triss_merigold6
15.05.10, 16:12
W nawiązaniu do wątków o alimentach, roszczeniach, pracy w domu, odpoczynku etc.
Jednak fakt, że zarabiam trochę więcej od eksa i więcej finansowo i czasowo
przeznaczam na dziecko daje mi sporą przewagę w jakichkolwiek dyskusjach
dotyczących kasy i szeroko pojętego wkładu:
- nikt mi nie może zarzucić, że za pieniądze eksa chodzę do fryzjera
- mam pełne prawo wymagać, żeby brał zwolnienia na dziecko równo ze mną (w
sumie mnie to kosztuje więcej)
- mam pełne prawo wymagać, żeby zapewnił dziecku opiekę przez 2 tygodnie
wakacji (urlopu mamy tyle samo, a ja z dzieckiem dodatkowo wyjeżdżam w zimie)
- forumowi dyskutanci postrzegający eksie jako pasożyty mogą mi nafukać
- obowiązki domowe typu: pranie, zakupy, sprzątanie, realizuję więc na teksty
eksa, że dzieciątko ma nieuprasowane koszulki mogę odpowiadać, że prosz....
skoro mu się nie podoba to niech prasuje, ja nie odczuwam potrzeby, a zajęć
mam wystarczająco dużo
- alimenty nie są dla mnie rekompensatą za cokolwiek (tym bardziej, że to ja
odeszłam)
- eks nie może narzekać, że mu ciężko, bo proszsz... pracuję, zarabiam,
ogarniam dom i dziecko + życie osobiste - mogę świecić przykładem
Naprawdę ogromny komfort psychiczny.