aga1418
18.01.10, 15:12
Mam kilka pytań odnośnie alimentów, a wiem, że są tu osoby obeznane
w pezpisach, pomóżcie, proszę. Moja sytuacja:
- mam dwoje dzieci (16, 18 l), na które ojciec ma zasadzone alimenty
w kwocie po 250 zł, od chwili rozwodu w 2005r.;
- mamy ustną umowę, że będzie dawał po 400;
- płaci nieregularnie;
- ja zarabiam obecnie ok. 3500 PLN netto miesięcznie, ale od 1 marca
będę miał ok. 600-700 zł netto mniej, natomiast zarobków exa nie
znam, ale myślę, że ok. 2000zł;
- chcę wnieść o podwyższenie alimentów.
Moje pytania:
- czy mam szansę na podwyższenie, jeśli tak, to na ile?
- czy dla sądu istotne jest to, że spłacam kredyt hipoteczny ok.500
zł miesięcznie i raty kredytów (w sumie ok. 800 zł), które
zaciągnęłam w czasie, gdy mieszkaliśmy z ex (po rozwodzie w ramach 2
szansy) i ex na utrzymanie rodziny łożył sporadycznie,
- córka na początku marca kończy 18 lat, czy mogę wnieść w jej
imieniu sprawę w maju (miałabym wtedy od 3 mies. niższe dochody),
czy ona musi sama. jeśli tak, to wiem, że się nie odważy, bo
panicznie boi się ojca. Czy w takiej sytuacji skłądać już teraz?
Nigdy nie wnosiłam o powyższenie alimentów, bo jakoś dawałam sobie
radę (ledwo wystarczało, ale jakoś wiązałam koniec z koncem), jednak
teraz jestem przerażona, bo mi nie wystarczy, a dodatkowa pracę
mogę ieć dopiero od września.
Pozdrawiam i proszę o radę, bo w tej kwestii jestem bezradna.