ddb2
28.08.08, 19:56
Nie przezyl podrozy z Wloch do Wroclawia labrador w luku bagazowym.
Samolot Centralwings mial opozniony odlot, pies wyl i szczekal w
klatce, miedzy bagazami. Mimo, ze wlascicielka psa prosila obsluge o
wypuszczenie go na chwile i podanie mu wody, pomocy nie uzyskala. We
Wroclawiu okazalo sie, ze pies nie zyje. Linie lotnicze nie
poczuwaja sie do winy.