Dodaj do ulubionych

Wróciłam

24.08.07, 23:48
z Łeby.
Widziałam dużo labów, widac że to popularna rasa. Ale tak na uszko powiem wam, że te nasze forumowe sa najładnieszje;p

Ależ się stęskniłam za sowim piesiemsmile on chyba tez bo jak nas zobaczył na podjeździe to po podejściu do barierek balkonu próbowął nas łapami "nagarniać" jakby to cos miało dać. Pirerwszy kontakt, jakby przykucnął na łapach skulił się, skurczył, ogonem machał jak oszalały, uszy mu obwisały i ocierał się w takiej dziwnej skeconej formie o nogi, mlaskając przy tym jęzoremwink Po chwili porwał przywieziony specjalnie dlań kij z nad morza i rozpoczął swe honorowe szaleńcze rundki po ogrodzie wokół nasbig_grin

No dobra, za forumowiczami też się stęskniłam. I miło się zaskoczyłam, gdy okazało się, że opo tym tygodniu odcięcia od interentu na forum naprawdę się działo. Wniosek... udało się nam je ożywićsmile NIe zabijmy go !! big_grin

Jedyny żal to, coś mi net słabo chodzi i neistety nie chca mi się ładować świeże fotki waszych labiszonówsad
Obserwuj wątek
    • kawuel Re: Wróciłam 25.08.07, 18:50
      paenka napisała:
      > Jedyny żal to, coś mi net słabo chodzi ...

      Pewnie przez ten tydzień Twój net zaśniedział, i trzeba go teraz
      intensywnie używać żeby się przepchał smile
      A dlaczego nie zabrałaś ze sobą swojego Kajzera do tej Łeby?
      Napewno miał by ogromną frajdę z morskich kąpieli, i długich
      spacerów po plaży.
      • paenka Re: Wróciłam 25.08.07, 20:57
        Kaisera nie zabrałam z kilku powodówsad
        1. Mój chłopak miączałby mi, że nie może pójśc gdzieś tam bo jest Kaiser...wiem wiem w przyszłym roku liczy się tylko Kaiser i bede miala wszystko w d*** najwyżej pojedziemy sami.
        2. Jechał z nami już jeden pies, York dziewvczyny mojego brata, któa jest strasznie rozpuszczona i grymaśna i powiedziała, że bez psa nie jedzie a niestety Stich nie lubi Kaisera i warczy na niego strasznie ttakże kocioł byłby w aucie straszny.
        3. Wracał z nami szczeniak amstaffa dla znajomego dziewczyny brata, która znowuż zrozbiła ultimatum.

        Tak wlasnie wybralam mniejsze zlo. ALe nie bede cale zycie tak ustepowac...tylko tym razem.

        Inna sprawa, ze w Łebie nigdy nie byłam i w zasadzie nie wiedziałam jak to jest z psami nad polskim morzem. Czy ludzie tolerują je na plazach i czy w ogole jest jakas plaza boczna gdzie mozna z nimi isc.
        • kawuel Re: Wróciłam 25.08.07, 22:00
          paenka napisała:
          > ...w Łebie nigdy nie byłam i w zasadzie nie wiedziałam jak to jest
          > z psami nad polskim morzem. Czy ludzie tolerują je na plazach i
          > czy w ogole jest jakas plaza boczna gdzie mozna z nimi isc.

          Ja kiedyś jeszcze za komuny byłem kilka razy nad polskim morzem i
          widziałem dużo psów biegających samopas po plaży. Najlepsza jazda
          była wtedy gdy taki duży pies z długą sierścią po wyjściu z morza
          biegł między opalających się ludzi, i tam otrząsnął się z zimnej
          wody na rozpalone słońcem ciała leżących w błogim spokoju
          plażowiczów. Ich reakcji oraz słów które padały nie da się tutaj
          zacytować ze względów regulaminowych.
          Od tamtej pory wiele się w Polsce zmieniło, przypuszczalnie także
          pod względem rygorów obowiązujących na polskich plażach, ale z tego
          co wcześniej napisałaś wynika, że raczej nikt ich nie respektuje.
          • gabi683 Re: Wróciłam 25.08.07, 22:12
            Fajnie ze juz jestes szkoda tylko ze Twój labus musiala ustapic tej
            malej szakalicywink
            Nie lubie tych małych szczotek z kitkami pelno ich nad morzem kiedy
            i my bylismy ta rasa zrobila sie strasznie popularna.
            • paenka Re: Wróciłam 25.08.07, 23:10
              No dokładnie najwiecej w Łebie było labów i yorków. Niestety laby były z widocznymi wadami, albo jakiś albinos z chorymi tylnymi łapami (sztywna tylna, utykajaca łapa), albo jakieś coś pomiedzy labem i goldenem zw wzgledu na siersc....no ale kilka bylo naprawde ladnychsmile piekny czarny lśniący lab w porciesmile cudownysmile

              A tych yorków to po prostu co krok, na raczkach u jakiejś paniusi z kokardkami we wlosach (tzn psich wlosach). "NAsz" Stich (tak sie zwal) rowniez miał czerwoną kokardkę....dziwny ten pies wszystkich zza parawanu obszczekiwał....takie małe g***enko. GRzywacz chińśki też był :] "piekny" pies....wyglądał jak opalona blondynka big_grin biale pukle na czubku i taka ciemna skóra;p ALe jednak Yorki zdominowały ŁEbę.

              No właśnie nie wiem jak to jest z tymi przepisami. IDziesz na główna plaże i tuż przed wejsciem jest wielka tabliczka z przekreslonym owczarkiem a na plazy masa yorkow....moze wlasciciele sa az tacy inteligentni ze postawnoili zinterpretowac ten zakaz jako zakaz wprowadzania owczarkow? bueheheh Ja to jakas dziwna jestem, za bardzo przepisow przestrzegam, po psie g**na sprzaam, nie wprowadzam i nie zabieram go na plaze publiczne, omijam lukiem tereny gdzie jest zakaz wprowadzania psow a inni sobie nic z tego nie robia i mandatów nei dostajauncertain MOja matka kiedys o maly wlos nie dostala mandatu za puszczanie szczeniaka - Kaisera za walem rzeki poza miastemuncertain a w parku nie opodal dzieciaki mialy poprzywioazywane owczarki niemieckie do sanek i nicuncertain

              D*pa jestem i tyleuncertain
            • paenka Re: Wróciłam 25.08.07, 23:12
              aaa i jeszcze jedno...kiedys pisalam ze KAiser wylecial z krzaków nad JEziorksiem z pielucha zas**aną w pyskuuncertain i wiecie co....w Łebie prz dosłownie każdym zejściu na plazę w lesie, nie w koszu ani w poblizu kosza, widzialam kilka takich dorodnych pieluchowych okazówuncertain ja to chyba wniosek jakiś złoże o nakładanie mandatów na takich rodzicówuncertain o dzieci to się kurna troszcza a psa , który zje to g*** to już nie .....wrrrr
              • gabi683 Re: Wróciłam 26.08.07, 09:10
                Wiesz co na nie ktorych nie ma rady pansia plastikowa z mał gadzina
                na rekach .Pozatym Ja zawsze chodzeiłam z psem na plaze w miesca
                wyznaczone ,g..wienk sprzatam po swoim Raokusiu.Ech szkoda słów...
    • a-siek Ja byłam z Cocolinką w Jastrzębiej Górze 26.08.07, 11:30
      i miałyśmy /ona nie ja smile / trzy propozycje matrymonialne w trzech
      kolorach absztyfikanta. Pełen wybór smile
      I każda z zalotnym westchnieniem: "Ale fajne czekoladki by z tego
      wyszły.
      Masz rację. Labradory to modna rasa. Jest ich sporo i wszytskie mają
      jedną wspólną cechę. Na widok morskich fal dostają bzika.
      Kij, woda, kij, woda ... mojej w którymś momencie już się trzęsły ze
      zmęczenia łapy, a jeszcze rozglądała się kto by jej kijka wrzucił do
      morza.
      • gabi683 a-siek -czytam Twoj blog i natknelam sie na to:) 28.08.07, 09:53
        NANCY SINATRA summer wine 1967
        Nie słyszlm w tej pierwszej wersji i na 100% jest lepsza od jej
        nowego wykonnia-dziekuje wink
        Sorrki ze ne na temat zaczełam ale nie moglm sie powsztrzymac smile
        Moje a nie Twojewink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka