Gość: jolek
IP: *.dip.t-dialin.net
07.04.02, 07:59
Mieszkając w Niemczech, zapragnęliśmy spędzić tegoroczne święta Wielkanocne w
Polsce.Wybór padł na Swinoujście.Bo to i morze/ trochę jodu dla naszego
czteroletniego synka/,sanatorium dla nas wchodzących w pełnie lata życia/ja-44
lata,moja niewiasta -zawsze młoda/.Po cudownie spędzonych dwóch
tygodniach,spacerach po plaży,wdychaniu zawsze świeżego i odżywczego
powietrza,sanatoryjnych zabiegach, spakowani w drogę do domu, do
Niemiecji.Kolejka do miejskiego promu była bardzo długa,musieliśmy czekać na
kolejny odpływ.Kiedy wreszcie podjechaliśmy do wjazdu, zatrzymał nas WAZNY
urzędnik,żądając od nas zezwolenia do przeprawy, bo z tego promu mogą korzystać
tylko mieszkańcy Swinoujścia.Zdziwienie nasze było duże, bo dwa tygodnie
wcześniej przeprawiliśmy sie tędy bez problemu.Nieugięty w postawie,
zdecydowany w gestach wyrzucił nas z kolejki i nakazał jechać do odległego
Karsiboru.Bezduszność tego DUPKA wydłużyła naszą drogę powrotną o całą godzinę.
Na promenadzie spotkaliśmy bardzo życzliwych Niemców!