Brak empatii

15.03.10, 11:35
nie
zauważyłam u Michszyba cienia empatii dla postawy niemal byłej żony
i zrozumienia jej argumentów.
by langsam

Nie mam i nie umiem mieć cienia empatii to kobiety, matki moich synów gdy jej
zachowanie sprowadza się do pokazania mi środkowego palca przez okno i
zasłonięciu rolet gdy przyjeżdżam i proszę o możliwość zobaczenia dzieci.

No nie mam.

I co więcej mam dosyć tego wielomiesięcznego już czekania aż jej emocje opadną
i ciągłego ustępowania.

Koniec
    • aneta-skarpeta Re: Brak empatii 15.03.10, 11:40
      krótko i konkretnie

      masz ustalone z zona wizyty 2 razy w tyg i raz w weekend

      czy w te wyznaczone dni, gdy przyjezdzasz, zona pokazuje faka i
      zamyka drzwi i okna, a Ty odjeżdzasz z kwitkiem?

      czy to sa wizyty niezapowiedziane i nadprogramowe?
      • michszyb Re: Brak empatii 15.03.10, 12:06
        Nie mamy żadnych ustaleń.

        To żona w swej łaskawości wyznaczyła mi te terminy. Ja się nigdy na takie
        ograniczenie nie godziłem ale ustępowałem w imię tego wszystkiego do czego się
        mnie tu namawia.

        W sobotę poprosiłem o dodatkowe 2-3 godź. Nakłamała że umówiła sie z kimś na
        wieczór i zabiera dzieci. Odwiozłem je więc. Nigdzie oczywiście nie pojechała.
        Przyjechałem później żeby je zobaczyć. Zobaczyłem faka.

        Nasze (jej) ustalenia już dla mnie straciłey moc.

        Dzisiaj też przyjadę nielegalnie. Choć pozmieniała zamki w drzwiach i furtce.

        > czy to sa wizyty niezapowiedziane i nadprogramowe?

        To była jedna jedyna taka wizyta po tym jak mnie wystrychnęła po teraz kolejny
        na dudka.

        A teraz będę przyjeżdżała do swojego domu i swoich dzieci kiedy tylko będę miał
        na to ochotę.
        Byłem ustępujący i cierpliwy. Miarka się przebrała
        • peoplecanfly Re: Brak empatii 15.03.10, 12:51
          I bardzo dobrze! Nie można być całą wieczność ustępliwym i potulnym gdy z
          drugiej strony za każdym razem dostaje się policzek. Każdy ma swoją cierpliwość.
          Poza tym, Twoja żona musi zrozumieć, że tak jak ona rozporządza dziećmi tzn. są
          z nią, limituje Tobie czas spędzany z dziećmi etc. to równie dobrze mogło by być
          zaserwowane z drugiej strony. Czyli Ty byś mając dzieci mógł jej wyznaczyć 2 lub
          3 dni w tygodniu. W obecnej sytuacji, gdy nikt Tobie nie ograniczył władzy
          rodzicielskiej, sąd nie ustalił spotkań to masz takie samo prawo być ze swoimi
          dziećmi, decydować o nich i uczestniczyć w ich codziennym życiu jak i ona.
          Problem z kobietami-matkami polkami polega na tym, że one uzurpują sobie prawo
          którego tak naprawdę nie mają. Macie wy je oboje jako rodzice.
    • mola1971 Re: Brak empatii 15.03.10, 12:52
      Wiesz co Mich? Siebie warci z tą żoną jesteście.
      Weźże Ty idź wreszcie chłopie do sądu kontakty z dziećmi ustalić. No chyba, że ta wojna pojazdowa Cię bawi.
      Jeśli tak to baw się dalej. Szkoda tylko, że kosztem dzieci.
      Szkoda słów.
      • ravny Re: Brak empatii 15.03.10, 13:04
        Tak, nie ma tu grama prawdziwej troski o dzieci. Jest bezpardonowa wojna z obu
        stron taka sama "nie będzie suka mi dyktować warunków", "nie będzie gnój mi
        dyktować warunków". Dzieci są tu tylko narzędziem wojny. I wyjdą z tego
        najbardziej okaleczone. Do niektórych nie dociera. Z braku życiowej empatii. Nie
        tylko do określonych osób.
        • peoplecanfly Re: Brak empatii 15.03.10, 13:10
          A kiedy wg Ciebie była by troska o dzieci?! Gdyby Michszyb potulnie oddał pole i
          usunął się w cień pozostając ojcem tylko na akcie urodzenia dzieci? Była by
          troska o dzieci gdyby zapadł się pod ziemię z nową panią i zapomniał o swoich
          dzieciach??! To jest chory, kultywowany od wieków model matki polki mającej
          wyłączność na dzieci. Ale dzieci to nie przedmioty. To żywe istoty którym matka
          i ojciec przekazali życie. Michszyb ma dokładnie co do joty takie same prawa do
          dzieci jak i ich matka. Michszyb jako ojciec nie może ustąpić ponieważ wbrew
          swojej żonie pokazuje że kocha swoich chłopaków i chce być obecny w ich życiu!
          • mola1971 Re: Brak empatii 15.03.10, 13:17
            Troska o dzieci by była gdyby poszedł do sądu ustalić kontakty z dziećmi zamiast toczyć głupia wojnę z babą, z którą nie idzie się w żaden sposób dogadać. Ale jemu widać ta wojna pasuje.
            Nikt mu prawa do dzieci nie zabrania, ale w cywilizowanym świecie wymyślono coś takiego jak sąd, który rozstrzyga w takich przypadkach gdy dwie strony nijak nie potrafią lub nie chcą się dogadać.
          • sonia_30 Re: Brak empatii 15.03.10, 13:19
            Ustępować nie musi, od długiego czasu wie że na dogadanie się z żoną
            liczyć nie może, w związku z czym już dawno powinien złożyć w sądzie
            wniosek o zabezpieczenie kontaktów. Byłoby jasno i klarownie
            ustalone kiedy dzieci są z nim, bez wciągania ich w wojnę
            podjazdową.
          • ravny Re: Brak empatii 15.03.10, 13:19
            Prawie rok wszyscy mu tu tłuką do głowy by ustalił sądownie kontakty i ich
            przestrzegał to nie będzie powodów do awantur z żoną. On nie ruszył palcem w
            tym temacie bo chce mieć kontakty po swojemu a nie tak jak jakiś sąd albo żona
            ustali. Woli się kłócić z żoną. To jest jego wybór. Więc niech się kłóci,
            niech sobie wyrywają dzieci wzajemnie i jak kontaktów nadal nie ustalił to niech
            nie jojcy na forum, że ma z nimi ciągle ten sam problem. Przychodzi tu jojcyć,
            odgrażać się żonie i tyłek jej obrabiać zamiast już dawno mieć na piśmie kiedy
            czas dzieci nalezy do niego i tego się trzymać. Za trudne?
            • michszyb Re: Brak empatii 15.03.10, 13:30
              Ravny jak zwykle niegrzecznie.

              Ja już zauważyłem jak to mów Kot w reklamie że nie jesteś Alfą i Romeą, ale
              skoro już wszystko wiesz na mój temat to pewnie wiesz też ze 8 kwietnia mam
              rozprawę nr 1.

              A obecnie na nią czekam bo sa terminy.

              I jak na razie nie mam żadnych formalnych ograniczeń. Prawdaż?
              • rene15 Re: Brak empatii 15.03.10, 19:23
                Najlepiej odpuść na razie. Tylko 3 tygodnie pozostało już do
                rozprawy!!! Nakręcasz się tylko. W oczach sądu możesz wyjść na
                awanturnika i stracisz dużo. Nie wspomnę już o tym co przeżywają
                Twoje dzieci. Dzieci mają najczulsze "antenki" do odczuwania
                wszystkich emocji swoich rodziców. Im nie musisz nic mówić, one nie
                muszą widzieć Policji. Będą jednak czuły Waszą złość, nienawieść,
                strach. Ich poczucie bezpieczeństwa oraz poczucie własnej wartości
                mocno się obniży.
                Na zachowanie żony wpływu nie masz, ale na swoje jak najbardziej.
    • tully.makker Re: Brak empatii 15.03.10, 12:56
      urzadzajac sceny, dasz zonie bron do reki, by ograniczyc dzieciom
      kontakty z ojcem, ktory zachowuje sie w sposob niecywilizowany.
      • peoplecanfly Re: Brak empatii 15.03.10, 13:13
        A żona to co?! Nie jest trochę na bakier z cywilizowanymi normami zakładającymi,
        że ojciec ma takie same prawa i obowiązki wobec dzieci jak i matka. No chyba, że
        ojciec ma mniejsze prawa i obowiązki wobec własnych dzieci, a jedynym słusznym i
        politycznie poprawnym rodzicem jest matka...
        • sonia_30 Re: Brak empatii 15.03.10, 13:23
          Czy jeśli żona jest na bakier to i Michszyb ma być na bakier? Tak
          dla zachowania równowagi?
        • aneta-skarpeta Re: Brak empatii 15.03.10, 13:30
          jak na polskie standarty to zona Micha jest dość łaskawa ( jeśli tak
          to nazywa Mich)- 3 razy w tyg to dosc sporo- a juz zdecydowanie
          więcej niż średnia krajowa

          więc nie sądze żeby była taka najgorsza z najgorszych

          jednak jest jedna kwestia- skoro Mich nie chciał z nia już być, to
          nie może oczekiwać, że bedzie mile widziany w dzień i w nocy- kiedy
          mu sie tylko zapragnie

          po to sie ustala pewne ramy wizyt z dziecmi, zeby kazda ze stron
          mogła mozliwie jak najsprawniej funkcjonowac w swoich nowych zyciach.

          ja sobie nie wyobrażam, zeby mój ex wpadał kiedy chce i jak chce-
          tak smao ja sobie nie wyobrażam, zebym wpadała do niego z dzieckiem
          pod pachą niezapowiedziana, gdy tego wcześniej nie ustalimy

          natomiast bardzo szczerze dziwie się, że Mich do tej pory- od
          wakacji chyba- nie załatwił tego formalnie

          widocznie tą wojne lubi bardziej niz sądzi i wie, że jakby miał
          ustalone formalnie 3 razy w tyg kontakty z synami to by nie mógł juz
          robić cyrków z niezapowiedzianymi wizytami

          btw
          skoro żona zmieniła zamki, zasłania rolety jak on pojawia się
          niezapowiedziany to co on chce uzyskac tym nachodzeniem? tylko chyba
          chce dzeci wystraszyc, a nie wywalczyc wieksze względy?

          co do sytuacji, ze chciał przedłuzyc wizyte, a zona sie nie
          zgodzila, bo wyjezdzają
          nie wiem czemu tak pwoiedziała- moze miala miec gosci ale wiedziala
          ze jak to powie to bedzie miała nalot, a tak to bedzie miała
          przynajmniej spokojny wieczór?

          widac, że Mich lubi niezapowiedziane wizyty- a tego nikt nie lubi

          • zabelina Re: Brak empatii 15.03.10, 13:57
            co do sytuacji, ze chciał przedłuzyc wizyte, a zona sie nie
            > zgodzila, bo wyjezdzają
            > nie wiem czemu tak pwoiedziała- moze miala miec gosci ale
            wiedziala
            > ze jak to powie to bedzie miała nalot, a tak to bedzie miała
            > przynajmniej spokojny wieczór?
            >
            > widac, że Mich lubi niezapowiedziane wizyty- a tego nikt nie lubi


            =Pamiętajmy jednak, że Michszyb jest formalnym współwłaścicielem
            tego domu.
            • aneta-skarpeta Re: Brak empatii 15.03.10, 14:11
              jest- co nie oznacza, ze skoro opuscił zone to moze tam wchodzic jak
              chce i gdzie chce

              jesli nie chce zeby tam mieszkała to niech sprzedadza dom i kupia 2
              mieszkania

              bo takie podejscie, ze on ma prawo tam wesjc kiedy chce jest
              bezsensowne i nie prowadzi do niczego sensownego

              dodatkowo nie chodzi o to ze Mich boi sie że żona zniszczy dobytek,
              że nie dba o dom- on po prostu chce tam wchodzić kiedy mu sie podoba

              • michszyb Re: Brak empatii 15.03.10, 15:02
                > jest- co nie oznacza, ze skoro opuscił zone to moze tam wchodzic jak
                > chce i gdzie chce

                Formalnie, jednak mogę. Nie czynię tego z oczywistych powodów które masz na myśli.

                > dodatkowo nie chodzi o to ze Mich boi sie że żona zniszczy dobytek,
                > że nie dba o dom- on po prostu chce tam wchodzić kiedy mu sie podoba

                Moja żona każe mnie ograniczaniem kontaktów. Teraz moją reakcję bedzie
                doglądanie mojego dobytku o przedziwnych porach.
                • aneta-skarpeta Re: Brak empatii 15.03.10, 15:15
                  michszyb napisał:

                  > Moja żona każe mnie ograniczaniem kontaktów. Teraz moją reakcję
                  bedzie
                  > doglądanie mojego dobytku o przedziwnych porach.

                  co oczywiście pozwoli Ci wywalczyc wystarczająca ilość spotkań z
                  synami?
            • michszyb Re: Brak empatii 15.03.10, 14:58
              > > ze jak to powie to bedzie miała nalot, a tak to bedzie miała
              > > przynajmniej spokojny wieczór?

              No bo przecież zrobiłem jej już 100 takich nalotów. Tak?
              • zabelina Re: Brak empatii 15.03.10, 15:08
                Drzewko sugerowałoby, że ja mam odpowiedziec na to pytanie...może
                przeczytaj jeszcze raz to co ja napisałam?
      • michszyb Re: Brak empatii 15.03.10, 13:20
        Nie będzie żadnych scen i awantur.

        Jeśli mnie nie wpuści wezwę Policje i poczekam na zewnątrz. Policja jej wyjaśni
        jak sie sprawy mają też na zewnątrz.

        dzieci tego nie będą widziały.

        A obarczanie mnie winą za to że Policja musi interweniować jest śmieszne. To nie
        ja siebie nie wpuszczam, to nie ja zmieniłem zamki.
        • sonia_30 Re: Brak empatii 15.03.10, 13:25
          A przewidziałeś następny krok małżonki?
          • michszyb Re: Brak empatii 15.03.10, 14:48
            Następny krok jest taki że jestem alkoholikiem, narkomanem, pedofilem,
            zboczeńcem, niestabilny emocjonalnie, ogólnie zagrozenie dla dzieci. W sądzie
            oczywiście.
        • aneta-skarpeta Re: Brak empatii 15.03.10, 13:35
          co do Policji

          kiedys- jak odeszłam- dowiedziałam sie po tygodniu ze mieszka tam
          nowa baba, wiec postanowilam natychmiast wziac reszte swoich rzeczy

          miałam z tym problem

          pojechała na policje, spytac sie co i jak w takiej sytuacji, bo to
          sa moje rzeczy itd- dodatkowo spytałam sie co z dzieckiem gdyby np
          kiedys nie chciał go oddac

          Policja powiedziała jasno= moga przyjechać i negocjowac, ale niec
          nie moga zrobic jak nie ma papierów ( czyt. sądownego ustalenia z
          kim mieszka dziecko i kiedy są wizyty)

          może prosic, dyskutowac, ale nikogo do niczego nie zmusi- no ale
          widowisko bedzie jak ta lala

          btw

          dzieci nie maja dostepu do okna?
          kto bedzie z nimi siedział jak zona wyjdzie dyskutowac z poilicja na
          ganek?jestes pewien ze nie zobaczą? ze nie poczują?
        • aneta-skarpeta Re: Brak empatii 15.03.10, 13:39
          michszyb napisał:
          To ni
          > e
          > ja siebie nie wpuszczam, to nie ja zmieniłem zamki.

          czyli oczekujesz, że opuscisz zonę, wyprowadzisz sie, ale do domu, w
          którym mieszka mozesz wchodzić "jak do siebie"? kiedy i jak chcesz?

          • michszyb Re: Brak empatii 15.03.10, 14:55
            > czyli oczekujesz, że opuscisz zonę, wyprowadzisz sie, ale do domu, w
            > którym mieszka mozesz wchodzić "jak do siebie"? kiedy i jak chcesz?


            Do tej pory tak nie robiłem, ale to był chyba błąd.
    • ulkar Re: Brak empatii 15.03.10, 14:08
      Michszyb... ty siądź chłopie i chwilkę się zastanów, spójrz jakie
      dzieciństwo urządziłeś swoim dzieciom ... spójrz ........ a
      zapłaczesz. Z dzieciństwa będą pamiętały nieobecnego w domu ojca,
      jakąś panienkę i rozdygotaną matkę, nerwy, strach ... ech sad
      • michszyb Re: Brak empatii 15.03.10, 14:59
        Nie ulkar w kwestii ograniczania mi kontaktów z dziećmi to moja żona sama
        postanowiła że będą nerwy i strach.

        Ja jej tego nie narzucam.
    • morekac Re: Brak empatii 15.03.10, 14:29
      Michszyb - ponieważ sprawa o kontakty z dziećmi jest już niedługo -
      wstrzymaj się do tego czasu z takimi akcjami. Bo to zaszkodzi przede
      wszystkim tobie i twojej sprawie.
      Scenariusz może być taki: ty przyjedziesz - niezapowiedziany. Ona
      pokaże ci faka, ty się urazisz i wszczniesz awanturę (albo tez
      wszcznie ona, bo przyszedłeś) - rezultat bedzie taki, że przyjedzie
      policja wezwana przez sąsiadów albo przez jedno z was. Moim zdaniem
      uwielbiacie się wk..., naprawdę. Ona tobie na złość, ty jej na
      złość - już nie wiadomo, kto zaczął i o co chodzi, wiadomo tylko,
      kto wróg i że trzeba go maksymalnie zdenerwować i się z nim
      pokłócic. Oboje w to gracie. a na wojnie, jak to na wojnie - ofiary
      muszą być - w tym przypadku będą to dzieci - świadkowie awantury. A
      ty wylądujesz przed sądem jako awanturnik, twoja żona będzie zaś
      mogła robić za ofiarę przemocy domowej (słusznie czy nie - to nie ma
      znaczenia). W rezultacie - nawet jeśli zostaniesz oczyszczony z
      jakichkolwiek zarzutów/pomówień - sprawa się przeciągnie.
      • michszyb Re: Brak empatii 15.03.10, 15:04
        Nie mam zamiaru się awanturować, ani nawet podnosić głosu. Jeśli ona to zrobi to
        proszę mnie nie obciążać po raz kolejny odpowiedzialnością że ją sprowokowałem.
        Jest dorosła.
        • aneta-skarpeta Re: Brak empatii 15.03.10, 15:16
          sądząc po tym, jak potrafi Cię wyprowadzić z równowagi jakas obca
          baba na forum to dziwne, że przy zonie jestes oazą spokoju
        • morekac Re: Brak empatii 15.03.10, 16:53
          Ty też jesteś dorosły i zrobisz jak, ale nie pisz potem - 'żona mnie
          sprowokowała i jej przylałem, sądy w tym kraju zawsze biorą stronę
          baby, mam kontakt z dziećmi tylko w obecności kuratora'. Nigdy cię
          nerwy nie ponoszą?
    • airam.as Re: Brak empatii 15.03.10, 15:36
      michszyb napisał:


      > I co więcej mam dosyć tego wielomiesięcznego już czekania aż jej emocje opadną
      > i ciągłego ustępowania.
      >


      Myślę, że Twoja żona czeka na to samo. W jej sytuacji jest to jej nawet na rękę.
      Ale pamietaj - że sąd wyznaczy Ci max! 3 dni w tygodniu po kilka godzin. Od - do. I ANI minuty dłużej.

      Polegniesz więc pod ciężarem własnej zajadłości.
      A żona będzie miała uciechę...

      ps. a swoją drogą Salomon to by się w grobie przewrócił od tej waszej rodzicielskiej miłości.
    • pan-kowalski Re: Brak empatii 15.03.10, 16:23
      Następnym razem też jej pokaż fuck'a.
      • airam.as Re: Brak empatii 15.03.10, 16:52
        pan-kowalski napisał:

        > Następnym razem też jej pokaż fuck'a.


        Jest takie powiedzenie - zaciętość jest pierwszą oznaką tępoty.
        smile
        • pan-kowalski Re: Brak empatii 15.03.10, 20:44
          Nie ma to jak cięta riposta wink
    • karolina33331 Re: Brak empatii 15.03.10, 19:51
      Michszyb skoro tak bardzo kochasz dzieci, to dlaczego odszedłeś do innej kobiety
      i do tej pory nic nie zrobiłeś, żeby unormować sytuację dzieci????G....Cię
      obchodzi co czują Twoje dzieci kiedy Ty szarpiesz się z ich matką. Pomyślałeś
      kiedyś jak one się czują kiedy widzą takie sceny???Nie, ty myślisz tylko o tym
      jak dowalić swojej głupiej zonie i koncentrujesz się na walce z nią.Owszem może
      i jest głupia, ale...Ty nie zrobiłeś nic, żeby dzieci przestały oglądać ten koszmar.
    • cieplefuterko Michszyb Brak empatii- chyba Twojej! 16.03.10, 02:57
      Oj Michszyb!!!
      Niby jestes juz nie taki mlody, niby jestes inteligentny,
      niby jestes nawet wyksztalcony, a zachowujesz sie ja jak zwykly pieniacz.
      Zastanawiales sie nad swoim zyciem przez ostatnie kilka lat;
      z czego przez X lat zdradzales i oszukiwales swoja zone
      w tym samym czasie dzielac dach nad glowa, lodowke i loze.
      Jaka zona byla w stosunku do Ciebie w czasie trwania malzenstwa
      nie wiemy, natomiast mozemy obserwowac twoje reackje i zachowania tutaj
      i uwierz mi, nie sa one godne pochwaly.
      Z prawda w zwiazku jest czesto jak z dooopa: kazdy ma wlasna!

      Ludzie przychodza tutaj czesto zeby sie komus wyzalic, wyplakac, poradzic.
      Po pewnym czasie uspokajaja sie, mysla, emocje opdajaja,
      probuja wymyslic jak zrobic w tej calej sytuacji najmniejsza krzywde dzieciom i jak zyc dalej.

      Ty po wielkich przemysleniach (2-3?? letnich)
      postanowiles sie wyprowadzic z domu
      i rozpoczac nowe zycie w ramionach "kochanki".
      Z tego co rozumiem zona nie wystawila Tobie walizek.
      Twoje zycie mialoby wygladac teraz tak:
      Ty z Nowa Pania w Waszym (malzenskim) domu, dzieci pod twoja pelna opieka i zajmowala by sie nimi pewnie Nowa Pani (Ty musisz pracowac i zarabiac zeby utrzymac ten caly balagan), no i moze bys z łaski pozwolil Matce widywac sie czasami z chlopakami.
      Czy gdyby te wszystkie warunki zostaly by spelnione
      przestalbys sie wreszcie pieniaczyc?
      Postaw sie w JEJ(zony) sytuacji i pomysl co bys wtedy robil
      gdyby ona zrobila Tobie to co robisz Jej ?
      Czy to jest wszystko na co zasluzylo Sobie od Ciebie Matka twoich dzieci? Kobieta ktora dzielila z Toba zycie przez wiele lat?

      Michszyb najpierw uporzadkuj balagan formalno-prawny (to nie Twoja zona wprowadzila zmiany, to Ty je zrobiles!) i przestan sie awanturowac: ustal widzenia z dziecmi, rozwiedz sie i podziel majatek.
      Michszyb ignoruj zaczepki(co w Twoim przypadku bedzie najprawdopodobniej niewykonalne)i w koncu zacznij zachwywac sie z klasa.

      Zachowujesz sie w tej chwili tak, jakby Tobie na dzieciach nie zalezalo
      One sa tylko elementem przetargowym i metoda jak to sie powyklucac i poawanturowac i zemscic na swojej zonie.
      Czy ty sie budzisz kazdego ranka i zastanawiasz jak dopie.....lic
      zonie? Po tylu latach dokladnie wiesz ktory guzik nacisnac
      zeby ja ponioslo! Jak ludzie sie awanturuja, to musza miec z Kim!
      Klotnia z kims kto sie nie wlaczy do niej jest irytujaca i nudna!

      Moze juz czas urzadzic protest: zrob 2 lub 3 transparenty
      [napisy- dzieci jeszcze nie czytaja, to moze sie nie zorientuja
      a uciesza sie jak zobacza Ojca za oknem]
      1. Zona wykluczyla mnie z zycia dzieci,Ojcowie tez maja prawa!
      2. Zona mnie wyrzucila z Mojego domu i zmienila zamki,
      Mam prawo przychodzic kiedy chce i jak chce! Ona nie ma zadnych praw!
      3. Zona sie awanturuje i zneca psychicznie.
      Wczesniej bila mnie i sie znecala fizycznie i psychicznie!

      I zacznij koczowac pod domem rodzinnym (szkoda ze tak zimno)
      Niech zona zobaczy jak mocno Tobie zalezy!
      Ze nie popuscisz milimetra bo przeciez masz prawa
      (i zadnych zobowiazan).
      Niech sasiedzi zobacza jaka sie Tobie dzieje krzywda!
      Moze nawet telewizja przyjedzie no i Policja bo zona Cie krzywdzi
      Nie zapominij zabrac Kochanki- przda sie przyjazna para rak to trzymania transparentow.

      Chlopie co Ty bedziesz robil po ustaleniu spraw sadownie?
      Potem bedziesz przezywal kazde slowo wypowiedziane przez Twoje dzieci
      a gdzies uslyszane? Bo ex powiedziala, babcia pomyslala, sasiadka uslyszala! I bedziesz trawil i analizowal i sie wpienial?
      Czy uda sie Tobie odebrac/odwiezc dzieci na czas? Czy bedziesz sprawdzal ile razy mozesz pozmieniac ustalenia wedlug wlasnej wygody i widzimisie? Zanim Ta Obca Babe (twoja EX) poniesie i powie ze juz ma dosyc podporzadkowywania swojego zycia dla twojego widzimisie.
      A jak zaczniesz reagowac jak zona juz po rozwodzie zacznie sie z kims spotykac? A co dopiero jak z kims zamieszka? Porwiesz dzieci zeby
      z "gachem" sie przez przypadek nie zaprzyjaznily??? Albo z dziadem nie byly w tym samym pomieszczeniu?..?..?
      • michszyb Re: Michszyb Brak empatii- chyba Twojej! 16.03.10, 09:44
        Odnośnie tytułu. No właśnie piszę o braku mojej empatii. Fajnie że zrozumiałaś.

        Co do reszty to napisałaś się dziewczyno po nocy strasznie dużo i wypadałoby się
        jakoś odnieść ale kurde jakoś mam już wstręt do odpisywania na takie złośliwe
        zaczepki w stylu JA cie znam chłopie, ja wiem co ty robisz, to jest be i Ja co
        najważniejsze wiem co tobą kieruję i jak to się skończy.

        Tylko mały przykładzik żeby nie być gołosłownym:
        > Ty z Nowa Pania w Waszym (malzenskim) domu, dzieci pod twoja pelna opieka i zaj
        > mowala by sie nimi pewnie Nowa Pani (Ty musisz pracowac i zarabiac zeby utrzyma
        > c ten caly balagan), no i moze bys z łaski pozwolil Matce widywac sie czasami
        > z chlopakami.

        Ja przepraszam ale to już n-ty raz ktoś roztacza taką wizję jako moje plany i
        zamierzenia. Skąd wy to kurka wodna wiecie. Bo ja tego nie wiem. No przynajmniej
        nie planuje tego. Nie wiem jak będzie wyglądać przyszłośc i czy w 21.12.2012
        swiat się skończy czy po prostu znowu choiny podrożeją. A wy to wiecie.
        Chyba zaczynam wpadać w paranoeję bo odpisuję do liczby mnogiej smile

        Ale co tam. Moja żona twierdzi że udowodni w sądzie że jestem psychicznie chory
        i nie nadaję się na ojca to może faktycznie tak jest.

        I jeszcze jedno"

        > Postaw sie w JEJ(zony) sytuacji i pomysl co bys wtedy robil
        > gdyby ona zrobila Tobie to co robisz Jej ?

        Odpowiedź jest prosta. To co jej robię w tej chwili ( bo moglibyśmy dyskutowac o
        moich grzechach z przeszłości i tu bym głowę pochylił) wynika z JEJ zachowania
        (grania dziećmi). Moja jest reakcję.

        I jeszcze a'propos grzeszków:

        >z czego przez X lat zdradzales i oszukiwales swoja zone

        A X to ile lat? Bo może ja znowu o czymś nie wiem.


        • aneta-skarpeta Re: Michszyb Brak empatii- chyba Twojej! 16.03.10, 10:18
          Mich rozprawa juz niedługo

          co zrobisz gdy:
          - sąd przyzna Ci spotkania z dziecmi powiedzmy na 3 razyw tyg- tak
          jak zona wcześniej ustaliła?

          przestaniesz ją nękać czy będziesz dalej przychodził
          niezapowiedziany?
          • michszyb Re: Michszyb Brak empatii- chyba Twojej! 16.03.10, 11:19
            Nie biorę pod uwagę takiego rozwiazania
            • aneta-skarpeta Re: Michszyb Brak empatii- chyba Twojej! 16.03.10, 11:22
              a jakie bierzesz?
            • kasiapfk Re: Michszyb Brak empatii- chyba Twojej! 16.03.10, 11:23
              Michu, ale jako dorosły i nieograniczony intelektualnie musisz wziąć
              pod uwagę, że tak się moze zdarzyć. Maturity to jest.
        • cieplefuterko Do Michszyba 16.03.10, 13:51
          michszyb napisał:
          > zaczepki w stylu JA cie znam chłopie, ja wiem co ty robisz, to jest be i Ja co
          > najważniejsze wiem co tobą kieruję i jak to się skończy.

          Bogu dziekuje ze Cie nie znam
          i nigdy tez nie zajmowalam sie czytaniem Tarota i przepowiadaniem
          przyszlosci......ani co zrobisz w przyszlosci.
          Prawie kazdy tutaj probuje Ci doradzic i prosi Cie zebys
          przestal biegac z piana na ustach.

          > Tylko mały przykładzik żeby nie być gołosłownym:
          > > Ty z Nowa Pania w Waszym (malzenskim) domu, dzieci pod twoja pelna
          opieka.........
          > Ja przepraszam ale to już n-ty raz ktoś roztacza taką wizję jako moje plany i
          > zamierzenia.
          Sa to plany i zamierzenia, ktorymi sie dzieliles na tym forum
          po raz kolejny i kolejny....
          Ja ich sobie z palca nie wyssalam......
          Gdzies to sama czytalam w twoich poprzednich postach.

          > >z czego przez X lat zdradzales i oszukiwales swoja zone
          > A X to ile lat? Bo może ja znowu o czymś nie wiem.
          X jest liczba (w matematyce czesto liczbe niewadoma)
          Nie wiem ile naprawde lat ja zdradzales w ramionach innych
          udajac przed nia jak to ciezko pracujesz na utrzymanie rodziny.
          Jezeli bym napisala ze robiles ja w trabe 5 lat to moze bylaby to nieprawda i
          bym Cie oszkalowala, bo robisz to tylko 3 lata albo przepraszam prawdziwym
          numerem X jest 2 lata i 3 miesiace
          a moze 10 lat........
          A tak naprawde ile wtedy spedzales czasu ze swoimi dzieciakami:
          praca i kochanka wymagaja czasu: czy bylo to naprawde wiecej niz 2 popoludnia i
          sobota??!!
          Michszyb to to Superman jestes, nawet udalo sie Tobie rozciagnac czas i miec go
          wiecej i reszta ludzi.
          Prosze naucz mnie jak to zrobic, przydaloby mi sie pare dodatkowych godzin na dobe.

          A jad saczysz i saczysz i rzucasz pomowieniami, oskarzeniami
          na tym forum przez ostatnie 6-7 miesiecy, zrob sobie mala przerwe.
          Wez swoja Pania na urlop do Cieplejszych stron/krajow:
          odpoczniesz, nie bedziesz musial sluchac i ogladac swojej zony.
          Zona odpocznie od stresu, Ty odpoczniesz od jej agresji i zaczepek.

          Michszyb podjales swoja decyzje o opuszczeniu zony, bo masz jej dosyc
          i nie chcesz z Nia byc. Prosze daj Jej czas i miejsce zeby mogla
          sie w tym wszystkim pozbierac.
          Sprawdzanie jej weekendowym wieczorem, czy jest w domu czy gdzies poszla z
          dzieciakami (wielu rodzicow tutaj moze Tobie powiedziec ze z takimi maluchami
          plany i zamierzenia to jedno, a to to mozna faktycznie zrealizowac to dwie
          kompletnie rozne sprawy).

          Michszyb czy ty innych ludzi traktujesz z tak niewielkim szacunkiem i pogarda,
          jak robisz to Matka swoich malutkich dzieci??
          • michszyb Re: Do Michszyba 16.03.10, 14:24
            Właśnie dlatego nie będę z tobą rozmawiał bo styl twoich niby przypuszczeń nie
            odpowiada mi.

            Odnośnie liczby X.

            Ja też nie wiem czy Ciepłe(różowe?)futerko jest częstym bywalcem sweengers party
            i czy pojawia sie tam x razy na tygdzień czy może 2 x, a moze y. Wogóle nie wiem
            czy się pojawia. Ale jak się pojawia to na pewno sie świetnie bawi, no wiecie
            jak. I ciekawe jak często to robi, i w ogóle.

            Czujesz to, przebrzydła manipulatorko.
            • aneta-skarpeta Re: Do Michszyba 16.03.10, 14:54
              my nie wiemy czy ciepłefuterko lubi wyrafinowane zabawy, wiec
              wmawianie że to robi mija się z celem

              to ze zdradzałes zonę to fakt, a nie przypuszczenia
            • cieplefuterko Do Michszyba- from swingers club 16.03.10, 15:59
              > Właśnie dlatego nie będę z tobą rozmawiał bo styl twoich niby
              przypuszczeń nie > odpowiada mi.> Odnośnie liczby X.

              Moze stara sie robie ( i od tych nocy wspedzonych z innymi swingers)
              ale jezeli dobrze pamietam to sam sie zwierzales jak to Cie zona
              "wykastrowala" (bardzo przepraszam za wyrazenie)
              I jak to dopiero zauwazyles jaki jestes meski/fajny/atrakcyjny
              jak w koncu poszedles do pracy i baby zaczely na Ciebie leciec.
              No a Ty jako prawdziwy meszczyzna przeciez nie mogles odmowic...
              i miales seks pozamalzenski zaczynajac iles lat wczesniej.
              Ile lat wczesniej? Nie wiem i mnie to naprawde nie interesuje.
              Dla mnie bylo to tylko wazne z punktu widzenia twojej uczciwosci
              malzenskiej i twojego zaklamania.
              Ja w koncu swoje zycie seksualne mam wypelnione przez dzielenie sie
              soba w tych swingers club.
              Przyznaje sie ze nie wpadlabym na pomysl rzuceniem takiego paszkwila
              na kogos.......jest to juz kompletnie ponizej pewnego poziomu.
              A Ty niby inteligentny, niby wyksztalcony i nawet w profesji w
              ktorej powinenes ludzi traktowac z szacunkiem i empatia.....

              Przypomina to plac zabaw, zaczyna sie wymiana opini/mala awanturka
              i jednej ze stron zaczyna brakowac argumentow. Konczy sie to wtedy
              wyzywaniem od idiotow lub debili, albo wypomina sie tej osobie
              ze jest ruda albo pochodzenia zydowskiego albo ma odstajace uszy
              albo nikt jej nie kocha bo rodzice sie rozwiedli..........
              Michszyb prosze nie sprowadzaj dyskusji do tego poziomu
              pokaz troche klasy taktu.
    • langsam Re: Brak empatii 16.03.10, 10:08
      Tak, Michszyb.
      Nie masz cienia empatii dla żony. Nie potrafisz się wczuć w jej
      sytuacje, co źle ci wróży, bo nie możesz bazować posunięć w oparciu
      o zrozumienie.
      Nie masz cienia empatii dla dzieci, bo fundujesz, lub przykładasz
      sie do fundowania im traum, z których nigdy w pełni się nie wyplączą.
      Jedyna osoba, którą rozumiesz jesteś ty sam. I tylko na rzecz
      zaspokojenia potrzeb tej jednej, jedynej osoby działasz.
      To się nazywa egocentryzm.
      • michszyb Re: Brak empatii 16.03.10, 10:31
        Ojojoj. Prawie widzę twoje marsowe czoło i uniesiony wskazujący palec.

        Moze to nie zabrzmiało dość wyraźnie, więc powtórzę.

        Nie ma cienia empatii do osoby która gra małymi dziećmi żeby zaspokoić swoją
        chęć zemsty.
        Jedyne co czuję to Ezechiel, 25,17

        > Nie masz cienia empatii dla dzieci, bo fundujesz, lub przykładasz
        > sie do fundowania im traum

        A co wg ciebie powinienem zrobic żeby im nie fundować traum. Wsadzić sobei
        dziewiątkę w usta i pociągnąć za spust? Bo to by chyba uszczęśliwiło moją żonę.
        Czy może po prostu stac się weekendowym tatą jak ona chce. No co do cholery?
        • kasiapfk Re: Brak empatii 16.03.10, 10:51
          Mich,
          moim zdanie zawsze stając w obliczu rozstania z rodzicem swoich
          dzieci, strona, która opuszcza miejsce zmaieszkania dzieci (nie
          piszę celowo odchodząca, bo to różnie bywa) musi wziąć pod uwagę, że
          będzie rodzicem weekendowym. No takie życie.
          I tak myślę, że zostanie rodzicem weekendowym to nie będzie
          zrobienie jak ona chce, tylko wybranie mniejszego zła DLA DZIECI.
          Teraz nie wybierasz mniędzy złem a dobrem, tylko mniejszym i
          większym złem.
          No, na klatę trzeba to wziąć i zaakceptować. I nie zajmować tym, co
          żona che, czego nie chce, robi na złość, czy nie robi. Jej sprawa.
          Ty masz swoje życie. Któe jednak ZAWSZE będzie z nią powiązane.
          Nigdy nie będzie tak, ze nic was nie będzie łączyło.
          Termin sprawy o ustalenie kontaktów już blisko. Moim zdaniem Sąd
          przyzna Ci nie więcej niż 3 razy w tygodniu po kilka godzin (mniej
          niż więcej). Z uwagi na to, że musi wziąć pod uwagę dezorganizowanie
          życia matce dzieci i zaburzenie stabilnosci życia dzieci. Taka
          rzeczywistość. I mozna ją odbierać jako "żony robienie na złość",
          albo jako konieczność, na którą się nie ma wpływu.
          • michszyb Re: Brak empatii 16.03.10, 11:02
            Z uwagi na to, że musi wziąć pod uwagę dezorganizowanie
            > życia matce dzieci i zaburzenie stabilnosci życia dzieci.

            No naszczęście sądy kierują się dobrem małoletnich a nie organizowaniem życia
            ich matce.

            A ja mam zamiar wystąpic o niograniczone kontakty z dziecmi dla ich dobra
            oczywiście a organizowanie sobie życia prze zżonę mam gdzieś.
            • aneta-skarpeta Re: Brak empatii 16.03.10, 11:05
              no to zebys sie nie zdziwił jak sąd przyzna Ci 2 razy w miesiącu
              spotkania i bedzie miał gdzieś wszystkich...

              a twoja była zona to matka Twoich dzieci- nie powinienes miec jej
              gdzieś
              • michszyb Re: Brak empatii 16.03.10, 11:16
                sąd nie losuje sobie jakie przyzna kontakty. Robi to w oparciu o konkretne
                przesłanki. Nie sądzę, by mógł mieć jakiś powód żeby ograniczać mi jakkolwiek
                kontakty.

                A jeśli będę miał zasądzone też/tylko widzenia w domu żony to sam wystąpie o
                kuratora przy wizytach, bo wtedy będzie moze cień szansy że nie będzie się
                pruła, obrażała mnie, albo wyrzucała butów na śnieg jak zrobiła to wczoraj.
                • kasiapfk Re: Brak empatii 16.03.10, 11:21
                  Michu, przsłąnką wystarczającą moze być fakt, że się nie dogadujecie
                  i jest wrogość między Wami. WYSTARCZAJĄCĄ. Zwróć uwagę na tekst
                  bramstegi. jak wyegzekwujesz te kontakty? Przecież teraz
                  teoretycznie tez nie masz ograniczeń i co?
                  Focus na CEL, nie na urażone ego.
                  dobra, wyrosłam juz z ratowania kogoś, kto nie chce się uratować
                  EOT. dla mnie.
            • kasiapfk Re: Brak empatii 16.03.10, 11:07
              Mich, oczywiście, że sądy kieruja się dobrem dzieci. Ale to idzie w
              parze z braniem pod uwage życia ich faktycznego opiekuna.
              Możesz mieć gdzieś. Sądy zapewniam, nie mają.
              Będziesz się kłócił z Sądami "do krwi"? Na ile Ci starczy sił,
              zawziętości, uporu, zdrowia? I co na tym zyskasz, poza zrujnowanien
              nerwów i przekazaniem dzieciom wzorca pieniacza? Myślę, że nie o to
              Ci chodzi.
              Nie bez znaczenia jest, czy Twoja obecna partnerka wytrzyma to. Jej
              dobro też nalezy wziąć pod uwagę. Każdy kiedyś chce żyć spokojnie i
              normalnie.
              • michszyb Re: Brak empatii 16.03.10, 11:19
                Tylko to że ich faktycznym opiekunem jest teraz matka nie wynika z tego ze ja
                sie wyprowadziłem, ale dlatego że ich matka nie pozwal mi byc ich opiekunem.
                • kasiapfk Re: Brak empatii 16.03.10, 11:28
                  Michu, no nie mów, że odchodząc z domu nie zastanowiłeś się, że być
                  moze stracisz codzienny kontakt z dziećmi. O taki brak wyobraźnie
                  nie posądzam. To wszystko są konsekwencje naszych wyborów. NASZYCH.
                  I trzeba je ponisić. Czy nam się to podoba, czy nie.
                  dobra, naprawdę koniec T.
            • bramstenga Re: Brak empatii 16.03.10, 11:13
              A ja mam zamiar wystąpic o niograniczone kontakty z dziecmi dla ich dobra
              > oczywiście

              Ale zdajesz sobie sprawę, że to strzał w stopę? Bo ustalone kontakty możesz
              egzekwować, natomiast przy nieograniczonych żona absolutnie nie musi liczyć się
              z Twoim chceniem, planami itp. Bo w dowolnym momencie ma takie samo prawo do
              przebywania z dziećmi - czyli jeśli umówisz się na spotkanie, może akurat z
              dziećmi wyjechać/iść do kina/whatever, a Ty możesz tylko grzecznie prosić o
              spotkanie. Emocje przesłaniają Ci rozum.
              ~bramstenga
            • kasiapfk Re: Brak empatii 16.03.10, 11:16
              Michu, nieograniczone kontakty nie oznaczają, że zabierasz dzieci
              zawsze, kiedy chesz i na jak długo chcesz. Wiem, bo mój był mąż ma
              nieograniczone kontakty (sama wystąpiłam z takim wnioskiem w pozwie
              o rozwód) i nie oznacza to, że w każdej chwili na dowolnie długo
              moze brać dzieci. Taka sytuacja występuje wyłącznie, gdy strony są w
              stanie się porozumieć.
              W Waszym przypadku tak nie jest, zatem Sąd na pewno ustali sam te
              kontakty. O ile wcześniej nie podpiszecie porozumienia
              rodzicielskiego. Z drugiej strony Sąd biorąc pod uwagę Twoja
              partnerkę może nie wydać zgody by małe dzieci się kontaktowały u
              Ciebie w domu (wiem, paranoja, ale znajomy tak ma).
              Twoja zapalczywość nie stety nie przemawia na Twoją korzyść. I to
              nie uszczypliwość, tylko chęć pomocy. W tej chwili jest mi Ciebie
              wyłącznie szkoda. Bo się sam nakręcasz. Głupio.
              • kasiapfk Re: Brak empatii 16.03.10, 11:17
                niestety, oczywiście wink
            • morekac Re: Brak empatii 16.03.10, 12:05
              Michszyb, pozwól że ci uswiadomię -
              1.albo masz nieograniczone i sytuacja wygląda tak jak teraz (czyli
              kobieta może łaskawie udostępnić ci dzieci, ale równiez może pokazać
              ci faka) i nie będziesz mógł jej dowieść, że utrudnia ci te kontakty
              (powie, że miała inne plany na popołudnie i nie uzgodniłeś z nią
              wcześniej).
              2. Albo masz je ustalone - czyli dostajesz dzieci w te i te dni, a w
              takie i takie nocują u ciebie - i poza jakimis nadzwyczajnymi
              sytuacjami typu trzęsienie ziemi - eks ma ci dzieci dawać. Jak ci
              nie daje - możesz ją podać do sądu, że utrudnia.
              Również twoja jeszcze żona może wystąpic o ustalenie twoich
              kontaktów z dziećmi - motywując to chociażby tym, że dezorganizujesz
              jej życie i ją po prostu dręczysz.
              Wybacz, ale nieustalenie kontaktów w sytuacji takiego konfliktu w
              jakim jesteście , to dręczenie: eksmałżonka (co z pewnością masz w
              d...), siebie (ale chyba lubisz się z nią szarpać - myślę, że po
              prostu odczuwasz satysfakcję mogąc wykazać, jaka z niej zła kobieta
              jest), a przede wszystkim dzieci (które - jak twierdzisz - bardzo
              cię obchodzą). Skoncentruj się na ustaleniu kontaktów w największym
              możliwym wymiarze i na dzieciach, a nie na dokopywaniu byłej.
              A poza dobrem małoletnich sąd kieruje się również zasadami
              współżycia społecznego - a nachodzenie eksżony o każdej porze dnia i
              tygodnia do takich zasad nie należy.
              • michszyb Re: Brak empatii 16.03.10, 12:42
                Dzięki za wyjaśnienie.

                Mam jeszcze takie pytania?

                Czy sąd moze zakazać mi wchodzenia na teren mojej posesji?

                Czy można sadownie nakazać powrót do miejsca zamieszkania żonie z dziećmi gdyby
                postanowiła zamieszkać z nimi gdzie indziej porzucając dom i zmieniając im
                środowisku min przedszkole?
                • bramstenga Re: Brak empatii 16.03.10, 12:51
                  >
                  > Czy sąd moze zakazać mi wchodzenia na teren mojej posesji?

                  Nie.

                  > Czy można sadownie nakazać powrót do miejsca zamieszkania żonie z dziećmi gdyby
                  > postanowiła zamieszkać z nimi gdzie indziej porzucając dom i zmieniając im
                  > środowisku min przedszkole?

                  Jasssne i jeszcze założą jej elektroniczną bransoletkę, a Tobie wręczą pilota...

                  Ad A. i B. Myślisz o konsekwencjach?
                  Porównanie z sądem Salomona IMO bardzo trafne. Udowadniasz to każdym kolejnym
                  postem.
                  ~bramstenga
                • airam.as Re: Brak empatii 16.03.10, 13:26
                  michszyb napisał:


                  > Czy można sadownie nakazać powrót do miejsca zamieszkania żonie z dziećmi gdyby
                  > postanowiła zamieszkać z nimi gdzie indziej porzucając dom i zmieniając im
                  > środowisku min przedszkole?


                  Czy to już jest szczyt Twoich możliwości, czy jeszcze?
                • morekac Re: Brak empatii 16.03.10, 14:14
                  Czy można sadownie nakazać powrót do miejsca zamieszkania żonie z
                  dziećmi gdyby
                  > postanowiła zamieszkać z nimi gdzie indziej porzucając dom i
                  zmieniając im
                  > środowisku min przedszkole?

                  Nie, bo żona jest osobą wolną. Gdyby wywiozła dziatki na odległość
                  utrudniającą ci kontakt z dziećmi - bez twojej zgody - możesz się z
                  nią sądzić. Ale ona może też wystąpić do sądu o zgodę na wywiezienie
                  dzieci w miejsce jej przyszłego zamieszkania z powodów ważnych dla
                  niej - np. takich, że ma tam pracę, pomoc rodziny i spokojne
                  mieszkanie, bez faceta nachodzącego ją dniem i nocą.
                  Przedszkole może im zmienić - z różnych względów, chociazby dlatego,
                  że się przeprowadza. Ale nawet w przypadku dalekiego wyjazdu sąd po
                  prostu inaczej ustali kontakty z dziećmi/sprawowanie władzy
                  rodzicielskiej. I niekoniecznie będzie to po twojej myśli.

                  > Czy sąd moze zakazać mi wchodzenia na teren mojej posesji?
                  jak stwierdzi żes przemocowiec, to może zakazać zbliżania się do
                  żony, w tym również wstępu na posesję.
                  A co do waszego mieszkania/domu - jeśli nie dojdziecie do
                  porozumienia co z tym fantem robicie i jak w nim mieszkacie/jak
                  spłacacie, sąd może nakazać nawet przymusowe sprzedanie domu (bo np
                  pani stwierdzi, że nie może mieszkac z tobą pod jednym dachem, bo
                  jej dokuczasz).
                  Pamiętaj, że również każde twoje działanie może być przedmiotem
                  rozprawy sądowej (i nie mówię tu o rozprawie karnej).
              • scarlet.secret.sky Re: Brak empatii 16.03.10, 13:14
                To też jest dręczenie nowej partnerki. Nawet jeśli ona jest wyjątkowo miła,
                dobra, łagodna i cierpliwa, to jednak nie znam nikogo komu pasowałaby sytuacja,
                gdy nie wiadomo kiedy i na jak długo dzieci przyjadą, kto się nimi ma opiekować,
                w jakim zakresie itd. Nie oszukujmy się Mich będzie pracował i to ona będzie się
                dziećmi zajmowała. Nawet jeśli rozłożą obowiązki po połowie, to gotowanie,
                pranie, sprzątanie, odrabianie lekcji, zabawa itd zajmie jej sporo czasu.
                Przecież ta dziewczyna też chce sobie życie ułożyć i coś zaplanować, może myśli
                o dziecku i ja już widzę jak jest taka gorliwa żeby uczestniczyć w sytuacji jaka
                się klaruje, w tej całej wojence.
                Może jestem cyniczna, ale niech Mich jej obrączkę na palec włoży i wtedy zobaczy
                co ona na to wszystko.
                I naprawdę warto poczytać forum macochy. Tam są różne postawy, nie zawsze te
                negatywne, ale w większości przypadków, przy całej wyrozumiałości i sympatii do
                dzieci partnera, w wielu przypadkach pojawia się irytacja i złość. Czas pokaże.
                Może Michowi się ułoży i szczerze im wszystkim tego życzę, ale w tym momencie
                powinien też pomyśleć o tym jak uszczęśliwić kochankę, żeby kolejnego związku
                nie zepsuć. I to nie musi być kosztem jego dzieci.
        • langsam Re: Brak empatii 16.03.10, 12:25
          Michszyb, twoja skłonność do dramatycznych gestów i dramatycznych
          tekstów nie robi na mnie wielkiego wrażenia.
          A skoro na Biblię cię naszło, to przypomnij spobie historię o królu
          Salomonie, dziecku i dwóch matkach. Jak myślisz, którą z matek ty
          przypominasz? Tę, która gotowa była oddać swoje dziecko, byle było
          całe, czy tę która chciała je przerżnąć piłą, byle wyegzekwować
          swoją połowę?
          • michszyb Re: Brak empatii 16.03.10, 12:44
            Odbiję piłeczkę.

            Jestem ojcem. Matka jest matką. Tyle truizmów.

            Którą matkę z historii o królu Salomonie przypomina ci matka moich synów?

            • aneta-skarpeta Re: Brak empatii 16.03.10, 13:01
              odbijam piłeczkę

              czy fakt, ze zona jest ta zła matką ( z salomona) powoduje, że Ty
              tez możesz nia być bez poczucia winy?
              • michszyb Re: Brak empatii 16.03.10, 13:06
                No to co mam do cholery zrobic żeby mieć normalny kontakt z dziećmi.
                • aneta-skarpeta Re: Brak empatii 16.03.10, 13:09
                  trzeba było siedziec przy zonie. miałbyc kontakt kiedy Ci sie podoba
                  teraz musisz sie pogodzic, ze w jakims zakresie bedziesz mial je
                  ograniczone

                  zaznaczam, ze opcja - 3 razy w tyg- jest bardzo uczciwa, wiecej
                  pewnie nie dostaniesz- o ile dostaniesz to
            • langsam Re: Brak empatii 16.03.10, 13:07
              Tytułem wstępu: a) odbijanie piłeczki jest zajęciem kompletnie
              pozbawionym sensu.
              b) Pisanie truizmów jest stratą czasu.
              c) Co myślę o twojej żonie nie ma najmniejszego znaczenia, bo z nie
              z nią tu rozmwiam.

              Co do meritum: czy dobrze rozumiem, że ty was oboje oceniasz jako
              złych rodziców?
              • michszyb langsam langsam aber sicher 16.03.10, 13:35
                ad a), b) c): rozmowa z tobą jest o tyle męcząca, że właściwie rozmawiasz sama
                ze sobą na zadany sobie samej temat. W zasadzie możesz sie odłączyć od internetu
                i spróbować spłodzić może do szuflady, a moze...kto wie?

                > Co do meritum: czy dobrze rozumiem, że ty was oboje oceniasz jako
                > złych rodziców?

                Nie bardzo wiem jaki ciąg logiczno myslowy doprowadziła cię do tego wnioskiu?

                Do czego zmierzasz?

                • langsam Re: langsam langsam aber sicher 16.03.10, 14:19
                  Na zaczepki nie odpowiadam, bo mi się nie chce. Ja naprawdę nie
                  lubię bić piany, eeeee, tego, odbijać piłeczki. I pozwolę sobie nie
                  zgodzić się z tobą: ja nie romawiam sama z sobą, ja poprosiłam cię o
                  odpowiedź na proste pytanie. Przypominam:
                  zapytałam, do której matki z przypowieści o królu Salomonie sam
                  sobie wydajesz się podobny. W odpowiedzi zażądałeś bym wystawiła
                  cenzurkę twojej żonie. Wywnioskowałam z tego, że sam siebie za
                  dobrego rodzica nie uważasz (bo byś zapewne bezpośrednio tak właśnie
                  odpowiedział), za złą zaś uważasz swoją żonę. Reasumując oboje z was
                  uważasz za złych rodziców. Zapytałam więc, czy wniosek był słuszny
                  czy nie.
                  • michszyb Re: langsam langsam aber sicher 16.03.10, 14:41
                    Wiesz co czytam to 3 raz i nadal nie mogę wyjść z podziwu jak udało ci sie do
                    tego dojśc ze obydwoje jesteśmy złymi rodzicami.
                    Tylko jest mały problem. Wynik ciągu wniosków wynikowych jest tak silny jak jego
                    najsłabsze ogniwo. Jeśli jedno ogniwo jest do bani i im bliżej początku ciągu
                    się znajduje tym bardziej błędny lub zgoła fałszywy jest wynik końcowy.
                    Żeby nie przynudzać.
                    W swoim rozumowaniu posłużyłas sie założeniem: Wywnioskowałam z tego, że sam
                    siebie za
                    > dobrego rodzica nie uważasz (bo byś zapewne bezpośrednio tak właśnie
                    > odpowiedział)

                    I tu błąd jest podwójny: po pierwsze założenie samo z siebie jest niewiadomą. Po
                    drugie zakłądanie że taki narcyz i egocentryk jak ja (wczytaj sie w opinie
                    innych) nazwie siebie złym rodzicem jest błędne.
                    CoByłoDoOkazania

                    A jeśli chodzi o Salomona nie utorzsamiam się ani z matką faktyczną, która do
                    końca stała na swoim stanowisku, ani oszustką dzięki której dziecko przezyło.
                    Moja sytuacja nie zmusza mnie ani do heroicznych, ani tragicznych wyborów.
                    • bramstenga Re: langsam langsam aber sicher 16.03.10, 14:45
                      > A jeśli chodzi o Salomona nie utorzsamiam się ani z matką faktyczną, która do
                      > końca stała na swoim stanowisku, ani oszustką dzięki której dziecko przezyło.

                      Jesteś pewien, że wiesz, o czym piszesz?
                      ~bramstenga
                    • langsam Re: langsam langsam aber sicher 16.03.10, 16:26
                      Ależ ja się nie upierałam, że moje wnioskowanie jest prawidłowe,
                      dlatego prosiłam o odpowiedź.
                      A ty sobie poczytaj może Biblię wolną chwilą, bo kompletnie ci się
                      pozajączkowało, po czym Salomon poznał prawdziwą matkę... W
                      przeciwieństwie do ciebie, ta prawdziwa matka wolała się dziecka
                      wyrzec. Ta fałszywa chciała godziła się na przecięcie mieczem.
                      Dlatego też Salomon oddał dziecko matce dobrej, a nie tej, która po
                      prostu nie chciała ustąpic.
                      • kasiamasia do langsam 16.03.10, 16:58
                        langsam, juz chyba za pozno dla Miszchyba.
                        On po prostu czytal inna Biblie niz reszta czytajacych (biblie)
                        No bo nie sadze ze On nie zrozumial historyjki
                        (On przeciez wie lepiej)!
                        W jego Bibli Salomon oddal dziecko falszywej Matce i On jako ten
                        jedyny prawdziwy i kochajacy Ojciec, nie moze pozwolic (i popuscic
                        nawet ksztyny)aby Ta Wstretna Zona (ktora sie nad nim znecala przez
                        17 lat (on taki zakochany ze trgo nie widzial, ale nareszcie
                        przyszla Mila Pani, ktora otworzyla mu oczy i pokazala co to znaczy
                        prawdziwie kochac) dalej mu czegos zabraniala.
                        No a dzieci, przeciez je kochamy, to powydzierajmy je sobie z rak!
                        • langsam Re: do langsam 16.03.10, 18:36
                          Hmmm, ja bym to inaczej interpretowała (o ile mogę sobie pozwolic na
                          laicki freudyzm).
                          Michszyb dlatego pomylił matki, że dla niego matka prawdziwa to nie
                          ta, która rezygnacją z siebie ocaliła życie dziecka, ale ta,
                          która "stała do końca na swoim stanowisku (do ostatniej kropli krwi
                          dziecka, można powiedzieć)".
                          Moim zdaniem źle to wróży dzieciom Michszyba.
                          • airam.as Re: do langsam 16.03.10, 19:21
                            Niektórzy czytają Biblię poprzez pryzmat własnej urojonej wiary w nie wiadomo
                            co, a niektórzy - jako dzieło literackie i doświadczenie ludzkości. Stąd -
                            różnicy w interpretacji, w przełożeniu na myślenie i działanie.
                            • kasiamasia Re: do langsam 16.03.10, 20:39
                              Nie dziw sie ze Miszyb nie zna Biblii
                              On chyba z tych Ateistow (tak cos pisal
                              jak prowadzil wojne o dzieci w Wigilie)
                              co nie wierzy w zadne ze starych kanonow
                              wiary i wartosci moralnych
                              a nowych jeszcze nie posiadl.
                              Potrzeby takowych pewnie i tak nie czuje
                              bo on z zalozenia i tak wie lepiej.
                              • langsam Re: do langsam 17.03.10, 10:55
                                Ani ateizm, ani przynależność religijna nie decydują o jakości
                                człowieka i jego cechach indywidualnych. Ja do Michszyba nie mam
                                żadnych pretensji, że biblijną historię źle zapamiętał, natomiast
                                bardzo symptomatyczne wydaje mi się, jak ją zapamiętał. Bardzo
                                wymownie pokazuje to, co Michszyb uważa za dobrą postawę
                                rodzicielską. I co nietety - dla jego dzieci - wciela w życie z dużą
                                werwą.
                      • airam.as Re: langsam langsam aber sicher 16.03.10, 17:02
                        Po wypowiedziach Michszyba powiem jedno.
                        Jestem pewna, ba! wręcz przekonana jestem, że jeśli jego żona tylko zechce, i będzie tam samo upierdliwa jak on, to bez trudu udowodni przed sądem, że jej mąż jest niebezpiecznym i niepoczytalnym człowiekiem i stwarza zagrożenie nie tylko dla niej, ale i dla dzieci. I nie będzie to oskarżenie bezzasadne.

                        ps. a za jakiś czas zapewne zobaczymy w TV relację kolejnego "pokrzywdzonego" ojca.

                        • sonia_30 Re: langsam langsam aber sicher 16.03.10, 18:04
                          Szkoda nafty na pisanie do Michszyba, bo temat został wyczerpany...
                          przeciągną się państwo po sądach przez parę lat i albo sami się
                          wyprostują po kilku rozprawach, albo uczynią z potyczek sens życia i
                          nadal tworzyć będą toksyczny tandem.
                          • airam.as Re: langsam langsam aber sicher 16.03.10, 19:06
                            Dokładnie. Klimat i rezultat dokładnie taki, jak tłumaczyć idiocie, że jest idiotą.
                          • pan-kowalski Re: langsam langsam aber sicher 16.03.10, 21:20
                            Nie taka znowu szkoda skoro drzewka kwitną na 100-200 wpisów z
                            troski o dzieci, żonę i kochankę.
                            • sonia_30 Re: langsam langsam aber sicher 17.03.10, 10:31
                              Ano kwitną ... jeden tekst Michszyba i 25 odpowiedzi niekoniecznie w
                              temacie wątku, na zasadzie przemawiał dziad do obrazu.
                          • morekac Re: langsam langsam aber sicher 17.03.10, 09:50
                            Stawiam, że będzie to wojna 15-letnia (do pełnoletności młodszego
                            minimum)... Toż to będzie sens życia. I czy to nie Michszyb pisał,
                            że niezbędna jest mu adrenalina?
                    • anna.zetka Re: langsam langsam aber sicher 16.03.10, 17:15
                      michszyb napisał:

                      > Moja sytuacja nie zmusza mnie ani do heroicznych, ani tragicznych
                      wyborów.

                      Właśnie, do żadnych takich. Twoja sytuacja (tak jak każdego z nas)
                      zmusza jedynie do myślenia. I widzisz, czasem trzeba mysleć i kochać
                      za dwoje rodziców, bo niestety życiowych wyborów nie da się odwrócić.
                      Zafundujesz dzieciom piekło. To wszystko.
    • rene15 przyzwyczajenia i nawyki z dzieciństwa 17.03.10, 10:41
      W jednym z wątków jakiś czas temu Mich pisał, że w dzieciństwie w
      jego rodzinie panowała nerwowa atmosfera, dochodziło do rękoczynów,
      ojciec miał kochankę i było do bani.
      Nasze rady więc nie pomogą, ponieważ Mich jest przyzwyczajony do
      takiego życia niestety.
      Pomóc może tylko długa psychoterapia, ale najpierw Mich musi
      zrozumieć, że ma taki problem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja