Dodaj do ulubionych

Mediacje - Łódź

02.12.09, 12:01
Bardzo proszę o info i ewentualne namiary na mediatorów rodzinnych w Łodzi.

Będę dźwięczny.
Obserwuj wątek
    • bramstenga Re: Mediacje - Łódź 02.12.09, 12:12
      A nie uważasz, że należałoby tę kwestię najpierw uzgodnić z (jeszcze) żoną,
      żebyś miał z kim mediować? Weź pod uwagę, że siłą jej na mediacje nie
      zaciągniesz, do tego potrzebna jest dobra wola obu stron, chęć pójścia na
      kompromis, a obecna sytuacja Twojej żony i Twoja raczej temu nie sprzyja. Za
      chwilę dojdą formalności rozwodowe, co tez odpowiednio podgrzewa atmosferę.
      Poza tym - pomyśl, o co Ci tak naprawdę chodzi, bo to determinuje, kogo szukasz
      (może np. warto zacząć od terapii dla siebie?). Z tego co widać, między Tobą a
      żoną ze względu na emocje nie ma w tej chwili szans na mediację z prawdziwego
      zdarzenia. W takim układzie realnym wyjściem jest sąd i ustalenie kontaktów.
      ~bramstenga
      • michszyb Re: Mediacje - Łódź 02.12.09, 13:28
        Spytam żonę.
        • bramstenga mediacja - Łódź 02.12.09, 13:32
          Tylko pamiętaj - spytaj, a nie wylatuj z tekstem "Postanowiłem, że idziemy na
          mediację, a Tobie jako dobrej matce powinno na tym zależeć". A jak odmówi, nie
          obrażaj się, tylko złóż stosowne papiery do sądu.
          ~bramstenga (też łodzianka)
    • tricolour Umysł ścisły... 02.12.09, 14:11
      ... napisze w tym wątku, bo tamten już długi i mało czytelny.

      Fakty: zdradziłeś żonę, masz kochankę wyprowadziłes się z domu
      zakupionego na kredyt. Przed Wami rozwód, podział majątku, ustalenie
      opieki nad dzieckiem, wysokośc alimentów na dzieci i może żonę.

      Realny "dobry" scanariusz: dzieci zostają przy matce, płacisz z
      1500zł alimentów, żona nie chce alimentów na siebie. Sprawa podziału
      domu na kredyt jest trudniejsza do "zdalnego" oszacowania, bo
      decyzje zależą od stopnia spłacenia.

      Realny "kiepski" secanriusz: żona żąda także alimentów na siebie i
      może je dostać ze względu na Twoją kochankę, wyprowadzkę z domu i
      rzeczywiste pogorszenie statusu zony. Płacisz min 2-2.5 kPLN
      miesiącznie czyli zaiwaniasz na okrągło aż miło na:
      - alimenty na dzieci
      - alimenty na zonę
      - spłatę kredytu - to jest dodatkowy koszt, czyli w sumie ze cztery
      tysiące.

      Ile wytrzyma Twoja nowa miłość mając faceta harującego na byłą
      rodzinę? No chyba nie dwadzieścia lat, bo tyle Cię czeka.

      Więc nie denerwuj żony, bo od niej wiele zależy.
      • kasiapfk Re: Umysł ścisły... 02.12.09, 14:24
        Tri, syntetycznie, poprawnie merytorycznie oraz krótko i treściwie.
        Michał, pomyśl, co jest dla CIEBIE w perspektywie długoterminowej
        lepsze?
        Jak Twoja żona teraz takie klocki wyczynia, to pomyśl, jak bedzie
        reagowac jak jej wszystkie dobre uczucia i skrupuły usną... No i
        faktycznie czy next długoterminowo to wytrzyma?
        Ja bym się bała. Słowo daję.
        Może lepiej spuścić z tonu teraz, w imię dobrych układów potem?
        • tricolour O to właśnie chodzi... 02.12.09, 14:27
          ... że za dwa lata emocje opadną, ale pozostanie osiemnaście lat
          płacenia. Warto o tym pomyśleć.
      • bramstenga Re: Umysł ścisły... 02.12.09, 14:44
        > ... napisze w tym wątku, bo tamten już długi i mało czytelny.

        Heh, byłam w podobnej sytuacji, co żona michszyba. Poszłam eksowi na rękę i
        zgodziłam się na "dobry" scenariusz. Życie dopisało dalszy ciąg: jego nowa pani
        szybko się uwinęła i kilka miesięcy po orzeczeniu rozwodu urodziła bliźniaki.
        Jak podsumował sytuację eksa jeden z naszych wspólnych znajomych: "Teraz to ma
        na kogo zap...lać do końca życia.
        ~bramstenga
        • mola1971 Re: Umysł ścisły... 02.12.09, 15:13
          Jeszcze pewnie sobie te bliźniaki zaplanowała.
          No rzeczywiście kara tego Twojego exa spotkała. Fakt, zap...lać na
          własne dzieci to tragedia. Przecież lepiej zap...lać na BYŁĄ żonę.
        • sonia_30 Re: Umysł ścisły... 02.12.09, 15:42
          Ma na kogo, ale może dobrze mu z tym...hmmm?
          • michszyb Re: Umysł ścisły... 02.12.09, 15:54
            To chyba dobrze mieć dla kogo żyć za....ać.

            Co do tych scenariuszy to jeśli liczyć to tak skrupulatnie i matematycznie, to
            nalezy pamiętać o podziale majątku. Czyli jesli żona zostaje w domu to połowę
            spłaca w ratach powiedzmy. Odejmujemy to od zasądzonych alimentów i już tak
            wiele nie zostaje.
            • tricolour Od alimentów nic nie odejmujemy... 02.12.09, 16:10
              ... alimenty płacimy terminowo i w zasądzonej wysokości, bo inaczej
              komornik zajmuje wynagrodzenie, a bank dostaje informację o tym
              fakcie - wszak z wynagrodzenia spłacany jest kredyt. Banki tego nie
              lubią.

              Zresztą żona nie musi zostać w domu żebyś sobie cokolwiek
              bilansował. Żony może nie stać na spłatę Ciebie (domu) z
              nauczycielksiej pensji. Powiem więcej: jeśli żona zachce, to zażąda
              orzeczenia rozwodu z Twojej winy i aliemntów na siebie (na dzieci to
              oczywiste). Potem przeprowadzi się do wynajętego mieszkania, bo nie
              stać jej będzie na spłatę domu (sąd zasądza takie spłaty na KRÓTKI
              czas więc raty sa WIELKIE) więc albo ten dom sprzedasz i podzielisz
              się pieniędzmi albo Ty będziesz spłacał żonę. Na dodatek kosztem
              wynajętego mieszkania obciąży Ciebie doliczając wynajęcie do
              alimentów na siebie - co jest logiczne, bo to Ty chciałeś rozwalić
              rodzinę, a żona nie chciała.

              Bracie - żona puści Cię gołego i bosego jeśli tylko zachce i nie
              zabraknie jej determinacji. Możesz zasuwać resztę życia od rana
              przez wieczór do świtu - co jest jak najbardziej logiczne wszak
              małżeństwo to także umowa finansowa.
              • michszyb Re: Od alimentów nic nie odejmujemy... 02.12.09, 18:15
                Żeby orzec o winie jednostronnej trzeba wykazać że jedna strona jest winna w
                100%. To że odszedłem nie czyni mnie winnym z automatu. Proszę mi wierzyć byłbym
                niezwykle zdziwiony gdyby jakikolwiek sąd orzekł moją jedynie winę.
                Najprawdopodobnej będzie orzeczona wina obu stron.

                Jestem spokojny, bardzo spokojny.
                • tricolour Może być i bez winy albo przy obustronnej... 02.12.09, 18:39
                  ... winie.

                  "Artykuł 60 § 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego mówi, że małżonek
                  rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu
                  pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego
                  małżonka rozwiedzionego dostarczenia środków utrzymania w zakresie
                  odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz
                  możliwościom zarobkowym i majątkowym. W związku z powyższym starając
                  się o alimenty trzeba wykazać iż po rozwodzie nastąpiło znaczne
                  pogorszenie sytuacji materialnej".

                  Twoja żona bez żadnego problemu wykaże, że po rozwodzie nastapiło
                  znaczne pogorszenie jej sytaucji materialnej.
                  • lu_zak Re: Może być i bez winy albo przy obustronnej... 02.12.09, 20:16
                    ten przepis działa tylko zadaje się przez 5 lat od orzeczenia rozwodu zapomniałeś dodać tricolour, ciekawe po co ten cały kodeks skoro tylko poprosił o namiary na mediatora
                    • kasiapfk Re: Może być i bez winy albo przy obustronnej... 02.12.09, 20:53
                      ale wiesz, pięć latek to jest sporoooo jednak...
                      a historia Michała jest bardzo ciekawa i rozbudowana i dla mnie
                      egzotyczna nieco. Toteż wątki żyją swoim własnym życiem.
                • anna.zetka Re: Od alimentów nic nie odejmujemy... 02.12.09, 22:13
                  >Proszę mi wierzyć byłbym
                  > niezwykle zdziwiony gdyby jakikolwiek sąd orzekł moją jedynie winę.
                  > Najprawdopodobnej będzie orzeczona wina obu stron.

                  Nie wiem z czyjej winy będzie orzeczony rozwód, ale wiem jedno -
                  bardzo wielu ludzi pozostaje ze zdzwieniem na twarzy i kuriozalnym
                  wyrokiem w ręku. I to nie jest złośliwość (ponieważ np. w mojej
                  sytuacji, to ja mam zawsze pod górke i wiatr w oczy), tylko
                  stwierdzenie faktu.

                  Jak to napisała gdzieś tam plujeczka - do sądu nie idzie się po
                  sprawiedliwosć, tylko po wyrok. Odetniesz się od merytoryki w
                  wykonaniu Tri, pozostanie matematyka. A tę lepiej podszkolić,
                  naprawdę.
                  • ravny Re: Od alimentów nic nie odejmujemy... 02.12.09, 22:17
                    naiwności. a myślisz ze dlaczego michszyb prowokuje żonę, zbiera haki na nią i
                    buli słoną kasę kancelarii adwokackiej? bo sprawiedliwości chce?
    • sbelatka Re: Mediacje - Łódź 02.12.09, 21:27
      jest Stowarzyszenie Mediatorów w Polsce czy jakoś tak

      znam jednego, mysle, ze jest bardzo profesjonalny - ale w Krakowie;
      możliwe jednak, ze mógłby wskazać kogoś kogo poleca w Łodzi..
      nie wiem tego

      jesli jestes faktycznie zainteresowany - to potwierdź
      poszukam, może mam jeszcze naiary na gościa
      • michszyb Re: Mediacje - Łódź 02.12.09, 21:47
        ok będę wdzięczny. Znalazłem STOWARZYSZNIE MEDIATORÓW PACTUS.

        Ale nie wiem czy to wypali. Wczoraj żona przy koleżankach była gotowa do
        mediacji, ale już dziś udaje Greka.

        Zobaczymy
    • zmeczona100 Tri, szacun ;) 02.12.09, 21:45
      Zamiast nauk przedmałżeńskich, wystarczyłaby obowiązkowa lektura tego
      oto wątku- a zwłaszcza wypowiedzi Tri wink
      Może wreszcie ci, którzy podejmują decyzje o małżeństwie ot, tak
      sobie, na zasadzie "jakoś to będzie", uświadomili sobie, z jaką
      odpowiedzialnością wiąże się przysięga małżeńska i że nie są to tylko
      puste słowa.

      Michszyb, słuchaj mądrych, bo jak na razie to słuchasz tylko samego
      siebie.
      • michszyb Re: Tri, szacun ;) 02.12.09, 22:10
        Mówisz o tym domorosłym prawniku co nie umie nawet przepisu przeczytac?
        • tricolour Wystraszyłes się? 02.12.09, 22:52
          No bo skąd nagle takie zaintersowanie moją osobą i mało znaczącymi
          przepisami?

          Widzisz koleś jak łatwo tracisz afekt - wystarczy śwadomość, że
          możesz umoczyć całą zarobioną kasę przez najbliższe ćwierć wieku, a
          Pan Doktor trzesię się. Już nie postanawiasz, nie żądasz, nie
          tupiesz tylko krokodylkiem...
        • sbelatka Michu.. 02.12.09, 22:55
          no, weź i nim odpiszesz to se odpowiedż PO CO????
          po co??? reagujesz na zaczepki


          co chcesz osiągnąć?

          chyba, ze specjanie prowokujesz ludzi do kolejnego przykopywania Ci..
          bo coś z tego masz...

          w gruncie rzeczy ludzie robią to - co im przynosi JAKIS zysk.. czesto
          spzreczny z logiką..

          ale nie chce mi sie tego rozwijac - może wiesz o czym piszę

          więc nie wchodź w przepychanki...

          skoro tutaj tak reagujesz - a zaczepiają Cie ludzie, ktorzy z definicji
          sa dla Ciebie mało ważni - to prawdopodobnie żona jeszcze szybciej może
          Cie sprowokowac...

          hmmm

          • ravny Re: Michu.. 02.12.09, 23:11
            hipokrytka jesteś. innych krytykujesz, gdy tylką ośmielą się ewidentne chamstwo
            michszyba wytykać a jego samego słów poniżej krytyki dziwnie nie dostrzegasz i
            to kolejny raz. chyba matką jego jesteś, że ślepo go ze wszystkiego
            usprawiedliwiasz i innych za jego zachowanie obwiniasz. i to jeszcze w aurze
            miłosierdzia i jedynej sprawiedliwej broniącej niewinnego. coś pięknego.
            wszyscy biedaka zaczepiają i musi ich wyzywać. a ty mu przyklask tak synuś
            jestes poniewierany przez złych ludzi!
            • sbelatka ravny 03.12.09, 18:00
              zachęcam do pzrestudiowania slownika - hasło - hiptokryta..
              zaręczam Ci, ze sie nie łapię..

              moj synuś jedyny - fajny zreszta bardzo - właśnie dostał pierwszych
              wąsów.. co mnie rozczula, rozśmiesza a czasem czlowiek doczepiony do
              tego czegoś czarnego pod nosem mnie wkurza - jak to w czasie
              dojrzewania...

              odcinam sie więc od przypisywania mi roli matki kogokolwiek z tu
              piszącychsmile

              a że ja miłosierna taka...?
              no, może..
              wiesz, jak sie nie ma w sercu i duszy złości, poczcuia krzywdy i winy -
              to łatwo innych traktowac łagodnie..

        • aneta-skarpeta Re: Tri, szacun ;) 02.12.09, 23:13
          może i oboje robiliscie sobie piekło na ziemi, ale Ty zdradziłeś, a
          to bardzoooo duzy minus

          wysatrczy że zona uderzy w Sądzie w nute biednej i pokrzywdzonej, a
          na zarzuty bedzie odpowiadała, że bardzo kochała meża, starała sie,
          ale cięzko jej było z tym wszystkim, nie potrafiła sobie poradzic z
          awanturami, potem romans, dzieci na głowie, Twoje wieczne pretensje
          ze wzieła gorsza prace na rzecz siedzienia wiekszosci dnia z
          dziecmi itd

          jeszcze w innym scenariuszu wystarczy, ze bedzie uderzała w nute, że
          nie wyobraza sobie zycia bez CIebie, ze chciałaby żebys wrócił- dla
          dzieci, dla niej, wie ze nie była idealna, ale jest w stanie
          wybaczyc Ci zdrade, zebyscie tylko mogli uratowac rodzine


          ....i masz wtedy chłopie problem, bo z tego co tu piszesz i jak, to
          jestes typek kogucika, który lubi sie napinac, a sędziny tego nie
          lubiąwink

          btw może ona tez wynajmnie prawnika:]
          • sonia_30 Re: Tri, szacun ;) 02.12.09, 23:43
            A jak dorzuci do tego wszystkiego pościg samochodowy, co to Michszyb
            ją koniec końców pod przedszkolem zdybał samochód zastawiając, czemu
            przyglądały się koleżanki... uuuuuu wink
          • lu_zak Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 08:05
            ....a jak Sąd powie że zdrada to nie powód do rozwodu ciekwe w jaką
            wtedy nutę uderzy szanowna żona
            • lu_zak Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 08:06
              ciekawe*
              • tricolour Sąd nic nie powie... 03.12.09, 08:24
                ... bo sąd nie ma nic do gadania - sąd orzeka (lub nie) że nastąpił
                całkowity i nieodwracalny rozpad więzi małżeńskich.

                W wyniku tego rozpadu orzeka alimenty na dzieci - od tego nie ma
                odstępstwa, a także - na wniosek stron - inne czynności: alimenty na
                współmałżonka, podział majątku - najczęściaj na odrębych sprawach.
                • lu_zak Re: Sąd nic nie powie... 03.12.09, 08:45
                  ...nie musisz mi tłumaczyć w wyniku czego orzekane są alimenty bo
                  doskonale wiem jekie czynniki się na to składają
            • kasiapfk Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 08:25
              No to rozwodu nie będzie, a wtedy obecna Pani Michała, po jakimś
              czasie pewnie pójdzie w siną dal - wieczne czekać nie będzie.
              Jak się nie obrócisz to i tak d*pa z tyłu.
              Moja przyjaciółka jest adwokatem -powiedziała, ze w swojej karierze
              to juz widziała nie takie akcje. I czasem apelacje nie pomagały.
            • aneta-skarpeta Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 09:50
              lu_zak napisał:

              > ....a jak Sąd powie że zdrada to nie powód do rozwodu ciekwe w
              jaką
              > wtedy nutę uderzy szanowna żona


              jesli zona ma dowody na zdrade to jest to powód do rozwodu

              natomiast jesli nie ma, to równie dobrze może uderzac w nutę, byłam
              nienajlepsza, ale kto jest bez wad. Strasznie kocham meża, dzieci
              tęsknią...chciałabym uratowac to małżenstwo- i facet bedzie miał
              jeszcze dodatkowe mediacje, bo a nóz jest szansa uratowac to
              małzenstwo

              Jak żona bedzie chciała to mu utrudni zycie że hoho...tylko dlatego
              ze ja zdradził i zostawił.

              Skoro tak sie zachowuje, to jest BARDZO rozżalona, ze tak ja
              potraktował. Bo zdrady nie usprawiedliwia NIC i jest to dla co
              poniektórych bardzo bolesne, a zraniona kobieta, to niebezpieczna
              kobietawink
              • maza15 Re: 03.12.09, 10:18
                Przecież on się wyprowadził.
                Mieszka z inną.
                To są przesłanki do rozwodu.
              • lu_zak Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 11:18
                ....jest Cię ktoś zmusić do zrobienia (bycia ) czegoś (z kimś) jeśli
                nie chcesz?? - mnie nie
                jeśli chce mu żona utrudniać życie to niech to robi w inny sposób a
                nie tasuje dziećmi.(racja zdrada to najwieksze upokorzenie dla
                kobiety)
                • aneta-skarpeta Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 12:33
                  lu_zak napisał:

                  > ....jest Cię ktoś zmusić do zrobienia (bycia ) czegoś (z kimś)
                  jeśli
                  > nie chcesz?? - mnie nie

                  oczywiscie, ze nikogo nie zmusimy

                  ale mozemy skutecznie opóźnic rozwód i uprzykrzyc zycie
                  zdradzającemu mężowi, wyciagnac maxymalne alimenty itd


                  > jeśli chce mu żona utrudniać życie to niech to robi w inny sposób
                  a
                  > nie tasuje dziećmi.

                  oczywiscie, ale po przeczytaniu kilku wątków tej pary sama widze, ze
                  ten Pan tak samo gra dziecmi i robi jak mu wygodnie



                  • lu_zak Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 12:45
                    ....nadal uważam ze kometarze powinny być tylko co do mediacji,
                    jeśli ktoś chciał im pomóc w rozwiazaniu nieporozumień bez
                    wycieczek w ich małeżnstwo i związki poza małżeńskie
                    • adaria38 Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 12:48
                      Odpowiedzi na temat wyłącznie taki jak sobie ktoś z góry życzy, to dostaje się
                      odpłatnie u adwokata, prawnika, księgowego, specjalisty od robienia szaf
                      wnękowych itd.
                      To jest otwarte żywe forum jakbyś nie zauważył.
                      • lu_zak Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 12:56
                        facet potrzebował rady a nie opini a tu się wash & go
                        • lu_zak Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 12:59
                          dostaje*
                        • aneta-skarpeta Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 13:08
                          lu_zak napisał:

                          > facet potrzebował rady a nie opini a tu się wash & go

                          nie ma co sie dziwic. najpierw opowiada szczegóły zycia, kopiuje
                          prywatna korespondencje z zoną, to sie ludzie rozkręciliwink
                          • lu_zak Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 13:33
                            fakt- mógł tego nie robić ! , ale moze czasmi trzeba trzymać emocje
                            na wodzy..
                            • krezzzz100 Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 13:58
                              Lu_zak, coś TY, coś Ty...Tak fajno się na kimś odegrać))))
                              • tricolour Pierwsza dziewica... 03.12.09, 14:12
                                ... pisała cos kiedyś ostrzgawczego i proszącego o jakość, po czym
                                sama zwyzywała kilka osób. Kurki burdelowe i inne latały, pamiętasz
                                Krez?

                                No więc nie rób za pierwszą dziewicę mając gromadkę przewinień,
                                które sama jako przewinienia u innych nazwałaś.
                                • krezzzz100 Re: Pierwsza dziewica... 03.12.09, 14:13
                                  Ja się odegrałam ...ekhm...metodycznie? Z wielkim zadowoleniem i poczuciem
                                  spełnienia. Mogę raz jeszcze, nie namawiaj mnie)))))))
                                  • krezzzz100 Re: Pierwsza dziewica... 03.12.09, 14:16
                                    Poza tym: ostrzegałam. Mogę ostrzec ponownie)))))
                                    • krezzzz100 Re: Pierwsza dziewica... 03.12.09, 14:22
                                      A tak wogle to poczekaj choć do łikenda, teraz mam pilną robotę!
                                  • tricolour Też mogę jeszcze raz... 03.12.09, 15:27
                                    ... zaznaczyć i usunąć.
                                    • krezzzz100 Re: Też mogę jeszcze raz... 03.12.09, 15:31
                                      A ja co se napiszę, i się pobawię, to moje)))))))Zanim wykasujesz, ktoś
                                      przeczyta. A myśl światła w narodzie nie zginie smile)))))
                                      • tricolour Co fakt, to fakt... 03.12.09, 15:48
                                        ... nawet na Twoim pisaniu mogę ugrać coś dla siebie, jak to było
                                        tym ostatnim razem.

                                        smile
                                        • krezzzz100 Re: Co fakt, to fakt... 03.12.09, 16:41
                                          Na zdrowie))))) Mam nadzieję, że chodzi o krzaczki)))))
                                          • tricolour Dziękuję, dziekuję... 03.12.09, 16:45
                                            ... zresztą spokojnie... łyżka miodu potrafi zepsuć całą beczkę
                                            dziegciu.

                                            smile
                                            • krezzzz100 Re: Dziękuję, dziekuję... 03.12.09, 17:12
                                              No pewnie, zawsze wierzyłam w dobroć, która bije z moich słów smile))))
                            • adaria38 Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 14:44
                              A zauwazyłeś, że sam piszesz w tym wątku nie na temat?
                              • krezzzz100 Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 14:47
                                A czy to chodzi o to, by na temat? )))))
                                • adaria38 Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 14:56
                                  O to własnie apeluje tu Lu-zak, by inni byli na temat. Sam nic na temat nie
                                  wnosząc, a Ty mu potakujesz, tak samo nie na temat smile))))))))))

                                  Coś tu za dużo podróbek ostatnio.
                                  • lu_zak Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 15:14
                                    ... ponieważ nie znam zadnych mediatorów w Łodzi (psychologa
                                    szybciej ale nie jest mediatorem) jeśli chodzi o moje miejsce
                                    zamieszkania mam całą masę wiec czy jest sens aby ktoś jechał 140
                                    km???
                                  • krezzzz100 Re: Tri, szacun ;) 03.12.09, 15:23
                                    A czy ja twierdzę, że ja na temat???)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka