magd-a59
17.10.07, 22:59
Pamięta może ktoś drewniane kino na tyłach masarni, koło tzw. "kolonii
żydowskiej"? Obejrzałam tam podczas jednego seansu wszystkie części Winetou
:))))Jako ciekawostkę dodam tylko, że z powodu braku miejsc musiałam wtedy
..... przynieść sobie krzesło z domu. O ile pamiętam początkowo to kino
prowadził Pan O. a potem Pan W. Do pierwszego zapamiętanego przeze mnie kina
letniego wchodziłam zawsze na gapę. Mieściło się ono na Słowackiego,zaraz
przed skrętem na Parkową.Działało tylko chyba dwa sezony. Następnie
przeniesiono je na Kościelną.Tam już nie było tak łatwo wejść na gapę :))))