Dodaj do ulubionych

Nadaje się...?

15.10.07, 14:48
Mieszkam w ok 60 m mieszkaniu razem z mlodsza siostra i
rodzcami...zastanawiamy sie nad kupnem labradora. Jednak moja mama
uważa że jest to za duży pies do naszego mieszkania. Co wy o tym
myslicie? Chcialabym tez napisac ze nie mieszkamy w centrum miasta
tylko bardziej na uboczu skad blisko mamy do pol czy innym miejs na
spacery z psem..
Obserwuj wątek
    • kawuel Re: Nadaje się...? 15.10.07, 18:38
      mrsdarkchocolate napisała:
      > Mieszkam w ok 60 m mieszkaniu razem z mlodsza siostra i
      > rodzcami...zastanawiamy sie nad kupnem labradora. Jednak moja mama
      > uważa że jest to za duży pies do naszego mieszkania.

      Labrador moze mieszkac nawet w mniejszym od waszego mieszkaniu. Z
      tym nie ma problemu, natomiast im wieksze jest mieszkanie tym bedzie
      wiecej sprzatania po psie, bo jego siersc rozniesie sie w calej
      przestrzeni mieszkania. Wszystko wiec zalezy od tego czy bedziecie w
      stanie zaakceptowac te dodatkowe obowiazki lub zrezygnowac z
      czystosci w domu, bo zakladam ze ja obecnie utrzymujecie.
      Lokalizacja poza centrum miasta jest niewatpliwie duzym plusem, gdyz
      labradory potrzebuja duzo ruchu i przestrzeni do wyzycia sie. Samo
      mieszkanie nawet najwieksze im tego nie zapewni.
    • moonalisa Re: Nadaje się...? 17.10.07, 14:02
      Jestem innego zdania.Labrador,to pies o duzym temperamencie.Bardzo
      silny,niezbyt karny/jak np:owczarek niemiecki/,wylewny, co jest czasami
      uciązliwe szczególnie dla osób ,które nie mają duzo siły.Weż też pod uwagę,ze
      zdarzają się sytuacje ,ze to Twoja mama bedzie musiala z nim wychodzic ,co moze
      byc dla niej bardzo trudne/nie utrzyma psa na smyczy,lub ją przewróci/Labrador
      musi się wybiegac,aportowac,gonić itp,to nie jest spokojny piesek, ktory bedzie
      zadowolony z samego faktu pochodzenia na smyczy po trawniku pzred
      blokiem.Labradory świetnie nadają sie dla aktywnych osób .Wydaje mi się ,ze
      Twoja mama ma rację,ze zgadzając się na takiego psa.Może pomyślcie o jakimś
      mniejszym ,spokojniejszym psie/spaniel,basset,sznaucer,pinczer śr.,beagle
      itp/Bliskosc pól i możliwosć wybiegania się ,bedzie duzym atutem dla tych
      ras/zresztą dla kazdego psa/.Zdaję sobie sprawę ,że jest to rasa obecnie bardzo
      modna ,labradory nie są klopotliwe w utrzymaniu,maja dobre ,pogodne usposobienie
      ,ale wychowanie labradora naprawdę nie jest łatwe,gdyz to wulkan energii o
      niszczycielskich zapędach.Zyczę trafnego wyboru.
      • mawgocha Re: Nadaje się...? 17.10.07, 14:37
        Nie przesadzaj, prosze... To jest duzy i silny pies, ktoremu trzeba
        poswiecic duzo uwagi, a rozmiar mieszkania nie ma tu nic do rzeczy.
        Jest to tez pies ktory sie szybko uczy, wiec wcale nie musi ciagnac
        i byc za bardzo wylewny jesli bedziesz wiedziec jak z nim
        postepowac.
        Wymieniłas tutaj rózne rasy psów jak by one nie mialy znaczenia.
        Kazda rasa jest inna, z kazdym trzeba inaczej postepowac, kazda ma
        inny temperament. Spaniel, beagle czy sznaucer ????? Co to bzdura.
        Mysle, ze jak bedziesz poswieac duzo czasu swojemu psu i szkolic
        go,to nie bedziesz miał z nim wiekszych problemów. Oczywiscie
        posiadanie psa wiąże sie z ogromna odpowiedzialnoscia i wieloma
        wyrzeczeniami. Przed kupieniem psa poczytaj o labach i innych
        rasach: jakie sa, co lubia, na co sa narazone itp.
    • moonalisa Re: Nadaje się...? 18.10.07, 00:29
      Nie pzresadzam.Realnie ostrzegam założycielkę postu o wadach/i
      zaletach/labiszonów.I nie zaprzeczaj ,jakoby przestrzeń na ktorej żyje duzy
      pies nie ma znaczenia. , sama przyznasz ,ze "komfortowiej" jest psu i
      człowiekowi na większej przestrzeni,niż np:w kawalerce/Weż pod uwagę osobę
      starszą ,która może mieć trudnosci w prowadzeniu labladora,nie umniejszając nic
      z jego inteligencji.Nie rozumiem ,czemu inne rasy jak sznaucer ,czy beagle są
      Twoim zdaniem nieadekwatne??? To teraz też bardzo modne rasy,bardziej chyba ze
      względu na swoje rozmiary, odpowiednie do mieszkania w mieście.Rasy które
      wymienilam,są rasami bardzo temperamentnymi i aktywnymi,a także
      inteligentnymi..Często widzę w mieście otluszczone,smutne labladory z
      melancholią patrzące na wypielęgnowane trawniki,gdzie chętnie by sobie
      pohasały...no,ale nie mogą....Tryb zycia ich włascicieli, robi z nich duże,
      ociężałe psy kanapowe,których jedynym zadaniem jest umilanie życia i
      podniesienia pretsiżu ich włascicieli w oczach sąsiadów i przechodniów.Mam
      nadzieję,że Ty posiadasz psa nie tylko z tych pobudek. Czasami też od tresury
      ,ważniejszy i wystarczający , jest ten nieuchwytny/dla obserwatora/ związek
      ,który łączy psa z człowiekiem,dlatego nie każdego interesuje szkolenie i ślepe
      posluszeństwo jego zwierzęcia.Mam nadzieję,ze rozumiesz o co mi chodzi.
      • mawgocha Re: Nadaje się...? 18.10.07, 11:55
        Kazda rasa ma wady i zalety, dlatego przyszly wlasciciel psa
        powinien najpierw poznac dana rase (poczytać, popytac) zanim go
        kupi.
        Pytanie było czy lab nadaje sie do malego mieszkania. Podałas kilka
        ras, ktore nie maja ze soba nic wspolnego, oprocz tego ze sa psami.
        Nie mozna wybierac psa, ktory jest teraz modny. Trzeba wybrac psa,
        ktory najbardziej odpowiadałby moim zwyczajom, np. nie wolno zamykac
        psa pasterskiego w mieszkaniu. Beagle jest naprawde trudnym psem, i
        wiem to z autopsji i z opinii szkoleniowcow i nawet mysle ze do
        dzieci sie nie nadaje, ale to juz temat na inny post. Zakladasz ze
        beaglowi czy sznaucerowi bedzie lepiej w malym mieszkaniu niz
        labowi?? To nie ma znaczenia. Znaczenie ma to ile sie przebywa z
        psem, ile pies jest na dworzu (nie sam w ogrodzie tylko), co tam
        robi, czy wykorzystuje swoje predyspozycje, ile i jak spal swoja
        energie.
        Nieporownuj ludzi do psow, bo psu naprawde do szczescia nie potrzeba
        wiele, a napewno nie wielkie mieszkanie. Powiem wiecej pies na malej
        przestrzeni czuje sie bardziej bezpiecznie, szczegolnie jak jest sam
        ( a to czasami jest nieuniknione). Nie mowie tu o klatce, w ktorej
        pies sie ledwo miesci.
        Jesli chodzi o otłusczone laby w miescie to kolejna bzdura, bo
        zakładasz, ze tylko w mieszcie sa tłuste laby. Przeciez ich tusza
        nie zalezy od tego czy mieszkaja w malym czy duzym mieszkaniu, czy
        nawet maja do dyspozycji ogrod. Ich tusza własnie zalezy od trybu
        zycia ich wlascicieli, a nie od wielkosci mieszkania w ktorym zyja.
        Podsumowując (bardzo generalnie): nie wybiera sie psa bo jest ładny
        czy łagodny, wybiera sie psa, ktory odpowiadałby mojemu trybowi
        życia, czy jestem gotowy zając sie psem przez ok. 15 lat, gotowy do
        wielu wyrzeczeń. Jesli pies jest do czegos stworzony to trzeba mu to
        udostepnic (bo predzej czy pozniej instynkt psa sie odezwie). Laby
        moga zyc w malych mieszkaniach, pod warunkiem, jesli zapewni im sie
        odpowiedni spacer, zajecia, zabawy, pozywienie itp (ale to dotyczy
        wiekszosci psow).
        • paenka Re: Nadaje się...? 18.10.07, 12:20
          Jezeli moge wtracićsmile
          Beagle, bardzo tenmperamentny piesek, rzezcyuwiscie trudniejszy od labow. Basset...to napewno nei jest maly pies, nie jest anpewno mniejsze. Ma tyle samo o ile nie wiecej sily niz lab a jesli chodzi o ich mase to roznia sie tylko tym ze basset ma krotkie nogi ale cielska porownywalnie duzo jelsi nie wiecej co u laba wiec w przypadku prowadzania go na smyczy sila zrywu takiego psa jest ogromna. Niedawno widzialam jak taki basset rzucal sie na smyczy :] Niby siedzial sobie grzecznie przy drzewku a gdy podszedl i nny pie sto po prostu jak jakis rozjuszony nosorozec zaczal sie miotac i rzuca. To nie jest wbrew pzoorom milusi, ospaly pies smile Choc nie mowie ze przez wiekszosc czasu taki nie bywawink To [po prostu uspiony wulkan energi smile

