Dodaj do ulubionych

Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy?

10.02.08, 19:09
Bardzo chcemy mieć labradora, ale mieszkamy na 4 piętrze w bloku bez
windy. Nawet czeka na nas już taka "Czarna Kulka". Wiem, że
labradory często chorują na dysplazję i słyszałam, że chodzenie po
schodach może do tej choroby przyczynić się. Czy to prawda? Nie chcę
ryzykować zdrowiem psa dla swojego chciejstwa. Proszę napiszcie mi,
czy dla tej rasy 4 piętro to duży problem.
Obserwuj wątek
    • tdzuku007 Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 10.02.08, 20:21
      Mój znajomy mieszka w takich samymych warunkach i psu nic się nie dzieje...Poza
      tym 4 piętro to żaden wysiłek dla labradora...Ja też mieszkam na 4 piętrze bez
      windy i też chcę kupić laba...Myśle że to nie są aż tak złe warunki...
      • tenshii Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 10.02.08, 20:56
        Czytając Twoją wypowiedź nasunęło mi się pytanie:
        ile lat ma pies Twojego znajomego?
        Dysplazja może się wykształcić w każdym momencie. Może być tak, że pies będzie zdrowy jako malec, natomiast w wieku późniejszym zacznie kuleć itd....
        • paenka Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 10.02.08, 22:28
          Temat wałkowanywiele razy, wystarcz przegrzebać forum i sam/a
          zobaczysz, że takich jak ty z podobnymi warunkami było wielu smile

          Apropos labradorow jako najbardziej zagrozonych psow pod katem
          dysplazji to kiedys ktoś(chyba kawuel) podał link do tabelki w
          ktorej okazuje się, ż statystycznie ujmując labradory nie sa nawet w
          czołówce psów najbardziej zagrożonych dyzplazją. Wyprzedzały go
          nawet rasy psów znacznie mneijszych. Gdzieś tam na forum jest.
          • tenshii Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 10.02.08, 22:39
            Wiesz, zależy skąd ta tabelka smile
            Ja widziałam wiele takich, na których labradory były na jednych z pierwszych miesc.
            Tak naprawdę one są orpacowywane pod kątem róznych kryteriów i w każdej jest co innego.

            Jasne jest natomiast od czego robi się dysplazja (genetyka/obciążenie stawów głównie), że labrador to duży i cięzki pies...
            Ja wolę dmuchać na zimne i zrobić wszystko, żeby pies był zdrowy.
            Dlatego np ograniczam mojej Daisy ruch - nie biega tyle ile by chciała.
            Pozdrawiam
            • paenka Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 10.02.08, 23:57
              tenshii napisała:

              > Wiesz, zależy skąd ta tabelka smile
              > Ja widziałam wiele takich, na których labradory były na jednych z
              pierwszych mi
              > esc.
              > Tak naprawdę one są orpacowywane pod kątem róznych kryteriów i w
              każdej jest co
              > innego.
              >
              > Jasne jest natomiast od czego robi się dysplazja
              (genetyka/obciążenie stawów gł
              > ównie), że labrador to duży i cięzki pies...
              > Ja wolę dmuchać na zimne i zrobić wszystko, żeby pies był zdrowy.
              > Dlatego np ograniczam mojej Daisy ruch - nie biega tyle ile by
              chciała.
              > Pozdrawiam

              WIesz ja również na samym początku, chyba przez jakiś rok to po
              prostu truchlałam jak widziałam że za dużo biega albo że są
              schody...ja go nosiłam po schodach jak wazył juz nawet ok 25 kg big_grin
              przegiełam po prostu big_grin obecnie pies "mieszka" na kafelkach i jest
              ok, wiele razy zaliczyl poslizg, nie wyrabia na zakretach no i coz,
              poki co nic mu sie przez te lat nie stalo a pies jest naprawde
              nadpobudliwy i ma za duzo energii big_grin czesto na tych kafelkach po
              prostu biegnie w miejscu....myślę, że co ma być to będzie predzej
              czy później i nie można podporządkowywać całego życia domniemaniu,
              ze pies bedzie chory. Ok licze się, że któregos dnia może się trafić
              ten pechowy moment ale równie dobrze ja mogę mieć każdego dnia
              wypadek jadąc po prostu do domu tramwajem bo a nóż motorniczemu
              odwali akurat dzisiaj...wniosek najlepiej nie korzystać. Jeśli nie
              ma się na pewne rzeczywpływu to nie można sobie tym głowy cały czas
              zaprzątać. Ale kązdy postępuje jak mu odpowiadasmile Mam nadzieję, że
              chociaż twoja Daisy jest szczęśliwa jak jej w połowie zabawy
              przerywasz albo z pola zbierasz...bo mój Kaiser to ciągle pod
              drzwiami siedzi i chciałby na pole iść.

              P.S. wyraziłam jedynie swoją opinię, nie jestem agresywnie
              nastawiona czy coś to tak w ramach wyjaśnień bo ostatnio widzę, że
              każdemu trzeba to tumaczyć wink
              • tenshii Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 11.02.08, 11:11

                > WIesz ja również na samym początku, chyba przez jakiś rok to po
                > prostu truchlałam jak widziałam że za dużo biega albo że są
                > schody...

                Mój pies nie chodzi po schodach. Wogóle smile

                ja go nosiłam po schodach jak wazył juz nawet ok 25 kg big_grin
                > przegiełam po prostu big_grin obecnie pies "mieszka" na kafelkach i jest
                > ok, wiele razy zaliczyl poslizg, nie wyrabia na zakretach no i coz,
                > poki co nic mu sie przez te lat nie stalo a pies jest naprawde
                > nadpobudliwy i ma za duzo energii big_grin

                Tak jak napisałam - nie każdy labrador musi na to zachorować. Widocznie masz to szczęście, że Twój pies mocno się trzyma i życzę Wam, żeby tak było do końca.

                myślę, że co ma być to będzie predzej
                > czy później i nie można podporządkowywać całego życia domniemaniu,
                > ze pies bedzie chory.

                Oczywiście, że nie można. Ale póki pies jest młody i jest większe prawodpodobieństwo na to, że choroba może wystąpić wolę nie kusić losu. Ale to nie znaczy, że pies ma siedzieć w miejscu, bo też mam w domu kafelki, drewnianą podłogę i też się ślizga itd.
                Może wolę dmuchać na zimne bo w przypadku mojego poprzedniego psa miałam zupełnie takie samo podejście jak Ty a teraz tego gorzko żałuję. Gdybym trochę wcześniej przejęła się tym co mu grozi na pewno żyłby do dziś. Ale wolałam myśleć, że to tylko zagrożenie i mój pies na pewno na to nie zachoruje, poza tym nie będę robić z niego kaleki i nie będę "ucinać mu jajeczek"... To było wielkim błędem.

                Ok licze się, że któregos dnia może się trafić
                > ten pechowy moment ale równie dobrze ja mogę mieć każdego dnia
                > wypadek jadąc po prostu do domu tramwajem bo a nóż motorniczemu
                > odwali akurat dzisiaj...

                Wypadek to rzecz losowa, choroba też, ale chorobie można choćby próbować zapobiec.

                Jeśli nie
                > ma się na pewne rzeczywpływu to nie można sobie tym głowy cały czas
                > zaprzątać.

                Ależ ja mam wpływ - oczywiście, że mam. Mam wpływ na to, że mój pies nie przeciąży sobie stawów w nieodpowiednim momencie. Ona jest młoda i szalona ale to nie znaczy, że wszystko na co ma ochotę jest dobre.

                Ale kązdy postępuje jak mu odpowiadasmile Mam nadzieję, że
                > chociaż twoja Daisy jest szczęśliwa jak jej w połowie zabawy
                > przerywasz albo z pola zbierasz...bo mój Kaiser to ciągle pod
                > drzwiami siedzi i chciałby na pole iść.

                Nie przerywam jej w połowie zabawy.
                Moja Daisy chodzi kilka raz na siusiu i 2 razy dziennie na spacer, na którym jest spuszczana ze smyczy - o 8 rano na godzinę i o 19 na godzinę bawić się ze swoimi przyjaciółmi. Po godzinie po prostu zapinamy psy na smycz i idziemy do domu. I uwierz mi, póki biega to biega i mogłaby jeszcze długo, ale jak ją zapnę na smycz to już ledwo idzie do domu z wywieszonym jęzorem.

                Takie ograniczenia będzie miała do pewnego czasu. Nie mówię, że przez całe życie. Póki jest młoda i mogę coś zrobić TO ZROBIĘ WSZYSTKO ABY CHOROBIE ZAPOBIEC.


                >
                > P.S. wyraziłam jedynie swoją opinię, nie jestem agresywnie
                > nastawiona czy coś to tak w ramach wyjaśnień bo ostatnio widzę, że
                > każdemu trzeba to tumaczyć wink
                • paenka Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 11.02.08, 12:15
                  No to luzsad PO prostu z poprzedniej wypowiedzi zrouzmiałam jakbyś
                  jej przerywała zaabwe tak troche na siłe smile

                  Wypadek to niby rzecz losowa tak jak i choroba ale zawsze mozna cos
                  bylo zrobic zeby temu zapobiec. W przypadku wywolalania dysplazji
                  mowa o pewnego rodzaju wypadku na sliskich kafelkach albo schodach.
                  Wiec to tez pewnego rodzaju wypadek.
                  W kazdym razie mysle ze to czy pies bedzie mial dysplazje czy nie to
                  1) sprawa genetyczna 2) przypadek W oby podpunktach czlowiek moze
                  troche dopomóc lub zapobiec, jak w zyciu. Ja chyba przestane
                  wychodzic do ludzi bo jeszcze raka pluc dostane z powodu biernego
                  palenia.
                  • ddb2 Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 11.02.08, 12:48
                    Juz niedlugo bedzie zakaz, wiec nie ma obaw.smile))
                    • paenka Troszke w temacie rozjezdzajacych sie lap :) 11.02.08, 14:06
                      www.smog.pl/wideo/16192/jak_bardzo_twoj_pies_cieszy_sie_kiedy_wracasz_do_domu/
                      • tenshii Re: Troszke w temacie rozjezdzajacych sie lap :) 11.02.08, 14:19
                        big_grin LOL
                        • paenka Jak widać laby nei muszą chodzić po schodach... 11.02.08, 14:41
                          deser.gazeta.pl/deser/1,83453,4914541.html
                          mogą latać big_grin także problem 4 pietra nie powinien być problemem smile
    • tenshii Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 10.02.08, 20:51
      Niestety to prawda. I nie chodzi tu o to, jak napisał mój przedmówca, że to dla psa wysiłek czy nie.
      Labrador to duży i masywny pies. Jest jedną z najbardziej zagrożonych ras jeśli chodzi o dysplazję.
      Jeśli piesek będzie w okresie wzrostu kości często wchodził, a co wazniejsze schodził ze schodów i tym samym obciążał swoje stawy, bardzo prawdopodobne iż nabawi się tej choroby albo przynajmniej innych schorzeń, które w późniejszym czasie będą mu doskwierać. Małym labradorom trzeba również ograniczac ruch.
      Kiedy będzie mały możesz go nosić, ale te psy szybko rosną i bardzos zybko osiągają wagę 20 - 30 kg...
      Dysplazja to choroba dziedziczona, zatem warto wziąć psa z pewnego źródła, tzn takiego w którym będziesz miała pewność, że rodzice byli badani pod kątem dysplazji i jej nie wykryto.
      Co jeszcze? Nie można rozpoznać dysplazji u 8 tygodniowego szczeniaka. Każdy labrador około 8 meisiąca życia powinien przejsć odpowiednie badania pdo tym kątem (RTG pod narkozą).

      Jeśli chcesz się jeszcze czegoś dowiedzieć pisz na gg 330954 smile
    • tenshii Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 10.02.08, 20:54
      Dodam jeszcze, że to co napisałam wyżej oczywiście nie znaczy, że Twój pies zachoruje. Musisz jednak liczyć sie z taką możliwościa i wiedzieć, że leczenie dysplazji jest bardzo kosztowne i NIGDY nie doprowadza do całkowitego wyleczenia. Pies do końca życia musi zmagać się z dolegliwościami z nią związanymi, należy ograniczać mur uch i specjalnie karmić...
    • kawuel Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 11.02.08, 04:50
      Mój Onyks ma już prawie trzy lata i nie ma dysplazji natomiast jego
      brat i siostra z tego samego miotu mają tę chorobę. Bardzo mnie to
      zaniepokoiło, i postanowiłem dowiedzieć się jakie mogły być tego
      przyczyny, bo jeśli to naprawdę dziedziczne, to i mój pies jest w
      grupie wysokiego ryzyka zachorowania na dysplazję.
      Okazało się że zarówno siostra jak i brat mojego Onyksa które mają
      dysplazję trafiły do domów gdzie mieszkają na piętrze, i często
      biegają po schodach. Mój Onyks i jego pozostałe dwie siostry z tego
      samego miotu które nie mają dysplazji, mieszkają na parterze, i
      prawie wcale nie chodzą po schodach. Stąd wnioskuję że
      prawdopodobnie poza czynnikiem dziedzicznym, chodzenie po schodach
      ma duże znaczenie w rozwoju tej choroby.
      Ważne jest też odpowiednie odżywianie szczeniaka, żeby w młodości
      szybko nie przybierał na wadze, bo wtedy jego stawy i ścięgna nie
      nadążają w rozwoju za przyrostem masy ciała. Producenci karm dla
      psów wypuszczają na rynek specjalne odmiany tych karm dla szczeniąt
      dużych ras. W karmach tych są komponenty hamujące szybki przyrost
      wagi ciała, a jednocześnie wzmacniające stawy oraz ścięgna
      karmionego nimi szczeniaka. Dlatego jeśli właściciel szczeniaka
      labradora decyduje się karmić go suchą karmą dla psów, to powinien
      wybierać dla niego karmę przeznaczoną dla szczeniąt dużych ras.
    • martulina2 Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 11.02.08, 08:30
      Ja mieszkam na 3 piętrze. Przez pierwsze 4 miesiące nosiłam moją czarna kulkę po
      schodach, przestałam dopiero wtedy, kiedy nie dawałam rady go unieśćsmile Nic mu
      nie jest, zdrowy jak rydz wink Tylko na poczatku trzeba troche uważać. Nie widzę
      problemu...
    • gochapu BARDZO DZIĘKUJĘ ZA WASZE ODPOWIEDZI :-) 11.02.08, 08:41
    • bombelek_84 Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 31.03.08, 22:45
      Witam! Jestem właścicielką 6 miesięcznego labradora czekolady, mieszkam na 4
      piętrze bez windy, przez pierwsze 3 miesiące znosiliśmy go ale jak weterynarz
      powiedział że chcemy mieć chyba mięśnie wieksze od pudziana to możemy go dalej
      znosić, i od tamtej pory wchodzi i z chodzi sam i nic mu nie jest (nie ma
      dysplazji), biega codziennie w lesie po godzinie co najmniej, i nie wyobrażam
      sobie Midusia (bo tak ma na imię) nie wybieganego, rozniósł by dom. Faktem jest
      że mieszkanie na 4 piętrze jest utrudnieniem dla właściciela ale napewno nie dla
      psa. pozdrawiam
      • paenka Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 31.03.08, 22:50
        6 miesięcy i dosłownie pare dni wchodzenia nie świadczy o braku
        negatywnego wpływu na psie stawy. Dysplazja nie jest choroba nabytą.
        A dlatego powinniście ograniczać, nie zabraniać, mu wchodzić po
        schodach bo jego kości są młode, nieukształtowane i każde
        poślizgniecie (tak to sie piszę?) może załatwić kończyny twojego
        psiaka.

        Zanim będziesz mogła z czystym sercem komus doradzać w tej kwestii
        to poczekaj aż twój pies dorośnie.

        Poza tym nie chodzi o to, żeby pies w ogóle nie chodził po schodach.
        Chodzi o to, żeby np nie wchodzić z nim 15 razy dziennie w tę i z
        powrotem bezsensownie obciążając go. Tylko tyle, wszystko z umiarem
        i będzie oksmile No i uściski dla pociechysmile
        • michalstachyra Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 01.04.08, 20:30
          ja mieszkam na 4 pietrze bez windy, BOCZEK daje rade,
          ma 6 miesiecy, z pewnego zrodla, jedna z lepszych hodowli w polsce.
          badania itd
          uwazam ze jak silny pies i sie go cwiczy, bez popadania w skrajnosci
          bedzie wszystko ok.
          i mam taka nadzieje, bo specjalista nie jestem.
        • paenka Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 08.06.08, 16:29
          no ładnie Kaiser mi po schodach nie chce wchodzic....a nie
          kuleje...nie weim co to sad
          • tenshii Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 08.06.08, 18:08
            3 letnie lab mojej znajomej od pewnego czasu przestał wchodzić na fotele, łóżka itd....

            Zrobili mu RTG - dysplazja stawów biodrowych sad Również nie kulał, nie piszczał. Po prostu przestał.

            Mam nadzieję, że to nie to sad((((((
            • paenka Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 08.06.08, 19:20
              no ja tez mam taka nadzieje;/ tym bardziej ze robilismy rtg jak byl
              maly i nie bylo powodow do obaw
              • paenka Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 12.06.08, 22:18
                weterynar powykrecal Kaiserowi wszystkie kończyny i stwierdził, że
                dysplazja to nie jest tym bardziej, że skoro prześwietlenie w wieku
                szczeniecym nie pokazywalo sklonnosci to o dysplazje nie powinnam
                sie martwic. Okazuje się , że Kaiser nadwyrezyl sobie odcinek
                lędźwiowo-krzyżowy...no tak przy ostrych zakrętach przeciążenia w
                tym miejscu są bardzo duże....dostaliśmy tabletki. Operacji nie
                będzie bo tego sie nie leczy operacyjnie. Poki co uwazamy...a
                Kaiser...hmmm....jakby zapomnial....a może on symuluje? wink
    • gochapu Obawy nie potwierdziły się! Wynik rtg bardzo dobry 29.04.09, 20:35
      Witam Wszystkich,
      Właśnie wróciłam z moim 14-miesięcznym Fuksem od ortopedy. Robiliśmy
      rtg i lekarz powiedział, że wszystko jest ok, a ponadto jak na
      labradora, to Fuks ma rewelacyjne stawy.
      To jednak chyba dużo zależy od genów, rodzice byli bez obciążeń. Ale
      my też trochę staraliśmy się, ponieważ nosiliśmy go do momentu kiedy
      ważył 20 kg i dawaliśmy mu poleconą przez weterynarza karmę (dobrze
      zbilansowana karma ma duże znaczenie), ale tak naprawdę to trudno
      chyba do końca powiedzieć co ma wpływ na zdrowe stawy. Ortopeda
      powiedział, że labrador powinien dużo pływać, powinien mieć dużo
      jednostajnego ruchu, czyli długie spacery, bez nadmiernych skoków -
      a to Fuks miał zapewnione odkąd trafił do nas. I jeszcze bardzo
      ważne - TRZYMAĆ WAGĘ WSKAZANĄ DLA PSA! Nam to udało się, ale wcale
      nie jest to proste z tak żarłoczną rasą. Troszkę rozpisałam się, ale
      pomyślałam, że może ktoś z Was będzie potrzebował takich informacji.
      Pozdrawiam wszystkich.
    • tequ-illa Re: Labrador w mieszkaniu na 4 piętrze bez windy? 29.04.09, 22:02
      Hej!
      Dysplazja podobno jest dziedziczna - można ją jednak przyspieszyć.
      4 piętro to według mnie wysoko.
      Schodzenie po schodach u psiuta, który ma jeszcze "luzy' - znacznie
      obciąża stawy.
      Ja mieszkam na parterze i mam do pokonania 10 schodów - i powiem tak
      nosiłam do 4,5 m-ca i na górę i na dół.
      W Twoim przypadku nosiłabym do 5-6. Moja ma prawie 23 kg (6 m-cy).
      Piszę orientacyjnie ile trzeba w razie czego dzwigać.
      I nadal nie bawi się z większymi psami, żeby na nią nie skakały,
      nasze spacery od zawsze były długie około 1,5 h-2h (biega sama,
      kąpie się , chodzi, wącha) - ale jak zdarzy się, że biega z jakimś
      psiutem - spacer skracamy.
      Nosiłabym, nosiła i jeszcze raz nosiła.
      I żadnych zabaw w skoki, czy skoki przez przeszkody.
      Poza tym 4 piętro jest OK.smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka