Gość: leszko
IP: *.0-24.192.121.192.host.songnetworks.se
27.02.09, 07:39
Niestety widać że autor przeczytał tylko podręcznik makroekonomii i przemawia przez niego ogromne poczucie satysfakcji z dobrnięcia do końca. Nie można niestety zarządzać gospodarką w sposób ideologiczny czy skolarny mówiąc że to ten czy tamten paradygmat będzie nas prowadzić bo jest słuszny i basta. Ludzie lubujący się w bezproduktywnych dyskusjach (jak np. autor) znajdą tyle samo argumentów na poparcie tej czy tamtej tezy. A tak naprawdę nie jest ważne czy to jest biały kot czy czarny kot dopóty ten koty łapie myszy. Trzeba robić to co działa, co przynosi pozytywne rezultaty zarówno mądre elementy ekonomii podażowej jak i popytowej.... można by książki pisać ale nie wiem jak wy ale ja idę do pracy żeby móc stymulować mój prywatny popyt jak i daj boże też trochę oszczędności.