Dodaj do ulubionych

Śrut w uchu...

17.09.10, 17:26
Shaggy uciekł nam wczoraj. Nie było go godzinę.
W końcu wrócił, dostał ochrzan itp.
Dzisiaj kiedy się bawiliśmy na dworze, wyczułam w uchu (na płacie) kleszcza (jak mi się wydawało), zawołałam męża i wyciągnęliśmy go ale okazało się, że to ..śrut. Jak ktoś mógł strzelać do psa??????? Fakt, gówniarz uciekł ale nikomu by krzywdy nie zrobił....
Ucho oczywiście przebite na wylot jak się później dopatrzyłamsad
Obserwuj wątek
    • tenshii Re: Śrut w uchu... 17.09.10, 17:33
      Jak to się mówi - są ludzie i taborety.
      A macie gdzieś w pobliżu lasy? Niestety myśliwi bardzo często strzelają do psów. Wiele z nich zgineło w ten sposób.

      I jeszcze jedna - o wiele ważniejsza sprawa. NIGDY nie karcimy psa za to, że wrócił. Nawet jeśli uciekł na tydzień, albo nie chce przyjść do nas na spacerze gdy spuścimy go ze smyczy.
      Dlaczego? Bo według psa karcisz go za przyjście, a nie za to, że przed chwilą nie chciał tego zrobić. Tym samym uczysz psa, że nie powinien wracać, bo wtedy spotka go coś niemiłego.

      Za każdym razem, gdy pies do Ciebie wraca, nieważne po jakimś czasie, nieważne ile nerwów masz w sobie - chwalisz go. Chwalisz go bo właśnie wrócił!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka