzcie! Wpadlam IP: 81.15.224.* 13.02.07, 00:04
                  Nie nomusi byc jakis sposob! napewno ktos madry sie zaraz odezwie ;)
                  • Gość: Julka Re: Potrzebuje pomocy! Prosze doradzcie! Wpadlam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 00:24
                    A co to za dług 10000? Pewnie więcej zbierzesz na czepek :)
                    A poważnie, to naprawde nie jest duży dług, tym bardziej, że pracujesz.
                    Myslę, że powinnaś o wszystkim powiedzieć przyszłemu mężowi. Na pewno, skoro
                    macie brać ślub, zależy mu na Tobie i razem coś wymyślicie. Powodzenia :)
                    • Gość: Znerwicowana... Nie moge mu powiedziec.. IP: 81.15.224.* 13.02.07, 00:42
                      wstydze sie..nie chce..to wykluczone..jak to co to za dlug? Jak ja mam to
                      splaic w polroku??? :(
                      • Gość: Julka Re: Nie moge mu powiedziec.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 00:52
                        No przecież jeśli weźmiesz konsolidacyjny to i tak go nie spłacisz w pół roku.
                        A swoją drogą, to jakieś dziwne układy między Wami. Wstydzisz sie o długach
                        powiedzieć? Boisz się, że jak się dowie to Cię zostawi?
                        Powiedz mu. To najlepsze wyjście z sytuacji.
                      • Gość: mike Re: Nie moge mu powiedziec.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 11:53
                        masz ambicje :) ale wchodzisz dopiero w te życiowe zakręty więc
                        zastanów się czy dobrze robisz zatajając te długi przez przyszłym ?
                        co dwie głowy to nie jedna , życie łatwe nie jest wszędzie kuszą kredytami
                        lepiej będzie jak mu powiesz o tym - na pewno Ci ulży
    • Gość: bb Re: Potrzebuje pomocy! Prosze doradzcie! Wpadlam IP: *.eranet.pl 13.02.07, 10:58
      a ja Cie rozumiem doskonale - tez bym nie powiedziala... na dobra sprawe nie
      powiedzialam (mialam dlug wiekszy od Twojego ale tez sporo wieksze zarobki),
      ale mi sie udalo to splacic w sposob niezauwazalny. Tyle, ze u mnie kredyty nie
      byly spowodowane sytuacja rodzinna, co moja rozpasana konsumpcja - typowa
      pulapka.

      10 tys to nie jest duzo, jak ktos tutaj juz napisal - dasz rade.
      W pol roku Ci sie nie uda tego splacic - nie ma szansy i z tym sie pogodz nawet
      jakbys cala swoja pensje na to przeznaczyla, to musisz dorobic jeszcze 3
      tysiace i sie utrzymac plus koszty zwiazane ze slubem.
      To ze nie chcesz wchodzic w nowe zycie z dlugiem nie jest argumentem, bo tego
      nie przeskoczysz.

      Musisz to skonsolidowac i rozlozyc tak, zeby raty miesieczne byly niskie
      (niezauwazalne w budzecie domowym) a jednoczesnie maksymalnie duzo splacic do
      czasu slubu. Nie znam szczegolow Twoich kredytow, ale rozumiem, ze teraz juz
      masz problem ze splacaniem, tak? Mozesz za pol roku zamiast tych kredytow wziac
      debet w wys np 5 tys w rachunku, splacic nim kredyty pozostale - wtedy
      splacanie tych 5 tys nie bedzie wymagalo regularnych wplat (bo takie pewnie
      trudno bedzie ukryc).

      Masz cos, co mozesz posprzedawac? Samochod? Rzeczy niepotrzebne wrzucic na
      allegro - 10 tys to na tyle nieduzo, ze da sie to posplacac takze malymi
      kwotami (ziarnko do ziarnka...). Udzielaj korepetycji, sprzataj, pracuj w
      weekendy w Mc Donalds - cokolwiek. Kazda zlotowke przeznacz na splate dlugu i
      recze Ci, ze za rok nie bedziesz go miala.

    • Gość: mike Re: Podstawaa - nie załamywać się !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 11:35
      dziewczyno !!! to żaden dług !! uwierz w siebie i daj sobie na luz.
      Porozmawiaj w bankami i spłacaj go , ważne że masz pracę a będzie OK
      • Gość: Znerwicowana.. Re: Podstawaa - nie załamywać się !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 12:28
        No moze macie racje. Moze jakos dam sobie rade..ale pytanie czy dostane jakis
        kredyt konsolidacyjny? Zeby mnie ta rata nie zjadla, zebym mogla jakos to
        splacic :( Sama nie wiem. Jeden doradca juz mi powiedzial,ze zarabiam za malo
        by taki kredyt otrzymac..nie wiem sama. Musze sie rozejrzec, dzieki wszystkim
        za rady :)
        • czuk1 Re: Podstawaa - nie załamywać się !!!! 13.02.07, 13:01
          To jest wina kolejnych banków. Nie działali profesjonalnie.
          Może przejdź po tych bankach w których masz kredyty i niech Ci dadzą (da ktoryś
          z banków) kredyt konsolidacyjny zabezpieczony na Twoim majątku?
          • agulha Re: Podstawaa - nie załamywać się !!!! 16.02.07, 23:07
            No nie, takiej wypowiedzi nie rozumiem...Większość postów na tym forum to
            wołania "gdzie dostanę kredyt" (bez zdolności i z BIKiem), a Ty sugerujesz
            teraz, że to bank jest winien, że ktoś wziął więcej niż może [szybko] spłacić.
            Sytuacja rodzinna? Może ktoś był chory i było potrzeba na leczenie i
            rehabilitację? Albo ratowanie domu przed komornikiem? Jakby banki nie dały, to
            by były złe, że nie uratowały, a jak dały, to są złe, bo zostawiły z
            długiem...Aha, dla wyjaśnienia, nie bronię ślepo banków - jestem z zupełnie
            innej branży...
            • Gość: agnieszka do znerwicowanej IP: 217.116.110.* 16.02.07, 23:21
              napisz do mnie na gg 4322068 lub zadzwoń 503-045-764 może cos poradzimy.
              • mike68 Re: do znerwicowanej 17.02.07, 09:33
                a jak wyjść z sytuacji niespłaconego kredytu mojej mamy - zmarła pod koniec
                roku nagle - była współwłaścicielką domu / drugi jest ojciec ale 15 lat po
                rozwodzie / majątek mamy 1/2 domu dziedziczę ja z bratem a pan z banku dzwoni
                kiedy będzie spłacone - co mam temu palantowi mówić ? podział spadku musi być
                przeprowadzony przez sąd a nam się nie śpieszy z tym , można się zrzec do 6
                miesięcy ale nikt nie ma zamiaru - jak to wygląda okiem bankowca ? jeżeli nie
                ma podziału spadku?
                • agulha Re: do znerwicowanej 17.02.07, 11:06
                  Ale dlaczego nazywasz go palantem? On wykonuje swoje obowiązki. Klienci banku są
                  zainteresowani tym, żeby bank nie wrzucał nieściągniętych kredytów w koszty.
                  Dziedziczysz aktywa i pasywa (ALBO dziedziczysz pod warunkiem, że A>P, ALBO
                  zrzekasz się) - innej opcji nie ma (dom tak, długu nie) i chyba to sprawiedliwe?
                  Że mama wzięła kredyt? Jeżeli była zdrowa na umyśle (nie ubezwłasnowolniowa), to
                  chyba miała prawo...
                  • mike68 Re: do znerwicowanej 17.02.07, 14:34
                    ok, sorry ale denerwują mnie tacy telefoniczni informatorzy - więc jak to mam
                    rozumieć co piszesz ? "" innej opcji nie ma (dom tak, długu nie) i chyba to
                    sprawiedliwe? "" bo wydaje mi się że ktoś kto daje kredyt również ponosi jakieś
                    ryzyko - mama nie chorowała , wstała do pracy i upadła , co ma 1/2 domu bez
                    żadnych cennych ruchomości do tego kredytu 3000zł ? może ktoś cos zająć ?
                    • agulha Re: do znerwicowanej 17.02.07, 15:34
                      Tutaj niech się wypowie fachowiec. Mnie się wydaje, że istnieje coś takiego jak
                      ubezpieczenie kredytu na wypadek śmierci (??), ale chyba nie jest ono
                      automatyczne. Np. fragmencik z witryny e-prawnik "Kredytobiorca, który
                      ubezpieczył kredyt gotówkowy na wypadek śmierci", albo z innej: "ubezpieczenie
                      spłaty kredytu - ubezpieczenie na wypadek śmierci, inwalidztwa, choroby lub
                      bezrobocia kredytobiorcy; w razie śmierci, choroby lub utraty pracy
                      ubezpieczyciel zgodnie z zawartymi w umowie warunkami ponosi koszt spłaty
                      kredytu; jeżeli ubezpieczenie jest obligatoryjne, jego koszt jest wliczany do
                      RRSO"...Jeżeli mama nie zawarła takiego ubezpieczenia, to jestem pewna, że
                      majątek jest obciążony długami - zasada taka w prawie i już. Czy dług da się
                      ściągnąć, to inna sprawa w tym państwie - patrz forum "Dłużnicy i windykacja". W
                      końcu, albo te pół domu jest coś warte, albo nie. Jeżeli jest, to warto zapłacić
                      3 tys., żeby je odziedziczyć. Można na to wziąć kredyt (chyba nawet może on być
                      zabezpieczony na domu - pożyczka hipoteczna to się chyba nazywa). W skrajnym
                      przypadku, jeżeli nikt z rodziny nic nie ma i płacić nie chce, to komornik może
                      zapewne sprzedać dom, pobrać dług (plus koszty...), a resztę zwrócić, ale
                      praktycznie zapewne bank woli uznać te 3 tys. za stratę, niż się szamotać. Jak
                      to praktycznie wygląda - mówię - niech się wypowie ktoś, kto się zna.
                      • mike68 Re: do znerwicowanej 17.02.07, 19:36
                        właśnie o to chodzi że do spadku mam brata a on jest bezrobotny , mnie stać ale
                        za niego nie zapłace !! bo żona by mi nie darowała . jest jeszcze 8000zł w
                        Lukasie - ubezpieczone ale nie uznali bo powołali sie na jakiś ich paragraf 8p1
                        że kredytobiorca wiedział że jest chory - dziwne , bo ja nie wiedziałem o tym ,
                        następne palanty , napisałem odwołanie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka