lykkelig
03.09.09, 13:21
Witam,
Mam kredyt w Millenium. Odbyl sie odbior techniczny mieszkania, teraz bank powinien przelac ostatnia transze do developera a my bedziemy mogli odebrac klucze.
Niestety sprawa wyglada nieco inaczej.
W umowie kredytowej mam zapisane iz ostatnia transza kredytu musi byc uruchomiona do konca kwietnia 2009 a developer spoznil sie z budowa w zwiazku z czym odbior mieszkania nastapil dopiero w sierpniu. O tym ze bedzie obsuwa dowiedzialam sie na poczatku kweitnia, wtedy tez zlozylam w banku pierwsze pisemko z prosba o wydluzenie warunkow umowy. Niestety bank to tak dlugo procesowal, ze ja zdazylam odberac mieszkanie a odpowiedzi na moje pismo dalej nie bylo. Zlozylam wiec zlecenie uruchomienia ostatniej transzy.
Po tygodniu dostalam odpowiedz z banku, ze nie moga uruchomic transzy bo musze spelnic 5 warunkow, jeden z nich to byla wizyta rzeczoznawcy, dwa polegaly na doniesieniu dwoch pisemek od deva, i dwa na zlozeniu pisma z prosba u wydluzenie warunkow umowy (czyli cos co ja zlozylam juz w kwietniu!!).
Doradca powiedzial ze najlepiej bedzie wiec zlozyc kolejne pismo z prosba o wydluzenie termiow, tyle tylko ze od 1 lipca w banku pojawil sie nowy cennik i kazdy aneks do umowy kosztuje 500zl. Oczywiscie powiedzial ze bedzie mozna zlozyc reklamacje bo pismo zlozylam juz w kwietiu a wtedy jeszcze cennik nie obowiazywal...
Zlozylismy pismo nr 2 z prosba o wydluzenie warunkow umowy. W trakcie tygodnia z banku odeszlo dwoch doradcow, trzeci poszedl na urlop a sprawa zaczela zajmowac sie czwarta osoba. Przez ponad 2 tygodnie nikt nie byl w stanie udzielic nam konkretnej informacji co dzieje sie z naszym pismem. Doradca tlumaczyl sie ze maja ciezka sytuacje kadrowa i ze nie moga dodzwonic sie do analityka.
Co wiecej w oddziale nie ma nawet managera...
Postanowilismy wkoncu uderzyc do centrali banku, tam jednak tez odbilismy sie od sciany. Doradca i jego szefowa powiedzieli nam ze pismo prawdopodobnie nie jest procesowane poniewaz zlozone zostalo na zwyklej bialej kartce a4 a nie na formularzu banku.
Skad moglismy wiedziec ze tak byc powinno zlozone, przeciez to doradca dal nam kartke i dyktowal co napisac... Nie rozumiem dlaczego przez 5 miesiecy (tyle minelo od zlozenia pierwszego pisma) nikt z banku nawet nas nie poinformowal ze wniosek musi byc na formularzu zlozony...
Zlozylismy wiec pismo nr 3 w tej samej sprawie tym razem wypelnione na formularzu banku. Powiedziano nam ze sprawa zostanie zalatwiona w awaryjnym trybie (cokolwiek mialoby to oznaczac).
Po godzinie od doradcy z pierszego oddzialu dowiedzielismy sie ze sprawa trafila do towarzystwa ubezpieczen. Dlaczego nie wiem, co to wogole za procedura?
Nastnego dnia ten sam doradca zadzwonil z informacja ze sprawa w towarzystwie ubezpieczen jest juz procesowana od dnia zlozenia pisma nr 2 (czyli polowy sierpnia) i ze w zaleznosci od decyzji TU bank zgodzi sie na przedluzenie warunkow umowy badz nie. Powiedziano mi takze ze jesli decyzja TU bedzie pozytywna to bank przedluzy warunki, przeleje transze do deva a my odbierzemy klucze. Jesli jednak decyzja TU bedzie negatywna to bank nie przedluzy warunkow umowy, nie przeleje ostatniej transzy do deva ale my i tak bedziemy musieli ja splacic !!!!!!!!!!! mimo iz jej nie dostaniemy!!!!
zdzierstwo!!!!!
i teraz nie wiem co zrobic!!! czy to wogole jest dopuszczalne? czy bank moze tak sobie zwlekac z odpowiedziami na pisma az wszystkie terminy sie przedawniaja i wkoncu sprawa trafia do TU (tez nie wiem
czemu) i czy tak po prostu moze nie wyplacic transzy ale nam kazac ja splacic?????? po prostu koszmar.
pozostaje nam chyba zaplacic ostatnia transze samemu do deva i jesli da rade zrezygnowac z tej ostatniej transzy banku (zanim przyjdzie odpowiedz TU i banku) ale nie wiem czy to jest mozliwe???
czy ktos moze sie orientuje???
blagam o pomoc. brakuje mi juz pomyslow co z tym zrobic????