          Lab o ile to rzeczywiscie nie jest mieszkanie takie, ze w przedpokoju przeciskasz sie z druga osoba spokojnie sobie poradzi. Najwazniejsze aby pies mial zagwarantowane stale jego wlasne miejsce, z ktorego nie bedzie przeganiany.

          Skad wiesz moonalisa ze jej mama sobie nie poradzi z tym psem? Ja np mam 164, waze ok 55 kg i lepiej radze sobie z moim sporym okazem laba (ktory jest naprawde, jest temperamentny) niz moj tata ktory wazy 120 kg. Nie chodzi o krzepe, tylko o technike ktorej nauczysz sie np na skzoleniu. Z reszta nie wszystkie laby wymagaja tej techniki, niektore sa takie usluchane i grzeczne ze po prostu nieodstepuja od nogi. Wszystko zalezy od charakteru psiaka na jakiego trafi.

          Najlepiej niech znajdzie jakiegos labradora i sprobouje przejsc sie z nim na spacer.

    • moonalisa Re: Nadaje się...? 18.10.07, 14:07
      Szanowne moje przedmówczynie.Macie i nie macie racji.Oczywiscie ,ze psa powinno
      sie wybierac nie dlatego ,ze jest modny.....ale tak zazwyczaj jest!Zauważcie,ze
      labiszony są od jakiegoś czasu bardzo modne,ludzie kupując je ,napewno nie
      kierują się swoją aktywnoscią fizyczną,ale ich spolegliwym charakterem i
      wyglądem,prostym utrzymaniem,oraz dobrą opinią o braku agresji/co niestety nie
      zawsze jest prawdą/.Piszę o labradorach poslusznie idących po betonbowych
      chodnikach w mieście,gdyz mam tą przyjemność ,ze mój labek ,ma możliwosc
      wybiegania sie po plazy nad morzem i widzę jaki jest szcześliwy.Poprostu mi ich
      żal!Jeśli chodzi o poczucie bezpieczeństwa,to z tego co zauwazylam ,duże i
      energiczne psy w małych pomieszczeniach mają skłonnosci niszczycielskie;psy
      małych ras faktycznie wolą ograniczoną przestrzeń,dającą im poczucie
      bezpieczeństwa/dlatego tez czesto kocyk,ubranko,przytulna budka itp- je uspokaja /
      Porównuję psa i człowieka?{!!!} Ależ pies jest istotą tak samo jak my,uczuciową
      nie mówiąc już ,że ma duszę....dlaczego więc nie mam porównywać?Mechaniczne
      traktowanie psa i myślenie ,jakoby dla zaspokojenia zycia emocjonalnego,miało
      by mu wystarczać tylko i wyłącznie nasze towarzystwo jest mylące. Kazdy pies w
      mniejszym lub większym stopniu,potrzebuje /tak jak my-ludzie/kontaktu z
      przedstawicielem swojego gatunku,dlatego tak ważne są spotkania z innymi psami
      na spacerach. Samo czytanie książek specjalistycznych nic nie daje,jeśli nie
      jest to poparte własną praktyką i obserwacją.Paenko,czy widzialaś kiedys
      starszą osobę/załóżmy ,że po 60/ ,spacerującą z labradorem????Bo ja nie....Rasy
      ,które wymieniłam przykładowo ,tak naprawde wiele sie nie różnią i lepiej szukac
      wspólnych cech ,niż wyłuskiwać wyolbrzymione różnice między nimi,bo w końcu się
      okaże ,ze żadna w/w rasa psa nie nadaje się do mieszkania w mieście/w Japonii i
      w nowoczesnych krajach azjatyckich przepisy mówią ,iż w mieście można trzymac
      tylko malutkie pieski do 30 cm wysokości w kłębie/.Poczekajmy jak za parę lat
      ,ten przepis wejdzie i u nas smile
    • erykczarny Re: Nadaje się...? 19.10.07, 11:48
      wedłuk mnie masz dobre warunki dla labka - te pola, te lasy itp.
      ja mam podobne warunki - ale centrum małej miejscowosci - 150m do jeziora - i
      przy jeziorze jeden "park" - a w weeckend poza miasto na pole, do lasu, - tam
      bynajmiej moj jlabek nie wciąga kup i tym podobnych rzeczy smilesmile
      • ariella Re: Nadaje się...? 19.10.07, 15:11
        moja suka w domu (duzym)to zwykle lezy pod kanapa, albo w swoim
        lozeczku, wiec podzielam, ze mieszkanie typu 60 metrow to spoko,
        przeciez nie tu bedzie biegala. Liczy sie wybieg - a to juz sama
        ocenisz. Natomiast co do kwestii mamy i ew ciagniecia to to jakis
        absurd jest. Pies nie ma prawa nikogo ciagnac, ale tego trezba go
        nauczyc, najlepiej na szkoleniu. Obecnie jestesmy na etapie uczenia
        mojej suki nie ciagniecia smyczy, kiedy prowadzi ja moj dwulatek, co
        jest strasznei trudne, bo ona oczywiscie zadnego respektu przed nim
        nie czuje i dziala to, a i tak z grubsza, tylko wtedy gdy ja ide
        obok nich, ale cwiczymy. Moaj suka, ktora byla szajbnieta w mlodosci
        na maksa teraz na rownaj chodzi przy nodze bez smyczy i nic jej nie
        wyrwie, no czasem odleci do innego psa, ale na hukniecie glosem
        wraca z podkulonym ogonem. Ale to pol roku szkolenia dwa razy w
        tygodniu, bez wagarowania. Warto bylo.
        • gabi683 Re: Nadaje się...? 22.10.07, 10:02
          ariella napisała:

          > moja suka w domu (duzym)to zwykle lezy pod kanapa, albo w swoim
          > lozeczku, wiec podzielam, ze mieszkanie typu 60 metrow to spoko,
          > przeciez nie tu bedzie biegala. Liczy sie wybieg - a to juz sama
          > ocenisz. Natomiast co do kwestii mamy i ew ciagniecia to to jakis
          > absurd jest. Pies nie ma prawa nikogo ciagnac, ale tego trezba go
          > nauczyc, najlepiej na szkoleniu. Obecnie jestesmy na etapie
          uczenia
          > mojej suki nie ciagniecia smyczy, kiedy prowadzi ja moj dwulatek,
          co
          > jest strasznei trudne, bo ona oczywiscie zadnego respektu przed
          nim
          > nie czuje i dziala to, a i tak z grubsza, tylko wtedy gdy ja ide
          > obok nich, ale cwiczymy. Moaj suka, ktora byla szajbnieta w
          mlodosci
          > na maksa teraz na rownaj chodzi przy nodze bez smyczy i nic jej
          nie
          > wyrwie, no czasem odleci do innego psa, ale na hukniecie glosem
          > wraca z podkulonym ogonem. Ale to pol roku szkolenia dwa razy w
          > tygodniu, bez wagarowania. Warto bylo.

          sorry to ten pies jakis horror przeszedł .Pies po szkoleni nie
          powinien sie bac i jakieś rycznie na psa juz całkiem odpada .No ale
          to moze technika grozy ,dziękuje ale Nasz Roki byl na szkoleniu dwa
          tygodnie i bez warcznia i strach przychodzi chodzi przy nodze podaje
          łape siada ,kladzie sie trktuje to jako zabawe a nie ze MUSI
          • paenka Re: Nadaje się...? 22.10.07, 12:01
            Gabi z tym "ryknieciem" to niestety musze sie zgodzic. Na niektore psy trzeba. Np na mojego bo on sobie potrafi w najlepsze miec w dupie to co do niego po dobroci sie gadasuspicious i nie dzialaja zabawki, smakolyki itp. To jest indywidualista. Nie chodzi o darcie sie w nieboglosy i robienie psu awantury tylko o stanowcze zakomunikowanie psu swojego stanowiska. A ty myslisz ze w stadzie to zwierzeta sie liza jak ktores cos chce od drugiego albo jak mu nie pasuje? Nie! Tam jest gorzej bo jak pokazanie zebow (zastraszenie) i warzczenie nie zadziala, to juz ida w ruch zeby. Przeciez my sie ograniczamy tylko do rykniecia:]

            A twoj ROki to jaki dorosly juz jest? Bo sorki umknelo mi gdzies.
    • paenka Re: Nadaje się...? 19.10.07, 18:32
      generalnie chodzi o to ze dla psa nie jest wazne czy wyspi sie na 2 m2 czy na 40 m2. Dla psa szczescie to jest -towarzystwo ludzi, -mozliwosc wyhasania sie a tego raczej czy w malym czy w duzym mieszkaniu nie zrobi wiec tutaj po prostu idzie sie na spacer.
      • ariella gabi... 23.10.07, 16:57
        twoje przekonanie o tym, ze twoj Roki jest geniuszem prawde mowiac -
        rozczula mnie. pamietam, ze sama tak myslalam o mojej suce, jak byla
        mloda, jak nauczyla sie dawac lape, etc. Po dwutygodniowym szkoleniu
        pies moze lapie komende i potrafi dac lape i pewnie traktuje to jak
        zabawe, ale sek w tym, ze przychodzenie na komende to nie jest
        zabawa. To jest absolutny MUS, on MUSI i to nie dlatego, ze ja mam
        takie widzimisie, tylkko dla mojego i jej bezpieczenstwa i ogolnych
        zasad podporzadkowania w stadzie, a tutaj, sorry, rzadze ja. Jesli
        twoj pies traktuje twoje polecenia jak zabawe to to jest dobre na
        etapie szczeniaka (ktorym podejrzewam twoj pies jest). Dopoki nie
        przekonasz sie, ze twoj pies reaguje na twoje komendy absolutnie
        automatycznie, jak robot, dopoty nie bedziesz mogla byc pewna jego
        reakcji. Owszem, w przypadku labradora mozesz nie miec nad nim
        calkowitej kontroli, ale w przypadku innych ras to oblig. Labrador
        raczej nie rzuci sie na dziecko, bo cos tam mu sie uwidzi, ale moja
        suka rzucala sie na dzieci bo chciala sie z nimi bawic, przewracala,
        lizala, matki sie darly, ja sie darlam, koszmar. W tej chwili w
        zyciu tego nie zrobi, wlasnie dlatego, ze wie, ze jesli ja do niej
        mowie, albo krzycze na nia, to to jest na powaznie, a nie w zabawie.
        W zabawie pies ma prawo cie nie sluchac. Nie wiem, czy wyrazam sie
        jasno, ale ja zupelnie nie wierze w to, ze mozna ulozyc kadzego psa
        (bo jakies pewnie tak) proszeniem, zabawa, nagradzaniem etc. A juz
        na pewno gdyby psy czuly respekt przed wlascicielami, to byloby
        mniej tragedii.
        I naprawde nie uwazam, ze moja suka przeszla horror, a juz zwlascza
        jak na nia rykne. Podniesienie glosu jest dla niej sygnalem, ze tto
        co robi, jest przeze mnei nieakceptowalne i nastepnym krokiem bedzie
        targanie obroza lub scisniecie za ucho. E, i teraz to juz calkiem
        wyszlam na potwora...
        PS. daj znac jak idzie twoje szkolenie, bo jestem bardzo ciekawa
        postepow Rokiego (a wlasciwie twoich, bo nasza trenerka powtarzala,
        ze szkoli sie wlascicieli, a nie psy...)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka