Dodaj do ulubionych

Ex teściowie a wnuki

01.06.10, 17:38
Jestem po rozwodzie. Ex ma sądownie ustalone wizyty z dziećmi- w tym czasie zazwyczaj zabiera je do rodziców- nie mam nic przeciwko temu. Ostatnio wyprowadził się do innego miasta- o dzieciach zapomniał, nie odwiedza, nie dzwoni, nie interesuje się. Trudno. Natomiast jego rodzice koniecznie chcą wejść w rolę tatusia, zupełnie nie licząc się z moim zdaniem. Grożą mi, wymuszają i obrażają. Nie mam i nie miałam nigdy dobrego kontaktu z nimi i omijam ich szerokim łukiem... Powinnam się czegoś z ich strony obawiać? Mogą sądownie nakazać mi wizyty dzieci u nich?
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Ex teściowie a wnuki 01.06.10, 17:42
      >Mogą sądownie nakazać mi wizyty dzieci u nich?

      Niestety tak.
      To znaczy na pewno nakazać widzenia z nimi,ale czy miejsce spotkań też określić-
      nie wiem.
    • nangaparbat3 Re: Ex teściowie a wnuki 01.06.10, 17:46
      Jesli dotąd nie miałas nic przeciwko kontaktom dzieci z babcia i dziadkiem, to
      co sie nagle zmieniło?
      Jaki jest konkretny powod, by teraz im tych kontaktow bronic?
      • makarona1 Re: Ex teściowie a wnuki 01.06.10, 18:01
        Dzieci zabierał ex w terminach ustalonych sądownie i to, gdzie z nimi spędzał czas- jego sprawa.
        Teściowie bardzo mi naubliżali, nigdy nie miałam wsparcia z ich strony i nigdy sami od siebie nie interesowali się dziećmi. Teraz nagle taka zmiana... Nie mam ochoty wchodzić z nimi w bezpośrednie relacje po prostu. Nadal mnie obrażają i grożą- za nic mają poprawienie naszych kontaktów. Chcą dzieci i już!
        • errormix Re: Ex teściowie a wnuki 01.06.10, 18:10
          A dzieci u dziadków lubią spędzać czas? Bo jeśli lubią, to ewidentnie mamy tu do
          czynienia z nieporozumieniami dorosłych, a dzieci jakoś o zdanie nikt nie pyta.
        • nangaparbat3 Re: Ex teściowie a wnuki 01.06.10, 18:16
          Jesli ojciec nie interesuje się dziecmi, dziadek jest bardzo odpowiednią osobą
          by w jakims stopniu go zastąpic. Skoro wczesniej nie mialas nic przeciwko
          kontaktom dzieci z rodzicami ojca, nie powinnaś im teraz tego bronic. W koncu
          mozna bezpośrednie kontakty Twoje z nimi ograniczyc do minimum - a przynajmnie
          sprobowac.
          Skoro dzieci miały z nimi staly kontakt, pewnie sie do nich przywiazaly troche -
          odbieranie im babci i dziadka to nie jest dobry pomysl. Wystarczy, ze ojciec
          zniknal.
          Z drugiej strony trudno dziwic sie babci i dziadkowi, że walczą o kontakt z
          wnukami.
          W tej sprawie rozumiem Twoją złosc i na exa, i na tesciow (podobno do smierci
          będą Twymi tesciami), ale uwazam, ze nie masz racji nie godzac się na kontakty.
          I pamietaj, ze dzieciom sa one potrzebne nie mniej niz babci i dziadkowi.
          • aneta-skarpeta Re: Ex teściowie a wnuki 01.06.10, 22:05
            niestety dziadkowie ze strony exa srednio sa zainteresowani wnukiem,
            jak ojciec temat ogarnal to go widzieli, ale ze zadko ojciec
            dzieckiem jest zainteresowany to calymi miesiacmi go nie widza-
            teraz chyba bedzie z rok

            no ale mimo ze kontakty mielismy dosc oschle to nie moge pwiedziec
            zeby ublizali, ponizali czy cos- po prostu z szacunkiem, ale nie
            przepadalismy za soba zbytnio...ale oni tez maja ciezki los z moim
            exem i nerwy to ich nawet rozumiem ze musieli sie odciac od tego
            wszystkiego
            • aneta-skarpeta Re: Ex teściowie a wnuki 01.06.10, 22:06
              oj niechcacy niedokonczylam myslismile

              chcialam dopisac, ze moze warto w jakis sposob cywilizowany sie
              dogadac,bo dziadkowie to dla dziecka bardzo wazna i fajna rzecz
    • dinusia.0 Re: Ex teściowie a wnuki 01.06.10, 21:07
      Jestem w temacie chyba na bieżąco prawie.Ex teściowa złożyła pismo do sądu że
      chce mi zabierać dzieci na dwa weekendy w miesiącu do siebie .Wyroku jeszcze nie
      mam bo sprawa w toku , dzieci były przesłuchiwane w niebieskim pokoju .Ale moja
      teściowa to wstrętna kobieta , przy dzieciach mnie wyzywała co dzieci w sądzie
      potwierdziły .Nasze prawo jest takie ,że my jako matki powinnysmy zapewnić
      dzieciom rozwój duchowy , a to się wiąże z kontaktami z dziadkami .Wydaje mi się
      ,że nie zawsze to ma pozytywny wydźwięk , bo ja osobiście mogę zacisnąć zęby i
      wpuszczać do siebie teściową by spotkała się z dziećmi , ale nie poddam się bez
      walki by dzieci do niej puszczać , bo nikt mi nie da gwarancji że nie będzie
      nastawiać dzieci przeciwko mnie ( dziecko zeznało że babcia chce je oddalić od
      matki), nikt mi nie da gwarancji że babcia nie wywiezie dzieci do ojca , który
      ma zakaz kontaktu z dziećmi i jest pozbawiony praw do nich i siedzi w zk.Tak
      więc nawiązując do pytania czy sądownie mogą Ci nakazać wizyt ? Tak mogą ale to
      chyba zależy od indywidualnych relacji itp .Aczkolwiek prawnikiem nie jestem .
    • anna.zetka Re: Ex teściowie a wnuki 01.06.10, 21:33
      Ktos mądry mi kiedys powiedział, że im więcej będzie osób w życiu
      moich dzieci - osób, które je kochaja, bądź tylko interesują, to
      będzie to tylko z korzyścią dla dzieci.
      Dzisiaj potwierdzam - święta prawda. smile
      Pomimo całego zła, które w człowieka uderza, warto czasem podnieść
      głowę wysoko do słońca.
      Jeśli nie mieszają im w życiu - odpuść. Po rozwodzie wspólne
      kontakty sa trudne nie tylko dla Ciebie i nie tylko Ty się liczysz.
      • eutherpe Re: Ex teściowie a wnuki 02.06.10, 08:07
        Zadam pytanie.Zwolennicy budowania relacji z dziadkami. Co w przypadku
        indoktrynacji dziecka przeciwko matce i chamskim zachowaniu wobec niej zarówno
        ojca jak i jego rodziców? Czy to naprawdę nie będzie miało wpływu na dobro dziecka?
        • anna.zetka Re: Ex teściowie a wnuki 02.06.10, 12:50
          To chyba do mnie było, a nawet jesli nie, to może napiszę, co myślę.

          Zaznaczyłam - jeśli nie mieszają im w życiu. Przed osobami
          toksycznymi bez względu na pokrewieństwo czy zależności trzeba
          chronić. Tylko bardzo często własny żal czy niedokończone pretensje
          przesłaniają spojrzenie na sprawę pod innym kątem. I to by było na
          tyle. smile
          • makarona1 Re: Ex teściowie a wnuki 02.06.10, 13:01
            Dziękuję za wszystkie wpisy.
            Moje dzieci są zbyt małe, żeby miały wyrobiony pogląd na dziadków i nie lubią się ze mną rozdzielać. Bardzo kochającą osobą płci męskiej jest mój ojciec i dwóch moich braci więc ma kto im zastąpić tatę. Teść naprawdę w tym temacie nie jest mi potrzebny i tak jak wspomniałam mamy bardzo złe relacje z sobą, a ta nagła miłość do dzieci wzięła się zapewne z chęci dowalenia mi jeszcze bardziej.
            Tak, uważam że są toksyczni i dalej zamierzam ich omijać jak się da. Niech się bardziej zajmą własnym synkiem i jego nową Niunią...
            • anna.zetka Re: Ex teściowie a wnuki 02.06.10, 19:30
              makarona, duzo w Tobie żalu, ale zrozum jedna rzecz - dziadków
              dzieci mają tych, a nie innych. Osąd, że chcą h\jedynie Ci dowalić,
              to zadużycie.
              Postaw się w ich (hipotetycznej) sytuacji - maja syna, który robi
              tak, jak mu sie podoba (?). Są rozdraci pomiędzy syna i była
              synową... Jak Ty byś zareagowała, gdybys musiała wybierać?
              Sam fakt, że dzieci sa małe niczego nie zmienia, bo one bardzo
              szybko urosną. Uwierz. smile
              I piszę to wszystko z pozycji osoby, która niczego dobrego w życiu
              od teściów nie dostała. Ale moje dzieci tak - i to nawet więcej niż
              od ich własnego ojca - akceptację, że SĄ i czasem sie o nich
              pamięta. smile
              • anna.zetka Re: Ex teściowie a wnuki 02.06.10, 19:31
                Przepraszam za literówki i wszystko co nie tak, ale bardzo sie
                spieszę. smile
                Pozdrawiam
            • sbelatka Re: Ex teściowie a wnuki 02.06.10, 21:08
              oj makarona..
              ja...
              mnie...

              im nie są potrzebni...
              a niby skąd wiesz??/

              to ważne zeby być dla siebie pępekim światasmile
              ale pępkiem świata twoich dzieci nie powinnaś być Ty i Twoje "ja"
              i "mnie"..

              to jest ten drobiażdzek, którego często nieszczęśliwe matki,
              wkurzone na exów nie widza i dostrzec nie chcą - nie TY jesteś w
              relacji ojcowie-dzieci; wnuki-dziadkowie najważniejsza..

              ale to się trza wzbić lekko ponad swoje...
            • enesta Re: Ex teściowie a wnuki 02.06.10, 22:09
              Makarona,
              chcesz czy nie w Twoich dzieciach jest też cząstka Twojego Ex i jego
              rodziców.
              Nie masz żadnego prawa ograniczać im kontaktów.
              To że Ty ich nie lubisz nie znaczy że dzieci nie pokochałyby
              dziadków.
              Ja też mam niefajną teściową o której syn mówił-toksyczna- ale ona
              kocha wnuczkę.
              Dzieci lepiej rozwijają się gdy dostają uczucie z wielu stron.
              A o to przecież Ci chodzi(?)
              Problem zaczyna się gdy dzieci nie chcą spotykać się z dziadkami, bo
              czują od nich zero uczuć.
              Wtedy dopiero można zastanawiać się co z tym zrobć.


        • nangaparbat3 Re: Ex teściowie a wnuki 02.06.10, 21:14
          Tutaj rozpatrujemy sytuacje Makarony, ktorej jeszcze niedawno nie przeszkadzało,
          ze dzieci spędzaja czas u dziadkow.
          Gotowa jestem sie zalozyc, ze jej postawa jest forma pośredniego ukarania Exa, a
          wścieklośc tesciowej i teścia jej skutkiem, a nie przyczyną.
          • makarona1 Re: Ex teściowie a wnuki 02.06.10, 22:49
            > Gotowa jestem sie zalozyc, ze jej postawa jest forma pośredniego ukarania Exa,
            > a
            > wścieklośc tesciowej i teścia jej skutkiem, a nie przyczyną.

            Taaa... Ex ma w czterech literach dzieci niestety i tego nie zmienię choćbym stanęła na głowie- jest zbyt zajęty swoim w "drodze".
            Jak wspomniałam teściowie nie interesowali się nigdy dziećmi- nawet jak jeszcze tworzyliśmy rodzinę. Nie było brania dzieci na ręce, czułych słówek ani małych prezentów. Czy to były normalne relacje?
            Teraz dodatkowo zaczęły się groźby pod moim adresem, bo żądają wydania im dzieci w dniach przypadających ich ojcu. Dzieciaki są malutkie i reagują strachem na obcych. Po rozwodzie nigdy nie zapytali o to, czy czegoś im nie potrzeba, czy są zdrowe i jak sobie dajemy radę. Aż do teraz... Brak słów...
            • satelitka1 Re: Ex teściowie a wnuki 02.06.10, 23:00
              teściowie nie wykonuja władzy rodzicielskiej, więc żądać nie mogą... Co najwyżej
              moga poprosić o wizytę u dzieci (zwłaszcza gdy sa malutkie) - a ty możesz sie
              zgodzic lub jezeli twierdzisz, ze dobro dziecka zostaje naruszone przez
              spotkania z dziadkami - nie musisz. I może postaraj się teściom to wytlumaczyć
              (może dojdziecie do jakiegoś kompromisu) - bo niestety tak jest, że relacje
              dorosłych wpływają później na relacje z dziećmi. Faktem jest, ze jezeli ich
              zachowanie jest ubliżające tobie i zmierza do negatywnego nastawienia dzieci
              przeciwko twojej osobie - możesz sądownie zakazac im kontaktu. tylko czy na
              pewno sytuacja tego wymaga?
              • ro35 Re: Ex teściowie a wnuki 02.06.10, 23:23
                cytat z forum prawników:
                "Uchwała Sądu Najwyższego w tej sprawie.
                [cytat:2o8c9ow6]14.06.1988r. III CZP 42/88 (publ. OSNC 1989 z. 10 poz. 156 OSP
                1990 z. 1-3 poz. 182), w której stwierdza się że: „Dziadkowie mogą żądać
                uregulowania osobistych kontaktów z wnukami, jeżeli leży to w interesie
                dzieci”.[/cytat:2o8c9ow6]
                Można też próbować - moim zdaniem - powoływać się na Art. 23 i 24 Kc (Ochrona
                dóbr osobistych) to już tak ode mnie.
                Stosunki rodzinne oraz sfera uczuciowa, która wytwarza się między członkami
                rodziny, (którymi bezsprzecznie są też dziadkowie) powinny podlegać ochronie
                prawnej z powyższych artykułów.
                Trzeba także stwierdzić, że kontakty z wszystkimi członkami danej rodziny
                wpływają korzystnie na psychikę dziecka a ograniczanie jej ze strony jednego z
                rodziców jest egoistyczne i szkodliwe dla dziecka."

                od siebie
                zachowanie matki ubliżające ojcowi, zmierzające do negatywnego nastawienia
                przeciw mojej osobie trwa od lat (i ...wno mogę zrobić)
                mogę tylko mieć nadzieję, że dziecko swój rozum ma
                • enesta Re: Ex teściowie a wnuki 03.06.10, 11:35
                  Makarona napisała:
                  Bardzo kochającą osobą płci męskiej jest mój ojciec i dwóch moich
                  braci więc ma kto im zastąpić tatę. Teść naprawdę w tym temacie nie
                  jest mi potrzebny i tak jak wspomniałam mamy bardzo złe relacje z
                  sobą, a ta nagła miłość do dzieci

                  wynika z tego że nie chcesz tych kontaktów, bo w zamian masz inne, a
                  nie że, teście są źli dla dzieci.
                  Wizyty teściów u dzieci to nie jest koniec świata.
                  Jeśli zacznie się indoktrynacja i manipulowanie dziećmi to mozesz to
                  nagrać i przedstawić w sądzie.
                  • nangaparbat3 Re: Ex teściowie a wnuki 03.06.10, 11:49
                    > Jeśli zacznie się indoktrynacja i manipulowanie dziećmi to mozesz to
                    > nagrać i przedstawić w sądzie.
                    Przeczucie mi mowi, ze indoktrynacja i manipulacje w tym wypadku maja miejsce z
                    obu stron.
                • satelitka1 Re: Ex teściowie a wnuki 03.06.10, 21:20
                  „Dziadkowie mogą żądać uregulowania osobistych kontaktów z wnukami, jeżeli leży
                  to w interesie dzieci”. Dokładnie: jeżeli leży to w interesie dzieci i procesu
                  wychowawczego jakiemu z racji bycia dzieckiem podlegają. Wszelkie zachowania
                  osób trzecich - w tym dziadków - naruszające relacje dziecka i rodzica
                  wychowującego - sa sprzeczne z tym interesem - i taka powinna być interpretacja
                  sądu. I nie mam watpliwości, ze będzie. Więc dziadkowie mogą (nawet sądownie)
                  domagać sie kontaktu z wnukami - natomiast rodzic także sądownie może im tego
                  zakazać. Tylko czy na pewno o to tu chodzi? czy nie lepiej dogadac się z
                  dziadkami (jesli zalezy im naprawdę na wnukach - zrozumieją, że nie warto robic
                  sobie wroga z ich matki) - a restrykcje prawne wprowadzić, wtedy - gdy
                  dziadkowie "zaczną bruździć"? nie wszystkie kontakty z członkami rodziny
                  wpływają korzystnie na dziecko. Znam sytuację, gdy babka dziecka wyrażała się
                  obelżywie o jego matce i dziecko odmawiało wizyt u babki, a gdy zdeterminowany
                  ojciec je tam ciągał - dziecko w ogóle do babki się nie odzywało - po prostu
                  udawało, ze jej nie dostrzega! I matka nie nastawiała dziecka - tylko żadne
                  dziecko nie chce słuchać obelg w stronę tych , co kocha.
            • morekac Re: Ex teściowie a wnuki 03.06.10, 09:32
              W te dni, kiedy ojciec ma ustalone widzenia nie bardzo możesz wydać
              dzieci dziadkom, bo jeszcze ojciec przybędzie i będzie utrudnianie
              kontaktów. Natomiast dziadkowie mogą wystąpić o swoje widzenia z
              dziećmi.
              >Dzieciaki są malutkie i reagują strachem na
              > obcych.
              Ale dziadkowie, z którymi się widywały, obcy chyba nie są?

              >Po rozwodzie nigdy nie zapytali o to, czy czegoś im nie potrzeba,
              czy
              > są zdrowe i jak sobie dajemy radę
              Skoro widywali dzieci, to może wiedzieli, że jest mniej więcej ok?
              • makarona1 Re: Ex teściowie a wnuki 03.06.10, 12:49
                morekac napisała:

                > Ale dziadkowie, z którymi się widywały, obcy chyba nie są?

                No, niby nie- biorąc pod uwagę, że od kiedy tatuś ma je w d... czyli od kilku miesięcy nie widziały dziadków. Dziadków też jakoś sumienie nie gryzło, żeby przez ten czas o cokolwiek nas zapytać, np "czy żyjemy". Skąd mieli wiedzieć, że jest ok?
                Moje maluchy są w wieku 2 lat i roczku, więc trudno wymagać od takiego drobiazgu pisku zachwytu nad prawie obcymi ludźmi.
                No nic- jakoś trzeba z tego wybrnąć z najmniejszą szkodą dla obu stron, ale żal i tak pozostanie...
                • scindapsus Re: Ex teściowie a wnuki 03.06.10, 13:39
                  A ja Ciebie rozumiem i przyznaję Ci prawo do żalu/wsciekłości i
                  izolacji dzieci od tamtej rodziny.Twój rozwód to chyba świeża sprawa
                  skoro młodsze pisklę ma dopiero rok.
                  Na tym forum jest całe mnóstwo pań ktore, gdyby coś, przygarnęłyby
                  misia pysia znowu do mymłona.Bywa
                  szlachetnośc az do scisku, byle inni pochwalili.
                  A ja Ci napiszę a gucio tam
                  Twój mąż jeśli dobrze pamiętam ,radośnie się rozmnożył na boku i
                  zostawił Cię z takim drobiazgiem.Twoi tesciowie mieli w nosie czy
                  zyjesz i jak żyjesz.Teraz sobie przypomnieli i żądają, nie proszą
                  A Ty masz byc szlachetna, zapomnie o swoich uczuciach i jeszcze
                  pewnie klaskac uszami?
                  Niech grzecznie w kącie poczekają aż ci wnerw na exa olewacza
                  przejdzie.I niech przyjmą do wiadomości że syn jest taki jaki jest
                  bo tak go wychowali a nie że coś się po drodze stało.
                  Żądają - tym gorzej dla nich, niech przyjmą na klatę że Ty nic nie
                  musisz, możesz co najwyżej chciec.
                  Niech właczą tryb-czy mogłabyś (grzeczna prośba)
                  I trzymaj się


                  • morekac Re: Ex teściowie a wnuki 03.06.10, 14:31
                    Może nie mieli w nosie, może nie bardzo wiedzieli, jak mają się
                    zachować? Bo rozwód jest również rzeczą trudną dla osób związanych z
                    rozwodzącymi się.
                    Natomiast władczy tryb - hm, mogli to załatwić w inny sposób.
                  • sbelatka Re: Ex teściowie a wnuki 03.06.10, 16:45
                    scindapsus napisała:

                    > A ja Ciebie rozumiem i przyznaję Ci prawo do żalu/wsciekłości

                    TU zgoda jak najbradziej!

                    > i izolacji dzieci od tamtej rodziny.

                    a TU juz nie!



                    > Niech grzecznie w kącie poczekają aż ci wnerw na exa olewacza
                    > przejdzie.

                    no właśnie - "wnerw na exa".. i jest sedno problemu


                    I niech przyjmą do wiadomości że syn jest taki jaki jest
                    > bo tak go wychowali a nie że coś się po drodze stało.


                    No i tu widzisz moja droga - to nie jest takie calkiem proste... Bo
                    z jednej strony rodzice biorą odpowiedzialnośc za wychowanie dzieci.
                    Ale z drugiej... Obyśmy MY nie musieli się zastanawiac JAK to sie do
                    diabła stalo, ze nasze perełki i sloneczka komuś kzrywde czynią;
                    inaczej niż tego uczyliśmy ich...
                    a to się zawsze stać może...

                    więc może profilaktycznie nie ma co rzucać kamieniem - żeby i w nas
                    w razie czego nie rzucano...


                    > Żądają - tym gorzej dla nich, niech przyjmą na klatę że Ty nic nie
                    > musisz, możesz co najwyżej chciec.
                    > Niech właczą tryb-czy mogłabyś (grzeczna prośba)

                    Tu tez zgodasmile

                    i wiesz, to juz do autorki wątku, ja nie wiem jakimi ludźmi są
                    akurat ci konkretni teściowie.
                    Moze faktycznie to złe ludzie są..

                    ale oddziel "wnerw" na exa - od całej reszty..
                    a przynjamniej spróbuj...
            • eutherpe Re: Ex teściowie a wnuki 04.06.10, 13:08
              I każdy kto namawia Makaronę do tych kontaktów proszę niech weźmie do ręki
              podręcznik psychologii i poczyta o rozwoju 2-3 latków.Kontakty tak- pod Twoją
              opieką. Dziecko w tym okresie potrzebuje matki w pobliżu o czym matki chyba
              zdają sobie sprawę.Nawet przedszkola proponują okres adaptacji dzieci do
              warunków razem z rodzicami.Więc niech Maluchy adoptują się do dziadków w Twojej
              obecności.
        • morekac Re: Ex teściowie a wnuki 03.06.10, 09:37
          Co w przypadku
          > indoktrynacji dziecka przeciwko matce i chamskim zachowaniu wobec
          niej zarówno
          > ojca jak i jego rodziców?
          Indoktrynacja ile razy w miesiącu bądź tygodniu?
          Nikt z nas nie jest ani czarny, ani biały...
          • sbelatka marekac 03.06.10, 10:19
            Ty, marek.. o co chodzi w tym Twoim pod kreską???

            może ja czegoś nie czaję - ale jakoś mi to wyznaniem pedofola
            zalatuje...
            • morekac Re: marekac 03.06.10, 14:19
              To wypowiedź saneczkarki o swoich sankach wink. Z ostatniej OZ.
              • sbelatka Re: marekac 03.06.10, 16:34
                ok, to wiele wyjasnia...

                ale skojarzenia są skojarzenia. Po co Ci takie?
                • eutherpe Re: marekac 04.06.10, 13:04
                  A ja Makarona Cię rozumiem. I ludzie którzy w ten sposób traktują drugiego, nie
                  mają prawa żądać. To są Twoje dzieci, Ty je wychowujesz i Ty dbasz o ich rozwój
                  emocjonalny-zresztą z tego co przeczytałam to są maluszki. Jeżeli dziadkowie
                  domagają się kontaktów proszę bardzo, niech przyjadą i posiedzą u Ciebie z
                  dziećmi. Nie masz żądnego obowiązku aby dzieci jeździły do osób, które w swojej
                  złości mogą indoktrynować i przeciągać Maluszki na swoją stronę.Nie zabraniaj im
                  widzeń i zaproś do siebie. Kiedy będą starsze, będziesz wiedziała, czy
                  dzieciaczki cieszą się z kontaktów czy jest wręcz przeciwnie.
                  • triss_merigold6 Re: marekac 04.06.10, 13:30
                    Ale ona nie ma obowiązku gościć u siebie osób, które zachowały się
                    wobec niej parszywie. Co za idiotyczny postulat, żeby kobieta
                    pozwalała sobie pluć na głowę i udawała, że jej miło. Chcą kontaktów
                    z wnukami? Proszę, niech się wykażą stosownym zachowaniem wobec
                    matki dzieci.
                  • triss_merigold6 Re: marekac 04.06.10, 13:30
                    Ale ona nie ma obowiązku gościć u siebie osób, które zachowały się
                    wobec niej parszywie. Co za idiotyczny postulat, żeby kobieta
                    pozwalała sobie pluć na głowę i udawała, że jej miło. Chcą kontaktów
                    z wnukami? Proszę, niech się wykażą stosownym zachowaniem wobec
                    matki dzieci.
                  • makarona1 Re: marekac 04.06.10, 13:31
                    Dziękuję.
                    Szkopuł w tym, że teściowie nie są zainteresowani odwiedzaniem dzieci u mnie- oni chcą je ZABIERAĆ. I to mnie właśnie niepokoi... Gdyby w razie czego sąd przychylił się do ich pomysłu, to brak mi słów...
                    • triss_merigold6 Re: marekac 04.06.10, 13:37
                      Aha, czyli po prostu mają parcie na postawienie na swoim. Niech
                      składają pozew do sądu o uregulowanie kontaktów z wnukami, Ty nic
                      nie rób. W razie czego w sądzie argumentuj, że zgadzasz się na
                      kontakty w Twoim domu i w Twojej obecności itd.
                      Zrozum kobieto, nie musisz iść na rękę ludziom, ktorzy zrobili Ci
                      krzywdę i którzy Cie nie szanują.
                      • nangaparbat3 Re: marekac 04.06.10, 13:51
                        Naprawdę wierzysz, że gdyby ci ludzie byli tacy straszni i wyrządzili Makaronie
                        krzywdę, "nie mialaby nic przeciwko temu" zeby ex zabierał do nich dzieci?
                        Gdyby napisala coś w rodzaju "nie moglam nic poradzic na to, ze zabierał do nich
                        dzieci" nie czepialabym się.
                        • triss_merigold6 Re: marekac 04.06.10, 13:57
                          Najwyraźniej uznała, że są tam pod opieką ojca i nie ma prawa
                          wpływać na to dokąd i do kogo ojciec te dzieci zabiera.
                          Ruch po stronie dziadków. Zależy im na kontaktach z wnukami? Proszę,
                          mogą przyjeżdżać i widywać się z nimi w domu matki. Proste.
                        • makarona1 Re: marekac 04.06.10, 15:31
                          nangaparbat3 napisała:

                          > Gdyby napisala coś w rodzaju "nie moglam nic poradzic na to, ze zabierał do nic
                          > h
                          > dzieci" nie czepialabym się.

                          Skoro zwracasz AŻ taką uwagę na słowa, to nie czytaj tego co piszę. Trudno, żebym zastanawiała się 10x nad każdym zdaniem i tym jak kto je będzie interpretował. Póki co mam ważniejsze sprawy na głowie...
                          • nangaparbat3 Re: marekac 04.06.10, 16:18
                            > Skoro zwracasz AŻ taką uwagę na słowa, to nie czytaj tego co piszę.

                            Na forum nie ma nic poza słowami.
                            A ja i tak nie pojmuję, dlaczego z chwila wyjazdu exa kontakt z tesciami stal
                            sie dla dzieci az tak toksyczny.
                            • makarona1 Re: marekac 04.06.10, 17:35
                              Nie wiem, czego nie pojmujesz...
                              Dzieci odbierał ex w związku ze spotkaniami uzgodnionymi na drodze sądowej. Nie
                              jestem tak perfidną osobą, żeby kontrolować, stawiać mu notoryczne warunki gdzie
                              może je zabierać. Skoro przebywał z nimi u teściów to ok, jeżeli w parku dębowym
                              to też ok. Były pod jego opieką i on za nie odpowiadał- zabierał i przyprowadzał
                              do domu. Teraz ma je głęboko gdzieś, a uzgodnione sądownie dni pozostały-
                              teściowie w zamian za niego żądają praw do spotkań z dziećmi. Czy to jest ok? Wg
                              mnie nie bardzo.
                              • nangaparbat3 Re: marekac 04.06.10, 21:03
                                O ile dzieci nie wracalyby od nich smutne czy przygnebione i nie protestowalyby
                                (a tak by było, gdyby je nastawiali przeciwko Tobie - na dzieci dziala to
                                fatalnie i szybko mozna sie polapac), to bym się cieszyla, ze ktos je regularnie
                                zabiera i mam czas dla siebie.
                                • makarona1 Re: marekac 04.06.10, 21:54
                                  nangaparbat3 napisała:

                                  > O ile dzieci nie wracalyby od nich smutne czy przygnebione i nie protestowalyby

                                  Nie wiem, czy dokładnie czytasz moje posty...
                                  Dzieci mam w wieku 2 lat i roczku- więc jak mają się skomunikować ze mną skoro jeszcze nie mówią? Trochę Twoja rada nie trafiona, a poza tym jak wyżej wspomniałam- nie mam zamiaru iść na rękę osobom, które są w stosunku do mnie okropne i tańczyć tak, jak mi zagrają. Te czasy po prostu już się skończyły.

                                  bym się cieszyla, ze ktos je regularni
                                  > e
                                  > zabiera i mam czas dla siebie.

                                  Nie są dla mnie ciężarem.
                                  • nangaparbat3 Re: marekac 04.06.10, 23:42
                                    Roczne dziecko jak najbardziej moze byc smutne, moze byc przygnebione i moze
                                    protestowac.

                                    >nie mam zamiaru iść na rękę osobom, które są w stosunku do mnie okropne i
                                    > tańczyć tak, jak mi zagrają. Te czasy po prostu już się skończyły.

                                    Po prostu w tej kwestii koniecznie chcesz postawic na swoim i pokazac, kto tu
                                    rzadzi. Nawet kosztem dzieci.
                                    • eutherpe Re: marekac 07.06.10, 08:30
                                      Nanga. Szczęśliwa matka, szanowana matka, to spokojne i radosne dzieci. Ona ma
                                      prawo i obowiązek wobec dzieci zapewnić im spokojne warunki i prawo do
                                      stabilności- zarówno emocjonalnej jak i bytowej.Jeżeli dziadkowie faktycznie
                                      darzą dzieci wielkim uczuciem i zależy im wyłącznie na ich pozytywnym
                                      nastawieniu w przyszłości,powinni przychodzić do Maluszków-dzieci są zbyt
                                      maleńkie aby tułały się od jednego do drugiego.
                                      Makarona-nie poddawaj się i zacznij szanować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka