Dodaj do ulubionych

co to moze byc?

25.01.07, 11:11
jestem wlascicielka od 2 tygodni, szczeniaka Laba, ma 9 tygodni....

hmmm... zauwazylam cos u niego nipokojacego, a mianowicie na kazdej z lap ma
tak jakby wygryziona dziurke, taka plamke bez siersci na jednych lapach
(przednich) jest to male, na tylnich ma ok 1 cm srednicy, to nie wszystko, ma
tam tez takie strupki, wczoraj weterynarz je zdrapal, przepisal jakis srodek
bo podejrzewa grzybice.... ale ja do konca nie jestem pewna czy to wlasie
to.... a moze to jest przebialkowanie???? czy wasze labki mialy cos takiego???

Obserwuj wątek
    • agaaga001 skleroza 25.01.07, 11:17
      aha zapomnialam sie o jeszcze jedna rzecz poradzic..... moj labek to 9
      tygodniowy "chlopczyk" czarnej masci, jednym slowem diabel wcielony....

      rozum9iem ze mu zabki rosna i gryzie co popadnie, ale cala rodzina wyglada
      jakby hodowala koty.... wszyscy maja pociete, pogryzione rece i nogi....
      naprawde on nie ma wyczucia.... uczylismy go najpierw normalnie NIE WOLNO,
      potem przeszlismy na NIE WOLNO i "wciskanie" jego policzkow miedyz zeby, potem
      bylo "grozenie" gazeta, bylo delikatne stukanie w pyszczek.... NIC NIE
      POMOGLO.... on jest strasznie uparty, zlosliwy, wredny, obrazalski, a przy tym
      jest tak kochanym stworzeniem ze nie da sie na niego gniewac.... ale jednak to
      jego gryzienie juz jest meczace, wychodzi na to ze on gryzac cieszy sie, zlosci
      sie, bawi sie, wszystko wszystko pokazuje gyzieniem... i co ja mam z nim
      zrobic??
      • mekej Re: skleroza 25.01.07, 11:35
        też mam czarnego labka (ma niespełna 5 miesięcy) i też gryzł bez opamiętania;
        mocno i bardzo zawzięcie, ale teraz mu zdecydowanie przeszło - zdarza się
        jeszcze, że ugryzie (nie wymienił jeszcze wszystkich zębów), ale już z
        wyczuciem; my po prostu zabranialiśmy, jak nie przestawał podtykaliśmy zamiast
        rąk zabawkę, jeśli nie skutkowało - koniec zabawy... myślę, że tak naprawdę to
        trzeba przeczekać; jeśli chodzi o strupki - to niestety nie mam pojęcia co to
        mogłoby być, ale zaufałabym weterynarzowi, bo to w końcu lekarz...
      • ddb2 Re: skleroza 25.01.07, 11:50
        Z plamek nalezaloby zrobic wymaz(koszt niewielki), zeby nie strzelac z lekami w
        ciemno, tylko dobrac je wlasciwie.
        O mojej czarnej Borze pisalam wielokrotnie, napisze raz jeszcze.
        Gdy byla mala nic nam nie zniszczyla, za to wsciekle ciela nas po rekach i
        nogach. Nawet miala ksywke - Diabel Tasmanski.Znajomi, patrzac na moje rece,
        pytali, czy mam kotka?
        Nie pomagalo nic, jak zaczynala gryzc, konczyla sie zabawa, ignorowalismy ja,
        mowilismy fe, piszczelismy jak szczeniak, przyciskalismy na moment za kark do
        podlogi, jak zrobilaby to matka(nie nalezy bic, ani klepac). No nic! Tuman
        kompletnie nie pojmowal, dlaczego przerywamy taka swietna zabawe. Wieszala sie
        wtedy zabkami na dlugiej spodnicy albo nogawce spodni i tak podrozowala po
        domu. Az pewnego pieknego dnia, niestety, dopiero po paru miesiacach, nagle
        odkryla, ze mozna sie bawic, nie raniac innych. Gryzienie zniklo jednego dnia.
        Takze pozostaje czekac cierpliwie, kochac psa tak jak on nas kocha
        bezwarunkowo, dbac o niego, a gryzienie minie jak sen zloty i pozostanie sama
        przyjemnosc z posiadania laba.
        • agaaga001 Re: skleroza 25.01.07, 12:09
          no to wypisz wymaluj twoj psiak zachowywal sie tak jak moj teraz..smile

          hmmm.. co do tych lap mojego labka.... na pomysl wymazow powinien wpasc
          weterynarz, ale najwidoczniej jest pewny swojej teorii...

          zobaczymy co bedzie, wczoraj w cale jego cialo wtarlam ten preparat, a teraz co
          3 dni musze wsmarowywac tylko w miejsca ze mianami... zobaczymy co z tego
          bedzie, kolejna wizyta 13 lutego, bo bedzie mial kolejne szczepienie
          odpornosciowe....

          moje niedowierzanie ze to grzybica jest uwarunkowane tym iz psiak jest w domu
          caly czas, pare razy zabralam go na dwor, ale na chwileczke, zreszta sam
          ciagnal do domu.... a w domu nie mial sie czym zarazic, caly dom od kiedy go
          mam jest sterylny hehehe... podloga myta codziennie, jego poslanie prane co 2-3
          dni.... miska myta po kazdym posilku..... ehhhh
          • paenka Re: skleroza 25.01.07, 13:17
            No to moze jest za sterylnie. To samo jest u dzieci jak sa trzymane zbyt
            sterylnie to traca odpoernos.

            Z tym gryzieniem to probowalyscie moze piszczec? Tzn wydawac z siebie takie
            dzwieki jakby maly szczeniak zostal ugryziony. W ten sposob psy sie komunikuja
            a jesli ktorys ze szczeniakow jest zbyt uparty i zaczepia rodszenstwo to suka
            lapie go za kark i przytrzymuje az sie uspokoi. W wydaniu ludzkim wyglada to
            tak. Szczeniak cie gryzie - ty piszczysz i skomlesz - powinien zareagowac,
            jesli nie to piszczysz jeszcze raz i lapiesz go za kark, delikatnie szarpiesz
            raz i przytrzymujesz przy ziemi (na boku) az sie uspokoi. Ta metoda jest
            wykorzystywana przez treserow w szczegonosci u psow nadpobudliwych i bardzo
            zaczepliwych. Napewno nie zadziala od razu ale po 2,3 w wyjatkowych przypakach
            po dluzszym czasie ale opwinno zadzialac. Dodatkowo psiak gryzie bo go
            zabki 'swedzA' kup mu gryzak najlepiej jakis sznur w sklepie zoologicznym zeby
            mogl go szarpac (sam) i "regulowac" sobie zabki.
            • agaaga001 :) 25.01.07, 13:40
              no wiec tak.... psiak posiada gryzaki, ma pileczke, ma taki piszczacy gryzak
              ktory wyglada jak udko kurczaka.... bawi sie tym..... ale woli recesmile

              tak probowalam wydawac z siebie odglosy piszczenia, placzu itp. hmm.... na
              chwile przerywal, popatrzyl sie na mnie jak na "glupka" no i zaczynal od
              poczatku, z tym przyciskaniem do ziemi, w chwili obecnej to stosuje, jak dobrze
              pamietam to od 3 dni... hmm.... efekt... jesli sie uspokoi, to kombinuje jak
              sie zemscic... i np. ziagnie z obrus.... albo gryzie cokolwiek innego....

              taki glupol probuje za wszelka cene potem zwrocic swoja uwage.... ma tendencje
              do obrazania... jak sie na niego "nakrzyczy" obraca sie na "piecie" i nie
              zwraca uwagi juz na mnie, i zaczyna zaczepiac kogos innego w domu...

              ale powiem Ci ze i tak zauwazylam postepy u niego, gryzie dosc sporo, ale i tak
              coraz mniej w porownaniu z tym co bylo na poczatku...

              • ddb2 Re: :) 25.01.07, 13:53
                Nie ma co przesadzac ze sterylnoscia, pies musi sie uodpornic, a jak bedziesz
                go przed wszystkim chronila, to niby jak tego ma dokonac. To samo zreszta
                dotyczy ludzi. Jesli nie bedziesz przesadzac, a masz dzieci, to uodpornia sie
                na alergeny pochodzace od psa i zmniejszy sie ryzyko wystapienia alergii i
                astmy.
                Z grzybami to jest tak, ze zarodniki sa wszedzie. I tylko od odpornosci
                organizmu zalezy, czy zachoruje na grzybice czy nie.
                • agaaga001 .... 25.01.07, 14:14
                  co do sterylnosci.... chyba za mocnego slowa uzylam....nie chodze pomieszkaniu
                  i nie odkazam kazdego miejsca... poprostu zachowuje czystosc.... co do jego
                  odpornosci... on pochodzi z bardzo licznego miotu (11 szczeniat) i byly one
                  karmione z butelki... ma wczesny system szczepien, czy jak to sie tam
                  nazywa.... czyli w 5 tygodniu dostal 1 szczepionke odpornosciowa, wczoraj
                  dostal druga a za 3 tygodnie dostanie 3.... zle mu nie ma, dostaje i karme
                  PURINA, a od czasu do czasu domowej roboty ryz na wywarze ze skrzydelek
                  kurczaka, apetyt mu dopisuje, wiec ogolnie jest zdrowy jak ryba.... no ale to
                  dziadostwo si epojawilo na jego lapkach.... zobaczymy czy poskutkuje ten
                  preparat weta...

                  psiak w sumie to i tak za czesto sie tymi zabawkami nie bawi.... woli np.
                  kapcie, buty domownikow, albo nasze recesmile

                  no ale chyba masz racje, wycofam mu z zabawy te piszczace udko kurczaka....
                  zostawie tylko pileczki ktore nie wydaja odglosow

                  dziekuje bardzo za poradysmile to moj pierwszy psiak no i wielu rzeczy jeszcze nie
                  wiem.... czytam wszystkie mozliwe ksiazki, wszystkie mozliwe strony internetowe
                  o wychowaniu psow, o domowej "tresurze" itd.

                  tak wiec jeszcze raz dziekuje za pomocsmile
              • paenka Re: :) 25.01.07, 14:05
                No to juz ci mowie dlaczego tak zaciekle gryzie. To dlatego ze te pileczki
                piszcza, i twoje piszczenie nie robi na nim wrazenia.
                To jest wlasnie blad producentow z tymi piszczalkami. Pies Bawiac sie zabawką,
                ktora piszczy jest pobudzony i jeszcze zacieklej ja gryzie. Ja ze wszystkich
                zabawek mojego psiaka powypychalam te piszczalki.
                • paenka Re: :) 25.01.07, 14:10
                  A no i dalszy wywod. Wyczytalam to w jakiejs ksiazce. Ze pies zaciekle bawi sie
                  zabawka piszczaca i jest tym uradowany bo w jego instynkcie tkwi ofiara ktora
                  zagryzana kwiczy (LOL -> w szczegolnosci rasy agresywne, ale pies to pies
                  kiedys zeby przezyc musial zabic) Dlatego pies zaciekle gryzie piszczalki. Gdy
                  psy byly "dzikie" to taka agresja byla pozadana cecha, nawet jesli odbijalo sie
                  to negatywnie na braciszkach i siostrach a mama uczyla ze rodzenstwa nie nalezy
                  zaczepiacwink. Bo wiadomo silniejszy i bardziej agresywny dominuje i ma wieksze
                  szanse na przezycie. Ale obecnie pies juz jest udomowiony i ta cecha jest
                  niepozadana, uznawana za negatywna dlatego te instynktowne zachowania
                  trzeba "tepic" a raczej wygluszac przez wlasnie dawanie do zabawy rzeczy, ktore
                  nie piszcza i uczenie psa ze jak ty piszczysz to źle sie zachowuje.
    • agaaga001 ehhh 25.01.07, 14:26
      troche si eobje o te zmiany na jego lapkach, i z tego co widze to zaden z
      waszych psiakow nie mial takiej przypadlosci...

      a jeszcze takie pytanie czy moj labek ni ejest za chudy, wyglada zdrowo, czyli
      wyczuwalne ma zebra, brzuchol mu wisi (bez przesady nie jest olbrzymi) karmie
      go 3 razy dziennie o 6 o 12 i o 18, kupe tez zdrowa robi, i czasami tak duzo ze
      sie zastanawiam gdzie mu sie to miesci....

      ale tak czytalam ta wage podana na labrador.pl i 3 miesieczny szczeniak
      powinien wazyc ok 11 kg, a moj ma 2 miesiace i wazy 7,5

      • ddb2 Re: ehhh 25.01.07, 15:01
        Lekarz nie mial zastrzezen? No to sie nie martw o wage. Teraz jest czas, gdy
        twoj psiak blyskawicznie rosnie i przybiera na wadze. Zrob mu zdjecie, zapisz
        jego wage. Za miesiac powtorz to wszystko. Zadziwisz sie jak sie zmieni i ile
        przybedzie mu masy. Wcale niewykluczone, ze w wieku 3 m-cy bedzie wazyl wiecej
        niz 11 kilo.
        I pamietaj: lepszy szczuply niz za gruby, bo potem przez cale zycie musialby
        walczyc z nadwaga.
        Co do zabawek, to ja jeszcze dorzuce o pileczkach tenisowych. Nie nadaja sie
        dla psow, sa nasaczane trujaca substancja, a pies przeciez trzyma pilke w pysku.
        • paenka Re: ehhh 26.01.07, 18:01
          Moj Kaiser w wieku 2 miesiecy tez wazyl ok 7,5 - 8 kg a teraz wazy 40 kg big_grin

          z tymi zmianami na lapach to naprawde musi sie lekarz wypowiedziec, moj kaiser
          ma na lokciach modzele (chyba tak sie to nazywalo) ale to jest normalne u
          ciezkich psow ktore pokladaja sie na twardych powierzchniach i przy wstawaniu
          podpieraja sie lokciami. Tylee ze u malego psa to raczej nie to, bo kaiserowi
          sie to zrobilo dopiero jak juz wazyl te 40 kg i w okresie letnim sa wieksze a
          zima mniejsze i zarastaja sierscia.
          • ddb2 Re: ehhh 26.01.07, 22:55
            Zgadza sie.
    • agaaga001 Re: co to moze byc? 02.02.07, 14:13
      na jakiejs stronie internetowej (tylko nie pamietam na jakiej, skleroze mamwink)
      znalazlam opis grzybicy u psa, i w sumie musze przyzac ze weterynarz mial
      racje, moj psiak ma poczatki grzybicy na lapkach....

      wiec jak ktoremus z waszych labkow zrobi sie to co mojemu (okragle placki bez
      siersci z czyms co przypomina strupek) to ma grzybice....

      pozdrawiam smile

      • kamro79 Re: co to moze byc? 08.02.07, 12:54
        grzybica świeci w świetle ultarfioletowym- to najprostszy sposób jej wykrycia,
        bo hodowanie grzybów w laboratorium trwa ok 3 tygodni.
        a jesli nie grzybica to jeszcze może być nużyca lub świerzb- ich objawem tez
        jest wypadanie sierści ale nie ma przy tym strupków.
        • agaaga001 Re: co to moze byc? 08.02.07, 13:41
          nuzyca to nie jest, ze wzgledu na to iz zaczyna si eona od pyszczka, a
          dokladnie od oczu a moj psiak ma to na lapkach, hmmm tez na samym poczatku
          myslalam ze to nuzyca, ale weterynarz z miejsca to wyklluczyl.... nie no to
          pewni ebedzie ta grzybica, ale kurcze blada ten preparat jaki on przepisal ni
          epomogl, znalazlam nowa plamkesad dobrze ze 13 idziemy do kontroli ehhhsad mam
          nadzieje ze nei przepisze kolejnego specyfiku nie przeprowadzajac porzadnego
          badania...
    • paulina19885 Re: co to moze byc? 03.02.07, 13:56
      Witam Cie!!!Jesli chcesz dowiedziec sie wiecej na temat tych fajnych psiakow
      napisz do mnie na adres paulinaS1988@interia.pl a napewno odpisze i sprobuje
      pomoc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka