cold.wind.blows
06.02.10, 12:21
Wydaje mi się, że większość opisywanych tu spraw, posiada w tle
motyw zdrady, lub alkohol, bądź jedno i drugie. Są to dość
jednoznaczne do osądu sytuacje, tak mi się wydaje. W moim wypadku
nie wystąpiły, te rzeczy u żadnej ze stron. Tak się zastanawiam, czy
tym którzy zostali np. zdradzeni nie jest łatwiej podjąć decyzji o
rozwodzie i wytrwać w przeświadczeniu o jej słuszności. Wydaje mi
się , że rozstanie z przyczyn charakterologicznych nie ma tak mocnej
podbudowy, tak jednoznacznej. Przez to, też pojawia się pytanie o
słuszność tego kroku. Nie zawsze odpowiedź jest jednoznaczna,
zwłaszcza jeżeli towarzyszy temu świadomość swojej winy, tego jak
wiele się samemu spieprzyło.
Chciałbym poznać opinię, jak to widzicie, jak sobie radziliśćie, czy
radzicie w podobnej sytuacji.